Ryszard Czarnecki: SPORT, POLITYKA, BOJKOT - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE 1976-1988

SPORT, POLITYKA, BOJKOT - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE 1976-1988
/ Wikimedia/Domena publiczna

W moim poprzednim tekście o nieustającym romansie polityki i sportu „Igrzyska i Mundiale - zawsze (!) z polityką w tle” w "GPC" z dnia 21 listopada 2022 roku pisałem o igrzyskach olimpijskich i piłkarskich mundialach na przestrzeni ostatnich stu lat. A ściślej biorąc: ostatnich 102 lat, poczynając od letnich IO w Belgii, w Antwerpii tuż po I wojnie światowej, w których Polska jeszcze nie wzięła udziału, bo zajęta była wojną ze Związkiem Sowieckim o niepodległość oraz utrwalaniem granic zachodnich (II Powstanie Śląskie) i północnych.

BOJKOT NA TLE RASOWYM

W moim ostatnim artykule nie poruszyłem bojkotu igrzysk z powodów apartheidu - a więc też politycznych. Była to przyczyna, dla której szereg krajów afrykańskich nie wysyłało swoich sportowców na letnie igrzyska olimpijskie. Jednak nie chodziło tylko o RPA, która dawno przestała brać udział w „olimpiadach” – jak powszechnie, choć nieprawidłowo nazywa się igrzyska: olimpiada to bowiem, uwaga, czteroletni okres między igrzyskami, a same zawody sportowe to właśnie właściwe igrzyska. Idea bojkotu przez sporą część „Czarnego Lądu” IO w Montrealu w 1976 roku narodziła się w związku z dopuszczeniem do zawodów reprezentacji Nowej Zelandii.

To drugie co do wielkości państwo kontynentu Australia i Oceania ośmieliło się bowiem stoczyć mecze rugby z będącą na absolutnym indeksie, wspomnianą już Republiką Południowej Afryki.

Bojkot ze strony Afryki nie był totalny, ale bardzo znaczący. W bojkocie wzięły udział 22 kraje, z czego niektóre wycofały się już w trakcie igrzysk, po ich pierwszym dniu. Bojkot rozpoczęły Nigeria i Tanzania, tworząc presję na kolejne państwa afrykańskie. Skądinąd igrzyska sprzed 46 lat były pierwszymi, gdzie na tak wielką skalę stosowano i wykrywano doping. Poza nim doszło też do jednego z największych oszustw w historii IO, które jednak miało ewidentny kontekst polityczny. W zawodach pięcioboju nowoczesnego mężczyzn, które ostatecznie wygrał Polak Janusz Gerard Pyciak-Peciak (a polska drużyna, w której byli jeszcze Zbigniew Pacelt i Sławomir Rotkiewicz zajęła najgorsze dla sportowców miejsce, czyli czwarte, bo jeden z zawodników zawalił ostatnią konkurencję – bieg).

Zbliżający się do końca swojej kariery pułkownik KGB, 38-letni Borys Oniszczenko zamontował w swojej, jak to później określono „magicznej szpadzie” urządzenie, które zapalało się nie wtedy, gdy trafił nią przeciwnika – jak powinno być - tylko wtedy, gdy zawodnik ZSRS uznał, że powinno się zapalić! Rosjanin szedł jak burza aż do walki z Brytyjczykiem Jeremy Foxem: jego aparatura zaświeciła się w momencie, gdy Brytyjczyk był daleko poza polem trafienia pięcioboisty sowieckiego. Doszło do gigantycznej afery, Oniszczenkę i trzyosobowy zespół ZSRS w pięcioboju natychmiast wyrzucono z igrzysk, ale tajemnicą poliszynela było, że działo się to za zgodą i wiedzą kierownictwa ekipy „Kraju Rad”. Po latach już nie Związek Sowiecki, ale Federacja Rosyjska tak samo wiedziała i tuszowała nagminne przypadki dopingu reprezentantów swojego kraju, zarówno na igrzyskach letnich, jak i zimowych, co ostatecznie doprowadziło do wykluczenia Rosji z IO, a następnie ograniczenia występów rosyjskich sportowców do startów indywidualnych bez rosyjskiej flagi, a nawet rosyjskich elementów na ubiorach (dresach) i bez odgrywania hymnów w razie zwycięstwa.

