Tusk z radą dla Polaków: "Kto nie musi, niech nie leci"
Co musisz wiedzieć:
- Rząd przygotowuje się do ewakuacji
- Tusk apeluje o rozsądek w podróżach
- Nie wszystkie lotniska w regionie działają
Rząd wciąż szykuje logistykę
Do tej chwili działania w celu sprowadzenia swoich obywateli z Bliskiego Wschodu podjęły: Francja, Niemcy, Hiszpania, Austria, Bułgaria, Grecja, Węgry, Włochy, Rumunia, Słowenia, Słowacja, Chorwacja, Czechy.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie rodzi pytania o bezpieczeństwo Polaków przebywających w regionie. Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas wtorkowej konferencji zapewnił, że państwo jest gotowe do działania.
- Jesteśmy przygotowani do akcji ewakuacyjnej. Jeżeli chodzi o kwestie logistyczne, są przygotowywane samoloty
- poinformował wiceszef rządu.
- W ramach SAFE dostaniemy sprzęt z demobilu? Gen. Wroński: Nigdzie nie wyartykułowano, że będzie nowy
- Kto stoi za największym załamaniem oglądalności w historii TVP Info?
- Niemcy w tarapatach. Wracają niebezpieczne Tapinoma magnum
- Burza w Tańcu z Gwiazdami. Ta decyzja zaskoczyła widzów
- Komisja Wenecka akceptuje segregację sędziów. Ekspert: To przekracza granicę, której przekraczać nie wolno
- Netanjahu: "Wiele wskazuje, że najwyższego przywódcy Iranu Alego Chamenei już nie ma"
Tusk: nie wszędzie poleci samolot
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk podczas środowego posiedzenia rządu poświęconego sytuacji na Bliskim Wschodzie.
- Musimy traktować wszystkich, bez wyjątku, jako naszych obywateli, którzy potrzebują w tej trudnej sytuacji pomocy państwa. Koniec kropka. Kiedy mówię, że nie będzie żadnej nagrody, zwracam się do was, żebyście uczulili wszystkich swoich współpracowników, żeby bardzo cierpliwie wykonywali też swoje obowiązki
- powiedział Tusk, cytowany przez portal 300polityka.pl.
Premier zaznaczył jednak, że możliwości operacyjne są ograniczone.
Nie wyślemy w każde miejsce na świecie samolotu, bo przede wszystkim trzeba mieć możliwość wylądowania, a to nie jest takie proste w tym regionie. Nie wszystkie lotniska działają - zaznaczył Donald Tusk. - Zdaję sobie sprawę, że ludzie będą czasami czekali o wiele dłużej niż by chcieli i że będzie wam towarzyszyła irytacja ludzi, ale bądźcie cierpliwi, taka jest wasza robota
- dodał.
Szef rządu podkreślił także kwestie bezpieczeństwa operacji.
Ci, którzy lecą, muszą też bezpiecznie dolecieć, a tam jest wojna. Muszą bezpiecznie wylądować, a szczególnie ważne, muszą z ludźmi bezpiecznie wrócić. Więc wiem, że wszyscy podlegamy bardzo mocnej presji, wszystkim się spieszy, ale pamiętajcie, żeby nigdy nie przekroczyć granicy, która by naraziła i naszych pilotów i przewożonych na jakieś niepotrzebne, przesadne ryzyko
- stwierdził.
"Jeśli ktoś naprawdę nie musi tam lecieć, to niech nie leci"
Premier podkreślił, że państwo nie może zakazać obywatelom podróży do regionów objętych konfliktem.
Wszystko musi wynikać ze zdrowego rozsądku ludzi. Jeśli ktoś naprawdę nie musi tam lecieć, to niech nie leci. Wiem, że to może być związane z konsekwencjami finansowymi, ale warto mieć świadomość, że za chwilę ten, kto leci dzisiaj, jutro być może będzie czekał na pomoc państwa i będzie chciał się ewakuować
- tłumaczył premier.
Zwracam się do wszystkich jeszcze raz. Kto nie musi, niech nie leci
- zaapelował szef rządu.




