Polityka klimatyczna to próba ograniczenia konkurencyjności Polski!!!

Zapraszam do lektury zapisu mojego radiowego wywiadu, jakiego udzieliłem red. Antoniemu Opalińskiemu. Rozmowa była wyemitowana przez Polskie Radio 24 (PR 24).
Dobry wieczór Państwu, Antoni Opaliński, zapraszam na „Świat w powiększeniu” i ekspresem ze świata emocji sportowych przenosimy się do świata emocji politycznych i zdaje się, że również klimatycznych. Trwa szczyt Unii Europejskiej, tam między innymi dyskutowane są propozycje Komisji Europejskiej w sprawie neutralności klimatycznej, Polska stara się tutaj swoje propozycje forsować, między innymi takie, żeby ta neutralność była obliczana dla całego kontynentu, a nie dla poszczególnych krajów. To zapewniłoby pewien jednak oddech dla gospodarek tych krajów, które mogą mieć większy problem z osiągnięciem tych ambitnych celów. Też jest pytanie o wskazanie skąd mają być środki na sprawiedliwą transformację energetyczną, bo zdaje się, że w budżecie nie wskazano skąd one mają pochodzić. A naszym rozmówcą jest teraz w studiu w Parlamencie Europejskim pan Ryszard Czarnecki, poseł do Parlamentu Europejskiego. Dobry wieczór! 
- Witam Pana, witam Państwa. 
Czy coś wiadomo, czy są w tej chwili jakieś wiadomości ze szczytu Unii? Czy polskie propozycje mają szanse na to, żeby spotkać się z jakimś poparciem? 
- Spotkaliśmy się dzisiaj z panem premierem Morawieckim, było to około godziny trzynastej. Pan Premier na szczyt Rady Europejskiej wchodził dosłownie jakieś 2,5 godziny temu, natomiast ten szczyt potrwa, potrwa do rana. Tutaj jest taki swoisty dwugłos w Unii Europejskiej. Mianowicie Komisja Europejska wczoraj w Parlamencie Europejskim przedstawiła taką litanię odnośnie „Zielonego Ladu”. Widać, że przygotowaną bardzo pośpiesznie, bo w lipcu pani przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen zapowiadała, że po stu dniach funkcjonowania Komisji Europejskiej przedstawi założenia nowej polityki klimatycznej – ale jak się Komisja Europejska dowiedziała, że szczyt Rady będzie poświęcony temu samemu tematowi, to przyspieszyła i zamiast po stu dniach swojego urzędowania, to już po dziesięciu dniach urzędowania przedstawiła te założenia. Pokazuje to też pewien brak powagi. To jest naprawdę sprawa bardzo istotna, ponieważ konsekwencje przyjęcia takich czy innych założeń w obszarze transformacji energetycznej oznaczają miliardy euro, które obciążą poszczególne kraje. Jako polski polityk muszę dbać o polskie interesy i chcę i  muszę powiedzieć, że wizja, gdy najbogatsze kraje członkowskie Unii Europejskiej, które miały czas lat kilkudziesięciu na dostosowanie się do coraz bardziej wyśrubowanych standardów ekologicznych chcą przerzucić piłeczkę kosztów na kraje mniej zamożne, a Polska jest jednym z siedmiu najmniej zamożnych państw, gdy chodzi o PKB na głowę mieszkańca-owszem rośniemy, już prześcignęliśmy Grecję, już jesteśmy blisko Portugalii, gdy chodzi o PKB na głowę mieszkańca, ale jednak jesteśmy wciąż w tej siódemce krajów najmniej zamożnych - tutaj ten wąż w kieszeni, gdy chodzi o Fundusz Sprawiedliwości Energetycznej, który jak słyszymy w kuluarach jest w kieszeni poszczególnych największych państw płatników netto, jest to bardzo zła wiadomość dla Polski i dla krajów naszego regionu , bo na ich barki usiłuje się te koszty przerzucić. 
Proszę Pana, ale nawet gdyby udało się wynegocjować tutaj jakieś duże kwoty, które by rekompensowały te straty związane z przyspieszoną transformacją energetyczną, tak czy inaczej, charakter w ogóle tego wszystkiego, co wczoraj zarysowała, jak Pan mówi, w swoim pospiesznie skrojonym projekcie Komisja Europejska właściwie powoduje, że powstaje taki superrząd europejski, który będzie wnikał w politykę przedsiębiorstw prywatnych i nieprywatnych, rozliczał, jak rozumiem rządy z wykorzystania tych środków na transformację energetyczną, no , innymi słowy będziemy mieć superpaństwo. 
