Ryszard Czarnecki: Nie zmienia się koni w trakcie przerwy

Z Ryszardem Czarneckim, eurodeputowanym Prawa i Sprawiedliwości rozmawiał Ryszard Gromadzki.
Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0
Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0

RYSZARD GROMADZKI: Czy po 9 miesiącach wojny na Ukrainie można powiedzieć, że ryzyko rozlania się tego konfliktu i wciągnięcia do niego Polski rośnie?

RYSZARD CZARNECKI: Słyszę takie obawy. Rejestruję taki niepokój zarówno w głosach obywateli, jak i oświadczeniach polityków. Pytanie jednak czy leży to w interesie Rosji. W moim przekonaniu Rosja od dłuższego czasu pragnie przekonać Zachód ,zwłaszcza USA, a także Niemcy i Francję, że absolutnie nie przekroczy granic NATO i UE i chce skoncentrować się tylko na Ukrainie. Na co gra Moskwa? Chce przez taką taktykę chce zmniejszyć wsparcie ze strony Zachodu dla  Kijowa-skoro jest to "lokalna"wojna tylko...Sytuacja, w której wojna rozlałaby się także na państwa Europy Zachodniej,a za takie państwo należy uważać Polskę w naturalny sposób zmusiłaby Zachód zapewne do akcji militarnej,ale także do znacznie większego zaangażowania finansowego. Myślę, że nie byłoby to ani w interesie Zachodu ani w interesie Rosji. Zwracam uwagę, na histeryczne zachowanie Rosji po tym co stało się na Lubelszczyźnie, jak spadł ukraiński pocisk powodując śmierć dwóch obywateli Polski-że to prowokacja,że to nie oni...

Ukraińcy idą w zaparte, twierdząc, że to nie był ich pocisk…

RYSZARD CZARNECKI:  Strona ukraińska  popełniła bardzo poważny błąd nie potrafiąc przeprosić. Tragiczne pomyłki zdarzają się na wojnie. Myślę, że polska opinia publiczna, która jest bardzo racjonalna, potrafiłaby zrozumieć, że.ta.tragedia to splot okoliczności,a nie zła wola-ale gdyby Ukraińcy przeprosili. Pójście w zaparte przez Kijów wbrew całemu światu, wbrew Ameryce, wbrew wywiadowi amerykańskiemu  i powszechnej wiedzy i mówienie: to nie nasza ręka, - to wielki błąd strony ukraińskiej. Nie tylko w bilateralnych relacjach polsko-ukraińskich. Ukraińcy poprzez taką postawę zrobili Rosji prezent dając jej asumpt do poróżniania Polaków i Ukraińców.  Rozmawiałem z wieloma ludźmi z różnych środowisk, także niepolitycznych. Z ludźmi biznesu, wolnych zawodów czy nauczycielami. Wszyscy byli oburzeni tą sytuacją także dlatego , że  zbiegła się ona z dwoma innymi bardzo niedobrymi faktami.

Ma pan na myśli nominację Andrija Melnyka, który dał się poznać w czasie kiedy sprawował funkcję ambasadora Ukrainy w Berlinie jako negacjonista rzezi na Wołyniu, na wiceszefa ukraińskiego MSZ?

RYSZARD CZARNECKI: Także.o to. Nominacja pana Melnyka, który prawdę mówiąc dość specyficznie pełnił funkcję ambasadora,to zły sygnał. Jak pamiętamy Melnyk zaprzeczał ludobójstwu Polaków i Żydów ze strony szowinistów ukraińskich podczas II wojny światowej. Jego nominacja jest swoistą prowokacją i źle wróży relacjom polsko-ukraińskim.  Jest jeszcze drugi fakt -w Polsce mało znany. Mam na myśli wywiad, jakiego udzielił kluczowy doradca prezydenta Zełenskiego mediom zagranicznym, w którym powiedział ni stąd ni zowąd i to w sytuacji ,gdy trwa wojna, a Ukraina jej nie przegrała w olbrzymiej mierze dzięki pomocy Polski - że w przyszłości, już po wojnie, Ukraina będzie rywalizować z Polską o bycie liderem w regionie i  uwaga:  Ukraina tę rywalizację wygra. To dość szokujące twierdzenia gdy polskie społeczeństwo i polskie władze stają na głowie żeby będąc krajem znacznie mniej zamożnym nż Niemcy i Francja. Wspieramy Ukrainę,jak możemy, będąc wciąż w dziesiątce najmniej zamożnych państw UE i mimo tego,dajemy Ukrainie uzbrojenie i amunicję na kwotę 4 razy większą niż Niemcy...

