Paweł Jędrzejewski: Dla amerykańskich „postępowych prokuratorów” oskarżanie przestępców to zajęcie drugoplanowe

Za złudzenia ideowych fanatyków płacą zwyczajni ludzie – ofiary przestępców.
Temida. Ilustracja poglądowa
Temida. Ilustracja poglądowa / Pixabay.com

W Chicago w 2021 roku popełniono 836 morderstw. Liczba ludności w chicagowskiej aglomeracji miejskiej to około 9 milionów. W blisko 38-milionowej Polsce w tym samym roku odnotowano 625 zabójstw.

 

Przestępczość w Chicago szybuje

Przestępczość w Chicago poszybowała w górę w ostatnich czterech latach, czyli od chwili objęcia stanowiska burmistrza w tym mieście przez Lori Lightfoot. Liczba morderstw wzrosła o 39%, kradzieży o 37%, kradzieży samochodów o 139%, a rabunków o 13%. Spowodowało to, że Lightfoot – jako pierwszy burmistrz od 40 lat – przegrała z hukiem wybory na drugą kadencję. Z hukiem, bo otrzymała zaledwie 17% głosów. Mimo że była symbolem „postępu” jako kobieta, w dodatku czarna i w dodatku lesbijka.

Jednak jej rola w eksplozji przestępczości nie była pierwszoplanowa. Za falę łamania prawa mieszkańcy Chicago w największym stopniu mogą winić prokurator okręgową Kimberly Foxx. Ona jest z kolei drugą w historii Chicago czarną kobietą na tym stanowisku, a jej kampanię wyborczą dwoma milionami dolarów wspomógł sam George Soros.

Foxx stała się sławna dzięki sprawie Jussie Smolletta. Smollett – młody aktor serialowy – wynajął w 2019 roku dwóch braci pochodzących z Nigerii, żeby napadli na niego i go pobili, udając rasistów, homofobów i zwolenników Trumpa. Byli to znajomi Smolletta, którzy razem z nim zażywali narkotyki i spędzali czas w gejowskich łaźniach. Policja chicagowska przez długi czas poszukiwała „prawicowych, faszystowskich” bandytów, którzy napadli na Smolletta. Jednak sprawa się wydała i okazało się, że to wszystko było oszustwem. Smollett okłamał policję – chciał zostać ofiarą rasizmu i homofobii, bo to przynosi wizerunkowe korzyści. I wtedy właśnie prokurator Foxx zyskała rozgłos, bo nie chciała go za tę mistyfikację oskarżyć, odmawiała kontynuowania śledztwa, starała się zatuszować całą aferę, była oskarżana o mataczenie, które miało wprowadzić w błąd policję i powołanego ostatecznie do wyjaśnienia sprawy specjalnego, niezależnego od niej prokuratora.

 

„Postępowi prokuratorzy” w akcji

Kimberly M. Foxx jest jeszcze bardziej „postępowa” niż pani burmistrz. Jest tzw. postępowym prokuratorem („progressive prosecutor”).

„Postępowi prokuratorzy” to zjawisko dość nowe. Od zwyczajnych prokuratorów różni ich to, że oskarżanie przestępców traktują jako zajęcie drugoplanowe. Ich ambicją jest wyeliminowanie niesprawiedliwości społecznych, klasowych, rasowych, seksualnych w sprawach karnych. Nie wierzą, że kryminaliści zasługują na karę. Wierzą w resocjalizację. Uważają, że przestępców ze względu na ich rasę, gender, pozycję społeczną, sytuację ekonomiczną traktuje się zbyt surowo, więc oni chcą ich traktować jak się da najłagodniej. I wtedy przestępczość zniknie. Dążą do zmniejszenia liczby przestępców trafiających do więzienia, w trakcie śledztwa wypuszczają ich z aresztu bez kaucji. Nagminnie odmawiają ścigania przestępstw mniejszego kalibru, a poważniejsze traktują tak łagodnie, jak się tylko da. Starają się bardziej kontrolować policję niż tych, których policja ściga.