- Na pewno wszelkie próby pozatraktatowego obejścia tego obecnego systemu Unii Europejskiej zasługują na potępienie. Bo jak nie kijem go, to pałką. W moim przekonaniu tego typu próby nieformalnego wpływania na państwa członkowskie, na rządy państw członkowskich są rzeczą absolutnie nie do przyjęcia. Zaniepokoiło mnie w wystąpieniu pani przewodniczącej von der Leyen w Strasburgu mówienie o unii bankowej, to też jest rzecz kontrowersyjna, to kolejny etap do nadmiernej w moim przekonaniu, w naszym przekonaniu, federalizacji i uczynienia w przyszłości jednego superpaństwa z Unii Europejskiej. Tutaj temu trzeba się przeciwstawiać – a oczywiście sprawa polityki klimatycznej jest pretekstem, żeby też to uczynić. Ale generalnie w wymiarze gospodarczym  to ja się zgadzam z tymi ekspertami, także polskimi, także tymi, którzy z rządem nie mają nic wspólnego, wręcz przeciwnie, którzy mówią, że właśnie polityka klimatyczna, neutralność klimatyczna to jest taka próba ograniczenia konkurencyjności polskiej gospodarki przez te państwa, które mają poczucie, że Polska staje się coraz bardziej konkurencyjnym krajem w wymiarze gospodarczym. W wielu branżach już, a generalnie dla całej gospodarki – już najbliższym czasie. 
Niezależnie od tego jak ocenimy te propozycje, one są pewnym faktem politycznym. Jak wygląda w tej chwili kwestia sojuszy? Kto jest tutaj po stronie Polski, żeby nadać temu jakiś bardziej rozsądny charakter? 
- Okaże się to także dzisiejszego wieczoru i nocy. Natomiast interesy są jednoznaczne. Państwa naszego regionu powinny grać w jednej drużynie.  Oczywiście mówię wprost, nie jestem dyplomatą : skala odporności na naciski jest różna w różnych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Mam wrażenie, że ona w Polsce i na Węgrzech jest znacznie silniejsza – poczucie oporu wobec tej presji- niż na przykład na Słowacji.  Nie przypadkiem to Polska, Węgry i Czechy zmieniły zapisy szczytu Rady Europejskiej w lipcu w kierunku korzystnym, gdy chodzi o transformację energetyczną i politykę klimatyczną. Zobaczymy. Na pewno jest to sytuacja, która wymaga dużej gry dyplomatycznej i spowodowania, żebyśmy nie zostali sami – my musimy walczyć o swoje interesy, a  jednocześnie starać się zawierać sojusze, być może także z niektórymi krajami członkowskimi z tzw. „starej Unii”, „Piętnastki”. 
To jeszcze na ostatnią minutę przenieśmy się na obrzeża Unii, już poza Unię. Wybory, przedterminowe wybory do Izby Gmin w Londynie. Sondaże są różne i nieoczywiste. Jak Pan sądzi – czym te wybory się zakończą dla Wielkiej Brytanii? 
- Scenariusz bardzo prawdopodobny to zwycięstwo Torysów – czyli obecnie rządzącej Partii Konserwatywnej i premiera Jej Królewskiej Mości Borisa Johnsona. Natomiast tutaj mogą zadecydować dosłownie setki, tysiące głosów. To są, jak wiadomo, wybory w okręgach jednomandatowych. Jeżeli tam zwycięży taka promowana w ostatnich tygodniach w Internecie metoda „głosujcie na najsilniejszego, byle nie na konserwatystę” – to może się okazać, że zabraknie większości Partii Konserwatywnej w Izbie Gmin. Zobaczymy. Jeżeli ona wygra, to będzie to silny głos za Brexitem i wtedy można się spodziewać, że ten nowy-stary rząd Jej Królewskiej Mości  nowego - starego premiera Johnsona stanie na głowie , żeby Brexit był w ostatnim dniu stycznia przyszłego roku. 
A gdyby nie wygrała Partia Konserwatywna, gdyby w Wielkiej Brytanii wskutek tych wyborów powstał chaos rządowy – to też jest przecież możliwe, gdyby nie było zdecydowanej większości, co wtedy będzie?                      
To będzie sygnał, aby opóźnić Brexit i będzie to też pretekst, żeby ten Brexit opóźnić. Zarówno dla zwolenników „remain” – czyli zagłosowania za pozostaniem Londynu w Unii, a także będzie to pretekst być może dla Unii Europejskiej, żeby te negocjacje jeszcze przeciągnąć. UE doskonale wie, że spada jej znaczenie w świecie, jeżeli będzie Brexit. 
- To jest prawda. Bardzo serdecznie dziękuję. Ryszard Czarnecki dla Polskiego Radia 24, Antoni Opaliński, dziękuję bardzo. 

