Ekspert: Ten przedmiot może uratować życie
Co musisz wiedzieć:
- Zdaniem rozmówcy edukacja dla bezpieczeństwa ma dziś kluczowe znaczenie, bo realne zagrożenia (w tym wojenne) sprawiają, że uczniowie muszą zdobywać praktyczne umiejętności ratujące życie.
- Marek Mirosław ocenia, że przedmiot ma duży potencjał, ale boryka się z poważnymi słabościami: brakiem godzin, nierównym dostępem do sprzętu i nauczycieli oraz niskim priorytetem w szkołach.
Przygotować uczniów na trudne doświadczenia
Jakub Pacan (Tygodnik Solidarność): Kiedy zacząłem czytać Pański tekst „Edukacja dla bezpieczeństwa” w „Edukacji Narodowej”, to zaraz pomyślałem, że wiem, w czym problem. Przypomniało mi się „studenckie wojsko”, kiedy to absolwenci studiów robili sobie żarty z obowiązkowej służby. Polski inteligent przez lata gardził wojskiem i trepami.
Marek Mirosław (nauczyciel, ekspert): Do tej pory nie zwracaliśmy uwagi na zagrożenie, które powstało na wschodzie. Może od wejścia Polski do NATO wszyscy uważaliśmy, że jesteśmy bezpieczni i nic nam już nie będzie groziło ze strony Rosji. Po 2022 roku okazało się, że wszyscy jesteśmy w orbicie ryzyka wojennego. Specjaliści znający się na bezpieczeństwie sugerują, że rosyjski atak może nastąpić w ciągu kilku lat i może warto zainteresować się takim przedmiotem jak edukacja dla bezpieczeństwa.
– Jak wygląda to zainteresowanie? W czasach mojej szkoły średniej na PO odrabiało się matematykę.
– Nie można generalizować. 10 września 2025 roku był momentem, kiedy wszyscy zainteresowali się edukacją dla bezpieczeństwa, wtedy to drony pojawiły się nad terytorium Polski. Zdarzają się też niestety sytuacje, jak Pan powiedział, że na lekcjach bezpieczeństwa odrabia się prace domowe. Są nauczyciele, którzy dobrze prowadzą ten przedmiot, i tacy, którzy mniej się przykładają. Największym problemem jest to, że w przeciwieństwie do przysposobienia obronnego, które było tylko jednym przedmiotem dla nauczyciela, edukacja dla bezpieczeństwa jest przedmiotem drugim, trzecim i aby go dobrze uczyć, trzeba poświęcić dużo czasu, by właściwie się do niego przygotować. Chodzi o zorganizowanie zajęć praktycznych, ćwiczeń tak, by uczniowie wiedzieli, jak się zachować w trudnej sytuacji, nie tylko zagrożenia wojennego, ale chociażby udzielania pierwszej pomocy i wielu aspektów, które znajdują się w programie nauczania tego przedmiotu. To zajmuje dużo czasu.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Kurierzy będą musieli udawać biznesmenów
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Wyłączenia prądu na Pomorzu. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego
- Berliner Zeitung: Jeffrey Epstein może jeszcze żyć
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Małopolski
- Iustitia pozwala swoim sędziom startować do KRS. Dagmara Pawełczyk-Woicka: Zero zaskoczenia
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Ekspert: Za obchodzenie Konstytucji przez Sąd Najwyższy obywatel zapłaci wysoką cenę
Mocne i słabe strony
– Był Pan ekspertem w zespole opracowującym nową podstawę programową, więc zróbmy analizę SWOT tego przedmiotu: jego mocne i słabe strony, szanse i zagrożenia.
– Mocne strony to zwrócenie uwagi na praktyczność, czego niekiedy brakowało. Dobrze prowadzona edukacja dla bezpieczeństwa na pewno pozwoli uczniom na zdobycie umiejętności praktycznych, ale też nauczy wykonywania ćwiczeń przed całą klasą, bo to jeden z ważniejszych problemów. Uczniowie coraz częściej mają trudności z wystąpieniami publicznymi, a jednym z elementów tego przedmiotu jest właśnie przełamywanie strachu i ćwiczenie odwagi, by wystąpić i podjąć działania, zadzwonić po policję czy skutecznie podjąć resuscytację. Druga mocna strona tego przedmiotu to przygotowanie do zachowania się w sytuacjach wojny i sprawne przygotowanie plecaka ewakuacyjnego. Plusem jest przygotowanie uczniów na trudne doświadczenia. Mówię im nieraz, że może się zdarzyć, że wyjdą z domu z tym plecakiem ewakuacyjnym i nie będą już mieli do czego wrócić, bo domu już może nie być. Mocną stroną jest większe zainteresowanie tym przedmiotem. Od 10 września organizowanych jest coraz więcej konferencji, spotkań, seminariów związanych z bezpieczeństwem państwa i nawiązujących do przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa. Kolejną mocną stroną są treści fakultatywne, które nauczyciel może dobierać samodzielnie lub z uczniami w zależności od ich zainteresowań.
