Grzegorz Gołębiewski: Opamiętanie się opozycji bardzo pożądane

Mając fatalnego, jak się okazało, kandydata na prezydenta, czując nieuchronną katastrofę, PO dąży za wszelką cenę do zmiany terminu wyborów. Wszyscy wiedzą, że nie ma tu żadnej troski o zdrowie Polaków, poza troską o własny byt polityczny.
/ screen YouTube

Na razie, czy to Francja, Włochy, Niemcy, czy Hiszpania, społeczeństwa są w miarę zdyscyplinowane, nawet jeśli początkowo lekceważyły zarazę. Polacy od momentu wprowadzenia obostrzeń zachowują się racjonalnie, ale sytuacja Polski jest o wiele trudniejsza, niż bogatych państw Zachodu z kilku zasadniczych powodów. Szczyt epidemii jest jeszcze przed nami, więc obecna histeria opozycji to zaledwie początek tego, co nas czeka. Nie ma żadnych wątpliwości, że czas pandemii to idealna okazja dla sił destrukcyjnych czy populistycznych do działań na rzecz wywołania paniki, chaosu, osłabienia instytucji danego państwa po to, by doprowadzić albo do zmiany władzy, albo do jego upadku, choćby gospodarczego. Nie ma tu przesady, bo skala kryzysu już teraz bije na głowę te z 1929 i 2008 roku. Polska ma na swoim terytorium lidera takich działań i jest to oczywiście Platforma Obywatelska.  

 

Mając fatalnego, jak się okazało, kandydata na prezydenta, czując nieuchronną katastrofę, PO dąży za wszelką cenę do zmiany terminu wyborów. Wszyscy wiedzą, że nie ma tu żadnej troski o zdrowie Polaków, poza troską o własny byt polityczny. W żadnym innym kraju Unii Europejskiej nie ma tak destrukcyjnej siły politycznej jak tzw. totalni. Nie ma już większego znaczenia, jak będziemy wybierać Prezydenta RP, czy w maju, czy jesienią, czy Bóg wie kiedy. Problemem jest grożący nam chaos prawny, polityczny, konstytucyjny, który wydaje się być dla opozycji kołem ratunkowym. Proces ten wspierają i będą wspierać wszystkie antypisowskie media, czyli ich większość. Owszem, PiS się potyka o Jarosława Gowina, ale doprawdy, dziś kryzys w Polsce wchodzi w fazę groźną dla bezpieczeństwa naszego kraju. Liderzy PO, ich doradcy i przyjaciele z Zachodu, doskonale wiedzą, że takie zachowanie w czasie epidemii jest niedopuszczalne, wiedzą także, że Konstytucja jednoznacznie zobowiązuje do wyboru Prezydenta RP w terminie i nie ma tu prostych sposobów na odłożenie ich w czasie na nie wiadomo kiedy. Stan klęski żywiołowej z kolei, poza kosztami ekonomicznymi, niesie za sobą dużo większe ograniczenie swobód obywatelskich, niż te, których doświadczamy od kilku tygodni.  

 

Nie ma sensu oskarżać całej opozycji o to, że chce doprowadzić do paniki i rozruchów społecznych, nawet w czasie epidemii. Nie jest aż tak źle, ale jej liderzy doskonale też wiedzą o tym, że wybory prezydenckie powinniśmy mieć jak najszybciej za sobą, bo cały wysiłek musi być skierowany na walkę z zarazą i ratowanie polskiej gospodarki. PiS może być oczywiście pod politycznym obstrzałem opozycji za wszystko, co z jej punktu widzenia nie udaje się dobrze robić rządowi Morawieckiego w walce z wirusem, czy w sprawie pomocy dla przedsiębiorców. Ale w obliczu tego co nas czeka za kilka miesięcy i wydaje się nieuchronne, opozycja nie ma prawa destabilizować państwa i działać na rzecz wywołania ogólnej paniki. Godzina po godzinie, od wielu dni słyszymy o powszechnych testach (absurd), o zajmowaniu się wyborami a nie epidemią (robi to właśnie PO), czy o powszechnym bankructwie polskiego biznesu, co jest histerią. Część firm upadnie i jest to nieuchronne, inne będą przez długie miesiące dochodzić do siebie. Ale tak się stanie wtedy, jeśli kryzys pandemii nie potrwa dłużej niż trzy miesiące. Na tyle dziś zabezpieczone są finanse państwa, dalej jest już tylko drukowanie pieniędzy, albo – co może dać gospodarce oddech – pożyczka narodowa polegająca na sprzedaży obligacji skarbowych Polakom na pięć, a najlepiej na dziesięć lat. Czy opozycja to poprze? Mamy zgromadzone co najmniej 2 biliony oszczędności, a niezbędną dodatkową porcję tlenu dla naszej gospodarki można oszacować na około 100 – 150 miliardów złotych, przy założeniu, że jesienią gospodarka zacznie budzić się do życia. To jest koło ratunkowe dla gospodarki i wydaje się, że rząd może po taką pożyczkę sięgnąć, ale nie wtedy, gdy neguje się jego wszystkie działania. Może nie zgoda narodowa, ale potrzebny jest przynajmniej rozejm, bo i tak ostatecznie, opozycja na tym kryzysie nie skorzysta, nikt nie skorzysta, nie będzie wygranych.   

