"Ta służba to jak misja w Afganistanie". Ppłk Strzelec o przyczynach powołania Uczelni Służby Więziennej

– Porównując naszą służbę do żołnierzy, to jakby cała nasza formacja była na misji w Afganistanie. Większość z nas działa w warunkach bojowych, a wachlarz szkoleń  jest naprawdę skromny. Dlatego powołaliśmy WSKiP – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem, pierwszy Rektor – Komendant Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki ppłk dr Marcin Strzelec.
/ ppłk dr Marcin Strzelec, fot. Tomasz Gutry - Tygodnik Solidarność
J. Pacan: Na mapie uczelni mundurowych w Polsce pojawiła się Wyższa Szkoła Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie. To szkoła Służby Więziennej. Skąd taka szkoła i po co?
M. Strzelec: Szkolenie w SW było do tej pory realizowane tylko wewnętrznie. Z niewielkim udziałem akademików, specjalistów spoza SW. Służba nie potrafiła gromadzić także potencjału, jaki drzemie w funkcjonariuszach, którzy poza SW zajmują się działaniami dydaktyczno-naukowymi na uczelniach. Pamiętajmy także, że uczelnia SW to jak każda uczelnia – miejsce prowadzenia badań. Tego typu placówki działającej na rzecz naszej formacji nigdy nie było. Ministerstwo Sprawiedliwości i SW była zdana na badania prowadzone w innych uczelniach, a tam celem działań nie było kompleksowe spojrzenie na więziennictwo i szerzej ten obszar wymiaru sprawiedliwości. Myślę, że ten zakres działania uczelni jest równie ważny, o ile nie ważniejszy od dydaktycznego.

Czego będą dotyczyły te badania?
Badania na rzecz więziennictwa nie były do tej pory realizowane kompleksowo, z punktu widzenia potrzeb Ministerstwa Sprawiedliwości i Służby Więziennej. W ubiegłym roku powstał Instytut Kryminologii i Penitencjarystyki, funkcjonował rok i zdecydowano o włączeniu go do naszej szkoły. To powoduje, że istotnym obszarem naszej działalności będą szeroko pojęte badania z dziedzin więziennictwa, funkcjonowania Służby Więziennej. Będziemy brać pod lupę wszystkie aspekty związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości, m.in. w obszarze wykonania kar, w tym np. czynniki powodujące przestępstwa albo bardzo ważną kwestię, co się dzieje z więźniami po wyjściu z zakładu karnego. Bardzo istotne jest ustalenie czynników powodujących powrotność do przestępstw, czyli tzw. recydywę. Poza tym badania obejmą szereg zagadnień, w tym tych z obszaru bezpieczeństwa. 

Ale służba więzienna ma już dobrze zorganizowane centralne ośrodki szkolenia, czy jest jeszcze potrzebna uczelnia?
Oczywiście. Po pierwsze pamiętajmy o obszarze naukowo-badawczym, którego nie mogą realizować wewnętrzne ośrodki szkolenia, m.in. przez uwarunkowania prawne i dostęp do funduszy. W obszarze dydaktycznym WSKiP otwiera wiele możliwości edukacyjnych dla kadry SW. Podobna liczebnie do nas Straż Pożarna ma swoją uczelnię od lat – warszawską SGSP. Policja ma WSPol ze Szczytna, a Wojsko Polskie aż 5 szkół wyższych. Wokół tych uczelni zbierane jest środowisko akademickie także to wywodzące się z własnej formacji. Funkcjonariusze SW, którzy uzyskują stopnie naukowe, nie kontynuują kariery w SW, bo nie mają gdzie. To powoduje, że nie jesteśmy w stanie w jednym miejscu skumulować potencjału, który jest znaczący. Jako trzecia formacja uzbrojona, licząca blisko 30 tys. funkcjonariuszy i pracowników, byliśmy w tym obszarze w tyle. 