Czy to wszystko nie powinno spowodować przedefiniowania naszej polityki wobec Ukrainy? Czy nie powinniśmy zaprzestać bezkrytycznej adoracji  władz w Kijowie, którą cały czas uprawia polski rząd? Nie powinniśmy być bardzie asertywni?

RYSZARD CZARNECKI: Na pewno trzeba reagować na sytuacje,o których wcześniej mówiliśmy . Trzeba bardzo jasno artykułować nasze interesy. Mówić wprost stronie ukraińskiej ,co jest dla nas nieakceptowalne,  co stanowi protokół rozbieżności, co tworzy problemy w relacjach polsko-ukraińskich. To trzeba mówić jasno i głośno.  Ale to wcale nie podważa celowości pomocy dla Ukrainy, bo leży ona w naszym najlepiej pojętym interesie. Mam wrażenie, że powinniśmy działać bardziej koncentrować się na pomocy militarnej dla Ukrainy, wspierać ją ekonomicznie ,ale bez przerwy,na okrągło,do znudzenia o tym mówić. W moim przekonaniu mamy już do czynienia z pewnym znużeniem opinii publicznej w Polsce sprawą ukraińską. Dlatego przestrzegam moich kolegów- polityków z obozu rządzącego, aby tego faktu nie lekceważyli. Jeżeli w dalszym ciągu będziemy tak epatować pomocą dla Ukrainy ,jak to czyniliśmy dotychczas to może zaowocować to  znaczącym wzrostem poparcia dla tych  sił politycznych w Polsce, które do Ukrainy odwracają się plecami.  Naprawdę nie leży to w interesie obozu rządzącego-i szerzej Polski - żeby podążać tą drogą.  

Czy przyjmując w pierwszej reakcji od Niemiec ofertę rozmieszczenia ich baterii rakiet Patriot przy naszej wschodniej granicy Polska popełniła błąd, dając się wciągnąć w grę, jaką Berlin prowadzi  w sprawie Ukrainy?  

RYSZARD CZARNECKI: Odwołam się do cytatu z Wergiliusza : „Strzeżcie się Greków, nawet jeśli składają dary”. Ten cytat ma walor uniwersalny, powiedziałbym aluzyjnie.  Myślę, że w tej chwili Niemcy próbują rozpaczliwie zmienić swój wizerunek kraju, który po pierwsze  uważał, że Ukraina po agresji Rosji zaraz padnie, po drugie „przespał” tę wojnę i bardzo wiele stracił w oczach Europy. Stracił także swoisty patent na nieomylność i decyzyjność. Teraz widać, mówiąc już Andersenem, a nie Wergiluszem, że ten niemiecki król, przynajmniej momentami, jest nagi. Dlatego szereg krajów Unii Europejskiej odważa się już głosować przeciwko Niemcom. Przykładem może być tu  chociażby wspólna polsko-francuska inicjatywa poparta przez wyraźną większość państw UE dotycząca cen gazu. Co do "Patriotów" Niemcy często podejmują takie propagandowe akcje, deklarując pomoc dla Ukrainy.  Równie często nic z tej pomocy nie wychodzi ,ale jest głośno. Niemcy są bardzo skuteczni,jeśli chodzi  pomoc dla Ukrainy w wymiarze medialnym, ale nie w praktyce.  Wracając do Pańskiego pytania: jeśli nie będzie zgody Niemiec,aby te rakiety trafiły na Ukrainę, uważam, że powinno być we wschodniej  Polsce.  Opowiadał mi jeden z najważniejszych polskich polityków , że w jego okręgu, wyborcy , ba, nasi działacze nie rozumieją sytuacji,w której możemy zwiększyć bezpieczeństwo Polski przez przyjęcie tych rakiet na nasze terytorium,a nie robimy tego. Myślę, że to moja refleksja do sztambucha obozowi rządzącemu,z którym mocno się utożsamiam. W takich sprawach należy działać z większym wyczuciem nastrojów społcznych, które są już wyraźnie inne niż dziewięć miesięcy temu.

