Marcin Bąk: Ziemia za służbę, czy obywatelstwo za głos?

Kiedyś prawa i przywileje nabywano w dwojaki sposób. Albo przez urodzenie albo przez czyny, którymi się udowadniało swoją wartość. Dzisiaj prawa są rozdawane jako zachęta do wsparcia upadających elit lewicowo liberalnych, na prawo i lewo, bez umiaru
Urna wyborcza
Urna wyborcza / Archiwum foto PAP / Krzysztof Ćwik

Ponoć król Baldwin Trędowaty tuż przed bitwą pod Montguisard pasował kilkuset ludzi na rycerzy. Kupców, rzemieślników, chłopów, każdego, kto mógł utrzymać broń w rękach i był gotowy do walki z ogromną przewagą sił Saladyna. To był sytuacja wyjątkowa, ważyły się losy Królestwa Jerozolimskiego, trędowaty król mając pod swoją komendą garstkę zbrojnych stał wobec potężnej armii największego wodza islamu. Trzeba było wykrzesać wszystkie dostępne siły, by zatrzymać wroga, król sięgnął więc do najgłębszych, jeśli można tak powiedzieć rezerw i postawił sprawę jasno. Wszyscy którzy staną do walki i przeżyją, niezależnie od stanu i pochodzenia, wrócą do domów jako rycerze, dopuszczeni do praw i przywilejów tego stanu. Tak też się stało, bitwa, która była nie do wygrania, zakończyła się zwycięstwem chrześcijan a dla pasowanych przez króla rycerzy znalazły się nawet jakieś nadania ziemskie.

 

Prawa w zamian za obowiązki

Ta historia pokazuje nam, jak dawniej patrzono na prawa i przywileje. Generalnie przez większą część dziejów prawa należały się z urodzenia tylko nielicznym, właśnie urodzonym. Żeby jakieś prawo, jakiś przywilej otrzymać, należało sobie na to zasłużyć. Nie zawsze było to zresztą możliwe. Demokratyczne Ateny w czasach swej świetności były pod tym względem bardzo ekskluzywne. Istniał tylko jeden sposób, by zostać obywatelem tego polis – należało urodzić się z legalnego związku wolnej ateńskiej kobiety i ateńskiego obywatela. Żadne zasługi dla miasta, żadne pieniądze,  ani zamieszkiwanie w Atenach od dziesięciu pokoleń, nic nie mogło zmienić tego faktu. W średniowiecznej Europie drabina feudalna była dość rozbudowana a wspinanie się po jej szczeblach dosyć trudne. W dawnej Rzeczpospolitej pełnię praw politycznych miał niewielki odsetek ogółu populacji. Jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu powszechne prawa wyborcze wcale nie były czymś oczywistym w wielu europejskich krajach.  

Jakiś czas temu prowadziłem na łamach tysola rozważania o tym, czy nie warto się zastanowić nad powiązaniem praw wyborczych ze stopniem zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa wspólnoty. Z jakiej racji człowiek, który deklaruje że w razie wojny natychmiast wyjedzie „z tego kraju”, człowiek który naśmiewa się z „frajerów” służących w Wojsku Polskim, ma mieć takie samo prawo do decydowania o losach naszej wspólnoty jak ten wyśmiewany żołnierz? Dlaczego mamy stosować zasadę równości w odniesieniu do prawa o decydowaniu o losie wspólnoty ale nie stosujemy jej w odniesieniu do obowiązków na rzec samej wspólnoty? Od libertarian usłyszę w odpowiedzi „Płacę podatki, i tak za dużo ich płacę, nie możecie wymagać więcej”. Czyżby? Podatki to oczywiście ważna sprawa, bez nich nic w państwie nie będzie funkcjonować, niemniej same pieniądze nie wystarczą do sprawnego działania, zwłaszcza gdy mówimy o sprawach bezpieczeństwa. W sytuacjach ekstremalnych ktoś jednak musi głową zaryzykować. I ten ktoś, gdy wróci z frontu, może zadać całkiem zasadne pytanie – „dlaczego ja mam dokładnie taki sam wpływ na losy wspólnoty, co dekownik kryjacy się na tyłach?”.

 

Obywatelstwo za głos?