Bardzo w tyle?
Trzeba mieć świadomość, że nasi funkcjonariusze muszą mieć bardzo szeroki zakres kompetencji; kto wie, czy nie największy ze wszystkich służb. Po pierwsze znajomość przepisów prawa, z drugiej strony wszelkie kwestie bezpieczeństwa własnego i osadzonego, i rodzin. Do tego techniki interwencji, ratownictwo medyczne, umiejętność posługiwania się bronią i szereg umiejętności związanych z komunikacją, rozpoznawaniem nastrojów wśród osadzonych, radzenie sobie z grupą, praca wychowawcza i resocjalizacyjna. A wachlarz szkoleń dla naszych funkcjonariuszy jest naprawdę skromny w porównaniu do innych służb. Naszych kampusów i ośrodków szkolenia jest zdecydowanie mniej w przeliczeniu na 10 tys. funkcjonariuszy. 

Ile osób w Polsce odczuwa w jakikolwiek sposób działalność Służby Więziennej?
Oprócz wspomnianych 30 tys. funkcjonariuszy i pracowników, mamy 70 tys. osadzonych, a jak dodamy do tego rodziny osadzonych i pracowników SW, to otrzymamy liczbę kilkuset tysięcy obywateli mających styczność z jednostkami penitencjarnymi. Pamiętajmy, że wielu osadzonych ma krótkie wyroki, co powoduje, że w ciągu roku mamy ich zdecydowanie więcej.

W innych krajach europejskich takie szkoły funkcjonują od lat. Dlaczego dopiero teraz powstała w Polsce?
Nie ma ich we wszystkich krajach. Polski system penitencjarny jest jednym z największych w Unii Europejskiej. W wielu krajach są rozwiązania na poziomie federalnym, tj. systemy podzielone na mniejsze, np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii. Porównać możemy się do polskich formacji. 

No dobrze, jestem młodym chłopakiem lub dziewczyną po maturze i chcę wstąpić do tej szkoły, jakie warunki muszę spełnić?
Są to takie same warunki, jak do przyjęcia do SW, czyli niekaralność, obywatelstwo polskie, matura, trzeba też zdać testy sprawnościowe, zdrowotne i psychologiczne. 

Gdzie będą się mógł pochwalić papierami z WSKiP?
Bazujemy w trzech podstawowych obszarach: prawnym, nauk o bezpieczeństwie i obszarze pedagogiki połączonej z socjologią i psychologią. Zadaniem uczelni ma być przede wszystkim szkolenie przyszłej kadry oficerskiej. Wprowadziliśmy coś, co w innych polskich służbach mundurowych funkcjonuje, czyli model służby kandydackiej. Będziemy przyjmowali maturzystów, kształcili ich na pierwszym stopniu studiów, a potem na drugim. Po zaliczeniu egzaminu na pierwszy stopień oficerski te osoby będą kierowane do jednostek podstawowych – do służby. I to jest novum w służbie więziennej, ale dość powszechne stosowane w innych formacjach mundurowych. Będziemy też szkolili funkcjonariuszy, którzy do tej pory szkolili się w ramach wewnętrznego szkolenia zawodowego na pierwszy stopień oficerski. My przekładamy to szkolenie na poziom akademicki. Chcemy też przygotować szeroki wachlarz studiów podyplomowych dla kadry kierowniczej, dowódczej, być może także studia cywilne. 

Byłem na stronie internetowej waszej uczelni: „Oferujemy pomoc materialną oraz stypendium. Gwarantujemy zatrudnienie po ukończeniu studiów na terenie całej Polski”.
Te studia będą dawać wiele korzyści: darmowe zakwaterowanie, częściowe uposażenie itp. Teraz prowadzimy nabór na pierwsze w historii więziennictwa tego typu studia i służbę, czyli do wspomnianej wyżej służby kandydackiej. 

Jak powołanie tej szkoły zostało odebrane wśród samych pracowników więziennictwa?
To pytanie najlepiej byłoby skierować do funkcjonariuszy. Myślę, że dobrze. Jednak z pewnością czas i praktyczne korzyści wynikające z możliwości kształcenia na uczelni będą wzmacniały pozytywny odbiór. Jak każdy nowy projekt także ten wymaga nakładów finansowych. Martwią mnie niektóre komentarze, w tym te, w których podnosi się kwestie konieczności pozyskania pieniędzy z SW kosztem innych inwestycji. Uważam, że inwestycje także w instytucję dedykowaną funkcjonariuszom są bardzo ważne i powinny być promowane przez wszystkich funkcjonariuszy.

