Nowe unijne opłaty uderzą w kierowców i transport. Zobacz jak wzrosną koszty

Już niedługo transport drogowy zostanie objęty unijnymi opłatami za emisję CO2. Nikt nie ma złudzeń, że firmy z sektora TSL przerzucą te koszty na obywateli, którzy zapłacą za walkę z klimatem podwójnie – pierwszy raz pośrednio, a drugi raz, tankując na stacjach i kupując opał. ETS2 to w rzeczywistości podatek dla najuboższych.
Widok z samochodu, ciężarówki
Widok z samochodu, ciężarówki / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • ETS2 podniesie ceny paliw i opału, a zwraca uwagę, że firmy transportowe przerzucą koszty na konsumentów, uderzając najmocniej w najuboższych.
  • Polski sektor TSL ostrzega, że przy obecnej infrastrukturze i kosztach elektryfikacja transportu dalekodystansowego jest niewykonalna.
  • Społeczny Fundusz Klimatyczny nie pokryje realnych kosztów wzrostu cen, które Polacy odczują zarówno w zakupach, jak i codziennych dojazdach.

 

Autostrada do biedy

Obecnie na polskim rynku działa ponad 100 dużych firm transportowych zatrudniających ponad 250 pracowników, a nasz sektor transportu, spedycji i logistyki (TSL) generuje 7 procent PKB. Polskie firmy są liderem pod względem pracy przewozowej w Unii Europejskiej. W 2018 roku zrównaliśmy się z numerem 1, czyli Niemcami, a później przegoniliśmy naszego zachodniego sąsiada. Dziś nasze firmy realizują około 20 procent unijnych przewozów. Jesteśmy prawdziwą transportową potęgą, ale by zachować swoją pozycję, branża musi zmierzyć się z paroma wyzwaniami. Najpoważniejsze z nich dotyczą małej dostępności pracowników oraz restrykcyjnej polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

To dane zaczerpnięte z raportu „Transport drogowy w Polsce 2024–2025” powstałego na zlecenie związku pracodawców Transport i Logistyka Polska. Zwrócono w nim między innymi uwagę na fakt, że firmy transportowe nie są skłonne do inwestowania w pojazdy nisko- oraz zeroemisyjne. Powodem jest brak infrastruktury do ładowania pojazdów, wysokie ceny aut elektrycznych i brak wsparcia ze strony państwa. System dotacji do zakupu zeroemisyjnych samochodów ciężarowych ruszył w Polsce dopiero w połowie 2025 roku.

„Jako branża oczekiwalibyśmy, aby surowa polityka dotycząca transformacji energetycznej została nieco złagodzona. Bazując na obecnie dostępnych rozwiązaniach, elektryfikacja dalekodystansowego transportu wydaje się niemożliwa ani kosztowo, ani operacyjnie. Nadal brakuje realnego zaangażowania i gotowości zleceniodawców do wspólnego z przewoźnikami inwestowania w bardziej ekologiczne rozwiązania”

– skomentował w raporcie Marcin Sojda, dyrektor zarządzający H.Z. Transport Poland.

 

„Czysty populizm”

Już w najbliższych latach branża TSL będzie musiała zmierzyć się z systemem ETS2, którego wejście w życie przesunięto na 2028 rok. Jego skutki będą odczuwalne nie tylko przez kierowców ciężarówek, ale przez wszystkich użytkowników samochodów spalinowych. Analizę kosztową nowego unijnego systemu przedstawiono w najnowszym raporcie Solidarności „Energia. Transport. Społeczeństwo. Wpływ systemu ETS2 na gospodarkę Polski”. W opracowaniu możemy przeczytać, że cena benzyny po wprowadzeniu ETS2 wzrośnie od 0,54 zł do nawet 1,48 zł za litr, diesla od 0,63 zł do 1,71 zł, a LGP od 0,39 do 1,07 zł. To wyliczenia dla scenariuszy, w których certyfikaty za emisję CO2 kosztować będą od 55 do 150 euro za tonę.

Przy takich podwyżkach firma transportowa zatrudniająca 10 kierowców ciężarówek będzie musiała zapłacić dodatkowo za paliwo od 219 do 595 tys. zł rocznie. W skali zaś całego kraju podwyżki paliw będą nas kosztować od 3,7 do 10 mld euro.