Teraz mamy jednak do czynienia z kolejnym „okrążeniem” że tak powiem, gdy chodzi o pomysły na rozszerzanie praw wyborczych. Pomysły te intensywnie forsuje europejska lewica ale i amerykańscy Demokraci już za poprzednich prezydentów nie kryli się z podobnym podejściem. Przedstawiciele hiszpańskiej lewicowej partii Podemos, niby to satyrycznie, przedstawili plan „podmiany”. Wystarczyło popatrzeć na reakcję europejskiej, w tym polskiej lewicy, pełną entuzjazmu. Ludzie ci chcą obdarzyć obywatelstwem kilkaset tysięcy nielegalnych imigrantów i nie ukrywają nawet, że robią to wyłącznie w celu zdobycia ich głosów, tak by w demokratycznym głosowaniu zapewnić sobie władzę. Ten pomysł był po cichu realizowany już dawno temu w Szwecji, gdzie tamtejsza socjaldemokracja Olofa Palmego realizowała rozłożony na wiele lat plan wymiany społeczeństwa i zapewnienia sobie swoistej nieusuwalności w mechanizmach władzy. Tym razem jednak lewica nawet już nie ukrywa swoich zamiarów. Tak, robimy to dla zachowania władzy. Chcemy mieć kolejne rzesze wyborców, dzięki którym nikt i nic nie odsunie nas od rządowych posad. Wyborców -zaznaczmy to od razu, uzależnionych w znacznym stopniu od lewicowej władzy poprzez system socjalny. W pewnym skrócie można ten pomysł określić  hasłem – obywatelstwo za głos wyborczy. Taka odległa, pokraczna karykatura zasady feudalizmu, która konstytuowała europejskie rycerstwo a która brzmiała  - ziemia za służbę. Czyli przywileje, prawa w zamian za coś. Tutaj nie trzeba już ani urodzić się w kraju, znać jego języku, kultury czy historii. Można go nawet traktować z pogardą, jako teren zbierania łupu,  Dar al-Harb, to wszystko bez znaczenia. Wystarczy ogólna, przyjęta domyślnie obietnica oddania głosu na partie lewicowo -liberalne i już można hurtowo nadawać obywatelstwa. I trudno się dziwić, że będą te obywatelstwa przyjmować, skoro Allah w swej mądrości odebrał skazanym na Piekło kafirom resztki rozumu... Bierzemy co dają, Wola Allaha!


 

POLECANE
Polacy ewakuowani z Bliskiego Wschodu wrócili do kraju z ostatniej chwili
Polacy ewakuowani z Bliskiego Wschodu wrócili do kraju

W sobotę o godz. 20.16 w Warszawie wylądował pierwszy z dwóch samolotów wojskowych wracających z Rijadu; na pokładach dwóch samolotów do kraju wraca 106 ewakuowanych z rejonu Bliskiego Wschodu - przekazało Dowództwo Operacyjne RSZ.

Tragiczny wypadek w Tatrach. Turysta spadł ze stromego zbocza z ostatniej chwili
Tragiczny wypadek w Tatrach. Turysta spadł ze stromego zbocza

Turysta zginął w sobotę w Tatrach Zachodnich po upadku stromym, ośnieżonym zboczem w rejonie Starorobociańskiego Wierchu. Mimo szybkiej akcji ratowników TOPR i ponad półgodzinnej reanimacji życia mężczyzny nie udało się uratować.

Będę mieć święty spokój. Szczere wyznanie znanego aktora Wiadomości
"Będę mieć święty spokój". Szczere wyznanie znanego aktora

Cezary Żak coraz częściej mówi o tym, że zbliża się moment zakończenia jego wieloletniej kariery aktorskiej. Artysta, znany m.in. z roli w serialu „Ranczo”, podkreśla, że w życiu zaczynają być dla niego ważne inne rzeczy niż praca zawodowa.

Tomasiak w TOP 10 w Lahti. Trzech Polaków odpadło po pierwszej serii Wiadomości
Tomasiak w TOP 10 w Lahti. Trzech Polaków odpadło po pierwszej serii

Kacper Tomasiak zajął 10. miejsce, Piotr Żyła był 22., a Maciej Kot - 28. w sobotnim konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskim Lahti. Po pierwszej serii odpadli 34. Kamil Stoch, 41. Dawid Kubacki i 47. Paweł Wąsek. Wygrał Austriak Daniel Tschofenig.

Ukrywał się 16 lat. Policja znalazła go w nietypowym miejscu Wiadomości
Ukrywał się 16 lat. Policja znalazła go w nietypowym miejscu

Policjanci z Radomia zatrzymali 65-letniego mężczyznę, który przez wiele lat unikał odpowiedzialności karnej. Poszukiwany ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości aż 16 lat.