 

 

POLECANE
Larry, nie rób mi tego. Nieoczekiwany finał wizyty na Downing Street gorące
"Larry, nie rób mi tego". Nieoczekiwany finał wizyty na Downing Street

Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Londynie miała swój nieoczekiwany, ale wyjątkowo medialny moment. Na czerwonym dywanie przed Downing Street pojawił się Larry – legendarny „Chief Mouser” brytyjskiej polityki. Prezydent pochwalił się nową znajomością w sieci, a internet natychmiast zareagował.

Prezydent Nawrocki do Białorusinów: Polska was nie zostawi z ostatniej chwili
Prezydent Nawrocki do Białorusinów: Polska was nie zostawi

Podczas spotkania z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską prezydent Karol Nawrocki złożył jednoznaczną deklarację wsparcia dla białoruskich dążeń niepodległościowych. Zapewnił, że Polska będzie towarzyszyć Białorusinom na ich trudnej drodze do wolności – niezależnie od kosztów i czasu.

Fatalny dla Putina początek roku. A będzie gorzej tylko u nas
Fatalny dla Putina początek roku. A będzie gorzej

Z jednej strony Władimir Putin może być zadowolony, bo otworzył nowy rok mając osiągnięte cele minimum w wojnie z Ukrainą. Rosyjska armia ciągle jest w natarciu i zajmuje kolejne miejscowości, do tego przez niemal rok udało się zwodzić Donalda Trumpa w sprawie rozmów pokojowych – bo Kremlowi zależy na kontynuowaniu wojny.

Sensacyjne znalezisko - jaja dinozaura sprzed 150 mln lat. Czeka nas Jurassic Park? gorące
Sensacyjne znalezisko - jaja dinozaura sprzed 150 mln lat. Czeka nas Jurassic Park?

Na jednym z klifów w zachodniej Portugalii naukowcy natrafili na niezwykłe znalezisko sprzed milionów lat. Odkrycie w pobliżu popularnej plaży może rzucić nowe światło na zachowania dinozaurów i sposób, w jaki chroniły swoje potomstwo.

Putin uderza w Polskę. Rosja przejmuje polską firmę Wiadomości
Putin uderza w Polskę. Rosja przejmuje polską firmę

Rosja przejęła kontrolę nad rosyjskimi oddziałami polsko-amerykańskiej spółki Canpack. Decyzja podpisana przez Władimira Putina wchodzi w życie tuż po świętach, a Kreml nie podał oficjalnego powodu. To kolejny przypadek nacjonalizacji zachodnich firm w odpowiedzi na sankcje po agresji na Ukrainę.

Trump zapowiedział pomoc dla Irańczyków pilne
Trump zapowiedział pomoc dla Irańczyków

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział we wtorek pomoc dla demonstrantów w Iranie, zagrzewając do dalszych antyrządowych protestów i „przejmowania instytucji”. Kilka państw europejskich wezwało irańskich ambasadorów, a Komisja Europejska zagroziła wprowadzeniem sankcji.

Skandal wokół wyborów w Polsce 2050. Miała miejsce zewnętrzna ingerencja polityka
Skandal wokół wyborów w Polsce 2050. "Miała miejsce zewnętrzna ingerencja"

Wewnętrzne wybory w partii Polska 2050 Szymona Hołowni zostały przerwane po wykryciu poważnych nieprawidłowości w systemie głosowania. Ugrupowanie informuje o dużym prawdopodobieństwie zewnętrznej ingerencji i zapowiada działania prokuratorskie oraz zaangażowanie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE tylko u nas
Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE

Unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius chce likwidacji armii państw członkowskich UE na rzecz 100-tysięcznej unijnej armii oraz likwidacji 27 polityk obronnych i budżetów obronnych na rzecz jednej federalnej polityki i budżetu obronnego.

Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności gorące
Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności

Koncern Paramount Skydance wkracza na salę sądową – firma pozywa Warner Bros. Discovery, domagając się ujawnienia szczegółów umowy z Netfliksem.

Europejski komisarz obrony chce 100-tysięcznej unijnej armii gorące
Europejski komisarz obrony chce 100-tysięcznej unijnej armii

„UE może potrzebować armii liczącej 100 000 żołnierzy” - mówi komisarz obrony UE Andrius Kubilius, cytowany przez portal Politico.

REKLAMA

Polityka klimatyczna to próba ograniczenia konkurencyjności Polski!!!