Na przykład w Los Angeles „postępowy prokurator” zakazał swoim podwładnym jakiegokolwiek sprzeciwiania się wcześniejszym zwolnieniom więźniów. Nie zezwalał także na występowanie o zaostrzenie kary, gdy oskarżony jest członkiem gangu, lub w czasie popełniania przestępstwa miał broń palną. W Bostonie tamtejsza prokurator, nie mniej „postępowa”, zakazała swoim podwładnym ścigania aż 15 różnych kategorii przestępstw, w tym niszczenia mienia i posiadania nielegalnych narkotyków w celu ich sprzedaży. W San Francisco prokurator nakazał zwalnianie oskarżonych z aresztu bez kaucji lub za kaucją minimalną oraz zarządził unikanie występowania o tymczasowy areszt. Kalifornijscy „postępowcy” wsławili się także łamaniem prawa. Przed 30 laty Kalifornijczycy zadecydowali w referendum, że jeżeli ktoś trzy razy popełni przestępstwo najbardziej poważne, połączone z brutalną przemocą – zostaje zamknięty na zawsze. „Postępowi” prokuratorzy nie występowali o egzekwowanie tego prawa. Po prostu je lekceważyli. Konieczny był dopiero wyrok stanowego Sądu Najwyższego, który zmusił ich do zerwania z tą praktyką.

Podobnie wygląda sytuacja w St. Louis, Baltimore, Chicago, Dallas, Houston, Orlando, Portland, San Antonio. Ponad 40 milionów obywateli USA żyje w miastach, gdzie działają „postępowi prokuratorzy”. Efekty są ponure: radykalnie wzrosła liczba morderstw, a szczególnie wzrosła liczba przestępstw, często brutalnych, popełnianych przez ludzi oskarżonych już o wcześniejsze przestępstwa, którzy – gdyby nie polityka „postępowych prokuratorów” – siedzieliby w aresztach, czekając na procesy. W Nowym Jorku aresztowania za przestępstwa z użyciem przemocy – dokonywane przez osoby przebywające na wolności za obniżoną kaucją lub zwolnione bez kaucji, w oczekiwaniu na proces za wcześniejsze przestępstwa – wzrosły o ponad 27%, a w Chicago – o 33%.

 

Kim są ci „postępowi prokuratorzy”?

Wszyscy należą do partii demokratycznej. Środowiska, z których się wywodzą, są mocno lewicowe. Na przykład prokurator działający w San Francisco – Chesa Boudin, został wychowany przez przybranych rodziców, członków skrajnej, lewackiej organizacji terrorystycznej Weather Underground. Jego biologiczni rodzice, także członkowie tej organizacji, zostali skazani na długoletnie więzienie za udział w napadzie na bank w 1981 roku i zamordowanie dwóch policjantów i ochroniarza.

Chesa Boudin jest pierwszym „postępowym prokuratorem”, który został odwołany przez wyborców w San Francisco. To dowód, jak bardzo miano go dosyć, skoro nie poparła go społeczność tego skrajnie lewicowego miasta. W innych miejscach także odbywały się akcje przeciwko „postępowym prokuratorom”, na przykład w Los Angeles, Filadelfii i Bostonie, jednak nie udało się ich usunąć.

Są to marksiści, choć oficjalnie się do tego nie przyznają. Wszystkich łączy przekonanie, które daje się wyczytać z ich postępowania, że przestępcy – szczególnie jeśli nie są biali – to ofiary opresyjnego systemu rasistowskiego, braku edukacji, kapitalizmu i warunków, jakie on stwarza. W większości przypadków do przestępstwa popycha ich niesprawiedliwość społeczna, której doświadczają. Są skrzywdzeni przez świat, zasługują więc na współczucie, a nie karę.

 

Konflikt kulturowy

I tu dochodzimy do tego, co w tej sprawie jest najważniejsze. Świadomość, która stoi za poglądami i działalnością „postępowych prokuratorów”, jest rezultatem myślenia marksistowskiego, które pozostaje w jaskrawej sprzeczności i w konflikcie z jedną z podstawowych idei uformowanych u korzeni naszej cywilizacji. Najwyraźniej odrzucają koncepcję wolnej woli, która zakłada, że człowiek ma zdolność wyboru i działa na podstawie przekonań, wartości i preferencji, a nie pod wpływem czynników takich jak uwarunkowania społeczne, genetyczne (rasowe), polityczne, kulturowe. Że to człowiek decyduje, czy zamorduje kogoś, żeby go obrabować, a nie decyduje o tym np. fakt, że jego przodkowie byli czarnymi niewolnikami.

Mamy tu do czynienia z przejawem głębokiego konfliktu kulturowego. Działalność tych wszystkich prokuratorów to realizacja popularnego przed 40 laty hasła lewaków „Zachodnia cywilizacja musi odejść!” („Hey hey, ho ho, Western Civ has got to go!”), zrodzonego z nienawiści do tej cywilizacji.