OLIMPIJSKIE BOJKOTY W STATYSTYCE

Na specjalne życzenie Czytelników uzupełnię nieco informacje zawarte w moim poprzednim artykule o bojkocie Letnich Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku. Do ZSRS nie przyjechały 63 państwa, ale trudno powiedzieć ile z nich uczyniło to ze względów stricte politycznych, a ile… finansowych (sic!). Bojkot ogłosił w lutym 1980 roku prezydent Jimmy Carter (Demokrata), który siedem miesięcy później przegrał wybory z Ronaldem Reganem. Ciekawe, że niektóre komitety olimpijskie, w tym z bardzo ważnych krajów, jak Francja i Australia wbrew decyzjom swoich rządów wysłały jednak reprezentacje do Moskwy. Amerykanie urządzili „alternatywne” zawody olimpijskie o nazwie „Liberty Bell Classic”. Odbyły się one oczywiście w Filadelfii, na obiektach należących do University of Pennsylvania. Nie cieszyły się one jednak prawdę mówiąc, większym zainteresowaniem. Przyjechało zaledwie 29 krajów, gdy tymczasem na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie było ich 81.


Niektóre państwa chciały, mówiąc starym polskim przysłowiem: „Zapalić Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”, stąd co prawda zameldowały się w Związku Sowieckim i uczestniczyły w rywalizacji, ale… zbojkotowały uroczystość otwarcia.
Wszyscy zapamiętali heroiczny bój polskiego tyczkarza, Władysława Kozakiewicza, syna Kresowiaków, którzy po II wojnie osiedlili się w Trójmieście i który niechęć do Sowietów „wyssał” chyba z mlekiem matki.

Polak nie tylko wygrał zawody wbrew fanatycznej publiczności – to wszyscy wiedzą - ale też mimo, iż przy skokach jego największego rywala Konstantina Wołkowa inny reprezentant ZSRS, wbrew przepisom informował go o kierunku i prędkości wiatru... Stąd też, mimo że gospodarze domagali się dyskwalifikacji Polaka za słynny dotąd „gest Kozakiewicza” - MKOl wyciągnął sprawę nieregulaminowej pomocy dla Rosjanina i w ten sposób „wyzerował” sowieckie zarzuty.

Mimo nieobecności pastw Zachodu i mniejszej konkurencji, Sowieci chcieli wygrać „swoje” igrzyska z jak największą przewagą i wszelką cenę .Stąd też przy innej konkurencji lekkoatletycznej - rzucie oszczepem – specjalnie otwierali lub zamykali bramy stadionu, aby regulować przepływ wiatru, który miał pomóc ich zawodnikom...


Po kolejnych czterech latach z kolei Wschód zbojkotował Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles, choć z bojkotu wyłamały się Chiny, Rumunia i Jugosławia. Ostatecznie zbojkotowało amerykańskie IO 15 państw „socjalistycznych”, w tym poza ZSRS i niestety Polską, np. Afganistan, Angola, Etiopia, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, Kuba, Laos czy Mongolia i oczywiście europejscy akolici Kremla z m.in. NRD, Bułgaria i Czechosłowacja oraz Iran, który zrobił to nie na wezwanie Moskwy, tylko z racji swojego świeżego antyamerykanizmu - cechy charakterystycznej rewolucji islamskich radykałów, którzy obalili szacha Reze Pahlawiego. Oficjalny powód bojkotu był wręcz śmieszny: rzekomo chodziło o… smog (!) w Los Angeles i wysoką przestępczość w tym mieście!