Czy wojna na Ukrainie, a trudno zakładać, żeby wygasła ona w krótkiej perspektywie, będzie determinowała przebieg kampanii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi w Polsce? Wojna za naszą wschodnią granicą może sprzyjać PiS?

RYSZARD CZARNECKI:  Kyryło Budanow, szef wywiadu wojskowego Ukrainy, o którym mówi się w Kijowie, że nigdy się nie myli i jako jedyny przewidział wojnę Rosji z jego krajem wtedy  kiedy prezydent Zełenski i rząd w ogóle w nią nie wierzyli, twierdzi, że ta wojna będzie się toczyć do połowy przyszłego roku. Myślę, że może mieć rację,ale może tym razem się mylić ,bo ta wojna może jednak potrwać dłużej.   Oczywiście może mieć.ona wpływ na wybory. Podobnie jak w 2014 roku w wyborach europejskich, kiedy PiS był w natarciu, ale minimalnie przegrał , zresztą po raz ostatni ,wybory z Platformą Obywatelską, ponieważ ludzie mieli naturalny odruch skupiania się przy władzy. Przypomnę, że był to czas, w którym Rosja zajęła Krym ,a mocno wspierani przez nią separatyści opanowali  część Ukrainy Wschodniej. Teraz,nawet jeśli ta wojna spowszedniała, może mieć wpływ na wybory Polaków.

Nie odpowiedział Pan na drugą część mojego pytania. W związku z tym co dzieje się na Ukrainie ludzie będą skupiali się przy władzy? PiS skorzysta politycznie na tej wojnie?

RYSZARD CZARNECKI:  Być może tak będzie ,ale tak być nie musi. Uważam to za scenariusz możliwy, a nawet prawdopodobny ,ale jednak ta wojna , kiedy będą wybory, będzie trwała już póltora roku. Siłą rzeczy reakcje polskich podatników, polskich wyborców mogą być inne niż dzień, miesiąc czy pół roku po agresji Rosji na Ukrainę.

O ile bezpośrednie zagrożenie naszego  bezpieczeństwa wynikające z wojny toczącej się na Ukrainie może być okolicznościa sprzyjającą obozowi rządzącemu, o tyle, kryzys energetyczny , galopujące ceny ciepła i prądu wydają się być dla niej ogromnym wyzwaniem, także politycznym.  Czy to co dzieje się na rynku energii może pogrązyć rząd Zjednoczonej Prawicy?    
RYSZARD CZARNECKI: Może Pana zaskoczę ,ale uważam, że w obu tych  okolicznościach sytuacja może być bardziej zniuansowana. Naturalny odruch skupiania się przy władzy w okresie zagrożenia zewnętrznego może być słabszy i może to być mniejszy bonus wyborczy dla formacji rządzącej niż niektórzy moi koledzy myślą. Z drugiej strony to fundamentalne wyzwanie -absolutnie się z Panem zgadzam -dotyczące kryzysu energetycznego , które może się uwidocznić nawet nie zimą,przez którą możemy przejść suchą nogą, ale wiosną kiedy będziemy lizać rany po tej zimie i kosztach tej zimy oraz rozliczac z dochodów z roku 2022 przed fiskusem-też nie musi być kamieniem mlynskim PiS u szyi. Jeżeli w tej sprawie formacja rządząca zda egzamin to rachuby opozycji, że droga energia to "game changer" mogą spalić na panewce.

W tej sytuacji wydaje się, że nadzieja opozycji na przejęcie władzy będzie się opierać na  frontalnym wsparciu ze strony instytucji UE, które nie ukrywają, że chcą zmienić polityczne status quo w Polsce.  Czy możemy spodziewać się ze strony Komisji Europejskiej zwielokrotnionej presji, przede wszystkim finansowej wobec Polski?  

