Pracownicy opieki społecznej widzą świat, o którym większość nie ma pojęcia
Co musisz wiedzieć:
- Autorka pisze, że system pomocy społecznej jest jedyną strukturą zdolną zapewnić długofalową, kompleksową pomoc wielu osobom naraz.
- Wskazuje też, że skuteczność nie bierze się z „dobrego serca”, lecz z wiedzy, procedur, współpracy instytucji i zrozumienia mechanizmów choroby, uzależnień i wykluczenia.
Czy system skutecznie pomaga?
Wejście do systemu jest koniecznością, jeśli chcemy pomagać dużej grupie osób naraz, ze wszystkich stron – finansowo, bytowo, psychologicznie, antyprzemocowo. Żadna fundacja, stowarzyszenie czy squot nie zapewni długofalowo jednocześnie wyżywienia, terapii, psychologa, pomocy materialnej i organizacyjnej. Kasa państwowa nie jeździ na takim pstrym koniu, jak jakakolwiek inna, choć jest niewystarczająca. Prywatna opieka zdrowotna działa tylko wycinkowo, prywatna opieka społeczna nie istnieje.
Podstawą skutecznej działalności społecznej jest przygotowanie merytoryczne i prawne. Nie ma miejsca na „opowiadam uczestnikowi ośrodka o sobie, bo mi też ciężko” albo „nie wiem, co powiedzieć”. Empatia i zapał są wspaniałe, ale warto wiedzieć, jak działa uzależnienie, choroba, dlaczego wielu uczestników ośrodków i tzw. beneficjentów pomocy „nie okazuje wdzięczności”. Warto znać przepisy, paragrafy, drogi i ścieżki, te szerokie i te wąskie. Ma się także więcej oficjalnych dróg: współpracujemy z ewidencją ludności, sądem, pogotowiem, poradniami zdrowia psychicznego. Nie walczę z systemem, by ktoś odebrał ode mnie telefon. Jestem częścią siatki pomocy – inna instytucja cieszy się, gdy dzwonię i wymieniam się informacjami.
Zasiłki są nadal bardzo niskie, ale niektóre możliwości systemu zaskakują pozytywnie. Kryterium dochodowe powinno być waloryzowane co roku (jest co trzy lata), ale jeśli zachodzi konieczność pomocy, da się pomóc.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Gwiazda kanału Zero odchodzi. Mówi wprost
- Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego
- Dlaczego rządzący w Warszawie tak bardzo chcą zaszkodzić stosunkom z USA?
- Kompromitacja na igrzyskach Mediolan-Cortina. Medale się rozpadają
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta
Praca w "opiece"
To będzie pewnie nowość dla wielu z Państwa: istnieją ludzie nieumiejący czytać, pisać ani posługiwać się pieniędzmi, i nie trzeba być do tego wcale osobą z niepełnosprawnością intelektualną, funkcjonuje się dość zwyczajnie. Jest szereg kompetencji różnego rodzaju, których nie posiadają ludzie chorzy czy wycofani – czasem jesteśmy ich językiem, uszami czy ustami. Czasem rękami.
Osoby ze schizofrenią mają w sobie z pięć światów, a my tylko jeden. W pomocy społecznej bardzo szybko uczymy się nie bać zaburzeń psychicznych, ale jedną z trudniejszych do podjęcia decyzji jest kierowanie osób na leczenie psychiatryczne bez zgody.
Najgorsze są i tak te historie, które słyszy się w punkcie Niebieskiej Karty i w biurze komisji alkoholowej kierującej na leczenie przymusowe. Opowieści, które kryją się pod pierwszym dnem, czekają bezpiecznie w aktach wywiadów środowiskowych. Nierozwiązywalne, nie da się przed nimi uciec. Czasami nie do opowiedzenia.
Nie pijemy tutaj kawy, a na pewno nie ciepłą. Jesteśmy zawsze do dyspozycji, a więcej rzeczy się „da”, niż „nie da”. Myślimy nocą, czy ktoś zapił, zapomniał, zmarzł, czy wziął leki. Uczestniczymy w radościach codziennego dnia, uczestniczymy w pogrzebach.
Pozdrawiam z kolejnego dnia pracy „w opiece”.
[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]




