Przyznanie środowiskom liberalno-lewicowym mandatu do sprawowania władzy w Polsce, nie spowodowało automatycznie wzrostu odpowiedzialności społecznej i osobistej w postawach ludzkich.
Bywało, ze nowe bronie wchodziły do użycia w wojsku od razu i były przyjmowane entuzjastycznie. Bywało, że nie spotykały się początkowo z dobrym przyjęciem i trzeba było czasu, żeby konserwatyści w mundurach przekonali się o ich skuteczności. Tak było z niektórymi typami broni automatycznej, która znalazła zastosowanie najpierw wśród gangsterów.
Ojciec odrzucił rozmowy na temat wspólnej krucjaty antybolszewickiej i Bandera i nacjonaliści ukraińscy chcieli go udusić pozorując jego samobójstwo. Jednak część z nich była przeciwko, a Bandera się wahał. Niemcy dowiedzieli się o tym i przenieśli ojca obok kancelarii. Wcześniej Grot organizował ucieczkę chcąc przekupić już w sierpniu 1943 r. strażnika obozu Marcina i ucieczkę obydwu do Szwecji. (...)
Administrację Trumpa czeka ogromna, miejmy nadzieje nie syzyfowa, ale herkulesowa praca oczyszczenia porośniętej dziką biurokratyczna dżunglą drogi ku lepszej przyszłości Ameryki i świata. Miejmy nadzieję, że obserwowany odpór globalistycznej tyranii w USA udzieli się też Polakom...
Jest w naszej zbiorowej świadomości pewien algorytm działania. Jako naród często przyjmujemy zero – jedynkową wizję przyszłości. Czasem nazywa się taki typ myślenia myśleniem tunelowym. Tylko jeden wariant rozwoju sytuacji, na pewno się uda. A jak się nie uda... to czeka nas katastrofa. Brak nam nieraz myślenia w kategoriach wielu różnych wariantów rozwoju sytuacji.
Rozpoczęty proces centralizacji państwa i sterowania życiem społecznym Polaków przez rząd Donalda Tuska, ukierunkowany jest na przeprowadzenie zasadniczych zmian, mających na celu zbudowanie masowego jednomyślnego społeczeństwa w doktrynie liberalno-lewicowej. „Koalicja 13 grudnia” ten cel chce osiągnąć przy wykorzystaniu środków masowego przekazu sprzyjających obecnej władzy i przy zaangażowaniu wielu podmiotów gotowych na realizację „utopijnego projektu demokratycznego państwa” według wizji Tuska.
Kolejna rocznica akcji "Kutschera", jednej z najbardziej spektakularnych akcji podziemia w całej, okupowanej przez Niemców Europie, może być dla nas okazją do zastanowienia się nad terminologią – jak prawidłowo nazywać czyn chłopaków i dziewczyn z "Pegaza"?
Ta euforia związana ze zwycięstwem Trumpa wcale nie musi oznaczać naszej wygranej. Być może to sprytny wybór “trzeciej nogi” i postawienie globalistów na cyfrowy blitzkrieg. Można tak pomyśleć obserwując gwiazdy na firmamencie Trumpa zaczynając od Muska.
Po ogłoszeniu wyników wyborów w USA 5 listopada zeszłego roku zwolennikom progresu kulturowego zawalił się sufit na głowę. Konserwatyści, stanowiący istotną część zaplecza politycznego Donalda Trumpa zapowiadali już wcześniej, że przywrócą naturalny porządek rzeczy nie tylko w stanach. Lewica może już chyba zacząć się bać.
Światowa prawica jest zachwycona rozpoczynającą się złotą erą Ameryki. Ale co tak naprawdę oznacza dla Polski, Ameryki i świata prezydentura tercetu tenorów? W exposé Donalda Trumpa padło wiele obiecujących konkretów oraz nie mniej oburzających lewicę oczywistości, ale też wybrzmiało kilka wzbudzających obawy zapowiedzi.
Mnóstwo uroczystości w wielu lokacjach, Trump zdjął białe rękawice i mówi dalej to co myśli, za co kochają go Amerykanie. Jego przemówienie było fontanną patriotycznej i pro biznesowej retoryki. Zapowiedział rewolucję zdrowego rozsądku. Zapowiedział uporządkowanie interesów państwa i uwolnienie walca niszczącego wszelkie niegodziwości, oczyszczenie ekonomii, oświaty, armii i biurokracji z wirusa poprawności politycznej, cenzury i wokeizmu.
Nie było problemu z internetem, gdy największe platformy cenzurowały treści zgodnie z wykładnią lewicowych elit. Problem zaczął się, gdy dopuszczono na nich prawdziwą wymianę poglądów i prawdziwą wolność słowa. Oczywiście, jest to wyłącznie problem dla ludzi mających bardzo specyficzną definicje wolności.
Celem tych zmian jest osłabianie Kościoła katolickiego.
Teraz rozpocznie się prawdziwa insurekcja MAGA. W pierwszym rzędzie pod nóż pójdzie wszechwładna, nie wybierana biurokracja, następnie kaganiec okólników i regulacji hamujących rozwój biznesu, dalej zabezpieczenie otwartych granic, pozbycie się nielegalnych imigrantów, poczynając od zarejestrowanych przestępców.
W ostatnim tygodniu aborcja stała się wiodącym tematem kampanii wyborczej przed majowymi wyborami prezydenckimi. Jeden z kandydatów, Prezes IPN Karol Nawrocki, powiedział bowiem w wywiadzie w Polsat News, że jako prezydent nie podpisałby ustawy przywracającej tzw. „kompromis aborcyjny”. – Nie mógłbym pozwolić na to jako przyszły prezydent, aby aborcji były poddawane dzieci z zespołem Downa”, zadeklarował Nawrocki.
Donald Trump jeszcze nie objął oficjalnie prezydentury w Białym Domu a już od jakiegoś czasu przebudowuje scenę polityczną. Nie tylko w swoim kraju ale i na całym prawie świecie. Również w naszej części świata, zwanej przez Przewodniczącego Mao „Przylądkiem Europa” widać efekt listopadowego trzęsienia ziemi w USA.
Ostatnie dni przyniosły wielkie nieszczęścia dla miast i miasteczek aglomeracji Los Angeles, potężny, wyniszczający z diabelską szybkością dochodzącą do 100 mil/godz. (czyli 160 km) pożar pochłania wielomilionowe wille aktorów i innych najbardziej zamożnych mieszkańców Ameryki.
Tradycja mówi, że było ich trzech, choć są politycy podwyższający ich liczbę do sześciu. Kim byli naprawdę i co oznacza ich gest oddania hołdu Dzieciątku w Betlejem, którego pamiątkę będziemy obchodzić za dwa dni? Zastanówmy się przez chwilę.
Cóż, nadchodzaca prezydentura Trumpa już przyczyniła się do zmian układu sił na świecie, nie możemy popadać w hurraoptymizm, ale jej skutki możemy już dostrzec. Miejmy nadzieję, że jego zdroworozsądkowy program w aspekcie ekonomii, pozyskiwania źródeł energii, zwariowanego klimatyzmu, wokizmu pozwoli się również Polsce wyrwać z samobójczego lewackiego pochodu nad cywilizacyjną i ekonomiczną przepaść.
Zmiana nastrojów politycznych, następująca po nich często zmiana władzy, poprzedzana bywa pewnymi symptomami. Jest kilka czynników, które powinny stanowić dla rządzących sygnały ostrzegawcze, że „coś się szykuje”.