RYSZARD CZARNECKI:  Po pierwsze : rozmawiamy w dniu ,w którym Komisja Europejska wyraziła formalnie wolę zamrożenia Węgrom istotnych funduszy już nie tylko w ramach Krajowego Planu Odbudowy,ale też funduszy kohezyjnych. Oczywiście po Budapeszcie może być Warszawa. Po drugie : kiedy opozycji nie udała się „ulica” to  zostaje tylko „zagranica”. Po trzecie:  Komisja Europejska ma już, co niestety źle świadczy o UE jako takiej, bogate doświadczenia w obalaniu rządów. I to obalaniu nawet w trakcie kadencji, na przykład dwóch prawicowych rządów włoskich premiera Berlusconiego i jednego lewicowego rządu Grecji premiera Papandreu. Warto też zauważyć, że zmienił się sposób procedowania, tryb podejmowania decyzji przez Komisję Europejską. Pisało o tym ostatnio bardzo wpływowe, mające na ogół dobre informacje pismo „Politico” . W artykule o Ursuli von der Leyen dziennikarze „Politico” pokazali jak bardzo inny kształt ma obecnie proces decyzyjny w Komisji Europejskiej.  Poprzednik von der Leyen -Juncker rozmawiał  z każdym komisarzem, a potem i tak robił po swojemu ,ale nadawał  działaniom Komisji w Brukseli cechy kolegialności.Ba,czasem nawet prowadził politykę wspólną z całą Komisją. Pani von der Leyen zamyka się na tym swoim 13 piętrze w siedzibie Komisji Europejskiej, konsultuje decyzje w zasadzie tylko z Berlnem i Paryżem, a rola komisarzy jest znacznie mniejsza niż była kiedyś. Ten mechanizm oznacza , że Komisja Europejska jest jeszcze bardziej wykorzystywana przez Niemcy i Francję jako instrument ich polityki  - teraz do powetowania swoich strat w polityce europejskiej powstałych po agresji Rosji na naszego wschodniego sąsiada. Grają Komisją mimo że mają słabsze karty niż wcześniej. Stąd borą się próby zrobienia z Komisji Europejskiej swego rodzaju walca na Polskę i Węgry, co ewidentnie leży w interesie tych dwóch wielkich państw.

Czy  realnym scenariuszem przed wyborami jest zmiana woźnicy w wozie o nazwie „Zjednoczona Prawica”? Czy Jarosław Kaczyński może poświęcić premiera Morawieckiego w celu skonsolidowania swojego obozu przed jesienną bitwą o Polskę?

RYSZARD CZARNECKI: Jest takie stare polskie przysłowie, że nie zmienia się koni w czasie przeprawy. Kiedy konie trzeba zmienić? Kiedy całkowicie osłabną.  Przenosząc to stare przysłowie do świata realnej polskiej polityki Anno Domini 2022 to momentem na zmianę koni byłoby wyraźne tąpnięcie w sondażach. Wtedy byłaby to zapewne konieczność.  Teraz takiej konieczności nie ma. Jak czytam politykę Jarosława Kaczyńskiego, który jest  głównym "playmakerem" w polskiej polityce, to on takiej zmiany dokonywać nie chce. Chyba, że zmuszony zostanie do tego wynikami sondaży.

 

*Tekst ukazał się w "Do Rzeczy" (49/2022)


 

POLECANE
Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej z ostatniej chwili
Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. 19 marca 2026 r. Straż Graniczna skontrolowała łącznie ponad 8 tys. osób na granicach z Litwą i Niemcami. Poinformowano też o sytuacji na granicy z Białorusią.

Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał z ostatniej chwili
Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał

Ursula von der Leyen ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Na słowa szefowej Komisji Europejskiej zareagował europoseł PiS Patryk Jaki.

Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu z ostatniej chwili
Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu

W najbliższych wyborach parlamentarnych środowisko śląskich samorządowców i mniejszości niemieckiej będzie reprezentowane przez własny komitet pod nazwą Śląscy Samorządowcy – poinformował w czwartek przewodniczący Śląskich Samorządowców Łukasz Jastrzembski.

Saudyjczycy biją na alarm. Wraca strach o ceny ropy z ostatniej chwili
Saudyjczycy biją na alarm. Wraca strach o ceny ropy

Armia izraelska uderzyła w nocy z czwartku na piątek w infrastrukturę rządową w Teheranie, podczas gdy państwa Zatoki Perskiej przechwyciły liczne drony i rakiety wystrzelone z Iranu. Władze w Dauszy potępiły atak na swoje instalacje gazowe, z kolei Arabia Saudyjska ostrzega przed dalszymi wzrostami cen ropy.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS w swoich najnowszych komunikatach poinformował o utrudnieniach, które będą miały miejsce 20, 21 i 22 marca 2026 roku.

Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour polityka
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour

Podczas spotkania z japońską premier prezydent USA tłumaczył, dlaczego nie poinformował sojuszników o planowanej operacji przeciw Iranowi. W trakcie odpowiedzi padło zaskakujące porównanie do historycznego ataku na Pearl Harbor.

Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli tylko u nas
Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli

Indie wycofują się ze wsparcia dla ideologii gender. Nowe prawo ograniczy tam zmianę płci na życzenie i zacznie chronić dzieci przed przymusową tranzycją. Aktywistom gender się to nie podoba – ich protesty wybuchają właśnie w całym kraju.

Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE z ostatniej chwili
Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE

Na unijnym szczycie wyraźnie zarysował się podział w sprawie systemu ETS. Coraz więcej państw domaga się jego reformy, wskazując na rosnące koszty energii.

Chuck Norris trafił do szpitala. Nagły incydent na Hawajach z ostatniej chwili
Chuck Norris trafił do szpitala. "Nagły incydent" na Hawajach

Niepokojące informacje napłynęły z Hawajów. Legendarny aktor kina akcji miał zostać hospitalizowany po nagłym "zdarzeniu medycznym", mimo że jeszcze chwilę wcześniej był w znakomitej formie.

Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów tylko u nas
Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów

Opinia rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje, że sam system losowego przydziału spraw sędziom może być zgodny z prawem UE, ale problemem jest możliwość późniejszej, arbitralnej zmiany składu orzekającego. W kontekście sprawy C-159/25 pojawiają się pytania o rolę decyzji administracyjnych i działania podejmowane m.in. przez Waldemar Żurek.

REKLAMA

Ryszard Czarnecki: Nie zmienia się koni w trakcie przerwy

Z Ryszardem Czarneckim, eurodeputowanym Prawa i Sprawiedliwości rozmawiał Ryszard Gromadzki.
Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0
Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0

RYSZARD GROMADZKI: Czy po 9 miesiącach wojny na Ukrainie można powiedzieć, że ryzyko rozlania się tego konfliktu i wciągnięcia do niego Polski rośnie?

RYSZARD CZARNECKI: Słyszę takie obawy. Rejestruję taki niepokój zarówno w głosach obywateli, jak i oświadczeniach polityków. Pytanie jednak czy leży to w interesie Rosji. W moim przekonaniu Rosja od dłuższego czasu pragnie przekonać Zachód ,zwłaszcza USA, a także Niemcy i Francję, że absolutnie nie przekroczy granic NATO i UE i chce skoncentrować się tylko na Ukrainie. Na co gra Moskwa? Chce przez taką taktykę chce zmniejszyć wsparcie ze strony Zachodu dla  Kijowa-skoro jest to "lokalna"wojna tylko...Sytuacja, w której wojna rozlałaby się także na państwa Europy Zachodniej,a za takie państwo należy uważać Polskę w naturalny sposób zmusiłaby Zachód zapewne do akcji militarnej,ale także do znacznie większego zaangażowania finansowego. Myślę, że nie byłoby to ani w interesie Zachodu ani w interesie Rosji. Zwracam uwagę, na histeryczne zachowanie Rosji po tym co stało się na Lubelszczyźnie, jak spadł ukraiński pocisk powodując śmierć dwóch obywateli Polski-że to prowokacja,że to nie oni...

Ukraińcy idą w zaparte, twierdząc, że to nie był ich pocisk…

RYSZARD CZARNECKI:  Strona ukraińska  popełniła bardzo poważny błąd nie potrafiąc przeprosić. Tragiczne pomyłki zdarzają się na wojnie. Myślę, że polska opinia publiczna, która jest bardzo racjonalna, potrafiłaby zrozumieć, że.ta.tragedia to splot okoliczności,a nie zła wola-ale gdyby Ukraińcy przeprosili. Pójście w zaparte przez Kijów wbrew całemu światu, wbrew Ameryce, wbrew wywiadowi amerykańskiemu  i powszechnej wiedzy i mówienie: to nie nasza ręka, - to wielki błąd strony ukraińskiej. Nie tylko w bilateralnych relacjach polsko-ukraińskich. Ukraińcy poprzez taką postawę zrobili Rosji prezent dając jej asumpt do poróżniania Polaków i Ukraińców.  Rozmawiałem z wieloma ludźmi z różnych środowisk, także niepolitycznych. Z ludźmi biznesu, wolnych zawodów czy nauczycielami. Wszyscy byli oburzeni tą sytuacją także dlatego , że  zbiegła się ona z dwoma innymi bardzo niedobrymi faktami.