 

Transport na celowniku

Unia chce zdekarbonizować praktycznie wszystko, a transport jest drugim po energetyce najbardziej emisyjnym sektorem. Dla Brukseli jest to priorytet i nie ma co liczyć, że „zieloni politycy” przestaną „troszczyć się” o to, czym jeździmy. Z tego powodu w 2035 roku wszystkie sprzedawane nowe auta mają być zeroemisyjne, a na ulicach mają jeździć tylko elektryczne i wodorowe autobusy miejskie.
Zaostrzane są również normy dotyczące emisji dwutlenku węgla przez pojazdy spalinowe.

– My jako branża transportowa jesteśmy pośrednikiem. Za ETS2 w transporcie drogowym zapłaci każdy mieszkaniec naszego kraju w postaci towarów i usług. Hasło „zanieczyszczający płaci” to czysty populizm. Te koszty poniosą rodzice, kupując pieluchy dla małego dziecka, staruszka w domu opieki, inwalida, chory, po prostu każdy. Wszelkie usługi transportowe są realizowane dla konsumentów i oni za to zapłacą

– powiedział nam Maciej Wroński, prezes związku pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Przedstawiciel branży transportowej zwrócił uwagę, że w ostatnich kilkunastu latach udało się zredukować emisję CO2 w przewozach towarowych o około 30 procent i nie były tu potrzebne ścisłe regulacje. Zadziałał postęp technologiczny i dążenie przez przedsiębiorstwa do obniżenia kosztów działalności.

– Jeszcze kilkanaście lat temu ciągnik siodłowy z naczepą o łącznej masie 40 ton palił ponad 30 litrów oleju napędowego na 100 km. W tej chwili ten ciągnik pali dwadzieścia parę litrów. Bez jakichkolwiek unijnych regulacji transport drogowy zmniejszył emisje CO2 o około 30 procent. Dekretowanie takich celów, że będziemy zeroemisyjni w 2050 roku, ma się tak samo do rzeczywistości jak dyrektywa, że każdy Europejczyk ma żyć 120 lat

–stwierdził prezes Wroński.

Jego zdaniem elektryfikacja floty jest możliwa w przypadku firm kurierskich, a nie przewozów międzynarodowych.

– Przeciętny przebieg ciągnika siodłowego z naczepą to jest 10–12 tys. kilometrów miesięcznie. Pojazd elektryczny ze względu na konieczność ładowania może mieć przebieg na poziomie mniej więcej 7 tys. kilometrów. Nawet w idealnym świecie, gdyby elektryki były tańsze od pojazdów spalinowych i mielibyśmy wszędzie ładowarki, to do przewozu tej samej masy towarowej potrzebowalibyśmy dwa razy więcej pojazdów elektrycznych i tyle samo kierowców. Urzędnicy mogą dekretować różne rzeczy, ale my praktycy możemy jasno wykazać, że tutaj nie ma mowy o oszczędności zasobów. Elektryfikacja ma sens i rynek ją wybiera na przykład w firmach kurierskich. Natomiast w przewozach dalekodystansowych czy międzyregionalnych nie ma możliwości wykorzystania pojazdów elektrycznych i wodorowych

– ocenił.

 

Drogie tankowanie

Kolejna odsłona unijnej polityki klimatycznej nie pominie zwykłych kierowców. Podwyżki na stacjach są nieuniknione i już dziś możemy oszacować, w jakim stopniu wpłyną na nasze portfele. W ostatnich trzech miesiącach popularna 95 kosztowała średnio 5,80 zł za litr. Przyjmując, że auto spala średnio 7 litrów na 100 kilometrów, łatwo wyliczyć, ile kosztuje przeciętnego Kowalskiego dojazd do pracy dziś i ile będzie go kosztował po wprowadzeniu systemu ETS2.

W obecnych warunkach dojazd do pracy ze wsi do miasta oddalonego o 50 kilometrów to w dwie strony koszt mniej więcej 40,6 zł. Zatem przy 20 dniach roboczych Kowalski zapłaci za paliwo 812 złotych miesięcznie.
Po wejściu w życie systemu ETS2 i uwzględnieniu dzisiejszych kosztów zakupu uprawnień do emisji rzędu 80 euro Kowalski będzie musiał wyłożyć już 922 zł. Zatem w ciągu roku jego portfel zostanie odchudzony o 1320 zł.