Jesteście trochę tajemniczą formacją. Na co dzień was nie widać na ulicach, ludzie mało wiedzą o waszej pracy, jak ona wygląda?
To bardzo trudna praca. Wymagająca nieustannej uwagi i zaangażowania. Zakres kompetencji wymaganych w pracy od naszych pracowników także jest bardzo szeroki. Nasza służba nie wybacza błędów. Kadra Służby Więziennej pracuje przy ciągłym obciążeniu. Kiedyś porównałem to do sytuacji wojskowych, mówiąc to tak, jakby cała nasza formacja była na misji w Afganistanie – większość naszej kadry, strażnicy, oddziałowi, wychowawcy, działa w warunkach bojowych, na pierwszej linii, a nie tak, że 5 proc. działa, a 95 proc. się przygotowuje w koszarach. Patrząc na ten problem trochę szerzej, ja osobiście uważam, że służba funkcjonariusza jest jedną z najtrudniejszych służb w Polsce, ponieważ my nie możemy liczyć na jakieś spektakularne sukcesy. To, że nam nikt nie uciekł przez 10 czy 20 lat z danej jednostki, to że nie było żadnych wypadków nadzwyczajnych, to jest nasza klasyczna praca, której społeczeństwo oczekuje, nie zwracając uwagi, ile trudu i wysiłku to codziennie wymaga. My nie możemy się pochwalić złapaniem jakiegoś przestępcy lub ugaszeniem pożaru czy wyjazdem na misję.

Ale cała odpowiedzialność za życie więźnia w zakładzie spada na was.
Jakiekolwiek negatywne działanie przestępców w postaci np. działań w trakcie wyjść, przepustek czy próby samobójcze to odium, które spada na funkcjonariuszy i zawsze powoduje wiele stresu i problemów.

Każdy więzień może też oskarżyć funkcjonariusza, wnieść przeciw niemu sprawę do sądu. 
Niestety bardzo często o tym słyszę, że słowo funkcjonariusza jest równoważne ze słowem osadzonego – w sądzie; niekiedy bardziej wierzy się osadzonemu niż strażnikowi, który go pilnował. 

Podobno po zastrzeleniu przez byłego strażnika więziennego Damiana Ciołka trzech policjantów w areszcie w Sieradzu w 2007 roku 90 proc. kandydatów odpada na testach psychologicznych.
Z pewnością mamy problemy w naborze do służby. Wynika to niestety z niższych obecnie niż na rynku cywilnym pensji; myślę tutaj o najniższych, początkowych stanowiskach. Przez to brakuje nam kandydatów do służby i przy ich małej liczbie komisje lekarskie – w tym psychologiczne – są zmuszone odrzucać dużą część kandydatów. 

Ale niekorzystne postrzeganie klawisza jeszcze z czasów PRL chyba się zmienia. Dziś w SW jest młode pokolenie pracowników.
Zmienia się, ale niestety ponosimy konsekwencje bycia służbą, która w prostej linii ma ciągłość od PRL. Zabiegamy o to, by zmieniać się wewnętrznie, także mentalnie, przyjmujemy młodych ludzi i zaczynamy dbać o wizerunek. Dla mnie ważne jest, żebyśmy my, jako funkcjonariusze, mieli poczucie ważności misji, którą realizujemy. Wydaje mi się, że jesteśmy obecnie na etapie neutralnej oceny, tzn. nie jesteśmy postrzegani jakoś supernegatywnie, ale też nie do końca doceniani. 

Artykuł pochodzi z 14. numeru "Tygodnika Solidarność" do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

#REKLAMA_POZIOMA#

 

POLECANE
Ogień w miejscu pamięci ofiar tragedii. Niepokojące sceny w Crans-Montana Wiadomości
Ogień w miejscu pamięci ofiar tragedii. Niepokojące sceny w Crans-Montana

W prowizorycznym miejscu pamięci poświęconym ofiarom tragicznego pożaru, do którego doszło podczas imprezy sylwestrowej w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, w niedzielę rano pojawił się ogień - poinformowała policja. Przyczyną prawdopodobnie były znajdujące się tam świece.