Ma pan na myśli nominację Andrija Melnyka, który dał się poznać w czasie kiedy sprawował funkcję ambasadora Ukrainy w Berlinie jako negacjonista rzezi na Wołyniu, na wiceszefa ukraińskiego MSZ?

RYSZARD CZARNECKI: Także.o to. Nominacja pana Melnyka, który prawdę mówiąc dość specyficznie pełnił funkcję ambasadora,to zły sygnał. Jak pamiętamy Melnyk zaprzeczał ludobójstwu Polaków i Żydów ze strony szowinistów ukraińskich podczas II wojny światowej. Jego nominacja jest swoistą prowokacją i źle wróży relacjom polsko-ukraińskim.  Jest jeszcze drugi fakt -w Polsce mało znany. Mam na myśli wywiad, jakiego udzielił kluczowy doradca prezydenta Zełenskiego mediom zagranicznym, w którym powiedział ni stąd ni zowąd i to w sytuacji ,gdy trwa wojna, a Ukraina jej nie przegrała w olbrzymiej mierze dzięki pomocy Polski - że w przyszłości, już po wojnie, Ukraina będzie rywalizować z Polską o bycie liderem w regionie i  uwaga:  Ukraina tę rywalizację wygra. To dość szokujące twierdzenia gdy polskie społeczeństwo i polskie władze stają na głowie żeby będąc krajem znacznie mniej zamożnym nż Niemcy i Francja. Wspieramy Ukrainę,jak możemy, będąc wciąż w dziesiątce najmniej zamożnych państw UE i mimo tego,dajemy Ukrainie uzbrojenie i amunicję na kwotę 4 razy większą niż Niemcy...

Czy to wszystko nie powinno spowodować przedefiniowania naszej polityki wobec Ukrainy? Czy nie powinniśmy zaprzestać bezkrytycznej adoracji  władz w Kijowie, którą cały czas uprawia polski rząd? Nie powinniśmy być bardzie asertywni?

RYSZARD CZARNECKI: Na pewno trzeba reagować na sytuacje,o których wcześniej mówiliśmy . Trzeba bardzo jasno artykułować nasze interesy. Mówić wprost stronie ukraińskiej ,co jest dla nas nieakceptowalne,  co stanowi protokół rozbieżności, co tworzy problemy w relacjach polsko-ukraińskich. To trzeba mówić jasno i głośno.  Ale to wcale nie podważa celowości pomocy dla Ukrainy, bo leży ona w naszym najlepiej pojętym interesie. Mam wrażenie, że powinniśmy działać bardziej koncentrować się na pomocy militarnej dla Ukrainy, wspierać ją ekonomicznie ,ale bez przerwy,na okrągło,do znudzenia o tym mówić. W moim przekonaniu mamy już do czynienia z pewnym znużeniem opinii publicznej w Polsce sprawą ukraińską. Dlatego przestrzegam moich kolegów- polityków z obozu rządzącego, aby tego faktu nie lekceważyli. Jeżeli w dalszym ciągu będziemy tak epatować pomocą dla Ukrainy ,jak to czyniliśmy dotychczas to może zaowocować to  znaczącym wzrostem poparcia dla tych  sił politycznych w Polsce, które do Ukrainy odwracają się plecami.  Naprawdę nie leży to w interesie obozu rządzącego-i szerzej Polski - żeby podążać tą drogą.  

Czy przyjmując w pierwszej reakcji od Niemiec ofertę rozmieszczenia ich baterii rakiet Patriot przy naszej wschodniej granicy Polska popełniła błąd, dając się wciągnąć w grę, jaką Berlin prowadzi  w sprawie Ukrainy?  

