z ostatniej chwili
Kończył się czerwiec 1967 r. W piątkowe popołudnie na lotnisku w Düsseldorfie wylądował Boeing 707 z Brazylii. Wśród pasażerów lecących w klasie turystycznej podróżował również człowiek, który od kilku lat przedstawiał się jako – Paul.
z ostatniej chwili
Pisanie dziś pochlebnych tekstów o serialu „Heweliusz” może mieć cechy nieznośnego truizmu. To dzieło Jana Holoubka inspirowane prawdziwą historią jednej z największych katastrof morskich w powojennej historii Polski, które na Netfliksie zadebiutowało 5 listopada zeszłego roku i bardzo szybko zrobiło prawdziwą furorę nie tylko wśród rodzimych, lecz także zagranicznych widzów. Serial zyskał miano największej produkcji telewizyjnej w najnowszej historii polskiego przemysłu rozrywkowego – łącząc sukces artystyczny z komercyjnym.
z ostatniej chwili
Nawet jeśli nie jest to wypowiedziane wprost, starsi ludzie bywają dziś przedstawiani przede wszystkim jako obciążenie i koszt, który społeczeństwo musi ponieść, aby wciąż móc uważać się za wspaniałomyślne i hołdujące „humanistycznym wartościom”. Jest to oczywiście wierutna bzdura. Babcia i dziadek tworzą bowiem swoistą instytucję, pełniącą jedną z kluczowych ról dla trwania (a często wręcz przetrwania) wspólnoty.
z ostatniej chwili
Jarosław Kurski, były długoletni naczelny „Gazety Wyborczej”, opublikował w niegdyś swoim piśmie artykuł pełen słów i fraz w rodzaju: „sprzedaliśmy Rosji”, „kolonizatorstwo”, „niewolnictwo”, „zdrada”, „polsko-sowiecki rozbiór Ukrainy”, „o hańbo!”.
z ostatniej chwili
Z niejakim zdziwieniem zauważyłem, że gdy oglądam seriale familijne, to identyfikuję się z dziadkami. Złapałem się na tym przy seansie „Współczesnej rodziny” (zdecydowanie polecam! Szalenie zabawne), gdzie głową rodziny jest Jay Pritchett.
z ostatniej chwili
Wybuch powstania styczniowego jest przedmiotem nawracających kontrowersji. I słusznie.
z ostatniej chwili
Eurokraci w Brukseli nie kryją złości – Czechy, kraj, po którym spodziewano się, że przyjmie euro jeszcze w pierwszej dekadzie obecnego stulecia, właśnie przygotowują się do zmiany konstytucji. Na wzór art. 31 polskiej konstytucji ma się w niej znaleźć zapis o tym, że czeskim pieniądzem jest i będzie korona czeska.
z ostatniej chwili
Mówi się o nich z syczącą nienawiścią. Geriatria. Staruchy. Grzyby borowe. Dziadersi. W dodatku to, co jeszcze wybacza się niektórym wybitnym mężczyznom w wieku senioralnym, nie dotyczy ich równolatek. Elegancko to się nazywa ageizmem. Mniej ładnie – pogardą dla ludzi w zaawansowanym wieku.
z ostatniej chwili
Polityka senioralna to dość nowe pojęcie zarówno w polskiej debacie politycznej, jak w języku oficjalnych dokumentów. Dość powiedzieć, że studiując od 2001 roku politykę społeczną, w ogóle nie zetknąłem się z tą nazwą. Nie znaczy to jednak, że osoby starsze nie były przedmiotem zainteresowania państwa, choć – powiedzmy sobie uczciwie – różnie na tym zainteresowaniu wychodziły.
z ostatniej chwili
Do rządu Donalda Tuska pasuje powiedzonko z czasów komuny: „Gdy partia mówi, że da – to mówi”. Premier wyrzucił do śmietnika obietnicę, że skończy z najgorszymi formami zatrudnienia.
z ostatniej chwili
W czasach młodzieżowej rewolty lat 60. w USA furorę robiło hasło rzucone przez aktywistę Jacka Weinberga. Brzmiało: „Nie ufaj nikomu po trzydziestce” i wyrażało wiarę w to, że tylko młode pokolenie wie, o co chodzi, a stare pierniki są już stracone i nie warto sobie nimi zawracać głowy.
z ostatniej chwili
Jedną z przyczyn zapaści demograficznej w Polsce jest strach przed posiadaniem dzieci spowodowany doświadczeniami wielu pokoleń, które żyły w permanentnym kryzysie. Pamięć tę z pokolenia na pokolenie przekazują dziadkowie i babcie. Jednocześnie to im najchętniej powierzylibyśmy swoje dzieci.
z ostatniej chwili
Ciągłość międzypokoleniowa to jeden z fundamentów, na których opiera się Solidarność. Związek nie jest wyłącznie strukturą organizacyjną czy historycznym symbolem przemian ustrojowych. Jest przede wszystkim wspólnotą ludzi, doświadczeń i wartości, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie niczym sztafeta – wymagająca odpowiedzialności, pamięci i wzajemnego zaufania.
W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” (03/2026) pochylamy się nad jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej Polski – starzeniem się społeczeństwa. Czy potrafimy dostrzec potencjał w jesieni życia? Oprócz tematu numeru w wydaniu znajdziemy m.in. kulisy sukcesu związkowców w MOWI, analizę czeskiego „nie” dla euro oraz recenzję głośnego serialu „Heweliusz”.
tylko u nas
Orzeł Biały – dumny symbol państwa, który przetrwał królów, rozbiory i komunizm – dziś znów trafił na stół ekspertów, bo okazuje się, że ma nie taki odcień czerwieni, za mało symetrii w skrzydłach i w ogóle wygląda mało „nowocześnie”.
tylko u nas
Przyszły mrozy. „Pani kierowniczko, ja to wszystko rozumie, ja rozumie, że wam jest zimno, ale jak zima, to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury” – chciałoby się zacytować pracownika kotłowni z ikonicznego filmu „Miś”. Z drugiej strony trochę strach, bo to, co było „odwiecznym prawem natury” w czasach komun, dziś wywołuje palpitację i „czynników rządowych”, i „czynników ideologicznych”.
tylko u nas
W Polsce powszechnie narasta frustracja z powodu pomijania naszego kraju w międzynarodowych rozmowach o przyszłości Ukrainy. Ta nieobecność nie jest jednak wynikiem wrogich knowań Zachodu, lecz konsekwencją realnego układu sił, wewnętrznych sporów oraz świadomej bierności rządu Donalda Tuska.
tylko u nas
Z pojmania i przewiezienia do USA Nicolása Madury polski rząd mógł uczynić swój atut. Pokazać Niemcom i Francuzom, że Warszawa pragnie stać się głównym partnerem w Europie mocarstwa zdolnego do tak spektakularnych operacji oraz do błyskawicznej zmiany geopolitycznych układów. Zamiast tego premier kolejny raz ogłasza uległość Berlinowi.
tylko u nas
Tradycyjny podział na prowincję i duże miasto już nie istnieje. Rolnicy z małych miejscowości jeżdżą w te same miejsca, co miejska elita. Ludzie z Warszawy tak samo morsują w zimę jak mieszkańcy małych miasteczek i oglądają tego samego Netflixa.
tylko u nas
Oto refleksja nad początkiem polskiego ruchu socjalistycznego pod zaborem rosyjskim – jego idealizmem, represjami, którym podlegał, oraz dylematem, czy ówcześni rewolucjoniści mogą być uznani za część polskiej tradycji narodowej.