Urzędnik Trumpa: Brytyjskie ofiary wolności słowa powinny ubiegać się o azyl w USA z ostatniej chwili
Urzędnik Trumpa: Brytyjskie ofiary wolności słowa powinny ubiegać się o azyl w USA

Cytowana przez „The Telegraph” Sarah Rogers, prawnik kierująca dyplomacją publiczną prezydenta USA, ostrzega, że wspólne wartości krajów są pod presją.

Korea Południowa wyrosła na potężnego rywala Niemiec w przemyśle zbrojeniowym tylko u nas
Korea Południowa wyrosła na potężnego rywala Niemiec w przemyśle zbrojeniowym

Jeszcze dekadę temu Korea Południowa była odbiorcą niemieckich technologii wojskowych, dziś odbiera Berlinowi kluczowe kontrakty i wchodzi na europejski rynek zbrojeniowy z impetem. Szybkie dostawy, niższe ceny i gotowe linie produkcyjne sprawiły, że azjatycki producent stał się jednym z najgroźniejszych rywali Niemiec – także tam, gdzie dotąd dominował przemysł zbrojeniowy z UE.

Wypadek na Warmii. Nie żyje wieloletni proboszcz z Cerkiewnik Wiadomości
Wypadek na Warmii. Nie żyje wieloletni proboszcz z Cerkiewnik

Nie żyje ks. Mirosław Pękała, wieloletni proboszcz parafii w Cerkiewniku (woj. warmińsko-mazurskie). Duchowny zmarł w szpitalu po wypadku samochodowym, do którego doszło w sobotę w trakcie pełnienia posługi duszpasterskiej.

Rosyjska ropa bez nabywców. Tankowce Kremla krążą po oceanie z ostatniej chwili
Rosyjska ropa bez nabywców. Tankowce Kremla krążą po oceanie

Decyzja Indii o ograniczeniu importu rosyjskiej ropy wywołała chaos na morskich szlakach. Ponad tuzin tankowców z rosyjskim surowcem krąży po wodach Azji, nie mając ani nabywców, ani portów docelowych.

Szokujące praktyki w Wielkiej Brytanii: „Obchodzili islamskie święto Eid, gwałcąc młode białe dziewczyny” gorące
Szokujące praktyki w Wielkiej Brytanii: „Obchodzili islamskie święto Eid, gwałcąc młode białe dziewczyny”

Wielką Brytanią wstrząsnęły zeznania złożone podczas niezależnego dochodzenia w sprawie epidemii gangów gwałcących nieletnich.

Komunikat dla mieszkańców Poznania Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Poznania

Do 15 lutego potrwa nabór na kolejną edycję Programu Staży Studenckich w Urzędzie Miasta Poznania. Na chętnych czeka blisko 90 miejsc. Staże potrwają cztery miesiące.

Triumf konserwatystów w wyborach w Japonii. Partia premier Takaichi odzyskuje większość pilne
Triumf konserwatystów w wyborach w Japonii. Partia premier Takaichi odzyskuje większość

Konserwatywna Partia Liberalno-Demokratyczna pod przywództwem premier Sanae Takaichi odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach do Izby Reprezentantów Japonii, odzyskując samodzielną większość i silny mandat do realizacji swojego programu.

Nie żyje lider znanego zespołu Wiadomości
Nie żyje lider znanego zespołu

W wieku 47 lat zmarł Brad Arnold, wokalista i współzałożyciel zespołu 3 Doors Down. Muzyk od kilku miesięcy zmagał się z ciężką chorobą nowotworową. Informację o jego śmierci przekazał zespół w sobotnim wpisie w mediach społecznościowych.

Apel w sprawie Eugeniusza Madeja. Były opozycjonista i jego żona znaleźli się w dramatycznym położeniu pilne
Apel w sprawie Eugeniusza Madeja. Były opozycjonista i jego żona znaleźli się w dramatycznym położeniu

Eugeniusz Madej, były działacz opozycji antykomunistycznej i osoba represjonowana z powodów politycznych, został w 2024 roku odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski - Polonia Restituta. Dziś jednak znalazł się w dramatycznej sytuacji, w której to on i jego żona potrzebują pomocy państwa.