 

Być może polscy politycy, w tym także niektórzy z obozu władzy, nie widzą widma globalnej katastrofy, może wierzą w ustanie pandemii za kilka miesięcy. Ale dziś nic na to  nie wskazuje. Nie ma  na to wystarczających przesłanek, więc trzeba się szykować na najgorsze, a liczyć na najlepsze. Jesteśmy jako globalna społeczność wyłączeni z normalnego życia, przecież to się dzieje! Jedni mniej, drudzy więcej. Gospodarka w zawieszeniu, a COVID- 19 nadal jest w natarciu, nie wycofuje się z areny. Będzie szczepionka, ale do tego czasu i tak straty będą tak ogromne, że przemeblują nasz świat jak nigdy dotąd. Oczywiście, dziś tego nie widać, są to być może nawet tylko hipotezy, ale one mogą szybko zamienić się w rzeczywistość.  

 

Do tej pory Polska naprawdę radzi sobie dość dobrze z epidemią i daje w tarczy antykryzysowej na ten moment tyle, ile może wyłożyć na stół bez groźby bankructwa państwa. Przecież po drugiej stronie sceny politycznej nie siedzą sami idioci i doskonale o tym wiedzą, co więcej, wiedzą także, że ten rząd działa na pełnych obrotach, a termin wyborów prezydenckich nie może być rozgrywany tylko dlatego, że Małgorzata Kidawa – Błońska przegrała je, zanim odbyła się pierwsza tura.  

 

Niestety, opozycja nazywana totalną, idzie świadomie na rozpętanie politycznego piekła, w momencie, gdy piekło i tak już czai się za rogiem. Polska nie jest tak bogatym państwem jak Niemcy, czy choćby Włochy. Nie mamy tyle rezerw kapitałowych, jak bogaty Zachód. Patrząc na to, co się dzieje dziś w Sejmie, na lawinę oskarżeń, że rząd nic nie robi, że nic nie ma na walkę z wirusem, no i że PiS walczy teraz tylko o władzę, a nie z koronawirusem, jedynym wyjściem dla obozu władzy wydaje się zachowanie zimnej krwi, niepoddawanie się histerii kreowanej przez media i determinacja, by dalej skutecznie walczyć z epidemią i elastycznie reagować nowymi pakietami antykryzysowymi wspierającymi gospodarkę. Obym się mylił, ale już teraz toczy się globalna walka o przetrwanie, choć nadal wielu udaje, że to tylko taki kolejny, choć trochę większy od innych kryzys. Królowa Elżbieta II przywołała w swoim orędziu rok 1940 - czas totalnej wojny. Nieprzypadkowo i zapewne z pełną świadomością, że to co nas być może czeka, może być w skutkach tragiczne dla całego świata.  


 

POLECANE
Śnieżyca w świętokrzyskim. Komunikat GDDKiA Kielce Wiadomości
Śnieżyca w świętokrzyskim. Komunikat GDDKiA Kielce

Intensywne opady śniegu w województwie świętokrzyskim utrudniają ruch na głównych trasach. Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w Kielcach, na drodze krajowej nr 7 pojazdy zimowego utrzymania pracują w tzw. systemie kaskadowym.