 

Ceny i tak wzrosną

By ochronić obywateli przed nadmiernymi wzrostami cen, Unia Europejska postanowiła wprowadzić do dyrektywy o ETS2 mechanizmy stabilizujące. Jeden z nich polega na tym, że jeśli średnia cena uprawnień przez kolejne 2 miesiące przekraczać będzie 45 euro, to z rezerwy stabilności rynkowej uwolnione zostanie 20 milionów dodatkowych uprawnień. Większa podaż uprawnień ma skutkować zbiciem ich cen. Takie operacje można będzie stosować jednak tylko do końca 2029 roku i to maksymalnie 2 razy na 12 miesięcy. W przypadkach bardziej ekstremalnych Unia uwolni na rynek 50 mln, a w najgorszym wariancie nawet 150 mln dodatkowych uprawnień.

Przyjmijmy więc, że Bruksela odniesie sukces i ustabilizuje ceny właśnie na takim poziomie. Przy uprawnieniach na poziomie 45 euro cena litra benzyny wzrośnie o 46 groszy, oleju napędowego o 54 grosze, a gazu o 30 groszy. W takim scenariuszu statystyczny Polak, pokonując w dni robocze trasę 100 km, zapłaci za dojazdy o 64 zł więcej w ciągu miesiąca i o 768 zł więcej w ciągu całego roku. Osoby oglądające każdą złotówkę mogą nomen omen zzielenieć ze złości. Za dojazdy więcej zapłacą też osoby jeżdżące PKS-ami.

 

Taki mamy klimat

Nie da się ukryć, że system ETS2 dotknie w największym stopniu osoby najuboższe, pokonujące wiele kilometrów, by dotrzeć do pracy, ogrzewające się węglem i zamieszkujące w starszych budynkach wymagających termomodernizacji: ocieplenia ścian, wymiany drzwi, okien czy pieca. Szczególnie odczują to emeryci mieszkający samotnie w starych domach, jak i wszyscy dysponujący niskimi dochodami – oni zawsze najmocniej odczuwają dodatkowe opłaty ze względu na niski poziom dochodu rozporządzalnego. Najmniej zapłaci za to osoba, która dobrze zarabia, do pracy chodzi pieszo, dojeżdża rowerem lub małym autem elektrycznym i mieszka w nowo wybudowanym, energooszczędnym mieszkaniu. Unijna polityka klimatyczna zmusza ludzi, aby w swoich wydatkach i planach na przyszłość nadali największy priorytet walce o klimat, a nie swoim osobistym potrzebom.
 

Dla Polaków jest to wyjątkowo niekorzystne, ponieważ ze względu na położenie geograficzne potrzebujemy więcej ciepła i zasobów do ogrzania swoich domów niż Włosi czy Hiszpanie. Po prostu „taki mamy klimat”.
Koszty społeczne systemu ETS2 ma złagodzić Społeczny Fundusz Klimatyczny, z którego nasz kraj otrzyma 11,4 mld euro. To środki na lata 2026–2032, a więc „pi razy drzwi” dostaniemy z Unii 7–8 mld złotych rocznie. Te pieniądze są dalece niewystarczające ,porównując je choćby z krajowym programem Czyste Powietrze, którego budżet wynosi 103 mld zł na lata 2018–2029 (ponad 9 mld zł rocznie).

Podsumowując, należy podkreślić, że za ETS2 zapłacimy podwójnie. Pośrednio kupując produkty i usługi, bo branża TSL doliczy do nich koszty emisji CO2, a bezpośrednio tankując na stacjach i kupując opał dla naszych domostw.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Sukces Barcelony w meczu z Osasuną. Drużyna z Katalonii kontynuuje dobrą passę Wiadomości
Sukces Barcelony w meczu z Osasuną. Drużyna z Katalonii kontynuuje dobrą passę

Piłkarze Barcelony, bez Polaków na boisku, w meczu 16. kolejki ekstraklasy Hiszpanii po bramkach Brazylijczyka Raphinhi wygrali z Osasuną Pampeluna 2:0. Katalończycy umocnili się na prowadzeniu w tabeli i do siedmiu punktów powiększyli przewagę nad drugim Realem Madryt.

Wiecie, że na liście 100 najbardziej wpływowych osób AI Magazynu TIME jest dwóch Polaków? gorące
Wiecie, że na liście 100 najbardziej wpływowych osób AI Magazynu TIME jest dwóch Polaków?