RYSZARD CZARNECKI: Odwołam się do cytatu z Wergiliusza : „Strzeżcie się Greków, nawet jeśli składają dary”. Ten cytat ma walor uniwersalny, powiedziałbym aluzyjnie.  Myślę, że w tej chwili Niemcy próbują rozpaczliwie zmienić swój wizerunek kraju, który po pierwsze  uważał, że Ukraina po agresji Rosji zaraz padnie, po drugie „przespał” tę wojnę i bardzo wiele stracił w oczach Europy. Stracił także swoisty patent na nieomylność i decyzyjność. Teraz widać, mówiąc już Andersenem, a nie Wergiluszem, że ten niemiecki król, przynajmniej momentami, jest nagi. Dlatego szereg krajów Unii Europejskiej odważa się już głosować przeciwko Niemcom. Przykładem może być tu  chociażby wspólna polsko-francuska inicjatywa poparta przez wyraźną większość państw UE dotycząca cen gazu. Co do "Patriotów" Niemcy często podejmują takie propagandowe akcje, deklarując pomoc dla Ukrainy.  Równie często nic z tej pomocy nie wychodzi ,ale jest głośno. Niemcy są bardzo skuteczni,jeśli chodzi  pomoc dla Ukrainy w wymiarze medialnym, ale nie w praktyce.  Wracając do Pańskiego pytania: jeśli nie będzie zgody Niemiec,aby te rakiety trafiły na Ukrainę, uważam, że powinno być we wschodniej  Polsce.  Opowiadał mi jeden z najważniejszych polskich polityków , że w jego okręgu, wyborcy , ba, nasi działacze nie rozumieją sytuacji,w której możemy zwiększyć bezpieczeństwo Polski przez przyjęcie tych rakiet na nasze terytorium,a nie robimy tego. Myślę, że to moja refleksja do sztambucha obozowi rządzącemu,z którym mocno się utożsamiam. W takich sprawach należy działać z większym wyczuciem nastrojów społcznych, które są już wyraźnie inne niż dziewięć miesięcy temu.

Czy wojna na Ukrainie, a trudno zakładać, żeby wygasła ona w krótkiej perspektywie, będzie determinowała przebieg kampanii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi w Polsce? Wojna za naszą wschodnią granicą może sprzyjać PiS?

RYSZARD CZARNECKI:  Kyryło Budanow, szef wywiadu wojskowego Ukrainy, o którym mówi się w Kijowie, że nigdy się nie myli i jako jedyny przewidział wojnę Rosji z jego krajem wtedy  kiedy prezydent Zełenski i rząd w ogóle w nią nie wierzyli, twierdzi, że ta wojna będzie się toczyć do połowy przyszłego roku. Myślę, że może mieć rację,ale może tym razem się mylić ,bo ta wojna może jednak potrwać dłużej.   Oczywiście może mieć.ona wpływ na wybory. Podobnie jak w 2014 roku w wyborach europejskich, kiedy PiS był w natarciu, ale minimalnie przegrał , zresztą po raz ostatni ,wybory z Platformą Obywatelską, ponieważ ludzie mieli naturalny odruch skupiania się przy władzy. Przypomnę, że był to czas, w którym Rosja zajęła Krym ,a mocno wspierani przez nią separatyści opanowali  część Ukrainy Wschodniej. Teraz,nawet jeśli ta wojna spowszedniała, może mieć wpływ na wybory Polaków.

Nie odpowiedział Pan na drugą część mojego pytania. W związku z tym co dzieje się na Ukrainie ludzie będą skupiali się przy władzy? PiS skorzysta politycznie na tej wojnie?

RYSZARD CZARNECKI:  Być może tak będzie ,ale tak być nie musi. Uważam to za scenariusz możliwy, a nawet prawdopodobny ,ale jednak ta wojna , kiedy będą wybory, będzie trwała już póltora roku. Siłą rzeczy reakcje polskich podatników, polskich wyborców mogą być inne niż dzień, miesiąc czy pół roku po agresji Rosji na Ukrainę.

O ile bezpośrednie zagrożenie naszego  bezpieczeństwa wynikające z wojny toczącej się na Ukrainie może być okolicznościa sprzyjającą obozowi rządzącemu, o tyle, kryzys energetyczny , galopujące ceny ciepła i prądu wydają się być dla niej ogromnym wyzwaniem, także politycznym.  Czy to co dzieje się na rynku energii może pogrązyć rząd Zjednoczonej Prawicy?    
RYSZARD CZARNECKI: Może Pana zaskoczę ,ale uważam, że w obu tych  okolicznościach sytuacja może być bardziej zniuansowana. Naturalny odruch skupiania się przy władzy w okresie zagrożenia zewnętrznego może być słabszy i może to być mniejszy bonus wyborczy dla formacji rządzącej niż niektórzy moi koledzy myślą. Z drugiej strony to fundamentalne wyzwanie -absolutnie się z Panem zgadzam -dotyczące kryzysu energetycznego , które może się uwidocznić nawet nie zimą,przez którą możemy przejść suchą nogą, ale wiosną kiedy będziemy lizać rany po tej zimie i kosztach tej zimy oraz rozliczac z dochodów z roku 2022 przed fiskusem-też nie musi być kamieniem mlynskim PiS u szyi. Jeżeli w tej sprawie formacja rządząca zda egzamin to rachuby opozycji, że droga energia to "game changer" mogą spalić na panewce.

