KE przedstawiła „Plan działania na rzecz zachowania pokoju i gotowości obronnej na rok 2030”. To pułapka

Komisja i Wysoki Przedstawiciel zaproponowali dziś państwom członkowskim UE „Plan działania na rzecz zachowania pokoju i gotowości obronnej na rok 2030”. Teoretycznie ma to być kompleksowy plan wzmocnienia europejskich zdolności obronnych. W rzeczywistości wzmocni takie kraje jak Niemcy i Francja, a osłabi Polskę.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen / Parlament Europejski

Co musisz wiedzieć:

  • Zaciąganie wspólnotowego długu to nic innego, jak próba stworzenia zrębów nowej unijnej państwowości z pominięciem procedur zawartych w traktatach

  • Stworzenie wspólnej europejskiej armii, czego oczekuje przewodnicząca KE, będzie oznaczało likwidację armii narodowych

  • KE uderza w przemysł obronny państw członkowskich, o unijnym nie wspominając, wprowadzając Zielony Ład

 

„Ostatnie zagrożenia pokazały, że Europa jest zagrożona. Musimy chronić każdego obywatela i centymetr kwadratowy naszego terytorium. A Europa musi odpowiedzieć jednością, solidarnością i determinacją. Dzisiejsza Mapa Drogowa Obrony przedstawia jasny plan ze wspólnymi celami i konkretnymi kamieniami milowymi na naszej drodze do roku 2030. Ponieważ robi się tylko to, co jest mierzone. Przechodząc od planów do działań, w planie działania zaproponowano cztery europejskie okręty flagowe: Europejską Inicjatywę Obrony Dronów, Straż Wschodnioflankową, Europejską Tarczę Powietrzną i Europejską Tarczę Kosmiczną. Wzmocni to nasz przemysł obronny, przyspieszy produkcję i utrzyma nasze wieloletnie wsparcie dla Ukrainy”

- powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Na inwestycje w tym obszarze UE przeznaczy 800 mld euro, które to pieniądze będą pochodziły z kolejnego wspólnotowego kredytu.

 

Z kolei Henna Virkkunen, unijna wiceprezes wykonawcza ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji oświadczyła:

„Przedstawiając plan działania UE w zakresie obronności, podejmujemy zdecydowane kroki w kierunku bezpieczniejszej i samowystarczalnej Europy. Wzmacniając nasze zbiorowe możliwości i pogłębiając współpracę między państwami członkowskimi, dbamy o to, aby Europa była przygotowana na stawienie czoła wyzwaniom dnia dzisiejszego i jutra z siłą i jednością. Wspólnie budujemy silniejsze ramy obronne, które podkreślają rolę UE jako filaru stabilności na arenie międzynarodowej”.

Wspólnotowa obrona

Zgodnie z wnioskiem Rady Europejskiej z czerwca plan działania w dziedzinie obronności określa jasne cele i kamienie milowe mające na celu zlikwidowanie luk w zdolnościach, przyspieszenie inwestycji obronnych we wszystkich państwach członkowskich oraz ukierunkowanie postępów UE w kierunku pełnej gotowości obronnej do 2030 r. Wzmocnienie obronności Europy oznacza także zdecydowane poparcie dla Ukrainy. Istnieją jednak poważne wątpliwości co do rzeczywistych konsekwencji wprowadzenia wspólnotowej obrony i polityki obronnej. Po pierwsze zaciąganie wspólnotowego długu to nic innego, jak próba stworzenia zrębów nowej unijnej państwowości z pominięciem procedur zawartych w traktatach. Po drugie pieniądze te, co zresztą podkreślali unijni urzędnicy, są obciążone mechanizmem warunkowości, co oznacza, że jeżeli Brukseli nie spodoba się wynik następnych wyborów w Polsce, pieniędzy tych może zwyczajnie nie wypłacić uznając, jak było za rządów Prawa i Sprawiedliwości, że Polska nie jest krajem „praworządnym”. Po trzecie niekoniecznie wiadomo, jak Ursula von der Leyen, która zresztą jeszcze jako niemiecka minister obrony rozłożyła Bundeswehrę, wyobraża sobie kolektywną obronę. Gdzie miałaby się znajdować kwatera główna? W Niemczech? Wystarczy, że będzie ona gdziekolwiek poza Polską, wówczas nasze możliwości obronne zostaną de facto sparaliżowane, ponieważ wydłuży się czas reakcji na zagrożenia, o ile ona w ogóle nastąpi.

Równie istotną kwestię stanowi fakt, iż stworzenie wspólnej europejskiej armii, czego oczekuje przewodnicząca KE, będzie oznaczało likwidację armii narodowych, ponieważ żadnego z państw nie będzie stać na utrzymywanie dwóch armii: wspólnotowej i narodowej.

Jest jeszcze jeden problem, jasno sformułowany w Białej księdze o przyszłości Unii Europejskiej z 2019 roku, której trzon ideowy wyznacza Manifest z Ventotene Altiero Spinellego i Ernesto Rossiego. Otóż zgodnie z przyjętym na forum UE postulatem tych dwóch trockistów z włoskiej partii komunistycznej europejskie superpaństwo ma posiadać wspólnotową armię nie po to, aby bronić granic, ale tłumić sprzeciw wobec narzucania „nowej demokracji” czyli nowego totalitaryzmu w postaci zmutowanej wersji komunizmu. Jeżeli zatem Polska zrezygnuje z własnej armii na rzecz tworzenia armii europejskiej, straci możliwości obronne, niezależnie od wyposażenia, jakie owa unijna armia będzie posiadała.

Cztery okręty flagowe

Aby działać szybko tam, gdzie wspólne podejście jest najskuteczniejsze, w planie działania w zakresie obrony zaproponowano cztery początkowe europejskie okręty flagowe gotowości: europejską inicjatywę obrony przy pomocy dronów, patrole na wschodniej flance, europejską tarczę powietrzną i europejską tarczę kosmiczną. W oficjalnej retoryce KE mają one wzmocnić zdolność Europy do odstraszania i obrony na lądzie, w powietrzu, na morzu, w cyberprzestrzeni i w przestrzeni kosmicznej, przyczyniając się jednocześnie bezpośrednio do realizacji celów NATO w zakresie zdolności obronnych. Czy jednak jest to realna wizja?

Wprawdzie niektórzy dowódcy wojskowi przekonują, że plan ten jest realny i dobry w swoich założeniach, ale istnieje kilka obaw, nad którymi trudno przejść do porządku dziennego. Po pierwsze nie stanowi tajemnicy, że Niemcy grają na zastąpienie NATO strukturami unijnymi, co znalazło swój wydźwięk w poprawce do projektu nowego traktatu europejskiego autorstwa byłego już eurodeputowanego Helmuta Scholza, który wprost domagał się, aby kraje UE wyszły z NATO. Po drugie jeżeli spojrzymy sobie na postępy w realizacji innych projektów unijnych, zobaczymy, jak ślamazarnie są one wykonywane. Może się zatem okazać, że dużo się będzie mówiło o owych czterech okrętach flagowych, ale niewiele z tego wyniknie, a czas nieubłaganie idzie do przodu niosąc coraz to nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa szczególnie państw wschodniej części UE.

Gotowość poprzez koalicje zdolności

„Osiągnięcie pełnej gotowości obronnej oznacza zapewnienie siłom zbrojnym państw członkowskich możliwości przewidywania wszelkich kryzysów, w tym konfliktów o dużej intensywności, przygotowania się na nie i reagowania na nie. W planie działania wzywa się państwa członkowskie do zakończenia tworzenia koalicji na rzecz zdolności w dziewięciu kluczowych obszarach — w celu uzupełnienia krytycznych luk w zdolnościach poprzez wspólny rozwój i zamówienia. Należą do nich: obrona powietrzna i przeciwrakietowa, strategiczne środki wspomagające, mobilność wojskowa, systemy artyleryjskie, cyberprzestrzeń, sztuczna inteligencja, wojna elektroniczna, rakiety i amunicja, drony i kontrdrony, walka lądowa oraz walka morska”

- czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.

Warto w tym miejscu zauważyć, że państwa członkowskie UE mają dramatyczne opóźnienia jeżeli chodzi o kwestię zbrojeń. Panującą od co najmniej 20 lat doktrynę końca historii i przekonanie, że Europie nie zagraża żaden konflikt zbrojny przerwała dopiero agresja Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wcześniejsza – ta z 2014 roku – nie wpłynęła znacząco na postrzeganie rzeczywistości przez europejskich decydentów i nie inwestowali oni w zbrojenia tyle, ile powinni. Wspólnotowe zakupy nie rozwiążą tego problemu.

Zielony Ład uderza w przemysł zbrojeniowy

Nie jest tajemnicą, że państwom UE potrzeba własnego przemysłu obronnego, aby były odporne na potencjalne zerwanie łańcuchów dostaw. Niemniej nie jest tak, że to unijny przemysł obronny stanowi panaceum.

„Należy wykorzystać pełny potencjał innowacji w dziedzinie obronności, w tym rozwiązań ukraińskich. Należy zapewnić odporność łańcuchów dostaw obronnych, m.in. poprzez zmniejszenie krytycznych zależności w zakresie surowców i innych kluczowych nakładów”

- czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej. Problem w tym, że sama KE uderza w przemysł obronny państw członkowskich, o unijnym nie wspominając, wprowadzając Zielony Ład i inne pseudo ekologiczne szaleństwa, przez które każda z gałęzi przemysłu szuka warunków do funkcjonowania w krajach azjatyckich. Dopóki KE nie odstąpi od zielonego szaleństwa, nie będzie można nawet marzyć o rozwinięciu jakiegokolwiek przemysłu obronnego.

Zwiększanie inwestycji obronnych

KE podkreśla, że uproszczony i zintegrowany europejski rynek sprzętu obronnego ma kluczowe znaczenie dla zwiększenia produkcji, osiągnięcia korzyści skali i napędzania innowacji. Celem jest utworzenie do 2030 r. prawdziwego ogólnounijnego rynku ze zharmonizowanymi przepisami, które umożliwią przemysłowi szybkie i masowe dostarczanie produktów. Komisja będzie śledzić potencjał przemysłowy —począwszy od obrony powietrznej i przeciwrakietowej, dronów i systemów kosmicznych— aby zapewnić Europie możliwość zaspokojenia jej najpilniejszych potrzeb.

„Mapa drogowa jest zgodna z Planem ReArm Europe/Readiness 2030, który stanowi znaczący impuls dla inwestycji publicznych i prywatnych, zapewniając państwom członkowskim większą elastyczność finansową w celu wzmocnienia produkcji i gotowości. Komisja Europejska i Wysoki Przedstawiciel przedstawią Radzie Europejskiej ten plan działania, obejmujący propozycje paneuropejskich projektów flagowych, które poprowadzą Europę do pełnej gotowości obronnej do 2030 r.”

- stwierdzają autorzy komunikatu KE.

„W planie działania określono również plany utworzenia do 2027 r. ogólnounijnego obszaru mobilności wojskowej ze zharmonizowanymi przepisami oraz siecią szlaków lądowych, powietrznych i morskich w celu szybkiego przemieszczania żołnierzy i sprzętu po Europie. Rozwiązanie to, opracowane w ścisłej współpracy z NATO, wzmocni zdolność Europy do szybkiego reagowania na kryzysy”

- dodają.

Jeżeli KE na wybuch pandemii Covid-19 zareagowała z półrocznym opóźnieniem, to z jakim opóźnieniem zareaguje na przykład na rosyjską agresję na Polskę i kraje bałtyckie?

Osobną kwestię stanowi faworyzowanie przez KE niemieckiego i francuskiego przemysłu obronnego kosztem polskiego. Polski nie stać jest na to, żeby brnąć w kosztowne unijne eksperymenty z obronnością. Polska armia powinna strzec polskich granic, a nie niemieckich imperialnych interesów, również tych na Ukrainie.


 

POLECANE
Rolnicy oszukani? Mercosur kwestionuje zabezpieczenia obiecane przez Brukselę z ostatniej chwili
Rolnicy oszukani? Mercosur kwestionuje zabezpieczenia obiecane przez Brukselę

Umowa handlowa Unii Europejskiej z krajami Mercosur wciąż nie została podpisana, a już wywołuje poważny dyplomatyczny spór. Podczas gdy Bruksela zapewnia o skutecznych mechanizmach ochrony unijnych rolników, przedstawiciele Mercosuru twierdzą wprost, że kluczowe klauzule… ich nie obowiązują.

Ministerstwo podjęło decyzję. Kierowcy muszą się pogodzić Wiadomości
Ministerstwo podjęło decyzję. Kierowcy muszą się pogodzić

To definitywny koniec spekulacji. Ministerstwo Infrastruktury wycofało się z planów poluzowania zakazu wyprzedzania ciężarówek na autostradach i drogach ekspresowych. Po negatywnych opiniach policji i MSWiA przepisy pozostaną bez zmian, a kierowców zawodowych nadal czekają surowe kary.

Sikorski wysyła polskiego ambasadora na Grenlandię z ostatniej chwili
Sikorski wysyła polskiego ambasadora na Grenlandię

Polski ambasador w Danii w najbliższych dniach uda się na Grenlandię, by na miejscu zorientować się w sytuacji – zapowiedział szef MSZ Radosław Sikorski. Widzieliśmy już świat, gdzie duzi mogą dowolnie zmieniać granice mniejszych, byliśmy raczej ofiarą takich działań, „świat pięści” nie będzie dla Polski korzystny - dodał.

Rząd się przeliczył? Emerytury mogą wzrosnąć inaczej, niż zapowiadano. GUS podał nowe dane z ostatniej chwili
Rząd się przeliczył? Emerytury mogą wzrosnąć inaczej, niż zapowiadano. GUS podał nowe dane

Waloryzacja emerytur w 2026 roku zapowiada się inaczej, niż planował rząd. Najnowsze dane GUS dotyczące inflacji emeryckiej mogą podnieść wskaźnik waloryzacji ponad poziom zapisany w budżecie. To oznacza wyższe emerytury i renty, ale też zmiany w wysokości 13. i 14. emerytury.

Pilne doniesienia z granicy. Straż graniczna wydała komunikat pilne
Pilne doniesienia z granicy. Straż graniczna wydała komunikat

Straż Graniczna publikuje raporty dotyczące wydarzeń na polskiej granicy z Białorusią. Ponadto zaraportowano także o sytuacji na granicy z Litwą i Niemcami w związku z przywróceniem na nich tymczasowych kontroli.

Zmiana sędziego przy ENA dla Romanowskiego. Mec. Lewandowski: „Nie istniały żadne obiektywne przyczyny” z ostatniej chwili
Zmiana sędziego przy ENA dla Romanowskiego. Mec. Lewandowski: „Nie istniały żadne obiektywne przyczyny”

Telefoniczne potwierdzenie, że sędzia pierwotnie wpisana do grafiku dyżurów normalnie pełniła służbę, podważa oficjalne wyjaśnienia sądu w sprawie zmiany sędziego przy rozpoznawaniu wniosku o Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. Głos w sprawie zabrał mec. Lewandowski, publikując mocne wpisy w mediach społecznościowych.

Szokujący poród w Lubelskim. Musieliśmy czekać, aż ciężarna wytrzeźwieje. 3 promile z ostatniej chwili
Szokujący poród w Lubelskim. "Musieliśmy czekać, aż ciężarna wytrzeźwieje. 3 promile"

Do dramatycznych wydarzeń doszło w Tomaszów Lubelski. 38-letnia kobieta w 38. tygodniu ciąży trafiła do szpitala w nocy, będąc pod silnym wpływem alkoholu. Aby ratować dziecko, konieczne było cesarskie cięcie. Zabieg nie mógł jednak zostać wykonany od razu.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka z ostatniej chwili
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka

Polska znajduje się między układem niżowym znad Europy Zachodniej a wyżem znad Rosji, co przynosi duże kontrasty pogodowe — od silnych mrozów na wschodzie po dodatnie temperatury na zachodzie oraz lokalne mgły i opady.

Nowe strategiczne partnerstwo Tokio–Rzym z ostatniej chwili
Nowe strategiczne partnerstwo Tokio–Rzym

Szefowe rządów Japonii, Sanae Takaichi i Włoch, Giorgia Meloni uzgodniły w piątek w Tokio zacieśnienie współpracy w sferze bezpieczeństwa ekonomicznego, szczególnie utrzymania łańcuchów dostaw minerałów krytycznych. Relacje obu krajów podniesiono do rangi „specjalnego partnerstwa strategicznego”.

Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców

Operator Tauron informuje w połowie stycznia o planowanych przerwach w dostawie energii elektrycznej oraz bieżących awariach na terenie woj. śląskiego. Dotyczą one największych miast regionu, m.in Katowic, Częstochowy, Sosnowca, Gliwic czy Zabrza. Sprawdziliśmy aktualne dane dla poszczególnych powiatów. Sprawdź, czy twoja ulica znajduje się na liście.

REKLAMA

KE przedstawiła „Plan działania na rzecz zachowania pokoju i gotowości obronnej na rok 2030”. To pułapka

Komisja i Wysoki Przedstawiciel zaproponowali dziś państwom członkowskim UE „Plan działania na rzecz zachowania pokoju i gotowości obronnej na rok 2030”. Teoretycznie ma to być kompleksowy plan wzmocnienia europejskich zdolności obronnych. W rzeczywistości wzmocni takie kraje jak Niemcy i Francja, a osłabi Polskę.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen / Parlament Europejski

Co musisz wiedzieć:

  • Zaciąganie wspólnotowego długu to nic innego, jak próba stworzenia zrębów nowej unijnej państwowości z pominięciem procedur zawartych w traktatach

  • Stworzenie wspólnej europejskiej armii, czego oczekuje przewodnicząca KE, będzie oznaczało likwidację armii narodowych

  • KE uderza w przemysł obronny państw członkowskich, o unijnym nie wspominając, wprowadzając Zielony Ład

 

„Ostatnie zagrożenia pokazały, że Europa jest zagrożona. Musimy chronić każdego obywatela i centymetr kwadratowy naszego terytorium. A Europa musi odpowiedzieć jednością, solidarnością i determinacją. Dzisiejsza Mapa Drogowa Obrony przedstawia jasny plan ze wspólnymi celami i konkretnymi kamieniami milowymi na naszej drodze do roku 2030. Ponieważ robi się tylko to, co jest mierzone. Przechodząc od planów do działań, w planie działania zaproponowano cztery europejskie okręty flagowe: Europejską Inicjatywę Obrony Dronów, Straż Wschodnioflankową, Europejską Tarczę Powietrzną i Europejską Tarczę Kosmiczną. Wzmocni to nasz przemysł obronny, przyspieszy produkcję i utrzyma nasze wieloletnie wsparcie dla Ukrainy”

- powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Na inwestycje w tym obszarze UE przeznaczy 800 mld euro, które to pieniądze będą pochodziły z kolejnego wspólnotowego kredytu.

 

Z kolei Henna Virkkunen, unijna wiceprezes wykonawcza ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji oświadczyła:

„Przedstawiając plan działania UE w zakresie obronności, podejmujemy zdecydowane kroki w kierunku bezpieczniejszej i samowystarczalnej Europy. Wzmacniając nasze zbiorowe możliwości i pogłębiając współpracę między państwami członkowskimi, dbamy o to, aby Europa była przygotowana na stawienie czoła wyzwaniom dnia dzisiejszego i jutra z siłą i jednością. Wspólnie budujemy silniejsze ramy obronne, które podkreślają rolę UE jako filaru stabilności na arenie międzynarodowej”.

Wspólnotowa obrona

Zgodnie z wnioskiem Rady Europejskiej z czerwca plan działania w dziedzinie obronności określa jasne cele i kamienie milowe mające na celu zlikwidowanie luk w zdolnościach, przyspieszenie inwestycji obronnych we wszystkich państwach członkowskich oraz ukierunkowanie postępów UE w kierunku pełnej gotowości obronnej do 2030 r. Wzmocnienie obronności Europy oznacza także zdecydowane poparcie dla Ukrainy. Istnieją jednak poważne wątpliwości co do rzeczywistych konsekwencji wprowadzenia wspólnotowej obrony i polityki obronnej. Po pierwsze zaciąganie wspólnotowego długu to nic innego, jak próba stworzenia zrębów nowej unijnej państwowości z pominięciem procedur zawartych w traktatach. Po drugie pieniądze te, co zresztą podkreślali unijni urzędnicy, są obciążone mechanizmem warunkowości, co oznacza, że jeżeli Brukseli nie spodoba się wynik następnych wyborów w Polsce, pieniędzy tych może zwyczajnie nie wypłacić uznając, jak było za rządów Prawa i Sprawiedliwości, że Polska nie jest krajem „praworządnym”. Po trzecie niekoniecznie wiadomo, jak Ursula von der Leyen, która zresztą jeszcze jako niemiecka minister obrony rozłożyła Bundeswehrę, wyobraża sobie kolektywną obronę. Gdzie miałaby się znajdować kwatera główna? W Niemczech? Wystarczy, że będzie ona gdziekolwiek poza Polską, wówczas nasze możliwości obronne zostaną de facto sparaliżowane, ponieważ wydłuży się czas reakcji na zagrożenia, o ile ona w ogóle nastąpi.

Równie istotną kwestię stanowi fakt, iż stworzenie wspólnej europejskiej armii, czego oczekuje przewodnicząca KE, będzie oznaczało likwidację armii narodowych, ponieważ żadnego z państw nie będzie stać na utrzymywanie dwóch armii: wspólnotowej i narodowej.

Jest jeszcze jeden problem, jasno sformułowany w Białej księdze o przyszłości Unii Europejskiej z 2019 roku, której trzon ideowy wyznacza Manifest z Ventotene Altiero Spinellego i Ernesto Rossiego. Otóż zgodnie z przyjętym na forum UE postulatem tych dwóch trockistów z włoskiej partii komunistycznej europejskie superpaństwo ma posiadać wspólnotową armię nie po to, aby bronić granic, ale tłumić sprzeciw wobec narzucania „nowej demokracji” czyli nowego totalitaryzmu w postaci zmutowanej wersji komunizmu. Jeżeli zatem Polska zrezygnuje z własnej armii na rzecz tworzenia armii europejskiej, straci możliwości obronne, niezależnie od wyposażenia, jakie owa unijna armia będzie posiadała.

Cztery okręty flagowe

Aby działać szybko tam, gdzie wspólne podejście jest najskuteczniejsze, w planie działania w zakresie obrony zaproponowano cztery początkowe europejskie okręty flagowe gotowości: europejską inicjatywę obrony przy pomocy dronów, patrole na wschodniej flance, europejską tarczę powietrzną i europejską tarczę kosmiczną. W oficjalnej retoryce KE mają one wzmocnić zdolność Europy do odstraszania i obrony na lądzie, w powietrzu, na morzu, w cyberprzestrzeni i w przestrzeni kosmicznej, przyczyniając się jednocześnie bezpośrednio do realizacji celów NATO w zakresie zdolności obronnych. Czy jednak jest to realna wizja?

Wprawdzie niektórzy dowódcy wojskowi przekonują, że plan ten jest realny i dobry w swoich założeniach, ale istnieje kilka obaw, nad którymi trudno przejść do porządku dziennego. Po pierwsze nie stanowi tajemnicy, że Niemcy grają na zastąpienie NATO strukturami unijnymi, co znalazło swój wydźwięk w poprawce do projektu nowego traktatu europejskiego autorstwa byłego już eurodeputowanego Helmuta Scholza, który wprost domagał się, aby kraje UE wyszły z NATO. Po drugie jeżeli spojrzymy sobie na postępy w realizacji innych projektów unijnych, zobaczymy, jak ślamazarnie są one wykonywane. Może się zatem okazać, że dużo się będzie mówiło o owych czterech okrętach flagowych, ale niewiele z tego wyniknie, a czas nieubłaganie idzie do przodu niosąc coraz to nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa szczególnie państw wschodniej części UE.

Gotowość poprzez koalicje zdolności

„Osiągnięcie pełnej gotowości obronnej oznacza zapewnienie siłom zbrojnym państw członkowskich możliwości przewidywania wszelkich kryzysów, w tym konfliktów o dużej intensywności, przygotowania się na nie i reagowania na nie. W planie działania wzywa się państwa członkowskie do zakończenia tworzenia koalicji na rzecz zdolności w dziewięciu kluczowych obszarach — w celu uzupełnienia krytycznych luk w zdolnościach poprzez wspólny rozwój i zamówienia. Należą do nich: obrona powietrzna i przeciwrakietowa, strategiczne środki wspomagające, mobilność wojskowa, systemy artyleryjskie, cyberprzestrzeń, sztuczna inteligencja, wojna elektroniczna, rakiety i amunicja, drony i kontrdrony, walka lądowa oraz walka morska”

- czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.

Warto w tym miejscu zauważyć, że państwa członkowskie UE mają dramatyczne opóźnienia jeżeli chodzi o kwestię zbrojeń. Panującą od co najmniej 20 lat doktrynę końca historii i przekonanie, że Europie nie zagraża żaden konflikt zbrojny przerwała dopiero agresja Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wcześniejsza – ta z 2014 roku – nie wpłynęła znacząco na postrzeganie rzeczywistości przez europejskich decydentów i nie inwestowali oni w zbrojenia tyle, ile powinni. Wspólnotowe zakupy nie rozwiążą tego problemu.

Zielony Ład uderza w przemysł zbrojeniowy

Nie jest tajemnicą, że państwom UE potrzeba własnego przemysłu obronnego, aby były odporne na potencjalne zerwanie łańcuchów dostaw. Niemniej nie jest tak, że to unijny przemysł obronny stanowi panaceum.

„Należy wykorzystać pełny potencjał innowacji w dziedzinie obronności, w tym rozwiązań ukraińskich. Należy zapewnić odporność łańcuchów dostaw obronnych, m.in. poprzez zmniejszenie krytycznych zależności w zakresie surowców i innych kluczowych nakładów”

- czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej. Problem w tym, że sama KE uderza w przemysł obronny państw członkowskich, o unijnym nie wspominając, wprowadzając Zielony Ład i inne pseudo ekologiczne szaleństwa, przez które każda z gałęzi przemysłu szuka warunków do funkcjonowania w krajach azjatyckich. Dopóki KE nie odstąpi od zielonego szaleństwa, nie będzie można nawet marzyć o rozwinięciu jakiegokolwiek przemysłu obronnego.

Zwiększanie inwestycji obronnych

KE podkreśla, że uproszczony i zintegrowany europejski rynek sprzętu obronnego ma kluczowe znaczenie dla zwiększenia produkcji, osiągnięcia korzyści skali i napędzania innowacji. Celem jest utworzenie do 2030 r. prawdziwego ogólnounijnego rynku ze zharmonizowanymi przepisami, które umożliwią przemysłowi szybkie i masowe dostarczanie produktów. Komisja będzie śledzić potencjał przemysłowy —począwszy od obrony powietrznej i przeciwrakietowej, dronów i systemów kosmicznych— aby zapewnić Europie możliwość zaspokojenia jej najpilniejszych potrzeb.

„Mapa drogowa jest zgodna z Planem ReArm Europe/Readiness 2030, który stanowi znaczący impuls dla inwestycji publicznych i prywatnych, zapewniając państwom członkowskim większą elastyczność finansową w celu wzmocnienia produkcji i gotowości. Komisja Europejska i Wysoki Przedstawiciel przedstawią Radzie Europejskiej ten plan działania, obejmujący propozycje paneuropejskich projektów flagowych, które poprowadzą Europę do pełnej gotowości obronnej do 2030 r.”

- stwierdzają autorzy komunikatu KE.

„W planie działania określono również plany utworzenia do 2027 r. ogólnounijnego obszaru mobilności wojskowej ze zharmonizowanymi przepisami oraz siecią szlaków lądowych, powietrznych i morskich w celu szybkiego przemieszczania żołnierzy i sprzętu po Europie. Rozwiązanie to, opracowane w ścisłej współpracy z NATO, wzmocni zdolność Europy do szybkiego reagowania na kryzysy”

- dodają.

Jeżeli KE na wybuch pandemii Covid-19 zareagowała z półrocznym opóźnieniem, to z jakim opóźnieniem zareaguje na przykład na rosyjską agresję na Polskę i kraje bałtyckie?

Osobną kwestię stanowi faworyzowanie przez KE niemieckiego i francuskiego przemysłu obronnego kosztem polskiego. Polski nie stać jest na to, żeby brnąć w kosztowne unijne eksperymenty z obronnością. Polska armia powinna strzec polskich granic, a nie niemieckich imperialnych interesów, również tych na Ukrainie.



 

Polecane