Dwóch 30-letnich Polaków znalazło się na liście 100 najbardziej wpływowych osób AI magazynu TIME – obok Elona Muska, Sama Altmana i Marka Zuckerberga. Mati Staniszewski wraz z Piotrem Dąbkowskim stworzyli globalną firmę wartą miliardy dolarów, która dziś wyznacza światowe standardy w sztucznej inteligencji. Na liście magazynu TIME znalazł się również wybitny polski informatyk JakubPachocki.

Legendarny aktor walczy z chorobą. Są nowe doniesienia z ostatniej chwili
Legendarny aktor walczy z chorobą. Są nowe doniesienia

Bruce Willis od kilku lat walczy z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2022 roku zdiagnozowano u niego afazję, a rok później demencję czołowo-skroniową. Choroba postępuje, dlatego aktor przebywa obecnie w specjalistycznym ośrodku pod stałą opieką.

Pośród więźniów politycznych uwolnionych przez białoruski reżim brak Andrzeja Poczobuta. Jest komentarz Andżeliki Borys Wiadomości
Pośród więźniów politycznych uwolnionych przez białoruski reżim brak Andrzeja Poczobuta. Jest komentarz Andżeliki Borys

W sobotę 13 grudnia 2025 r. reżim Alaksandra Łukaszenki uwolnił 123 więźniów politycznych. Decyzja jest efektem negocjacji z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa - w zamian Stany Zjednoczone zniosły sankcje na kluczowy dla Białorusi koncern nawozowy Bielaruskali.

Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego

W nowym rozkładzie jazdy, który zacznie obowiązywać 14 grudnia, będzie więcej regionalnych połączeń kolejowych, m.in. z Olsztyna do Działdowa i Elbląga - przekazał w sobotę Urząd Marszałkowski w Olsztynie. Na finansowanie transportu kolejowego samorząd województwa przeznacza ponad 100 mln zł rocznie.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków zamierza umieścić najpoważniejsze ostrzeżenie na szczepionkach przeciwko COVID-19 Wiadomości
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków zamierza umieścić najpoważniejsze ostrzeżenie na szczepionkach przeciwko COVID-19

Amerykańska FDA planuje dodać ostrzeżenie w czarnej ramce (black box warning) do szczepionek przeciwko COVID-19. To najpoważniejsze ostrzeżenie agencji, stosowane przy ryzyku śmierci, poważnych reakcji czy niepełnosprawności.

„Prowadzi nas z uśmiechem w przepaść”. Ostre podsumowanie dwóch lat rządów Tuska Wiadomości
„Prowadzi nas z uśmiechem w przepaść”. Ostre podsumowanie dwóch lat rządów Tuska

W sobotę, 13 grudnia 2025 roku, mijają dokładnie dwa lata od zaprzysiężenia koalicyjnego rządu Donalda Tuska - złożonego z KO, PSL, Polski 2050 i Nowej Lewicy. Z tej okazji Sławomir Mentzen, lider Konfederacji, opublikował na X ostrą krytykę premiera i jego ekipy. „Ten rząd jest dokładnie taki, jakiego można było się spodziewać po Tusku - leniwy i pozbawiony ambicji” - napisał.

Działaczka białoruskiej opozycji: Andrzej Poczobut odmówił ułaskawienia z ostatniej chwili
Działaczka białoruskiej opozycji: Andrzej Poczobut odmówił ułaskawienia

Mieszkająca we Włoszech białoruska działaczka opozycyjna Julia Juchno poinformowała w sobotę PAP, że dziennikarz przebywający w białoruskim więzieniu Andrzej Poczobut odmówił ułaskawienia i dlatego nie znalazł się na liście osób uwolnionych przez reżim Łukaszenki.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka z ostatniej chwili
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

Jak informuje IMGW, północna Europa oraz Wyspy Brytyjskie pozostaną pod wpływem głębokiego niżu islandzkiego. Również północno-zachodnia Rosja będzie w obszarze niżu. Natomiast południowa, centralna części kontynentu oraz większość zachodniej Europy będą pod wpływem rozległego wyżu z centrami nad Alpami oraz Bałkanami. Polska pozostanie w obszarze przejściowym pomiędzy wyżej wspomnianym wyżem a niżem islandzkim. Będziemy w dość ciepłym powietrzu polarnym morskim.