Tym razem alternatywne zawody urządził blok „Krajów Demokracji Ludowej”. Owe „Igrzyska Przyjaźni '84”, jak je określono, odbyły się w Hawanie na Kubie. Wzięło w nich udział 50 krajów, a więc prawie dwa razy więcej niż w „alternatywnych igrzyskach” w Filadelfii w 1980 roku. Komuniści zadbali o rozmach: na kontr-igrzyskach pojawiło się, aż 2300 sportowców.

SEUL 1988: IGRZYSKA W CIENIU KORUPCJI

Kolejne Letnie IO po tych w USA odbyły się w atmosferze gigantycznych skandali, ale już nie stricte politycznych, tylko sportowo-sędziowskich - w stolicy Korei Południowej, Seulu w 1988 roku. Jak mówi sportowe powiedzenie „ściany sprzyjają gospodarzom”, ale to co działo się na pierwszych w historii koreańskich IO - drugie, zimowe odbyły się w 2018 roku w Pjongczangu - było gigantycznym szwindlem na korzyść gospodarzy. Koreańscy bokserzy (i nie tylko) wygrywali przegrane walki i to nawet takie, w których byli tylko tłem dla rywali. Do historii sportów walki przeszedł pięściarski finał, w którym Amerykanin Roy Jones Jr został, jak pisały później gazety, „okradziony” ze zwycięstwa przez sędziów, którzy bezwstydnie punktowali na rzecz Koreańczyka Park Si-huna.

Korupcja była oczywistością, choć niekoniecznie zawsze, w każdym przypadku dotyczyła ona bezpośrednio arbitrów prowadzących walki. Powszechnie mówiło się o systemowym korumpowaniu szefów sędziów w sportach walki, którzy wyznaczali arbitrów do konkretnych walk, ale też decydowali, który z nich pojedzie na kolejne mistrzostwa świata czy IO... Gdy dziś mówimy o korupcji w FIFA w kontekście przyznawania kolejnych piłkarskich Mundiali – warto pamiętać, co działo się w Korei A.D.1988 w czasach kiedy nie było mediów społecznościowych i presji międzynarodowej opinii publicznej...

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (05.12.2022)


 

POLECANE
Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS tylko u nas
Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS

„Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany PiS Bogdan Rzońca, zapytany, dlaczego szefowa KE nie chce wycofać UE z ETS.

Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka Wiadomości
Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka

Kilka tygodni po narodzinach dziecka zastępczyni dyrektor Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Premiera została odwołana ze stanowiska. Jak podaje WP, decyzję podjęto 21 października, jednak w oficjalnym piśmie nie wskazano żadnego powodu.

Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania Wiadomości
Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania

Polski rząd nie jest zainteresowany budową wspólnego poligonu z Litwą przy granicy - poinformował wiceminister obrony Paweł Bejda. W środę litewski rząd zatwierdził budowę poligonu w Kopciowie, tuż przy granicy z Polską. Litewskie władze planowały, by w przyszłości odbywały się tam również wspólne ćwiczenia z żołnierzami z Polski.

Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry tylko u nas
Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry

Ursula von der Leyen podczas unijnego szczytu ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Problem w tym, że nie dość, że UE nadal przyjmuje migrantów, to szefowa KE wcześniej wielokrotnie odnosiła się do wizji Richarda Coudenhove-Kalergiego, zgodnie z którą nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry, a elity – białe i wywodzące się ze społeczności żydowskich. Taką wizję Europy von der Leyen chce wcielić w życie.

MON: Polscy żołnierze ewakuowani z Iraku z ostatniej chwili
MON: Polscy żołnierze ewakuowani z Iraku

Polscy żołnierze w komplecie zostali ewakuowani z Iraku - poinformował w piątek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że większość personelu Polskiego Kontyngentu Wojskowego z Iraku przebywa już w Polsce lub jest w drodze do kraju.