Tajemnicza śmierć aktorki. Nowe informacje w sprawie Magdaleny Majtyki Wiadomości
Tajemnicza śmierć aktorki. Nowe informacje w sprawie Magdaleny Majtyki

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci aktorki Magdaleny Majtyki. Ciało 41-letniej artystki odnaleziono w piątek w Biskupicach Oławskich. Prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie, a sekcja zwłok ma zostać przeprowadzona najwcześniej w poniedziałek. Na tym etapie śledztwa nie wiadomo jeszcze, czy w zdarzeniu brały udział osoby trzecie.

IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad Europą dominować będą układy wysokiego ciśnienia, jedynie częściowo Skandynawia oraz Wyspy Brytyjskie znajdą się pod wpływem niżów. Polska będzie w zasięgu rozległego wyżu z centrum nad Białorusią, w ciepłym i dość suchym powietrzu polarnym.

Przemysław Czarnek kandydatem na premiera. Jest decyzja Komitetu Politycznego PiS z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek kandydatem na premiera. Jest decyzja Komitetu Politycznego PiS

Po zakończeniu konwencji PiS w Krakowie Komitet Polityczny partii jednogłośnie udzielił poparcia wiceprezesowi ugrupowania Przemysławowi Czarnkowi jako kandydatowi na premiera - przekazał poseł PiS Jacek Sasin.

Sześciu Polaków w konkursie PŚ w Lahti. Stoch najlepszy w kwalifikacjach Wiadomości
Sześciu Polaków w konkursie PŚ w Lahti. Stoch najlepszy w kwalifikacjach

Sześciu polskich skoczków narciarskich awansowało do sobotniego konkursu Pucharu Świata w fińskim Lahti. W kwalifikacjach Kamil Stoch zajął 15. miejsce, Paweł Wąsek był 23., Dawid Kubacki - 29., Maciej Kot - 31., Kacper Tomasiak - 42., a Piotr Żyła - 47.

Kryształ czasu naprawdę istnieje. Naukowcy po raz pierwszy mogli go zobaczyć tylko u nas
Kryształ czasu naprawdę istnieje. Naukowcy po raz pierwszy mogli go zobaczyć

Naukowcy po raz pierwszy mogli bezpośrednio zobaczyć tzw. kryształ czasu – niezwykły stan materii, który przez lata uznawano za czysto teoretyczny. Struktura ta powtarza swój wzór nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Odkrycie może mieć znaczenie dla komputerów kwantowych i nowych technologii optycznych.

REKLAMA

Marcin Bąk: Ziemia za służbę, czy obywatelstwo za głos?

Kiedyś prawa i przywileje nabywano w dwojaki sposób. Albo przez urodzenie albo przez czyny, którymi się udowadniało swoją wartość. Dzisiaj prawa są rozdawane jako zachęta do wsparcia upadających elit lewicowo liberalnych, na prawo i lewo, bez umiaru
Urna wyborcza
Urna wyborcza / Archiwum foto PAP / Krzysztof Ćwik

Ponoć król Baldwin Trędowaty tuż przed bitwą pod Montguisard pasował kilkuset ludzi na rycerzy. Kupców, rzemieślników, chłopów, każdego, kto mógł utrzymać broń w rękach i był gotowy do walki z ogromną przewagą sił Saladyna. To był sytuacja wyjątkowa, ważyły się losy Królestwa Jerozolimskiego, trędowaty król mając pod swoją komendą garstkę zbrojnych stał wobec potężnej armii największego wodza islamu. Trzeba było wykrzesać wszystkie dostępne siły, by zatrzymać wroga, król sięgnął więc do najgłębszych, jeśli można tak powiedzieć rezerw i postawił sprawę jasno. Wszyscy którzy staną do walki i przeżyją, niezależnie od stanu i pochodzenia, wrócą do domów jako rycerze, dopuszczeni do praw i przywilejów tego stanu. Tak też się stało, bitwa, która była nie do wygrania, zakończyła się zwycięstwem chrześcijan a dla pasowanych przez króla rycerzy znalazły się nawet jakieś nadania ziemskie.

 

Prawa w zamian za obowiązki

Ta historia pokazuje nam, jak dawniej patrzono na prawa i przywileje. Generalnie przez większą część dziejów prawa należały się z urodzenia tylko nielicznym, właśnie urodzonym. Żeby jakieś prawo, jakiś przywilej otrzymać, należało sobie na to zasłużyć. Nie zawsze było to zresztą możliwe. Demokratyczne Ateny w czasach swej świetności były pod tym względem bardzo ekskluzywne. Istniał tylko jeden sposób, by zostać obywatelem tego polis – należało urodzić się z legalnego związku wolnej ateńskiej kobiety i ateńskiego obywatela. Żadne zasługi dla miasta, żadne pieniądze,  ani zamieszkiwanie w Atenach od dziesięciu pokoleń, nic nie mogło zmienić tego faktu. W średniowiecznej Europie drabina feudalna była dość rozbudowana a wspinanie się po jej szczeblach dosyć trudne. W dawnej Rzeczpospolitej pełnię praw politycznych miał niewielki odsetek ogółu populacji. Jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu powszechne prawa wyborcze wcale nie były czymś oczywistym w wielu europejskich krajach.  

Jakiś czas temu prowadziłem na łamach tysola rozważania o tym, czy nie warto się zastanowić nad powiązaniem praw wyborczych ze stopniem zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa wspólnoty. Z jakiej racji człowiek, który deklaruje że w razie wojny natychmiast wyjedzie „z tego kraju”, człowiek który naśmiewa się z „frajerów” służących w Wojsku Polskim, ma mieć takie samo prawo do decydowania o losach naszej wspólnoty jak ten wyśmiewany żołnierz? Dlaczego mamy stosować zasadę równości w odniesieniu do prawa o decydowaniu o losie wspólnoty ale nie stosujemy jej w odniesieniu do obowiązków na rzec samej wspólnoty? Od libertarian usłyszę w odpowiedzi „Płacę podatki, i tak za dużo ich płacę, nie możecie wymagać więcej”. Czyżby? Podatki to oczywiście ważna sprawa, bez nich nic w państwie nie będzie funkcjonować, niemniej same pieniądze nie wystarczą do sprawnego działania, zwłaszcza gdy mówimy o sprawach bezpieczeństwa. W sytuacjach ekstremalnych ktoś jednak musi głową zaryzykować. I ten ktoś, gdy wróci z frontu, może zadać całkiem zasadne pytanie – „dlaczego ja mam dokładnie taki sam wpływ na losy wspólnoty, co dekownik kryjacy się na tyłach?”.

 

Obywatelstwo za głos?

Teraz mamy jednak do czynienia z kolejnym „okrążeniem” że tak powiem, gdy chodzi o pomysły na rozszerzanie praw wyborczych. Pomysły te intensywnie forsuje europejska lewica ale i amerykańscy Demokraci już za poprzednich prezydentów nie kryli się z podobnym podejściem. Przedstawiciele hiszpańskiej lewicowej partii Podemos, niby to satyrycznie, przedstawili plan „podmiany”. Wystarczyło popatrzeć na reakcję europejskiej, w tym polskiej lewicy, pełną entuzjazmu. Ludzie ci chcą obdarzyć obywatelstwem kilkaset tysięcy nielegalnych imigrantów i nie ukrywają nawet, że robią to wyłącznie w celu zdobycia ich głosów, tak by w demokratycznym głosowaniu zapewnić sobie władzę. Ten pomysł był po cichu realizowany już dawno temu w Szwecji, gdzie tamtejsza socjaldemokracja Olofa Palmego realizowała rozłożony na wiele lat plan wymiany społeczeństwa i zapewnienia sobie swoistej nieusuwalności w mechanizmach władzy. Tym razem jednak lewica nawet już nie ukrywa swoich zamiarów. Tak, robimy to dla zachowania władzy. Chcemy mieć kolejne rzesze wyborców, dzięki którym nikt i nic nie odsunie nas od rządowych posad. Wyborców -zaznaczmy to od razu, uzależnionych w znacznym stopniu od lewicowej władzy poprzez system socjalny. W pewnym skrócie można ten pomysł określić  hasłem – obywatelstwo za głos wyborczy. Taka odległa, pokraczna karykatura zasady feudalizmu, która konstytuowała europejskie rycerstwo a która brzmiała  - ziemia za służbę. Czyli przywileje, prawa w zamian za coś. Tutaj nie trzeba już ani urodzić się w kraju, znać jego języku, kultury czy historii. Można go nawet traktować z pogardą, jako teren zbierania łupu,  Dar al-Harb, to wszystko bez znaczenia. Wystarczy ogólna, przyjęta domyślnie obietnica oddania głosu na partie lewicowo -liberalne i już można hurtowo nadawać obywatelstwa. I trudno się dziwić, że będą te obywatelstwa przyjmować, skoro Allah w swej mądrości odebrał skazanym na Piekło kafirom resztki rozumu... Bierzemy co dają, Wola Allaha!



 

Polecane