Jako ludzkość od tysiącleci zgadzamy się z tym, że świat nie jest doskonały, a nawet więcej: że do doskonałości dużo mu brakuje. Ludzie zawsze chcieli, żeby świat był lepszy. W tradycji judeochrześcijańskiej metodą na ulepszenie świata jest rozpoczęcie od ulepszenia samego siebie. Oznacza to, że byt jest kształtowany przez świadomość. Świadomość jest nadrzędna. Człowiek ma pokonywać własne ograniczenia, kontrolować swoje instynkty, podporządkowywać swojej woli naturalne odruchy, podlegać sumieniu ukształtowanemu przez uniwersalną etykę, wywodzącą się z Dekalogu. Tylko wtedy i tylko taki człowiek będzie w stanie stworzyć lepszy świat. Bo lepszy świat może być wyłącznie dziełem ludzi, którzy najpierw potrafili „naprawić siebie”. 

 

„Byt kształtuje świadomość”

Ideologia marksistowska głosi totalną odwrotność tego przekonania. Marks stwierdził, że to „byt kształtuje świadomość”. Byt – czyli zewnętrzne warunki, na które człowiek nie ma wpływu. I że wcale nie jest konieczne – po to, aby „naprawiać świat” – doskonalenie siebie. Wystarczy zmienić zasady rządzące światem ekonomii i stosunków społecznych, aby jak pod działaniem cudownej różdżki ludzie stali się lepsi, bez wysiłku z ich strony, bez pracy nad sobą. Zmiany w sferze „bytu” spowodują automatycznie zmiany w sferze „świadomości”. To nie własna decyzja, ale niesprawiedliwość społeczna, dyskryminacja rasowa wkładają w ręce przestępcy rewolwer, którego kula odbiera życie ofierze przestępstwa. I to tę niesprawiedliwość i dyskryminację trzeba zwalczać, a nie zamykać w więzieniu przestępcę.

W te złudzenia wierzą „postępowi prokuratorzy”. To te złudzenia każą im naginać prawo do swoich ideologicznych oczekiwać. Rzeczywistość przeczy ich teoriom. Tym gorzej dla rzeczywistości. Lewicowi profesorowie na uniwersytetach zapewniają, że racja jest po stronie „postępowych prokuratorów” i odrzucają, jako prymitywne, myślenie zdroworozsądkowe, które mówi nam, że gdy przestępcę traktuje się łagodnie, to on wcale nie zaprzestanie – wzruszony tą łagodnością – przestępczej działalności, tylko odwrotnie – poczuje się bezkarny.

I znów, jak to już bywało w XX wieku, gdy wprowadzano w życie przemocą groźne, lewicowe utopie, za złudzenia ideowych fanatyków płacą zwyczajni ludzie – ofiary przestępców. Na przykład w Los Angeles, gdzie liczba zastrzelonych osób i ogólna liczba zabójstw w latach 2019–2021 wzrosła o ponad 50 procent i jest najwyższa od 15 lat.
 


 

POLECANE
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour polityka
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour

Podczas spotkania z japońską premier prezydent USA tłumaczył, dlaczego nie poinformował sojuszników o planowanej operacji przeciw Iranowi. W trakcie odpowiedzi padło zaskakujące porównanie do historycznego ataku na Pearl Harbor.

Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli tylko u nas
Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli

Indie wycofują się ze wsparcia dla ideologii gender. Nowe prawo ograniczy tam zmianę płci na życzenie i zacznie chronić dzieci przed przymusową tranzycją. Aktywistom gender się to nie podoba – ich protesty wybuchają właśnie w całym kraju.

Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE z ostatniej chwili
Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE

Na unijnym szczycie wyraźnie zarysował się podział w sprawie systemu ETS. Coraz więcej państw domaga się jego reformy, wskazując na rosnące koszty energii.

Chuck Norris trafił do szpitala. Nagły incydent na Hawajach z ostatniej chwili
Chuck Norris trafił do szpitala. "Nagły incydent" na Hawajach

Niepokojące informacje napłynęły z Hawajów. Legendarny aktor kina akcji miał zostać hospitalizowany po nagłym "zdarzeniu medycznym", mimo że jeszcze chwilę wcześniej był w znakomitej formie.

Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów tylko u nas
Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów

Opinia rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje, że sam system losowego przydziału spraw sędziom może być zgodny z prawem UE, ale problemem jest możliwość późniejszej, arbitralnej zmiany składu orzekającego. W kontekście sprawy C-159/25 pojawiają się pytania o rolę decyzji administracyjnych i działania podejmowane m.in. przez Waldemar Żurek.

Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie] Wiadomości
Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie]

Klienci sklepu z pamiątkami na lotnisku w Hobart przecierali oczy ze zdumienia. Wśród pluszowych zwierząt znajdował się żywy opos, którego zdradził dopiero ruch oczu.

Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł z ostatniej chwili
Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł

Polski turysta został ukarany wysoką grzywną po incydencie w jednym z najbardziej znanych parków narodowych w Chile. Oprócz kary finansowej czeka go także zakaz wjazdu do kraju.

Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji? z ostatniej chwili
Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji?

Grafzero vlog literacki o nowej reformie edukacji - o chaosie proponowanych zmian, ale też o nerwowych komentarzach polskiej prawicy.

NIK zapowiedział bezprecedensową kontrolę w NBP.  W tle projekt SAFE 0 proc. pilne
NIK zapowiedział bezprecedensową kontrolę w NBP. W tle projekt SAFE 0 proc.

Najwyższa Izba Kontroli przygotowuje szeroką analizę działalności Narodowego Banku Polskiego. Sprawdzona ma zostać całość gospodarki finansowej instytucji, a w tle pojawia się kwestia projektu SAFE 0 proc.

Marta Nawrocka poleci do USA. W planie spotkanie z Melanią Trump gorące
Marta Nawrocka poleci do USA. W planie spotkanie z Melanią Trump

Na początku przyszłego tygodnia pierwsza dama uda się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie udział w międzynarodowym spotkaniu i inicjatywach charytatywnych.

REKLAMA

Paweł Jędrzejewski: Dla amerykańskich „postępowych prokuratorów” oskarżanie przestępców to zajęcie drugoplanowe

Za złudzenia ideowych fanatyków płacą zwyczajni ludzie – ofiary przestępców.
Temida. Ilustracja poglądowa
Temida. Ilustracja poglądowa / Pixabay.com

W Chicago w 2021 roku popełniono 836 morderstw. Liczba ludności w chicagowskiej aglomeracji miejskiej to około 9 milionów. W blisko 38-milionowej Polsce w tym samym roku odnotowano 625 zabójstw.

 

Przestępczość w Chicago szybuje

Przestępczość w Chicago poszybowała w górę w ostatnich czterech latach, czyli od chwili objęcia stanowiska burmistrza w tym mieście przez Lori Lightfoot. Liczba morderstw wzrosła o 39%, kradzieży o 37%, kradzieży samochodów o 139%, a rabunków o 13%. Spowodowało to, że Lightfoot – jako pierwszy burmistrz od 40 lat – przegrała z hukiem wybory na drugą kadencję. Z hukiem, bo otrzymała zaledwie 17% głosów. Mimo że była symbolem „postępu” jako kobieta, w dodatku czarna i w dodatku lesbijka.

Jednak jej rola w eksplozji przestępczości nie była pierwszoplanowa. Za falę łamania prawa mieszkańcy Chicago w największym stopniu mogą winić prokurator okręgową Kimberly Foxx. Ona jest z kolei drugą w historii Chicago czarną kobietą na tym stanowisku, a jej kampanię wyborczą dwoma milionami dolarów wspomógł sam George Soros.

Foxx stała się sławna dzięki sprawie Jussie Smolletta. Smollett – młody aktor serialowy – wynajął w 2019 roku dwóch braci pochodzących z Nigerii, żeby napadli na niego i go pobili, udając rasistów, homofobów i zwolenników Trumpa. Byli to znajomi Smolletta, którzy razem z nim zażywali narkotyki i spędzali czas w gejowskich łaźniach. Policja chicagowska przez długi czas poszukiwała „prawicowych, faszystowskich” bandytów, którzy napadli na Smolletta. Jednak sprawa się wydała i okazało się, że to wszystko było oszustwem. Smollett okłamał policję – chciał zostać ofiarą rasizmu i homofobii, bo to przynosi wizerunkowe korzyści. I wtedy właśnie prokurator Foxx zyskała rozgłos, bo nie chciała go za tę mistyfikację oskarżyć, odmawiała kontynuowania śledztwa, starała się zatuszować całą aferę, była oskarżana o mataczenie, które miało wprowadzić w błąd policję i powołanego ostatecznie do wyjaśnienia sprawy specjalnego, niezależnego od niej prokuratora.

 

„Postępowi prokuratorzy” w akcji

Kimberly M. Foxx jest jeszcze bardziej „postępowa” niż pani burmistrz. Jest tzw. postępowym prokuratorem („progressive prosecutor”).

