Środowisko rządowe nie odpuszcza ws. ustawy o DSA. Apelują do Pierwszej Damy
Co musisz wiedzieć:
- Prezydent RP Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą w Polsce unijne rozporządzenie Digital Services Act (DSA), powołując się na wątpliwości konstytucyjne.
- Digital Services Act to unijna regulacja dotycząca odpowiedzialności platform internetowych za treści, która wymaga wdrożenia określonych procedur na poziomie krajowym.
- Decyzja prezydenta wywołała reakcje polityczne i komentarze w mediach społecznościowych, także poza Polską, oraz ponownie uruchomiła debatę o granicach regulacji internetu i wolności słowa.
Rada krytykuje weto prezydenta
„Weto Prezydenta RP dotyczące nowelizacji ustawy z dnia 18 grudnia 2025 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która zawiera regulacje umożliwiające stosowanie unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA), znacząco utrudnia przeciwdziałanie dezinformacji międzynarodowej, której źródłem jest głównie Rosja. Nie służy ono bezpieczeństwu informacyjnemu ani budowaniu odporności społecznej na zagrożenia wynikające z prowadzonej przeciwko Polsce wojny kognitywnej”
- piszą autorzy apelu.
Apel do Pierwszej Damy
„Wielu członków Rady, w tym jej przewodniczący, poparło apel skierowany do Pierwszej Damy RP, by kierując się dobrem naszych współobywateli wsparła powyższą nowelizację. W przekonaniu Rady inicjatywa ta stanowi ważny głos w budowaniu dialogu społecznego oraz pozytywny przykład zaangażowania społeczeństwa obywatelskiego w kształtowanie rozwiązań prawnych”
- stwierdzili członkowie gremium społecznego przy MSZ podkreślając, że „Rada podtrzymuje opinię wyrażoną w swych rekomendacjach z dnia 31 grudnia 2025 r., iż wdrożenie DSA ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa obywateli i stabilności państwa”.
Rada postuluje dialog
„Rada i jej członkowie apelują do środowisk i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo informacyjne kraju o podjęcie dialogu i działań na rzecz wdrożenia DSA. Członkowie Rady będą w nich aktywnie uczestniczyć”
- zadeklarowano.
Rada chce dawać rekomendacje
Przedstawiciele Rady poinformowali, że przewodniczący Rady w najbliższym czasie przekaże rekomendacje dotyczące przeciwdziałania dezinformacji uchwalone przez Radę w dniu 31 grudnia 2025 r. Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej, odpowiedzialnej za wdrażanie przepisów unijnych.
Rada ds. Odporności
Pomysł powołania Rady ds. Odporności na Dezinformację Międzynarodową został zaprezentowany przez Pełnomocnika Ministra Spraw Zagranicznych ds. Przeciwdziałania Dezinformacji Międzynarodowej – Ambasadora Tomasza Chłonia – podczas spotkania 15 listopada 2024 r. z udziałem blisko 90 przedstawicieli organizacji tzw. społeczeństwa obywatelskiego zaangażowanych w tzw. przeciwdziałanie dezinformacji.
Rada – a przynajmniej taka jest oficjalna retoryka - stanowi nową platformę współpracy między administracją publiczną, uczelniami, samorządami, organizacjami społecznymi i sektorem prywatnym.
Rada została powołana Zarządzeniem Ministra Spraw Zagranicznych z dnia 11 września 2024 r. Jej pierwotny skład tworzy 22 ekspertów rekomendowanych przez ponad 100 organizacji pozarządowych, instytucji akademickich i podmiotów sektora prywatnego zaangażowanych w walkę z dezinformacją. Pracami Rady kieruje Tomasz Chłoń – Pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych ds. Przeciwdziałania Dezinformacji Międzynarodowej.
Prezydenckie weto ustawy implementującej Digital Service Act
Prezydent Karol Nawrocki zawetował trzy ustawy, w tym wprowadzającą cenzurę ustawę wdrażającą Digital Service Act. Powołał się na zapisy polskiej Konstytucji, która w art. 54 stanowi: wolność słowa jest prawem obywatela.
Digital Service Act (Akt o usługach cyfrowych) to unijna regulacja, która ma nakładać na firmy cyfrowe w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. Krytycy zwracają uwagę na jej cenzorski charakter. Ustawa implementująca DSA w Polsce, tzw. projekt Gawkowskiego, idzie jeszcze dalej, oddając na przykład decyzję o usuwaniu treści w internecie w ręce urzędników mianowanych przez polityków.
Karol Nawrocki, uzasadniając weto, stwierdził, że nie może podpisać „ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę”. Zwrócił również uwagę na to, że ochrona dzieci w internecie miała stać się dla koalicji rządzącej „cynicznym parawanem, za którym rząd Donalda Tuska ukrył kontrolę swobody wypowiedzi”.