REKLAMA

"Ta służba to jak misja w Afganistanie". Ppłk Strzelec o przyczynach powołania Uczelni Służby Więziennej

– Porównując naszą służbę do żołnierzy, to jakby cała nasza formacja była na misji w Afganistanie. Większość z nas działa w warunkach bojowych, a wachlarz szkoleń  jest naprawdę skromny. Dlatego powołaliśmy WSKiP – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem, pierwszy Rektor – Komendant Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki ppłk dr Marcin Strzelec.
/ ppłk dr Marcin Strzelec, fot. Tomasz Gutry - Tygodnik Solidarność
J. Pacan: Na mapie uczelni mundurowych w Polsce pojawiła się Wyższa Szkoła Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie. To szkoła Służby Więziennej. Skąd taka szkoła i po co?
M. Strzelec: Szkolenie w SW było do tej pory realizowane tylko wewnętrznie. Z niewielkim udziałem akademików, specjalistów spoza SW. Służba nie potrafiła gromadzić także potencjału, jaki drzemie w funkcjonariuszach, którzy poza SW zajmują się działaniami dydaktyczno-naukowymi na uczelniach. Pamiętajmy także, że uczelnia SW to jak każda uczelnia – miejsce prowadzenia badań. Tego typu placówki działającej na rzecz naszej formacji nigdy nie było. Ministerstwo Sprawiedliwości i SW była zdana na badania prowadzone w innych uczelniach, a tam celem działań nie było kompleksowe spojrzenie na więziennictwo i szerzej ten obszar wymiaru sprawiedliwości. Myślę, że ten zakres działania uczelni jest równie ważny, o ile nie ważniejszy od dydaktycznego.

Czego będą dotyczyły te badania?
Badania na rzecz więziennictwa nie były do tej pory realizowane kompleksowo, z punktu widzenia potrzeb Ministerstwa Sprawiedliwości i Służby Więziennej. W ubiegłym roku powstał Instytut Kryminologii i Penitencjarystyki, funkcjonował rok i zdecydowano o włączeniu go do naszej szkoły. To powoduje, że istotnym obszarem naszej działalności będą szeroko pojęte badania z dziedzin więziennictwa, funkcjonowania Służby Więziennej. Będziemy brać pod lupę wszystkie aspekty związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości, m.in. w obszarze wykonania kar, w tym np. czynniki powodujące przestępstwa albo bardzo ważną kwestię, co się dzieje z więźniami po wyjściu z zakładu karnego. Bardzo istotne jest ustalenie czynników powodujących powrotność do przestępstw, czyli tzw. recydywę. Poza tym badania obejmą szereg zagadnień, w tym tych z obszaru bezpieczeństwa. 

Ale służba więzienna ma już dobrze zorganizowane centralne ośrodki szkolenia, czy jest jeszcze potrzebna uczelnia?
Oczywiście. Po pierwsze pamiętajmy o obszarze naukowo-badawczym, którego nie mogą realizować wewnętrzne ośrodki szkolenia, m.in. przez uwarunkowania prawne i dostęp do funduszy. W obszarze dydaktycznym WSKiP otwiera wiele możliwości edukacyjnych dla kadry SW. Podobna liczebnie do nas Straż Pożarna ma swoją uczelnię od lat – warszawską SGSP. Policja ma WSPol ze Szczytna, a Wojsko Polskie aż 5 szkół wyższych. Wokół tych uczelni zbierane jest środowisko akademickie także to wywodzące się z własnej formacji. Funkcjonariusze SW, którzy uzyskują stopnie naukowe, nie kontynuują kariery w SW, bo nie mają gdzie. To powoduje, że nie jesteśmy w stanie w jednym miejscu skumulować potencjału, który jest znaczący. Jako trzecia formacja uzbrojona, licząca blisko 30 tys. funkcjonariuszy i pracowników, byliśmy w tym obszarze w tyle. 