„Postępowi prokuratorzy” to zjawisko dość nowe. Od zwyczajnych prokuratorów różni ich to, że oskarżanie przestępców traktują jako zajęcie drugoplanowe. Ich ambicją jest wyeliminowanie niesprawiedliwości społecznych, klasowych, rasowych, seksualnych w sprawach karnych. Nie wierzą, że kryminaliści zasługują na karę. Wierzą w resocjalizację. Uważają, że przestępców ze względu na ich rasę, gender, pozycję społeczną, sytuację ekonomiczną traktuje się zbyt surowo, więc oni chcą ich traktować jak się da najłagodniej. I wtedy przestępczość zniknie. Dążą do zmniejszenia liczby przestępców trafiających do więzienia, w trakcie śledztwa wypuszczają ich z aresztu bez kaucji. Nagminnie odmawiają ścigania przestępstw mniejszego kalibru, a poważniejsze traktują tak łagodnie, jak się tylko da. Starają się bardziej kontrolować policję niż tych, których policja ściga.

Na przykład w Los Angeles „postępowy prokurator” zakazał swoim podwładnym jakiegokolwiek sprzeciwiania się wcześniejszym zwolnieniom więźniów. Nie zezwalał także na występowanie o zaostrzenie kary, gdy oskarżony jest członkiem gangu, lub w czasie popełniania przestępstwa miał broń palną. W Bostonie tamtejsza prokurator, nie mniej „postępowa”, zakazała swoim podwładnym ścigania aż 15 różnych kategorii przestępstw, w tym niszczenia mienia i posiadania nielegalnych narkotyków w celu ich sprzedaży. W San Francisco prokurator nakazał zwalnianie oskarżonych z aresztu bez kaucji lub za kaucją minimalną oraz zarządził unikanie występowania o tymczasowy areszt. Kalifornijscy „postępowcy” wsławili się także łamaniem prawa. Przed 30 laty Kalifornijczycy zadecydowali w referendum, że jeżeli ktoś trzy razy popełni przestępstwo najbardziej poważne, połączone z brutalną przemocą – zostaje zamknięty na zawsze. „Postępowi” prokuratorzy nie występowali o egzekwowanie tego prawa. Po prostu je lekceważyli. Konieczny był dopiero wyrok stanowego Sądu Najwyższego, który zmusił ich do zerwania z tą praktyką.

Podobnie wygląda sytuacja w St. Louis, Baltimore, Chicago, Dallas, Houston, Orlando, Portland, San Antonio. Ponad 40 milionów obywateli USA żyje w miastach, gdzie działają „postępowi prokuratorzy”. Efekty są ponure: radykalnie wzrosła liczba morderstw, a szczególnie wzrosła liczba przestępstw, często brutalnych, popełnianych przez ludzi oskarżonych już o wcześniejsze przestępstwa, którzy – gdyby nie polityka „postępowych prokuratorów” – siedzieliby w aresztach, czekając na procesy. W Nowym Jorku aresztowania za przestępstwa z użyciem przemocy – dokonywane przez osoby przebywające na wolności za obniżoną kaucją lub zwolnione bez kaucji, w oczekiwaniu na proces za wcześniejsze przestępstwa – wzrosły o ponad 27%, a w Chicago – o 33%.

 

Kim są ci „postępowi prokuratorzy”?

Wszyscy należą do partii demokratycznej. Środowiska, z których się wywodzą, są mocno lewicowe. Na przykład prokurator działający w San Francisco – Chesa Boudin, został wychowany przez przybranych rodziców, członków skrajnej, lewackiej organizacji terrorystycznej Weather Underground. Jego biologiczni rodzice, także członkowie tej organizacji, zostali skazani na długoletnie więzienie za udział w napadzie na bank w 1981 roku i zamordowanie dwóch policjantów i ochroniarza.

Chesa Boudin jest pierwszym „postępowym prokuratorem”, który został odwołany przez wyborców w San Francisco. To dowód, jak bardzo miano go dosyć, skoro nie poparła go społeczność tego skrajnie lewicowego miasta. W innych miejscach także odbywały się akcje przeciwko „postępowym prokuratorom”, na przykład w Los Angeles, Filadelfii i Bostonie, jednak nie udało się ich usunąć.

