Atak na Iran. USA i Izrael zbombardowały budynek Zgromadzenia Ekspertów
Co musisz wiedzieć:
- Irańska agencja Tasnim podała, że USA i Izrael zbombardowały budynek Zgromadzenia Ekspertów w Kom.
- To gremium ma wskazać następcę najwyższego przywódcy Iranu.
- Lokalne media opublikowały zdjęcia poważnie uszkodzonego obiektu.
USA i Izrael zbombardowały budynek Zgromadzenia Ekspertów
Według irańskiej państwowej agencji prasowej Tasnim, "amerykańsko-syjonistyczni przestępcy zaatakowali budynek Zgromadzenia Ekspertów w Kom (na południe od Teheranu)". Lokalne media opublikowały zdjęcia poważnie uszkodzonego budynku.
To oni wybiorą następcę Chameneia
Zgromadzenie Ekspertów to 88-osobowy komitet duchownych. To on wybierze następcę zabitego w sobotę ajatollaha Alego Chameneia, który przez blisko 37 lat był najwyższym przywódcą duchowo-politycznym Iranu. Zdaniem ekspertów szybki wybór pomógłby w utrzymaniu spójności administracyjnej i integralności terytorialnej kraju.
Jak donoszą lokalne media, amerykańsko-izraelskie ataki uderzyły również w lotnisko Mehrabad w Teheranie, dzielnicę przemysłową Hakimeh we wschodniej części stolicy, a w portowym mieście Buszehr nad Zatoką Perską miało w ich wyniku dojść do zniszczenia lotniskowca zdolnego do przyjmowania dronów i śmigłowców. Armia izraelska wydała przed atakami ostrzeżenia, wzywając ludność do opuszczenia zagrożonych terenów.
- W ramach SAFE dostaniemy sprzęt z demobilu? Gen. Wroński: Nigdzie nie wyartykułowano, że będzie nowy
- Kto stoi za największym załamaniem oglądalności w historii TVP Info?
- Niemcy w tarapatach. Wracają niebezpieczne Tapinoma magnum
- Burza w Tańcu z Gwiazdami. Ta decyzja zaskoczyła widzów
- Komisja Wenecka akceptuje segregację sędziów. Ekspert: To przekracza granicę, której przekraczać nie wolno
- Netanjahu: "Wiele wskazuje, że najwyższego przywódcy Iranu Alego Chamenei już nie ma"
USA i Izrael zaatakowały Iran
Operacja przeciwko Iranowi rozpoczęła się w sobotę rano. Izraelski minister obrony Israel Kac określił ją jako atak wyprzedzający. Donald Trump, ogłaszając rozpoczęcie działań bojowych, wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi.
Zaatakowano siedzibę najwyższego przywódcy w Teheranie oraz liczne cele wojskowe. Armia izraelska poinformowała o uderzeniu w ''setki celów wojskowych'', w tym wyrzutnie rakiet w zachodnim Iranie. W operacji uczestniczyło około 200 izraelskich myśliwców.
Czerwony Półksiężyc przekazał, że w nalotach zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych. Z 31 prowincji Iranu 24 zostały dotknięte atakami. Irańskie media podały, że w ostrzale szkoły dla dziewcząt w Minabie zginęło co najmniej 118 osób.
Odpowiedź Teheranu
Iran przeprowadził ataki na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej. Uderzono m.in. w lotniska w Abu Zabi, Dubaju i Kuwejcie, a także w bazy wojskowe i obszary mieszkalne w Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej.
Trafiony został hotel w dubajskiej dzielnicy Palm Jumeirah. W atakach na Zjednoczone Emiraty Arabskie zginęły co najmniej dwie osoby, kilkanaście zostało rannych. W Izraelu zginęła jedna osoba, około 30 zostało rannych.
Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że statki w Zatoce Perskiej nie mają prawa przepływać przez kontrolowaną przez Iran cieśninę Ormuz, którą transportowane jest około 20 proc. eksportowanej tankowcami ropy z państw regionu.
Izraelskie naloty
Armia Izraela przeprowadziła tymczasem kolejne naloty na Teheran. Rozpoczęła również uderzenia na cele wspieranego przez Iran Hezbollahu w Libanie w odpowiedzi na ostrzał rakietowy ze strony tej organizacji. Hezbollah ogłosił atak na Izrael w odwecie za zabicie najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneia, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich bombardowaniach. Był to pierwszy ostrzał Izraela przez Hezbollah od zawarcia rozejmu w 2024 roku.
Iran kontynuował natomiast ataki odwetowe na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu. W mieście Bet Szemesz w środkowym Izraelu zginęło osiem osób. W rejonie Jerozolimy irański pocisk balistyczny ranił trzy osoby. W Bahrajnie szczątki przechwyconej rakiety spadły na zagraniczny statek, wywołując pożar, w którym zginęła jedna osoba.
Baza USA w Irbilu w irackim Kurdystanie została zaatakowana przy użyciu dronów i rakiet balistycznych. Według dziennika "Wall Street Journal" doszło do niewielkich zniszczeń, a atak nie spowodował żadnych ofiar. Do ataków przyznały się powiązane z Iranem bojówki w Iraku.