Bundeswehra na wschodniej granicy Polski. Niemieckie media ujawniają plany z ostatniej chwili
Bundeswehra na wschodniej granicy Polski. Niemieckie media ujawniają plany

Niemieckie media informują o planowanym zaangażowaniu Bundeswehry we wzmocnienie wschodniej granicy Polski. Żołnierze mają uczestniczyć w działaniach inżynieryjnych w ramach polskiej operacji ochronnej, której celem jest zabezpieczenie granicy z Białorusią i Rosją. Misja ma rozpocząć się w kwietniu 2026 roku i potrwać kilkanaście miesięcy.

REKLAMA

Nowe unijne opłaty uderzą w kierowców i transport. Zobacz jak wzrosną koszty

Już niedługo transport drogowy zostanie objęty unijnymi opłatami za emisję CO2. Nikt nie ma złudzeń, że firmy z sektora TSL przerzucą te koszty na obywateli, którzy zapłacą za walkę z klimatem podwójnie – pierwszy raz pośrednio, a drugi raz, tankując na stacjach i kupując opał. ETS2 to w rzeczywistości podatek dla najuboższych.
Widok z samochodu, ciężarówki
Widok z samochodu, ciężarówki / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • ETS2 podniesie ceny paliw i opału, a zwraca uwagę, że firmy transportowe przerzucą koszty na konsumentów, uderzając najmocniej w najuboższych.
  • Polski sektor TSL ostrzega, że przy obecnej infrastrukturze i kosztach elektryfikacja transportu dalekodystansowego jest niewykonalna.
  • Społeczny Fundusz Klimatyczny nie pokryje realnych kosztów wzrostu cen, które Polacy odczują zarówno w zakupach, jak i codziennych dojazdach.

 

Autostrada do biedy

Obecnie na polskim rynku działa ponad 100 dużych firm transportowych zatrudniających ponad 250 pracowników, a nasz sektor transportu, spedycji i logistyki (TSL) generuje 7 procent PKB. Polskie firmy są liderem pod względem pracy przewozowej w Unii Europejskiej. W 2018 roku zrównaliśmy się z numerem 1, czyli Niemcami, a później przegoniliśmy naszego zachodniego sąsiada. Dziś nasze firmy realizują około 20 procent unijnych przewozów. Jesteśmy prawdziwą transportową potęgą, ale by zachować swoją pozycję, branża musi zmierzyć się z paroma wyzwaniami. Najpoważniejsze z nich dotyczą małej dostępności pracowników oraz restrykcyjnej polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

To dane zaczerpnięte z raportu „Transport drogowy w Polsce 2024–2025” powstałego na zlecenie związku pracodawców Transport i Logistyka Polska. Zwrócono w nim między innymi uwagę na fakt, że firmy transportowe nie są skłonne do inwestowania w pojazdy nisko- oraz zeroemisyjne. Powodem jest brak infrastruktury do ładowania pojazdów, wysokie ceny aut elektrycznych i brak wsparcia ze strony państwa. System dotacji do zakupu zeroemisyjnych samochodów ciężarowych ruszył w Polsce dopiero w połowie 2025 roku.

„Jako branża oczekiwalibyśmy, aby surowa polityka dotycząca transformacji energetycznej została nieco złagodzona. Bazując na obecnie dostępnych rozwiązaniach, elektryfikacja dalekodystansowego transportu wydaje się niemożliwa ani kosztowo, ani operacyjnie. Nadal brakuje realnego zaangażowania i gotowości zleceniodawców do wspólnego z przewoźnikami inwestowania w bardziej ekologiczne rozwiązania”

– skomentował w raporcie Marcin Sojda, dyrektor zarządzający H.Z. Transport Poland.

 

„Czysty populizm”

Już w najbliższych latach branża TSL będzie musiała zmierzyć się z systemem ETS2, którego wejście w życie przesunięto na 2028 rok. Jego skutki będą odczuwalne nie tylko przez kierowców ciężarówek, ale przez wszystkich użytkowników samochodów spalinowych. Analizę kosztową nowego unijnego systemu przedstawiono w najnowszym raporcie Solidarności „Energia. Transport. Społeczeństwo. Wpływ systemu ETS2 na gospodarkę Polski”. W opracowaniu możemy przeczytać, że cena benzyny po wprowadzeniu ETS2 wzrośnie od 0,54 zł do nawet 1,48 zł za litr, diesla od 0,63 zł do 1,71 zł, a LGP od 0,39 do 1,07 zł. To wyliczenia dla scenariuszy, w których certyfikaty za emisję CO2 kosztować będą od 55 do 150 euro za tonę.