Pałac Buckingham: Zaskakujące doniesienia ws. księcia Williama Wiadomości
Pałac Buckingham: Zaskakujące doniesienia ws. księcia Williama

Książę Walii zdecydował się na wprowadzenie nowego wsparcia w Pałacu Kensington, zatrudniając specjalistę od zarządzania kryzysowego. Jak podaje Daily Mail, chodzi o Lizę Ravenscroft, opisywaną jako „niezawodne słońce”, znaną z tego, że „pracuje ramię w ramię z wielkimi nazwiskami w obliczu najtrudniejszych chwil”.

The Telegraph: Polska wyprzedza Wielką Brytanię Wiadomości
The Telegraph: Polska wyprzedza Wielką Brytanię

Polska staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem do życia i pracy - nie tylko dla swoich obywateli, którzy wracają z Wielkiej Brytanii, ale też dla samych Brytyjczyków. Według The Telegraph, kraj, który jeszcze niedawno był postrzegany jako postkomunistyczny, dziś dogania i wyprzedza Wielką Brytanię pod wieloma względami.

Tragedia w szwajcarskim kurorcie. Są nowe informacje Wiadomości
Tragedia w szwajcarskim kurorcie. Są nowe informacje

Ciała 34 osób z 40 ofiar pożaru w barze w Crans- Montanie w Szwajcarii znaleziono przy schodach, prowadzących z najniższego poziomu lokalu na parter- poinformowały w niedzielę włoskie media. Według nich największy dramat rozegrał się u stóp schodów, których szerokość zmniejszono o połowę w 2015 r.

Grafzero: Premiery książkowe 2026, czyli na co czekam w tym roku? z ostatniej chwili
Grafzero: Premiery książkowe 2026, czyli na co czekam w tym roku?

Grafzero vlog literacki o to co będzie czytane w 2026 - wznowienie słynnego tomu poetyckiego, dalszy ciąg powieści fantasy, książka dla młodzieży, powieść historyczna i wiele, wiele innych.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

Warszawski Zarząd Oczyszczania Miasta (ZOM) poinformował, że na ulice stolicy wyjechało 170 pługoposypywarek. Pracują one przede wszystkim na ulicach, po których kursują autobusy miejskie. Akcja zimowego oczyszczania obejmuje łącznie 1500 km dróg.

Blackout w Berlinie. Co wiadomo o Vulkangruppe tylko u nas
Blackout w Berlinie. Co wiadomo o Vulkangruppe

Po blackoutcie, który na początku stycznia sparaliżował część Berlina, niemieckie służby badają działalność radykalnych grup podejrzewanych o sabotaż infrastruktury energetycznej. Według Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji za atakami stoi zdecentralizowana sieć małych komórek znanych jako Vulkangruppe. Co dotąd wiadomo o sprawcach i przebiegu śledztwa?

Kamil Stoch poza finałem w Zakopanem. Trudne pożegnanie na Wielkiej Krokwi Wiadomości
Kamil Stoch poza finałem w Zakopanem. Trudne pożegnanie na Wielkiej Krokwi

Konkurs Pucharu Świata w Zakopanem okazał się wyjątkowo trudny dla polskich skoczków. Z rywalizacją na Wielkiej Krokwi pożegnał się Kamil Stoch, który nie awansował do serii finałowej i był to jego ostatni skok w niedzielnym konkursie.

Ambasada Izraela oskarżyła Polaków o atak na turnieju judo. Organizatorzy: To Izraelczyk uderzył sędziego z ostatniej chwili
Ambasada Izraela oskarżyła Polaków o atak na turnieju judo. Organizatorzy: To Izraelczyk uderzył sędziego

Do incydentu doszło podczas turnieju dzieci i młodzieży w judo w Bielsku-Białej. Ambasada Izraela podała, że drużyna z tego kraju "została zaatakowana słownie i fizycznie". Według organizatorów, to trener jednej z izraelskich ekip zaatakował sędziego.

TOPR podsumowuje początek roku. Liczne interwencje w trudnych warunkach Wiadomości
TOPR podsumowuje początek roku. Liczne interwencje w trudnych warunkach

Pracowity początek roku mają ratownicy TOPR; udzielili pomocy już 23 osobom. Jak informują ratownicy, najwięcej interwencji dotyczyło turystów, którzy doznali urazów w wyniku potknięcia lub poślizgnięcia w trudnych, zimowych warunkach. Zdarzały się też pobłądzenia.

REKLAMA

Grzegorz Gołębiewski: Opamiętanie się opozycji bardzo pożądane

Mając fatalnego, jak się okazało, kandydata na prezydenta, czując nieuchronną katastrofę, PO dąży za wszelką cenę do zmiany terminu wyborów. Wszyscy wiedzą, że nie ma tu żadnej troski o zdrowie Polaków, poza troską o własny byt polityczny.
/ screen YouTube

Na razie, czy to Francja, Włochy, Niemcy, czy Hiszpania, społeczeństwa są w miarę zdyscyplinowane, nawet jeśli początkowo lekceważyły zarazę. Polacy od momentu wprowadzenia obostrzeń zachowują się racjonalnie, ale sytuacja Polski jest o wiele trudniejsza, niż bogatych państw Zachodu z kilku zasadniczych powodów. Szczyt epidemii jest jeszcze przed nami, więc obecna histeria opozycji to zaledwie początek tego, co nas czeka. Nie ma żadnych wątpliwości, że czas pandemii to idealna okazja dla sił destrukcyjnych czy populistycznych do działań na rzecz wywołania paniki, chaosu, osłabienia instytucji danego państwa po to, by doprowadzić albo do zmiany władzy, albo do jego upadku, choćby gospodarczego. Nie ma tu przesady, bo skala kryzysu już teraz bije na głowę te z 1929 i 2008 roku. Polska ma na swoim terytorium lidera takich działań i jest to oczywiście Platforma Obywatelska.  

 

Mając fatalnego, jak się okazało, kandydata na prezydenta, czując nieuchronną katastrofę, PO dąży za wszelką cenę do zmiany terminu wyborów. Wszyscy wiedzą, że nie ma tu żadnej troski o zdrowie Polaków, poza troską o własny byt polityczny. W żadnym innym kraju Unii Europejskiej nie ma tak destrukcyjnej siły politycznej jak tzw. totalni. Nie ma już większego znaczenia, jak będziemy wybierać Prezydenta RP, czy w maju, czy jesienią, czy Bóg wie kiedy. Problemem jest grożący nam chaos prawny, polityczny, konstytucyjny, który wydaje się być dla opozycji kołem ratunkowym. Proces ten wspierają i będą wspierać wszystkie antypisowskie media, czyli ich większość. Owszem, PiS się potyka o Jarosława Gowina, ale doprawdy, dziś kryzys w Polsce wchodzi w fazę groźną dla bezpieczeństwa naszego kraju. Liderzy PO, ich doradcy i przyjaciele z Zachodu, doskonale wiedzą, że takie zachowanie w czasie epidemii jest niedopuszczalne, wiedzą także, że Konstytucja jednoznacznie zobowiązuje do wyboru Prezydenta RP w terminie i nie ma tu prostych sposobów na odłożenie ich w czasie na nie wiadomo kiedy. Stan klęski żywiołowej z kolei, poza kosztami ekonomicznymi, niesie za sobą dużo większe ograniczenie swobód obywatelskich, niż te, których doświadczamy od kilku tygodni.  

 

Nie ma sensu oskarżać całej opozycji o to, że chce doprowadzić do paniki i rozruchów społecznych, nawet w czasie epidemii. Nie jest aż tak źle, ale jej liderzy doskonale też wiedzą o tym, że wybory prezydenckie powinniśmy mieć jak najszybciej za sobą, bo cały wysiłek musi być skierowany na walkę z zarazą i ratowanie polskiej gospodarki. PiS może być oczywiście pod politycznym obstrzałem opozycji za wszystko, co z jej punktu widzenia nie udaje się dobrze robić rządowi Morawieckiego w walce z wirusem, czy w sprawie pomocy dla przedsiębiorców. Ale w obliczu tego co nas czeka za kilka miesięcy i wydaje się nieuchronne, opozycja nie ma prawa destabilizować państwa i działać na rzecz wywołania ogólnej paniki. Godzina po godzinie, od wielu dni słyszymy o powszechnych testach (absurd), o zajmowaniu się wyborami a nie epidemią (robi to właśnie PO), czy o powszechnym bankructwie polskiego biznesu, co jest histerią. Część firm upadnie i jest to nieuchronne, inne będą przez długie miesiące dochodzić do siebie. Ale tak się stanie wtedy, jeśli kryzys pandemii nie potrwa dłużej niż trzy miesiące. Na tyle dziś zabezpieczone są finanse państwa, dalej jest już tylko drukowanie pieniędzy, albo – co może dać gospodarce oddech – pożyczka narodowa polegająca na sprzedaży obligacji skarbowych Polakom na pięć, a najlepiej na dziesięć lat. Czy opozycja to poprze? Mamy zgromadzone co najmniej 2 biliony oszczędności, a niezbędną dodatkową porcję tlenu dla naszej gospodarki można oszacować na około 100 – 150 miliardów złotych, przy założeniu, że jesienią gospodarka zacznie budzić się do życia. To jest koło ratunkowe dla gospodarki i wydaje się, że rząd może po taką pożyczkę sięgnąć, ale nie wtedy, gdy neguje się jego wszystkie działania. Może nie zgoda narodowa, ale potrzebny jest przynajmniej rozejm, bo i tak ostatecznie, opozycja na tym kryzysie nie skorzysta, nikt nie skorzysta, nie będzie wygranych.   

 

Być może polscy politycy, w tym także niektórzy z obozu władzy, nie widzą widma globalnej katastrofy, może wierzą w ustanie pandemii za kilka miesięcy. Ale dziś nic na to  nie wskazuje. Nie ma  na to wystarczających przesłanek, więc trzeba się szykować na najgorsze, a liczyć na najlepsze. Jesteśmy jako globalna społeczność wyłączeni z normalnego życia, przecież to się dzieje! Jedni mniej, drudzy więcej. Gospodarka w zawieszeniu, a COVID- 19 nadal jest w natarciu, nie wycofuje się z areny. Będzie szczepionka, ale do tego czasu i tak straty będą tak ogromne, że przemeblują nasz świat jak nigdy dotąd. Oczywiście, dziś tego nie widać, są to być może nawet tylko hipotezy, ale one mogą szybko zamienić się w rzeczywistość.  

 

Do tej pory Polska naprawdę radzi sobie dość dobrze z epidemią i daje w tarczy antykryzysowej na ten moment tyle, ile może wyłożyć na stół bez groźby bankructwa państwa. Przecież po drugiej stronie sceny politycznej nie siedzą sami idioci i doskonale o tym wiedzą, co więcej, wiedzą także, że ten rząd działa na pełnych obrotach, a termin wyborów prezydenckich nie może być rozgrywany tylko dlatego, że Małgorzata Kidawa – Błońska przegrała je, zanim odbyła się pierwsza tura.  

 

Niestety, opozycja nazywana totalną, idzie świadomie na rozpętanie politycznego piekła, w momencie, gdy piekło i tak już czai się za rogiem. Polska nie jest tak bogatym państwem jak Niemcy, czy choćby Włochy. Nie mamy tyle rezerw kapitałowych, jak bogaty Zachód. Patrząc na to, co się dzieje dziś w Sejmie, na lawinę oskarżeń, że rząd nic nie robi, że nic nie ma na walkę z wirusem, no i że PiS walczy teraz tylko o władzę, a nie z koronawirusem, jedynym wyjściem dla obozu władzy wydaje się zachowanie zimnej krwi, niepoddawanie się histerii kreowanej przez media i determinacja, by dalej skutecznie walczyć z epidemią i elastycznie reagować nowymi pakietami antykryzysowymi wspierającymi gospodarkę. Obym się mylił, ale już teraz toczy się globalna walka o przetrwanie, choć nadal wielu udaje, że to tylko taki kolejny, choć trochę większy od innych kryzys. Królowa Elżbieta II przywołała w swoim orędziu rok 1940 - czas totalnej wojny. Nieprzypadkowo i zapewne z pełną świadomością, że to co nas być może czeka, może być w skutkach tragiczne dla całego świata.  



 

Polecane