Bardzo w tyle?
Trzeba mieć świadomość, że nasi funkcjonariusze muszą mieć bardzo szeroki zakres kompetencji; kto wie, czy nie największy ze wszystkich służb. Po pierwsze znajomość przepisów prawa, z drugiej strony wszelkie kwestie bezpieczeństwa własnego i osadzonego, i rodzin. Do tego techniki interwencji, ratownictwo medyczne, umiejętność posługiwania się bronią i szereg umiejętności związanych z komunikacją, rozpoznawaniem nastrojów wśród osadzonych, radzenie sobie z grupą, praca wychowawcza i resocjalizacyjna. A wachlarz szkoleń dla naszych funkcjonariuszy jest naprawdę skromny w porównaniu do innych służb. Naszych kampusów i ośrodków szkolenia jest zdecydowanie mniej w przeliczeniu na 10 tys. funkcjonariuszy. 

Ile osób w Polsce odczuwa w jakikolwiek sposób działalność Służby Więziennej?
Oprócz wspomnianych 30 tys. funkcjonariuszy i pracowników, mamy 70 tys. osadzonych, a jak dodamy do tego rodziny osadzonych i pracowników SW, to otrzymamy liczbę kilkuset tysięcy obywateli mających styczność z jednostkami penitencjarnymi. Pamiętajmy, że wielu osadzonych ma krótkie wyroki, co powoduje, że w ciągu roku mamy ich zdecydowanie więcej.

W innych krajach europejskich takie szkoły funkcjonują od lat. Dlaczego dopiero teraz powstała w Polsce?
Nie ma ich we wszystkich krajach. Polski system penitencjarny jest jednym z największych w Unii Europejskiej. W wielu krajach są rozwiązania na poziomie federalnym, tj. systemy podzielone na mniejsze, np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii. Porównać możemy się do polskich formacji. 

No dobrze, jestem młodym chłopakiem lub dziewczyną po maturze i chcę wstąpić do tej szkoły, jakie warunki muszę spełnić?
Są to takie same warunki, jak do przyjęcia do SW, czyli niekaralność, obywatelstwo polskie, matura, trzeba też zdać testy sprawnościowe, zdrowotne i psychologiczne. 

Gdzie będą się mógł pochwalić papierami z WSKiP?
Bazujemy w trzech podstawowych obszarach: prawnym, nauk o bezpieczeństwie i obszarze pedagogiki połączonej z socjologią i psychologią. Zadaniem uczelni ma być przede wszystkim szkolenie przyszłej kadry oficerskiej. Wprowadziliśmy coś, co w innych polskich służbach mundurowych funkcjonuje, czyli model służby kandydackiej. Będziemy przyjmowali maturzystów, kształcili ich na pierwszym stopniu studiów, a potem na drugim. Po zaliczeniu egzaminu na pierwszy stopień oficerski te osoby będą kierowane do jednostek podstawowych – do służby. I to jest novum w służbie więziennej, ale dość powszechne stosowane w innych formacjach mundurowych. Będziemy też szkolili funkcjonariuszy, którzy do tej pory szkolili się w ramach wewnętrznego szkolenia zawodowego na pierwszy stopień oficerski. My przekładamy to szkolenie na poziom akademicki. Chcemy też przygotować szeroki wachlarz studiów podyplomowych dla kadry kierowniczej, dowódczej, być może także studia cywilne. 

Byłem na stronie internetowej waszej uczelni: „Oferujemy pomoc materialną oraz stypendium. Gwarantujemy zatrudnienie po ukończeniu studiów na terenie całej Polski”.
Te studia będą dawać wiele korzyści: darmowe zakwaterowanie, częściowe uposażenie itp. Teraz prowadzimy nabór na pierwsze w historii więziennictwa tego typu studia i służbę, czyli do wspomnianej wyżej służby kandydackiej. 

Jak powołanie tej szkoły zostało odebrane wśród samych pracowników więziennictwa?
To pytanie najlepiej byłoby skierować do funkcjonariuszy. Myślę, że dobrze. Jednak z pewnością czas i praktyczne korzyści wynikające z możliwości kształcenia na uczelni będą wzmacniały pozytywny odbiór. Jak każdy nowy projekt także ten wymaga nakładów finansowych. Martwią mnie niektóre komentarze, w tym te, w których podnosi się kwestie konieczności pozyskania pieniędzy z SW kosztem innych inwestycji. Uważam, że inwestycje także w instytucję dedykowaną funkcjonariuszom są bardzo ważne i powinny być promowane przez wszystkich funkcjonariuszy.

Jesteście trochę tajemniczą formacją. Na co dzień was nie widać na ulicach, ludzie mało wiedzą o waszej pracy, jak ona wygląda?
To bardzo trudna praca. Wymagająca nieustannej uwagi i zaangażowania. Zakres kompetencji wymaganych w pracy od naszych pracowników także jest bardzo szeroki. Nasza służba nie wybacza błędów. Kadra Służby Więziennej pracuje przy ciągłym obciążeniu. Kiedyś porównałem to do sytuacji wojskowych, mówiąc to tak, jakby cała nasza formacja była na misji w Afganistanie – większość naszej kadry, strażnicy, oddziałowi, wychowawcy, działa w warunkach bojowych, na pierwszej linii, a nie tak, że 5 proc. działa, a 95 proc. się przygotowuje w koszarach. Patrząc na ten problem trochę szerzej, ja osobiście uważam, że służba funkcjonariusza jest jedną z najtrudniejszych służb w Polsce, ponieważ my nie możemy liczyć na jakieś spektakularne sukcesy. To, że nam nikt nie uciekł przez 10 czy 20 lat z danej jednostki, to że nie było żadnych wypadków nadzwyczajnych, to jest nasza klasyczna praca, której społeczeństwo oczekuje, nie zwracając uwagi, ile trudu i wysiłku to codziennie wymaga. My nie możemy się pochwalić złapaniem jakiegoś przestępcy lub ugaszeniem pożaru czy wyjazdem na misję.

Ale cała odpowiedzialność za życie więźnia w zakładzie spada na was.
Jakiekolwiek negatywne działanie przestępców w postaci np. działań w trakcie wyjść, przepustek czy próby samobójcze to odium, które spada na funkcjonariuszy i zawsze powoduje wiele stresu i problemów.

Każdy więzień może też oskarżyć funkcjonariusza, wnieść przeciw niemu sprawę do sądu. 
Niestety bardzo często o tym słyszę, że słowo funkcjonariusza jest równoważne ze słowem osadzonego – w sądzie; niekiedy bardziej wierzy się osadzonemu niż strażnikowi, który go pilnował. 

Podobno po zastrzeleniu przez byłego strażnika więziennego Damiana Ciołka trzech policjantów w areszcie w Sieradzu w 2007 roku 90 proc. kandydatów odpada na testach psychologicznych.
Z pewnością mamy problemy w naborze do służby. Wynika to niestety z niższych obecnie niż na rynku cywilnym pensji; myślę tutaj o najniższych, początkowych stanowiskach. Przez to brakuje nam kandydatów do służby i przy ich małej liczbie komisje lekarskie – w tym psychologiczne – są zmuszone odrzucać dużą część kandydatów. 

Ale niekorzystne postrzeganie klawisza jeszcze z czasów PRL chyba się zmienia. Dziś w SW jest młode pokolenie pracowników.
Zmienia się, ale niestety ponosimy konsekwencje bycia służbą, która w prostej linii ma ciągłość od PRL. Zabiegamy o to, by zmieniać się wewnętrznie, także mentalnie, przyjmujemy młodych ludzi i zaczynamy dbać o wizerunek. Dla mnie ważne jest, żebyśmy my, jako funkcjonariusze, mieli poczucie ważności misji, którą realizujemy. Wydaje mi się, że jesteśmy obecnie na etapie neutralnej oceny, tzn. nie jesteśmy postrzegani jakoś supernegatywnie, ale też nie do końca doceniani. 

Artykuł pochodzi z 14. numeru "Tygodnika Solidarność" do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

#REKLAMA_POZIOMA#


 

Polecane