W tej sytuacji wydaje się, że nadzieja opozycji na przejęcie władzy będzie się opierać na  frontalnym wsparciu ze strony instytucji UE, które nie ukrywają, że chcą zmienić polityczne status quo w Polsce.  Czy możemy spodziewać się ze strony Komisji Europejskiej zwielokrotnionej presji, przede wszystkim finansowej wobec Polski?  

RYSZARD CZARNECKI:  Po pierwsze : rozmawiamy w dniu ,w którym Komisja Europejska wyraziła formalnie wolę zamrożenia Węgrom istotnych funduszy już nie tylko w ramach Krajowego Planu Odbudowy,ale też funduszy kohezyjnych. Oczywiście po Budapeszcie może być Warszawa. Po drugie : kiedy opozycji nie udała się „ulica” to  zostaje tylko „zagranica”. Po trzecie:  Komisja Europejska ma już, co niestety źle świadczy o UE jako takiej, bogate doświadczenia w obalaniu rządów. I to obalaniu nawet w trakcie kadencji, na przykład dwóch prawicowych rządów włoskich premiera Berlusconiego i jednego lewicowego rządu Grecji premiera Papandreu. Warto też zauważyć, że zmienił się sposób procedowania, tryb podejmowania decyzji przez Komisję Europejską. Pisało o tym ostatnio bardzo wpływowe, mające na ogół dobre informacje pismo „Politico” . W artykule o Ursuli von der Leyen dziennikarze „Politico” pokazali jak bardzo inny kształt ma obecnie proces decyzyjny w Komisji Europejskiej.  Poprzednik von der Leyen -Juncker rozmawiał  z każdym komisarzem, a potem i tak robił po swojemu ,ale nadawał  działaniom Komisji w Brukseli cechy kolegialności.Ba,czasem nawet prowadził politykę wspólną z całą Komisją. Pani von der Leyen zamyka się na tym swoim 13 piętrze w siedzibie Komisji Europejskiej, konsultuje decyzje w zasadzie tylko z Berlnem i Paryżem, a rola komisarzy jest znacznie mniejsza niż była kiedyś. Ten mechanizm oznacza , że Komisja Europejska jest jeszcze bardziej wykorzystywana przez Niemcy i Francję jako instrument ich polityki  - teraz do powetowania swoich strat w polityce europejskiej powstałych po agresji Rosji na naszego wschodniego sąsiada. Grają Komisją mimo że mają słabsze karty niż wcześniej. Stąd borą się próby zrobienia z Komisji Europejskiej swego rodzaju walca na Polskę i Węgry, co ewidentnie leży w interesie tych dwóch wielkich państw.

Czy  realnym scenariuszem przed wyborami jest zmiana woźnicy w wozie o nazwie „Zjednoczona Prawica”? Czy Jarosław Kaczyński może poświęcić premiera Morawieckiego w celu skonsolidowania swojego obozu przed jesienną bitwą o Polskę?

RYSZARD CZARNECKI: Jest takie stare polskie przysłowie, że nie zmienia się koni w czasie przeprawy. Kiedy konie trzeba zmienić? Kiedy całkowicie osłabną.  Przenosząc to stare przysłowie do świata realnej polskiej polityki Anno Domini 2022 to momentem na zmianę koni byłoby wyraźne tąpnięcie w sondażach. Wtedy byłaby to zapewne konieczność.  Teraz takiej konieczności nie ma. Jak czytam politykę Jarosława Kaczyńskiego, który jest  głównym "playmakerem" w polskiej polityce, to on takiej zmiany dokonywać nie chce. Chyba, że zmuszony zostanie do tego wynikami sondaży.

 

*Tekst ukazał się w "Do Rzeczy" (49/2022)



 

Polecane