Przy takich podwyżkach firma transportowa zatrudniająca 10 kierowców ciężarówek będzie musiała zapłacić dodatkowo za paliwo od 219 do 595 tys. zł rocznie. W skali zaś całego kraju podwyżki paliw będą nas kosztować od 3,7 do 10 mld euro.

 

Transport na celowniku

Unia chce zdekarbonizować praktycznie wszystko, a transport jest drugim po energetyce najbardziej emisyjnym sektorem. Dla Brukseli jest to priorytet i nie ma co liczyć, że „zieloni politycy” przestaną „troszczyć się” o to, czym jeździmy. Z tego powodu w 2035 roku wszystkie sprzedawane nowe auta mają być zeroemisyjne, a na ulicach mają jeździć tylko elektryczne i wodorowe autobusy miejskie.
Zaostrzane są również normy dotyczące emisji dwutlenku węgla przez pojazdy spalinowe.

– My jako branża transportowa jesteśmy pośrednikiem. Za ETS2 w transporcie drogowym zapłaci każdy mieszkaniec naszego kraju w postaci towarów i usług. Hasło „zanieczyszczający płaci” to czysty populizm. Te koszty poniosą rodzice, kupując pieluchy dla małego dziecka, staruszka w domu opieki, inwalida, chory, po prostu każdy. Wszelkie usługi transportowe są realizowane dla konsumentów i oni za to zapłacą

– powiedział nam Maciej Wroński, prezes związku pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Przedstawiciel branży transportowej zwrócił uwagę, że w ostatnich kilkunastu latach udało się zredukować emisję CO2 w przewozach towarowych o około 30 procent i nie były tu potrzebne ścisłe regulacje. Zadziałał postęp technologiczny i dążenie przez przedsiębiorstwa do obniżenia kosztów działalności.

– Jeszcze kilkanaście lat temu ciągnik siodłowy z naczepą o łącznej masie 40 ton palił ponad 30 litrów oleju napędowego na 100 km. W tej chwili ten ciągnik pali dwadzieścia parę litrów. Bez jakichkolwiek unijnych regulacji transport drogowy zmniejszył emisje CO2 o około 30 procent. Dekretowanie takich celów, że będziemy zeroemisyjni w 2050 roku, ma się tak samo do rzeczywistości jak dyrektywa, że każdy Europejczyk ma żyć 120 lat

–stwierdził prezes Wroński.

Jego zdaniem elektryfikacja floty jest możliwa w przypadku firm kurierskich, a nie przewozów międzynarodowych.

– Przeciętny przebieg ciągnika siodłowego z naczepą to jest 10–12 tys. kilometrów miesięcznie. Pojazd elektryczny ze względu na konieczność ładowania może mieć przebieg na poziomie mniej więcej 7 tys. kilometrów. Nawet w idealnym świecie, gdyby elektryki były tańsze od pojazdów spalinowych i mielibyśmy wszędzie ładowarki, to do przewozu tej samej masy towarowej potrzebowalibyśmy dwa razy więcej pojazdów elektrycznych i tyle samo kierowców. Urzędnicy mogą dekretować różne rzeczy, ale my praktycy możemy jasno wykazać, że tutaj nie ma mowy o oszczędności zasobów. Elektryfikacja ma sens i rynek ją wybiera na przykład w firmach kurierskich. Natomiast w przewozach dalekodystansowych czy międzyregionalnych nie ma możliwości wykorzystania pojazdów elektrycznych i wodorowych

– ocenił.

 

Drogie tankowanie

Kolejna odsłona unijnej polityki klimatycznej nie pominie zwykłych kierowców. Podwyżki na stacjach są nieuniknione i już dziś możemy oszacować, w jakim stopniu wpłyną na nasze portfele. W ostatnich trzech miesiącach popularna 95 kosztowała średnio 5,80 zł za litr. Przyjmując, że auto spala średnio 7 litrów na 100 kilometrów, łatwo wyliczyć, ile kosztuje przeciętnego Kowalskiego dojazd do pracy dziś i ile będzie go kosztował po wprowadzeniu systemu ETS2.