Nie żyje aktor Chuck Norris z ostatniej chwili
Nie żyje aktor Chuck Norris

W wieku 86 lat zmarł legendarny aktor i mistrz sztuk walki Chuck Norris. W oświadczeniu za pośrednictwem mediów społecznościowych bliscy aktora potwierdzili jego odejście.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Operator Tauron opublikował harmonogram planowanych przerw w dostawie energii elektrycznej na najbliższe dni. Wyłączenia obejmą mieszkańców Krakowa oraz wielu miejscowości w woj. małopolskim. Sprawdzamy, gdzie i kiedy nie będzie prądu.

Wielka Brytania: Wzrost przypadków poważnej choroby wśród młodych Wiadomości
Wielka Brytania: Wzrost przypadków poważnej choroby wśród młodych

Do 29 wzrosła liczba przypadków zapalenia opon mózgowych w hrabstwie Kent w południowo-wschodniej Anglii, ale tempo wykrywania kolejnych już słabnie - poinformowała w piątek Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA).

Tusk znów straszy Nawrockim i PiS. Mocna odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego z ostatniej chwili
Tusk znów straszy Nawrockim i PiS. Mocna odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego

Premier Donald Tusk znów zaatakował opozycję i prezydenta Karola Nawrockiego, tym razem w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie. Rzecznik głowy państwa szybko odpowiedział na te słowa.

KOD i Fundacja Otwarty Dialog wśród beneficjentów rządowych dotacji Wiadomości
KOD i Fundacja Otwarty Dialog wśród beneficjentów rządowych dotacji

Komitet Obrony Demokracji i Fundacja Otwarty Dialog otrzymały po 300 tys. zł w ramach tegorocznej edycji Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO. Łącznie do dofinansowania wybrano 277 projektów, a na wsparcie przewidziano około 73 mln zł.

REKLAMA

Ryszard Czarnecki: SPORT, POLITYKA, BOJKOT - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE 1976-1988

SPORT, POLITYKA, BOJKOT - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE 1976-1988
/ Wikimedia/Domena publiczna

W moim poprzednim tekście o nieustającym romansie polityki i sportu „Igrzyska i Mundiale - zawsze (!) z polityką w tle” w "GPC" z dnia 21 listopada 2022 roku pisałem o igrzyskach olimpijskich i piłkarskich mundialach na przestrzeni ostatnich stu lat. A ściślej biorąc: ostatnich 102 lat, poczynając od letnich IO w Belgii, w Antwerpii tuż po I wojnie światowej, w których Polska jeszcze nie wzięła udziału, bo zajęta była wojną ze Związkiem Sowieckim o niepodległość oraz utrwalaniem granic zachodnich (II Powstanie Śląskie) i północnych.

BOJKOT NA TLE RASOWYM

W moim ostatnim artykule nie poruszyłem bojkotu igrzysk z powodów apartheidu - a więc też politycznych. Była to przyczyna, dla której szereg krajów afrykańskich nie wysyłało swoich sportowców na letnie igrzyska olimpijskie. Jednak nie chodziło tylko o RPA, która dawno przestała brać udział w „olimpiadach” – jak powszechnie, choć nieprawidłowo nazywa się igrzyska: olimpiada to bowiem, uwaga, czteroletni okres między igrzyskami, a same zawody sportowe to właśnie właściwe igrzyska. Idea bojkotu przez sporą część „Czarnego Lądu” IO w Montrealu w 1976 roku narodziła się w związku z dopuszczeniem do zawodów reprezentacji Nowej Zelandii.

To drugie co do wielkości państwo kontynentu Australia i Oceania ośmieliło się bowiem stoczyć mecze rugby z będącą na absolutnym indeksie, wspomnianą już Republiką Południowej Afryki.