– A słabe strony?
– Brakuje badań wskazujących, który to jest przedmiot dla nauczycieli. Jeśli trzeci lub czwarty, to przygotowanie do niego jest trudniejsze ze względu na złożoność i obszerne treści. Słabą stroną jest niekiedy nierównomierny dostęp do pracowni czy nawet nauczycieli edukacji dla bezpieczeństwa w mniejszych miejscowościach. Często brakuje nauczycieli, zwłaszcza tam, gdzie jest tylko jeden rocznikowo oddział klasowy. Z informacji spływających w czasie konsultacji wynikało, że podstawę należałoby podzielić nawet na dwie części: „rozszerzoną” dla miejscowości, w których są dobrze wyposażone sale, i na część „mniejszą” dla szkół, w których dostęp do pracowni, sprzętu do prowadzenia zajęć praktycznych jest utrudniony, najczęściej są to placówki w mniejszych miejscowościach. Jeśli w danej szkole jest tylko jedna ósma klasa, to nauczyciel ma z edukacji dla bezpieczeństwa jedną godzinę i jeśli w tej szkole nie jest zatrudniony na etat, ucząc innych przedmiotów, to pewnie zdarza się, że brakuje również w takiej szkole nauczyciela fachowca. Nie jest to też przedmiot priorytetowy dla uczniów. Dla nich w ósmej klasie ważniejsze są przedmioty egzaminacyjne, wybór przyszłej szkoły i edukacja dla bezpieczeństwa jest gdzieś z boku.
Wcześniej do słabej strony włączyłbym niewystarczającą promocję przedmiotu, jednak to się zmieniło. I na koniec chyba najważniejsza słaba strona – to niewystarczająca liczba godzin przeznaczonych na ten przedmiot. Mimo starań całego zespołu eksperckiego, sygnalizowania tego problemu MEN, nie udało się zwiększyć w szkole podstawowej „magicznej” liczby 30 godzin. Pomniejszenie w nowej podstawie treści programowych i przeniesienie ich części do szkoły ponadpodstawowej na pewno ułatwi nauczycielom realizację podstawy. Dopiero jednak po wdrożeniu nowej reformy będziemy mogli powiedzieć, że uda się w tej liczbie godzin wszystko praktycznie zrealizować, jednak w moim odczuciu nadal będzie to wyzwanie dla nauczycieli.
– Postuluje Pan, by z obecnych 30 godzin na przedmiot zrobić 60. To bardzo dużo. Dlaczego aż tyle?
– Nie tylko ja, to cały zespół ekspercki o tym mówił, jak już wspomniałem wcześniej. Gdy nowa podstawa trafiła do konsultacji, okazało się, że różne podmioty „dopominają się” o swoje treści i finalnie nie wiemy do końca, co zostanie jeszcze dorzucone do ustalonych zapisów. Większa liczba godzin pozwoliłaby na spokojną i rzetelną pracę na lekcji, nauczyciel bez pośpiechu realizowałby zajęcia praktyczne. Czy te godziny powinny być tylko w 8. klasie, to już jest inne zagadnienie do przemyślenia.
Szanse i zagrożenia
– Szanse?