W obecnych warunkach dojazd do pracy ze wsi do miasta oddalonego o 50 kilometrów to w dwie strony koszt mniej więcej 40,6 zł. Zatem przy 20 dniach roboczych Kowalski zapłaci za paliwo 812 złotych miesięcznie.
Po wejściu w życie systemu ETS2 i uwzględnieniu dzisiejszych kosztów zakupu uprawnień do emisji rzędu 80 euro Kowalski będzie musiał wyłożyć już 922 zł. Zatem w ciągu roku jego portfel zostanie odchudzony o 1320 zł.

 

Ceny i tak wzrosną

By ochronić obywateli przed nadmiernymi wzrostami cen, Unia Europejska postanowiła wprowadzić do dyrektywy o ETS2 mechanizmy stabilizujące. Jeden z nich polega na tym, że jeśli średnia cena uprawnień przez kolejne 2 miesiące przekraczać będzie 45 euro, to z rezerwy stabilności rynkowej uwolnione zostanie 20 milionów dodatkowych uprawnień. Większa podaż uprawnień ma skutkować zbiciem ich cen. Takie operacje można będzie stosować jednak tylko do końca 2029 roku i to maksymalnie 2 razy na 12 miesięcy. W przypadkach bardziej ekstremalnych Unia uwolni na rynek 50 mln, a w najgorszym wariancie nawet 150 mln dodatkowych uprawnień.

Przyjmijmy więc, że Bruksela odniesie sukces i ustabilizuje ceny właśnie na takim poziomie. Przy uprawnieniach na poziomie 45 euro cena litra benzyny wzrośnie o 46 groszy, oleju napędowego o 54 grosze, a gazu o 30 groszy. W takim scenariuszu statystyczny Polak, pokonując w dni robocze trasę 100 km, zapłaci za dojazdy o 64 zł więcej w ciągu miesiąca i o 768 zł więcej w ciągu całego roku. Osoby oglądające każdą złotówkę mogą nomen omen zzielenieć ze złości. Za dojazdy więcej zapłacą też osoby jeżdżące PKS-ami.

 

Taki mamy klimat

Nie da się ukryć, że system ETS2 dotknie w największym stopniu osoby najuboższe, pokonujące wiele kilometrów, by dotrzeć do pracy, ogrzewające się węglem i zamieszkujące w starszych budynkach wymagających termomodernizacji: ocieplenia ścian, wymiany drzwi, okien czy pieca. Szczególnie odczują to emeryci mieszkający samotnie w starych domach, jak i wszyscy dysponujący niskimi dochodami – oni zawsze najmocniej odczuwają dodatkowe opłaty ze względu na niski poziom dochodu rozporządzalnego. Najmniej zapłaci za to osoba, która dobrze zarabia, do pracy chodzi pieszo, dojeżdża rowerem lub małym autem elektrycznym i mieszka w nowo wybudowanym, energooszczędnym mieszkaniu. Unijna polityka klimatyczna zmusza ludzi, aby w swoich wydatkach i planach na przyszłość nadali największy priorytet walce o klimat, a nie swoim osobistym potrzebom.
 

Dla Polaków jest to wyjątkowo niekorzystne, ponieważ ze względu na położenie geograficzne potrzebujemy więcej ciepła i zasobów do ogrzania swoich domów niż Włosi czy Hiszpanie. Po prostu „taki mamy klimat”.
Koszty społeczne systemu ETS2 ma złagodzić Społeczny Fundusz Klimatyczny, z którego nasz kraj otrzyma 11,4 mld euro. To środki na lata 2026–2032, a więc „pi razy drzwi” dostaniemy z Unii 7–8 mld złotych rocznie. Te pieniądze są dalece niewystarczające ,porównując je choćby z krajowym programem Czyste Powietrze, którego budżet wynosi 103 mld zł na lata 2018–2029 (ponad 9 mld zł rocznie).

Podsumowując, należy podkreślić, że za ETS2 zapłacimy podwójnie. Pośrednio kupując produkty i usługi, bo branża TSL doliczy do nich koszty emisji CO2, a bezpośrednio tankując na stacjach i kupując opał dla naszych domostw.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane