Degermanizacja Holokaustu

Jest to zjawisko obecne w publicystyce historycznej i przekazie medialnym, polegające na uwalnianiu Niemiec i Niemców od odpowiedzialności za projekt i realizację Zagłady. W narracji o Holokauście o zbrodnię ludobójstwa na Żydach oskarża się pozbawionych narodowości „nazistów”, którzy najpierw sterroryzowali porządnych Niemców, a później dopuścili się czynów w gruncie rzeczy przeciwnych prawdziwej, niemieckiej mentalności.
Tor kolejowy do żwirowni przy obozie Treblinka
Tor kolejowy do żwirowni przy obozie Treblinka / Wikipedia domena publiczna

Nie ma Niemców. Są Polacy

W takim obrazie Zagłady, w miejsce obok "nazistów" wprowadzane są narody Europy Wschodniej (ze szczególnym uwzględnieniem roli Polaków), których mentalność prezentowana jest jako prawdziwie zgodna z celami i metodami Holokaustu. I tu oskarżenia kieruje się już z zasady wobec narodowości, nazywając winnych po prostu Polakami.

Misterna robota

Przekłamanie w procesie degermanizacji Holokaustu często nie polega na podawaniu fałszywych informacji, bo tak prymitywne kłamstwa mają krótkie nogi, ale na ich selektywnym doborze, pomniejszaniu jednych faktów a wyolbrzymianiu innych, celowym unikaniu niektórych z nich oraz tendencyjnym rozłożeniu akcentów w przekazie.

 

Oto konkretny przykład

Jest nim wpis  filozofa, profesora Jana Hartmana, zamieszczony w mediach społecznościowych już dość dawno, bo w 80. rocznicę wielkiej akcji deportacyjnej, w której Niemcy -  w ramach "akcji Reinhardt" - wywieźli do Treblinki i tam wymordowali ok. 250-300 tysięcy mieszkańców warszawskiego getta. Jest on bardzo charakterystyczny dla sposobu opisywania zbrodni niemieckich tak, żeby - w sposób delikatny, "miękki" i w zasadzie niezauważalny! - nie wspominać nawet, że są niemieckie. Ba! - nie wspomnieć nawet o "nazistach".

Hartman napisał:

"80 lat temu, 22 lipca 1942 r. rozpoczęła się wielka akcja deportacyjna, czyli "likwidacja" warszawskiego getta. Dzień za dniem przez dwa tygodnie wywożono do Treblinki tysiące Żydów. Pociągi wyjeżdżały z miejsca, na którym teraz stoi galeria handlowa "Arkadia" (czyli "Kraina szczęśliwości"). Łącznie wywieziono ich ponad 250 tysięcy. Liczba ofiar Treblinki to ok. 800 tys. Prawie nikogo to w Polsce nie obchodzi - w końcu to tylko Żydzi. Tym bardziej jestem wdzięczny tym, których to jednak obchodzi."

 

Zacznijmy wiwisekcję

  1. Akcja „Rozpoczęła się” – „wzięła i się rozpoczęła”. Tak sama z siebie. Nie Niemcy, nie naziści, nie hitlerowcy, nawet nie Odilo Globocnik (dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim), nie Friedrich Wilhelm Krüger (szef SS i policji w Generalnej Guberni), nie Hermann Höfle (szef sztabu "akcji Reinhardt") rozpoczęli wywożenie Żydów na śmierć w komorach gazowych, ale „akcja deportacyjna” „rozpoczęła SIĘ„. Po prostu. Bez sprawców.
  2. „Wywożono” – forma bezosobowa. Nie „ktoś” konkretny wywoził, nie nawet jacyś ogólnikowi „oni” wywozili, tylko po prostu „wywożono”.
  3. „Pociągi wyjeżdżały” – znów nie ma sprawców. Po prostu „pociągi wyjeżdżały” jakby nie było żadnych funkcjonariuszy państwa niemieckiego, którzy swoimi decyzjami i działaniami spowodowali ich „wyjeżdżanie” z ludźmi przeznaczonymi do zamordowania.
  4. „Wywieziono ich ponad 250 tysięcy” – znów forma bezosobowa. I po raz kolejny autor unika nazwania sprawców. Cóż? Skoro „wywożono”, a nie „Niemcy wywozili”, to logiczne jest, że „wywieziono” i Niemcy nadal są tu - konsekwentnie - nieobecni. I tak będzie do końca: ani razu nie pojawia się słowo „Niemcy”. To duża sztuka, wyczyn zaiste akrobatyczny: napisać o wymordowaniu ponad 250 tysięcy ludzi i ani razu nawet nie zająknąć się, kto był mordercą, kto zaplanował zbrodnię, kto ją zorganizował, kto zbudował komory gazowe i obrabował ofiary za życia i po ich śmierci.
  5. „Liczba ofiar Treblinki” – teraz to już mistrzostwo świata! Czyimi ofiarami jest te 800 tysięcy ludzi? Czy to ofiary Niemców? Trzeciej Rzeszy? Nazizmu? Himmlera? Hitlera? Nie. To „ofiary Treblinki”. Wiem, wiem – to taki skrót myślowy (metonimia – w tym przypadku nazwa narzędzia zamiast sprawcy), ale skutecznie pozwala – znów! – na uniknięcie powiedzenia, jak naprawdę było. Czyli kto Treblinkę stworzył i do czego ją przeznaczył. A byli to Niemcy (i Niemcy austriaccy) - to oni stworzyli obóz w Treblince do mordowania Żydów, których przywozili tu z warszawskiego getta. W wersji Hartmana dzieje się to wszystko deus ex machina. Sprawcy są nieobecni, nienazwani, jakby ich wcale nie było.

 

Zeitgeist

Myślę, że ten tekst podyktowała autorowi jego podświadomość poddana duchowi czasu (Zeitgeist). Nie sądzę, żeby autor zrobił to z premedytacją, lub nawet świadomie. Po prostu tak się obecnie pisze. Tak, żeby - gdy mowa o zbrodniach - wręcz automatycznie nie wymieniać sprawców, czyli Niemców.

Świadomie pomijam wszystko, co w wypowiedzi Hartmana odnosi się do Polski i Polaków.  Odnotujmy tylko jedno: Niemców w tekście nie ma, ale Polacy są i ich śmierć 800 tys. ofiar "nie obchodzi".

I jeszcze jedna sprawa. Hartman pisze:

„Dzień za dniem przez dwa tygodnie wywożono do Treblinki„.

Nieprawda! – nie przez żadne „dwa tygodnie”, ale aż przez dwa miesiące. Niemcy uruchomili deportację 22 lipca 1942 roku, a zakończyli 21 września. I to nie było wcale przypadkowe. Niemcy rozpoczęli Grossaktion i mordowanie Żydów w rocznicę zniszczenia Świątyni Jerozolimskiej (Tisza be-Aw), a zakończyli je w Dzień Przebłagania (Jom Kipur), kończący tzw. Straszne Dni (Jamim Noraim). To było świadomie standardowe, niemieckie wybieranie dat ludobójstwa.

 

Wniosek

To, co dla poprzednich pokoleń było oczywiste, nie jest znane ich następcom, którzy traktują ten temat w naturalny sposób jak każdy inny - z reguły powierzchownie. Dlatego manipulacje, o których wspomniałem, mogą wprowadzać w coraz powszechniejszą świadomość nowy, fałszywy obraz Zagłady. A na tak przygotowany grunt przychodzi - z zupełnie innej, ale nie mniej koszmarnej bajki - Grzegorz Braun i mówi, że tak w ogóle to nie ma dowodów na istnienie komór gazowych, czyli że Niemcy ich nie stosowali.


 

POLECANE
Groźny pożar w samolocie SAS. Płonął powerbank pilne
Groźny pożar w samolocie SAS. Płonął powerbank

Lot z Oslo do Tromsoe został nagle przerwany po tym, jak w kabinie pojawił się dym. Przyczyną był uszkodzony powerbank, który doprowadził do pożaru na pokładzie. Cztery osoby trafiły do szpitala.

Trwają poszukiwania turysty na Orlej Perci w Tatrach Wiadomości
Trwają poszukiwania turysty na Orlej Perci w Tatrach

W Tatrach trwają poszukiwania młodego mężczyzny, który w sobotę wyruszył na Orlą Perć, uważaną za najtrudniejszy szlak w polskich Tatrach. Akcję prowadzą ratownicy TOPR oraz policja.

Stanowski: Czy Joanna Scheuring-Wielgus życzy śmierci polskiemu prezydentowi? z ostatniej chwili
Stanowski: Czy Joanna Scheuring-Wielgus życzy śmierci polskiemu prezydentowi?

Nie milkną echa skandalicznej wypowiedzi europoseł Lewicy. "Czy Joanna Scheuring-Wielgus życzy śmierci polskiemu prezydentowi? I czym w zasadzie jej słowa różnią się od słynnego sformułowania »giń człeku«", skierowanemu w stronę Jerzego Owsiaka?" – pyta Krzysztof Stanowski.

Rada Pokoju już 19 lutego. Europejscy przywódcy deklarują obecność Wiadomości
Rada Pokoju już 19 lutego. Europejscy przywódcy deklarują obecność

Premier Albanii potwierdził, że pojawi się w Waszyngtonie na inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju Donalda Trumpa. W spotkaniu mają uczestniczyć delegacje z co najmniej 20 państw, w tym wiele głów państw. Swój udział - jako obserwator - zapowiedział również prezydent Rumunii. Na zaproszenie odpowiedziała również premier Włoch.

Stołeczna policja rozbiła grupę oszustów. Milionowe straty mieszkańców Wiadomości
Stołeczna policja rozbiła grupę oszustów. Milionowe straty mieszkańców

Zaledwie dwa tygodnie wystarczyły, by warszawscy oszuści wyłudzili od mieszkańców ponad 2 miliony złotych. Przestępcy działali według dobrze znanego schematu „na legendę”. Polega on na podszywaniu się pod policjantów, pracowników banków czy lekarzy. Stołeczne służby zatrzymały już 13 osób, a część z nich trafiła na trzy miesiące do aresztu.

Nowa jednostka na wschodniej granicy Polski Wiadomości
Nowa jednostka na wschodniej granicy Polski

W Konieczkach w gminie Ełk rozpoczął działalność 16. Batalion Rozpoznawczy - nowa jednostka, która ma wzmacniać bezpieczeństwo wschodniej granicy Polski i całej flanki NATO.

Czwarta operacja po upadku. Lindsey Vonn walczy o powrót do zdrowia Wiadomości
Czwarta operacja po upadku. Lindsey Vonn walczy o powrót do zdrowia

Lindsey Vonn przekazała kibicom dobre wiadomości po kolejnym zabiegu. "Operacja przebiegła pomyślnie! Mogę wrócić do Stanów Zjednoczonych! Kiedy tam dotrę, opowiem wam więcej o moim urazie" - napisała w mediach społecznościowych. To już czwarta operacja, jaką przeszła po dramatycznym wypadku podczas igrzysk.

Komunikat dla mieszkańców Trójmiasta z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Trójmiasta

Trzeci dzień festiwalu fantastyki, anime, gier i popkultury Remcon, który miał odbyć się w niedzielę w AMBEREXPO, został odwołany ze względów bezpieczeństwa – poinformowały Międzynarodowe Targi Gdańskie (MTG). Decyzję podjęto po sygnałach z systemu monitorującego stan hal.

„Samodeportuj się i spędź Walentynki z ukochaną osobą” - niecodzienne nagranie administracji USA Wiadomości
„Samodeportuj się i spędź Walentynki z ukochaną osobą” - niecodzienne nagranie administracji USA

Walentynki stały się okazją do mocnego komunikatu w sprawie nielegalnej imigracji. Administracja Donalda Trumpa opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym zachęca migrantów bez statusu prawnego w USA do dobrowolnego opuszczenia Stanów Zjednoczonych.

Doda podzieliła się radosną nowiną.  Ale się cieszę z ostatniej chwili
Doda podzieliła się radosną nowiną. "Ale się cieszę"

Doda podzieliła się radosną nowiną – zagra koncert na PGE Narodowym w Warszawie. Wydarzenie zaplanowano na 2027 rok.

REKLAMA

Degermanizacja Holokaustu

Jest to zjawisko obecne w publicystyce historycznej i przekazie medialnym, polegające na uwalnianiu Niemiec i Niemców od odpowiedzialności za projekt i realizację Zagłady. W narracji o Holokauście o zbrodnię ludobójstwa na Żydach oskarża się pozbawionych narodowości „nazistów”, którzy najpierw sterroryzowali porządnych Niemców, a później dopuścili się czynów w gruncie rzeczy przeciwnych prawdziwej, niemieckiej mentalności.
Tor kolejowy do żwirowni przy obozie Treblinka
Tor kolejowy do żwirowni przy obozie Treblinka / Wikipedia domena publiczna

Nie ma Niemców. Są Polacy

W takim obrazie Zagłady, w miejsce obok "nazistów" wprowadzane są narody Europy Wschodniej (ze szczególnym uwzględnieniem roli Polaków), których mentalność prezentowana jest jako prawdziwie zgodna z celami i metodami Holokaustu. I tu oskarżenia kieruje się już z zasady wobec narodowości, nazywając winnych po prostu Polakami.

Misterna robota

Przekłamanie w procesie degermanizacji Holokaustu często nie polega na podawaniu fałszywych informacji, bo tak prymitywne kłamstwa mają krótkie nogi, ale na ich selektywnym doborze, pomniejszaniu jednych faktów a wyolbrzymianiu innych, celowym unikaniu niektórych z nich oraz tendencyjnym rozłożeniu akcentów w przekazie.

 

Oto konkretny przykład

Jest nim wpis  filozofa, profesora Jana Hartmana, zamieszczony w mediach społecznościowych już dość dawno, bo w 80. rocznicę wielkiej akcji deportacyjnej, w której Niemcy -  w ramach "akcji Reinhardt" - wywieźli do Treblinki i tam wymordowali ok. 250-300 tysięcy mieszkańców warszawskiego getta. Jest on bardzo charakterystyczny dla sposobu opisywania zbrodni niemieckich tak, żeby - w sposób delikatny, "miękki" i w zasadzie niezauważalny! - nie wspominać nawet, że są niemieckie. Ba! - nie wspomnieć nawet o "nazistach".

Hartman napisał:

"80 lat temu, 22 lipca 1942 r. rozpoczęła się wielka akcja deportacyjna, czyli "likwidacja" warszawskiego getta. Dzień za dniem przez dwa tygodnie wywożono do Treblinki tysiące Żydów. Pociągi wyjeżdżały z miejsca, na którym teraz stoi galeria handlowa "Arkadia" (czyli "Kraina szczęśliwości"). Łącznie wywieziono ich ponad 250 tysięcy. Liczba ofiar Treblinki to ok. 800 tys. Prawie nikogo to w Polsce nie obchodzi - w końcu to tylko Żydzi. Tym bardziej jestem wdzięczny tym, których to jednak obchodzi."

 

Zacznijmy wiwisekcję

  1. Akcja „Rozpoczęła się” – „wzięła i się rozpoczęła”. Tak sama z siebie. Nie Niemcy, nie naziści, nie hitlerowcy, nawet nie Odilo Globocnik (dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim), nie Friedrich Wilhelm Krüger (szef SS i policji w Generalnej Guberni), nie Hermann Höfle (szef sztabu "akcji Reinhardt") rozpoczęli wywożenie Żydów na śmierć w komorach gazowych, ale „akcja deportacyjna” „rozpoczęła SIĘ„. Po prostu. Bez sprawców.
  2. „Wywożono” – forma bezosobowa. Nie „ktoś” konkretny wywoził, nie nawet jacyś ogólnikowi „oni” wywozili, tylko po prostu „wywożono”.
  3. „Pociągi wyjeżdżały” – znów nie ma sprawców. Po prostu „pociągi wyjeżdżały” jakby nie było żadnych funkcjonariuszy państwa niemieckiego, którzy swoimi decyzjami i działaniami spowodowali ich „wyjeżdżanie” z ludźmi przeznaczonymi do zamordowania.
  4. „Wywieziono ich ponad 250 tysięcy” – znów forma bezosobowa. I po raz kolejny autor unika nazwania sprawców. Cóż? Skoro „wywożono”, a nie „Niemcy wywozili”, to logiczne jest, że „wywieziono” i Niemcy nadal są tu - konsekwentnie - nieobecni. I tak będzie do końca: ani razu nie pojawia się słowo „Niemcy”. To duża sztuka, wyczyn zaiste akrobatyczny: napisać o wymordowaniu ponad 250 tysięcy ludzi i ani razu nawet nie zająknąć się, kto był mordercą, kto zaplanował zbrodnię, kto ją zorganizował, kto zbudował komory gazowe i obrabował ofiary za życia i po ich śmierci.
  5. „Liczba ofiar Treblinki” – teraz to już mistrzostwo świata! Czyimi ofiarami jest te 800 tysięcy ludzi? Czy to ofiary Niemców? Trzeciej Rzeszy? Nazizmu? Himmlera? Hitlera? Nie. To „ofiary Treblinki”. Wiem, wiem – to taki skrót myślowy (metonimia – w tym przypadku nazwa narzędzia zamiast sprawcy), ale skutecznie pozwala – znów! – na uniknięcie powiedzenia, jak naprawdę było. Czyli kto Treblinkę stworzył i do czego ją przeznaczył. A byli to Niemcy (i Niemcy austriaccy) - to oni stworzyli obóz w Treblince do mordowania Żydów, których przywozili tu z warszawskiego getta. W wersji Hartmana dzieje się to wszystko deus ex machina. Sprawcy są nieobecni, nienazwani, jakby ich wcale nie było.

 

Zeitgeist

Myślę, że ten tekst podyktowała autorowi jego podświadomość poddana duchowi czasu (Zeitgeist). Nie sądzę, żeby autor zrobił to z premedytacją, lub nawet świadomie. Po prostu tak się obecnie pisze. Tak, żeby - gdy mowa o zbrodniach - wręcz automatycznie nie wymieniać sprawców, czyli Niemców.

Świadomie pomijam wszystko, co w wypowiedzi Hartmana odnosi się do Polski i Polaków.  Odnotujmy tylko jedno: Niemców w tekście nie ma, ale Polacy są i ich śmierć 800 tys. ofiar "nie obchodzi".

I jeszcze jedna sprawa. Hartman pisze:

„Dzień za dniem przez dwa tygodnie wywożono do Treblinki„.

Nieprawda! – nie przez żadne „dwa tygodnie”, ale aż przez dwa miesiące. Niemcy uruchomili deportację 22 lipca 1942 roku, a zakończyli 21 września. I to nie było wcale przypadkowe. Niemcy rozpoczęli Grossaktion i mordowanie Żydów w rocznicę zniszczenia Świątyni Jerozolimskiej (Tisza be-Aw), a zakończyli je w Dzień Przebłagania (Jom Kipur), kończący tzw. Straszne Dni (Jamim Noraim). To było świadomie standardowe, niemieckie wybieranie dat ludobójstwa.

 

Wniosek

To, co dla poprzednich pokoleń było oczywiste, nie jest znane ich następcom, którzy traktują ten temat w naturalny sposób jak każdy inny - z reguły powierzchownie. Dlatego manipulacje, o których wspomniałem, mogą wprowadzać w coraz powszechniejszą świadomość nowy, fałszywy obraz Zagłady. A na tak przygotowany grunt przychodzi - z zupełnie innej, ale nie mniej koszmarnej bajki - Grzegorz Braun i mówi, że tak w ogóle to nie ma dowodów na istnienie komór gazowych, czyli że Niemcy ich nie stosowali.



 

Polecane