Zapraszam do lektury zapisu mojego radiowego wywiadu, jakiego udzieliłem red. Antoniemu Opalińskiemu. Rozmowa była wyemitowana przez Polskie Radio 24 (PR 24).
Dobry wieczór Państwu, Antoni Opaliński, zapraszam na „Świat w powiększeniu” i ekspresem ze świata emocji sportowych przenosimy się do świata emocji politycznych i zdaje się, że również klimatycznych. Trwa szczyt Unii Europejskiej, tam między innymi dyskutowane są propozycje Komisji Europejskiej w sprawie neutralności klimatycznej, Polska stara się tutaj swoje propozycje forsować, między innymi takie, żeby ta neutralność była obliczana dla całego kontynentu, a nie dla poszczególnych krajów. To zapewniłoby pewien jednak oddech dla gospodarek tych krajów, które mogą mieć większy problem z osiągnięciem tych ambitnych celów. Też jest pytanie o wskazanie skąd mają być środki na sprawiedliwą transformację energetyczną, bo zdaje się, że w budżecie nie wskazano skąd one mają pochodzić. A naszym rozmówcą jest teraz w studiu w Parlamencie Europejskim pan Ryszard Czarnecki, poseł do Parlamentu Europejskiego. Dobry wieczór! 
- Witam Pana, witam Państwa. 
Czy coś wiadomo, czy są w tej chwili jakieś wiadomości ze szczytu Unii? Czy polskie propozycje mają szanse na to, żeby spotkać się z jakimś poparciem? 
- Spotkaliśmy się dzisiaj z panem premierem Morawieckim, było to około godziny trzynastej. Pan Premier na szczyt Rady Europejskiej wchodził dosłownie jakieś 2,5 godziny temu, natomiast ten szczyt potrwa, potrwa do rana. Tutaj jest taki swoisty dwugłos w Unii Europejskiej. Mianowicie Komisja Europejska wczoraj w Parlamencie Europejskim przedstawiła taką litanię odnośnie „Zielonego Ladu”. Widać, że przygotowaną bardzo pośpiesznie, bo w lipcu pani przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen zapowiadała, że po stu dniach funkcjonowania Komisji Europejskiej przedstawi założenia nowej polityki klimatycznej – ale jak się Komisja Europejska dowiedziała, że szczyt Rady będzie poświęcony temu samemu tematowi, to przyspieszyła i zamiast po stu dniach swojego urzędowania, to już po dziesięciu dniach urzędowania przedstawiła te założenia. Pokazuje to też pewien brak powagi. To jest naprawdę sprawa bardzo istotna, ponieważ konsekwencje przyjęcia takich czy innych założeń w obszarze transformacji energetycznej oznaczają miliardy euro, które obciążą poszczególne kraje. Jako polski polityk muszę dbać o polskie interesy i chcę i  muszę powiedzieć, że wizja, gdy najbogatsze kraje członkowskie Unii Europejskiej, które miały czas lat kilkudziesięciu na dostosowanie się do coraz bardziej wyśrubowanych standardów ekologicznych chcą przerzucić piłeczkę kosztów na kraje mniej zamożne, a Polska jest jednym z siedmiu najmniej zamożnych państw, gdy chodzi o PKB na głowę mieszkańca-owszem rośniemy, już prześcignęliśmy Grecję, już jesteśmy blisko Portugalii, gdy chodzi o PKB na głowę mieszkańca, ale jednak jesteśmy wciąż w tej siódemce krajów najmniej zamożnych - tutaj ten wąż w kieszeni, gdy chodzi o Fundusz Sprawiedliwości Energetycznej, który jak słyszymy w kuluarach jest w kieszeni poszczególnych największych państw płatników netto, jest to bardzo zła wiadomość dla Polski i dla krajów naszego regionu , bo na ich barki usiłuje się te koszty przerzucić. 
Proszę Pana, ale nawet gdyby udało się wynegocjować tutaj jakieś duże kwoty, które by rekompensowały te straty związane z przyspieszoną transformacją energetyczną, tak czy inaczej, charakter w ogóle tego wszystkiego, co wczoraj zarysowała, jak Pan mówi, w swoim pospiesznie skrojonym projekcie Komisja Europejska właściwie powoduje, że powstaje taki superrząd europejski, który będzie wnikał w politykę przedsiębiorstw prywatnych i nieprywatnych, rozliczał, jak rozumiem rządy z wykorzystania tych środków na transformację energetyczną, no , innymi słowy będziemy mieć superpaństwo. 
- Na pewno wszelkie próby pozatraktatowego obejścia tego obecnego systemu Unii Europejskiej zasługują na potępienie. Bo jak nie kijem go, to pałką. W moim przekonaniu tego typu próby nieformalnego wpływania na państwa członkowskie, na rządy państw członkowskich są rzeczą absolutnie nie do przyjęcia. Zaniepokoiło mnie w wystąpieniu pani przewodniczącej von der Leyen w Strasburgu mówienie o unii bankowej, to też jest rzecz kontrowersyjna, to kolejny etap do nadmiernej w moim przekonaniu, w naszym przekonaniu, federalizacji i uczynienia w przyszłości jednego superpaństwa z Unii Europejskiej. Tutaj temu trzeba się przeciwstawiać – a oczywiście sprawa polityki klimatycznej jest pretekstem, żeby też to uczynić. Ale generalnie w wymiarze gospodarczym  to ja się zgadzam z tymi ekspertami, także polskimi, także tymi, którzy z rządem nie mają nic wspólnego, wręcz przeciwnie, którzy mówią, że właśnie polityka klimatyczna, neutralność klimatyczna to jest taka próba ograniczenia konkurencyjności polskiej gospodarki przez te państwa, które mają poczucie, że Polska staje się coraz bardziej konkurencyjnym krajem w wymiarze gospodarczym. W wielu branżach już, a generalnie dla całej gospodarki – już najbliższym czasie. 
Niezależnie od tego jak ocenimy te propozycje, one są pewnym faktem politycznym. Jak wygląda w tej chwili kwestia sojuszy? Kto jest tutaj po stronie Polski, żeby nadać temu jakiś bardziej rozsądny charakter? 
- Okaże się to także dzisiejszego wieczoru i nocy. Natomiast interesy są jednoznaczne. Państwa naszego regionu powinny grać w jednej drużynie.  Oczywiście mówię wprost, nie jestem dyplomatą : skala odporności na naciski jest różna w różnych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Mam wrażenie, że ona w Polsce i na Węgrzech jest znacznie silniejsza – poczucie oporu wobec tej presji- niż na przykład na Słowacji.  Nie przypadkiem to Polska, Węgry i Czechy zmieniły zapisy szczytu Rady Europejskiej w lipcu w kierunku korzystnym, gdy chodzi o transformację energetyczną i politykę klimatyczną. Zobaczymy. Na pewno jest to sytuacja, która wymaga dużej gry dyplomatycznej i spowodowania, żebyśmy nie zostali sami – my musimy walczyć o swoje interesy, a  jednocześnie starać się zawierać sojusze, być może także z niektórymi krajami członkowskimi z tzw. „starej Unii”, „Piętnastki”. 
To jeszcze na ostatnią minutę przenieśmy się na obrzeża Unii, już poza Unię. Wybory, przedterminowe wybory do Izby Gmin w Londynie. Sondaże są różne i nieoczywiste. Jak Pan sądzi – czym te wybory się zakończą dla Wielkiej Brytanii? 
- Scenariusz bardzo prawdopodobny to zwycięstwo Torysów – czyli obecnie rządzącej Partii Konserwatywnej i premiera Jej Królewskiej Mości Borisa Johnsona. Natomiast tutaj mogą zadecydować dosłownie setki, tysiące głosów. To są, jak wiadomo, wybory w okręgach jednomandatowych. Jeżeli tam zwycięży taka promowana w ostatnich tygodniach w Internecie metoda „głosujcie na najsilniejszego, byle nie na konserwatystę” – to może się okazać, że zabraknie większości Partii Konserwatywnej w Izbie Gmin. Zobaczymy. Jeżeli ona wygra, to będzie to silny głos za Brexitem i wtedy można się spodziewać, że ten nowy-stary rząd Jej Królewskiej Mości  nowego - starego premiera Johnsona stanie na głowie , żeby Brexit był w ostatnim dniu stycznia przyszłego roku. 
A gdyby nie wygrała Partia Konserwatywna, gdyby w Wielkiej Brytanii wskutek tych wyborów powstał chaos rządowy – to też jest przecież możliwe, gdyby nie było zdecydowanej większości, co wtedy będzie?                      
To będzie sygnał, aby opóźnić Brexit i będzie to też pretekst, żeby ten Brexit opóźnić. Zarówno dla zwolenników „remain” – czyli zagłosowania za pozostaniem Londynu w Unii, a także będzie to pretekst być może dla Unii Europejskiej, żeby te negocjacje jeszcze przeciągnąć. UE doskonale wie, że spada jej znaczenie w świecie, jeżeli będzie Brexit. 
- To jest prawda. Bardzo serdecznie dziękuję. Ryszard Czarnecki dla Polskiego Radia 24, Antoni Opaliński, dziękuję bardzo. 

 


 

Polecane