Bojkot ze strony Afryki nie był totalny, ale bardzo znaczący. W bojkocie wzięły udział 22 kraje, z czego niektóre wycofały się już w trakcie igrzysk, po ich pierwszym dniu. Bojkot rozpoczęły Nigeria i Tanzania, tworząc presję na kolejne państwa afrykańskie. Skądinąd igrzyska sprzed 46 lat były pierwszymi, gdzie na tak wielką skalę stosowano i wykrywano doping. Poza nim doszło też do jednego z największych oszustw w historii IO, które jednak miało ewidentny kontekst polityczny. W zawodach pięcioboju nowoczesnego mężczyzn, które ostatecznie wygrał Polak Janusz Gerard Pyciak-Peciak (a polska drużyna, w której byli jeszcze Zbigniew Pacelt i Sławomir Rotkiewicz zajęła najgorsze dla sportowców miejsce, czyli czwarte, bo jeden z zawodników zawalił ostatnią konkurencję – bieg).

Zbliżający się do końca swojej kariery pułkownik KGB, 38-letni Borys Oniszczenko zamontował w swojej, jak to później określono „magicznej szpadzie” urządzenie, które zapalało się nie wtedy, gdy trafił nią przeciwnika – jak powinno być - tylko wtedy, gdy zawodnik ZSRS uznał, że powinno się zapalić! Rosjanin szedł jak burza aż do walki z Brytyjczykiem Jeremy Foxem: jego aparatura zaświeciła się w momencie, gdy Brytyjczyk był daleko poza polem trafienia pięcioboisty sowieckiego. Doszło do gigantycznej afery, Oniszczenkę i trzyosobowy zespół ZSRS w pięcioboju natychmiast wyrzucono z igrzysk, ale tajemnicą poliszynela było, że działo się to za zgodą i wiedzą kierownictwa ekipy „Kraju Rad”. Po latach już nie Związek Sowiecki, ale Federacja Rosyjska tak samo wiedziała i tuszowała nagminne przypadki dopingu reprezentantów swojego kraju, zarówno na igrzyskach letnich, jak i zimowych, co ostatecznie doprowadziło do wykluczenia Rosji z IO, a następnie ograniczenia występów rosyjskich sportowców do startów indywidualnych bez rosyjskiej flagi, a nawet rosyjskich elementów na ubiorach (dresach) i bez odgrywania hymnów w razie zwycięstwa.

OLIMPIJSKIE BOJKOTY W STATYSTYCE

Na specjalne życzenie Czytelników uzupełnię nieco informacje zawarte w moim poprzednim artykule o bojkocie Letnich Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku. Do ZSRS nie przyjechały 63 państwa, ale trudno powiedzieć ile z nich uczyniło to ze względów stricte politycznych, a ile… finansowych (sic!). Bojkot ogłosił w lutym 1980 roku prezydent Jimmy Carter (Demokrata), który siedem miesięcy później przegrał wybory z Ronaldem Reganem. Ciekawe, że niektóre komitety olimpijskie, w tym z bardzo ważnych krajów, jak Francja i Australia wbrew decyzjom swoich rządów wysłały jednak reprezentacje do Moskwy. Amerykanie urządzili „alternatywne” zawody olimpijskie o nazwie „Liberty Bell Classic”. Odbyły się one oczywiście w Filadelfii, na obiektach należących do University of Pennsylvania. Nie cieszyły się one jednak prawdę mówiąc, większym zainteresowaniem. Przyjechało zaledwie 29 krajów, gdy tymczasem na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie było ich 81.


Niektóre państwa chciały, mówiąc starym polskim przysłowiem: „Zapalić Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”, stąd co prawda zameldowały się w Związku Sowieckim i uczestniczyły w rywalizacji, ale… zbojkotowały uroczystość otwarcia.
Wszyscy zapamiętali heroiczny bój polskiego tyczkarza, Władysława Kozakiewicza, syna Kresowiaków, którzy po II wojnie osiedlili się w Trójmieście i który niechęć do Sowietów „wyssał” chyba z mlekiem matki.