– Szansą dla przedmiotu dzisiaj jest rozgłos i podjęcie dyskusji na temat bezpieczeństwa, co wpływa też na zainteresowanie uczniów, rodziców omawianymi na tych zajęciach zagadnieniami. Teraz jest czas na podniesienie jego rangi np. poprzez opracowanie olimpiady ogólnopolskiej dla szkół podstawowych (podobnej jak w szkołach ponadpodstawowych) i przyznanie dodatkowych punktów dla uczniów, którzy chcieliby wybrać szkoły o profilu mundurowym. Szansą na większe zainteresowanie przedmiotem i skuteczniejsze uczenie go mogłyby też być finansowane z budżetu państwa tzw. wycieczki survivalowe. Ja staram się z ósmymi klasami na takie wycieczki jeździć i dla młodzieży jest to nie tylko fajna rozrywka, ale również praktyczna nauka edukacji dla bezpieczeństwa (realizujemy na wycieczce przedmiotowej treści z podstawy programowej). Uczniowie nabywają nowych umiejętności praktycznych, których ciężko jest ich nauczyć w murach szkoły: rozpalanie w nocy ogniska przy użyciu np. krzesiwa, zorganizowanie noclegu, nocne podchody, używanie kompasu i mapy – to tylko nieliczne elementy z podstawy, które można realizować na takiej wycieczce. Oczywiście pojawia się problem finansowania takich aktywnosci przez państwo, ale jeżeli chcemy mieć społeczeństwo dobrze przygotowane na kryzysowe sytuacje, to powinniśmy jak najwięcej inwestować w szkoły.
– A jakie są zagrożenia?
– W dużej mierze wynikają ze słabych stron. Może też być tak, że w 8. klasie nauczyciel może nie wyrobić się z realizacją podstawy programowej. Zagrożeniem może też być niewłaściwe skorelowanie treści podstawy programowej szkoły podstawowej ze szkołą ponadpodstawową – to będzie wyzwanie dla kolejnych ekspertów, aby umiejętnie połączyć ze sobą nowe podstawy. Do tej pory treści edukacji dla bezpieczeństwa były w znacznym stopniu powtarzane w szkole ponadpodstawowej. Zespół ekspercki odpowiedzialny za nową podstawę programową zakładał, że w szkole ponadpodstawowej uczniowie będą rozszerzać poznane już treści ze szkoły podstawowej, co pozwoli im na jeszcze ciekawsze zajęcia praktyczne i skupienie się na nowych treściach, które pojawią się w szkole ponadpodstawowej.
Troska o wspólnotę
– Wśród kompetencji, które może nie wynikają wprost z przedmiotu, ale w nim się znajdują, są kompetencje społeczne: współpraca, odwaga podczas wystąpień publicznych, odwaga, by wziąć telefon i zadzwonić na policję czy pogotowie.
– Tak, w profilu absolwenta mamy m.in. kompetencje przekrojowe obejmujące zdolności społeczne, poznawcze i osobiste i w tym przedmiocie wszystkie będą realizowane. Stawiamy na rozwój – to modne dzisiaj słowo – sprawczości, mamy też kompetencje matematyczno-cyfrowe, bo obliczamy czas podczas różnych ćwiczeń czy korzystamy z fachowych aplikacji. Rozwijamy kompetencje językowe, bo uczymy się prawidłowo wzywać pomoc, z czym mają problem dorosłe osoby. Mamy kompetencje poznawcze, czyli krytyczne myślenie i rozwiązywanie stawianych przed uczniami problemów.
Przedmiot rozwija poczucie wspólnoty, na lekcjach zwracamy uwagę, że samotnie w sytuacji kryzysowej będzie nam ciężko przetrwać i pomoc innych osób może być „zbawienna”. Podkreślamy, jak ważne jest w czasie ewakuacji zadbanie o osoby niepełnosprawne i starsze. Edukacja dla bezpieczeństwa ma w końcu budować u uczniów poczucie skuteczności. Na swoich lekcjach staram się motywować uczniów do praktycznych ćwiczeń, uświadamiając im, że nabyte umiejętności to nie tylko zdobycie oceny z przedmiotu, ale przede wszystkim szansa, że będą wiedzieli, jak uratować drugiego człowieka, a często może być to ktoś z ich bliskich. Dla mnie największą satysfakcją podczas nauczania edukacji dla bezpieczeństwa były sytuacje, kiedy „moi” uczniowie i absolwenci potrafili w życiu codziennym wykorzystać zdobyte na lekcjach praktyczne umiejętności i uratować komuś życie.
BIO:
Marek Mirosław – absolwent KUL (2000) na kierunku historia, studiów podyplomowych z wiedzy o społeczeństwie (2005), edukacji dla bezpieczeństwa (2011), zarządzania oświatą (2021). Nauczyciel historii, wiedzy o społeczeństwie i edukacji dla bezpieczeństwa w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Lublinie z 24-letnim doświadczeniem. Egzaminator maturalny z wiedzy o społeczeństwie. Od 2006 r. przewodniczący Organizacji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ZSO nr 4, obecnie członek Rady Sekcji Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania.
[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]