Są to marksiści, choć oficjalnie się do tego nie przyznają. Wszystkich łączy przekonanie, które daje się wyczytać z ich postępowania, że przestępcy – szczególnie jeśli nie są biali – to ofiary opresyjnego systemu rasistowskiego, braku edukacji, kapitalizmu i warunków, jakie on stwarza. W większości przypadków do przestępstwa popycha ich niesprawiedliwość społeczna, której doświadczają. Są skrzywdzeni przez świat, zasługują więc na współczucie, a nie karę.

 

Konflikt kulturowy

I tu dochodzimy do tego, co w tej sprawie jest najważniejsze. Świadomość, która stoi za poglądami i działalnością „postępowych prokuratorów”, jest rezultatem myślenia marksistowskiego, które pozostaje w jaskrawej sprzeczności i w konflikcie z jedną z podstawowych idei uformowanych u korzeni naszej cywilizacji. Najwyraźniej odrzucają koncepcję wolnej woli, która zakłada, że człowiek ma zdolność wyboru i działa na podstawie przekonań, wartości i preferencji, a nie pod wpływem czynników takich jak uwarunkowania społeczne, genetyczne (rasowe), polityczne, kulturowe. Że to człowiek decyduje, czy zamorduje kogoś, żeby go obrabować, a nie decyduje o tym np. fakt, że jego przodkowie byli czarnymi niewolnikami.

Mamy tu do czynienia z przejawem głębokiego konfliktu kulturowego. Działalność tych wszystkich prokuratorów to realizacja popularnego przed 40 laty hasła lewaków „Zachodnia cywilizacja musi odejść!” („Hey hey, ho ho, Western Civ has got to go!”), zrodzonego z nienawiści do tej cywilizacji.

Jako ludzkość od tysiącleci zgadzamy się z tym, że świat nie jest doskonały, a nawet więcej: że do doskonałości dużo mu brakuje. Ludzie zawsze chcieli, żeby świat był lepszy. W tradycji judeochrześcijańskiej metodą na ulepszenie świata jest rozpoczęcie od ulepszenia samego siebie. Oznacza to, że byt jest kształtowany przez świadomość. Świadomość jest nadrzędna. Człowiek ma pokonywać własne ograniczenia, kontrolować swoje instynkty, podporządkowywać swojej woli naturalne odruchy, podlegać sumieniu ukształtowanemu przez uniwersalną etykę, wywodzącą się z Dekalogu. Tylko wtedy i tylko taki człowiek będzie w stanie stworzyć lepszy świat. Bo lepszy świat może być wyłącznie dziełem ludzi, którzy najpierw potrafili „naprawić siebie”. 

 

„Byt kształtuje świadomość”

Ideologia marksistowska głosi totalną odwrotność tego przekonania. Marks stwierdził, że to „byt kształtuje świadomość”. Byt – czyli zewnętrzne warunki, na które człowiek nie ma wpływu. I że wcale nie jest konieczne – po to, aby „naprawiać świat” – doskonalenie siebie. Wystarczy zmienić zasady rządzące światem ekonomii i stosunków społecznych, aby jak pod działaniem cudownej różdżki ludzie stali się lepsi, bez wysiłku z ich strony, bez pracy nad sobą. Zmiany w sferze „bytu” spowodują automatycznie zmiany w sferze „świadomości”. To nie własna decyzja, ale niesprawiedliwość społeczna, dyskryminacja rasowa wkładają w ręce przestępcy rewolwer, którego kula odbiera życie ofierze przestępstwa. I to tę niesprawiedliwość i dyskryminację trzeba zwalczać, a nie zamykać w więzieniu przestępcę.

W te złudzenia wierzą „postępowi prokuratorzy”. To te złudzenia każą im naginać prawo do swoich ideologicznych oczekiwać. Rzeczywistość przeczy ich teoriom. Tym gorzej dla rzeczywistości. Lewicowi profesorowie na uniwersytetach zapewniają, że racja jest po stronie „postępowych prokuratorów” i odrzucają, jako prymitywne, myślenie zdroworozsądkowe, które mówi nam, że gdy przestępcę traktuje się łagodnie, to on wcale nie zaprzestanie – wzruszony tą łagodnością – przestępczej działalności, tylko odwrotnie – poczuje się bezkarny.

I znów, jak to już bywało w XX wieku, gdy wprowadzano w życie przemocą groźne, lewicowe utopie, za złudzenia ideowych fanatyków płacą zwyczajni ludzie – ofiary przestępców. Na przykład w Los Angeles, gdzie liczba zastrzelonych osób i ogólna liczba zabójstw w latach 2019–2021 wzrosła o ponad 50 procent i jest najwyższa od 15 lat.
 



 

Polecane