Polak nie tylko wygrał zawody wbrew fanatycznej publiczności – to wszyscy wiedzą - ale też mimo, iż przy skokach jego największego rywala Konstantina Wołkowa inny reprezentant ZSRS, wbrew przepisom informował go o kierunku i prędkości wiatru... Stąd też, mimo że gospodarze domagali się dyskwalifikacji Polaka za słynny dotąd „gest Kozakiewicza” - MKOl wyciągnął sprawę nieregulaminowej pomocy dla Rosjanina i w ten sposób „wyzerował” sowieckie zarzuty.

Mimo nieobecności pastw Zachodu i mniejszej konkurencji, Sowieci chcieli wygrać „swoje” igrzyska z jak największą przewagą i wszelką cenę .Stąd też przy innej konkurencji lekkoatletycznej - rzucie oszczepem – specjalnie otwierali lub zamykali bramy stadionu, aby regulować przepływ wiatru, który miał pomóc ich zawodnikom...


Po kolejnych czterech latach z kolei Wschód zbojkotował Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles, choć z bojkotu wyłamały się Chiny, Rumunia i Jugosławia. Ostatecznie zbojkotowało amerykańskie IO 15 państw „socjalistycznych”, w tym poza ZSRS i niestety Polską, np. Afganistan, Angola, Etiopia, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, Kuba, Laos czy Mongolia i oczywiście europejscy akolici Kremla z m.in. NRD, Bułgaria i Czechosłowacja oraz Iran, który zrobił to nie na wezwanie Moskwy, tylko z racji swojego świeżego antyamerykanizmu - cechy charakterystycznej rewolucji islamskich radykałów, którzy obalili szacha Reze Pahlawiego. Oficjalny powód bojkotu był wręcz śmieszny: rzekomo chodziło o… smog (!) w Los Angeles i wysoką przestępczość w tym mieście!

Tym razem alternatywne zawody urządził blok „Krajów Demokracji Ludowej”. Owe „Igrzyska Przyjaźni '84”, jak je określono, odbyły się w Hawanie na Kubie. Wzięło w nich udział 50 krajów, a więc prawie dwa razy więcej niż w „alternatywnych igrzyskach” w Filadelfii w 1980 roku. Komuniści zadbali o rozmach: na kontr-igrzyskach pojawiło się, aż 2300 sportowców.

SEUL 1988: IGRZYSKA W CIENIU KORUPCJI

Kolejne Letnie IO po tych w USA odbyły się w atmosferze gigantycznych skandali, ale już nie stricte politycznych, tylko sportowo-sędziowskich - w stolicy Korei Południowej, Seulu w 1988 roku. Jak mówi sportowe powiedzenie „ściany sprzyjają gospodarzom”, ale to co działo się na pierwszych w historii koreańskich IO - drugie, zimowe odbyły się w 2018 roku w Pjongczangu - było gigantycznym szwindlem na korzyść gospodarzy. Koreańscy bokserzy (i nie tylko) wygrywali przegrane walki i to nawet takie, w których byli tylko tłem dla rywali. Do historii sportów walki przeszedł pięściarski finał, w którym Amerykanin Roy Jones Jr został, jak pisały później gazety, „okradziony” ze zwycięstwa przez sędziów, którzy bezwstydnie punktowali na rzecz Koreańczyka Park Si-huna.

Korupcja była oczywistością, choć niekoniecznie zawsze, w każdym przypadku dotyczyła ona bezpośrednio arbitrów prowadzących walki. Powszechnie mówiło się o systemowym korumpowaniu szefów sędziów w sportach walki, którzy wyznaczali arbitrów do konkretnych walk, ale też decydowali, który z nich pojedzie na kolejne mistrzostwa świata czy IO... Gdy dziś mówimy o korupcji w FIFA w kontekście przyznawania kolejnych piłkarskich Mundiali – warto pamiętać, co działo się w Korei A.D.1988 w czasach kiedy nie było mediów społecznościowych i presji międzynarodowej opinii publicznej...

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (05.12.2022)



 

Polecane