"Najdłuższy protest przeciwko stanowi wojennemu". 44 lata temu zakończył się podziemny strajk w kopalni "Piast"

Strajk w kopalni węgla kamiennego „Piast” w Bieruniu rozpoczął się rankiem 14 grudnia 1981r., 650 metrów pod ziemią. Trwał do wieczora 28 grudnia. Był najdłuższym protestem przeciwko stanowi wojennemu.
Górnik - zdjęcie poglądowe
Górnik - zdjęcie poglądowe / fot. pixabay.com

Co musisz wiedzieć?

  • Strajk w kopalni węgla kamiennego „Piast” w Bieruniu rozpoczął się rankiem 14 grudnia 1981r., 650 metrów pod ziemią.
  • Trwał do wieczora 28 grudnia.
  • Strajk górników z Bierunia był najdłuższym protestem przeciwko stanowi wojennemu. 

 

Szychta

„Nawet bardzo pogłębiona analiza wydarzeń poprzedzających wybuch strajku na kopalni „Piast nie prowadzi do jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było jego przyczyną. Paradoksalnie, właściwie do godzin południowych 14 grudnia wszystko wskazywało na to, że żadna akcja protestacyjna nie ma szans powodzenia” - pisze dr hab. Andrzej Sznajder.

Podczas pierwszej zmiany górnicy wymieniali się informacjami o zatrzymanych i internowanych kolegach. Po zakończeniu pracy, postanowili nie wyjeżdżać. Stanisław Trybuś opowiadał po latach

Dowiedzieliśmy się od kolegów, którzy bądź to byli sąsiadami, bądź mieszkali w tej samej miejscowości, że w brutalny sposób wielu naszych kolegów, w szczególności z zarządu związku Solidarność w nocy byli poturbowani, w akompaniamencie płaczu żon, dzieci zabierani w niewiadomym kierunku. Nie wiedzieliśmy gdzie, po co, jak.

I dalej wspominał:

Było ok. 200 pracowników na podszybiu, ja wyszedłem na taką ławkę na podwyższeniu i zwróciłem się do kolegów z apelem, z informacją, że wielu naszych kolegów zostało powywożonych w niewiadomym kierunku w sposób brutalny, że należałoby się o nich upomnieć. Zdecydowaliśmy, że zostajemy na dole do czasu, aż ich nie zobaczymy całych i zdrowych. I tak to się zaczęło.

Nie tylko oni zostali na dole. W tym czasie trwała już walka o uwolnienie przewodniczących prezydium zakładowej „Solidarności” oraz Komisji Zakładowej NSZZ „S” Przedsiębiorstwa Robót Górniczych z Mysłowic.
Władze kilka razy próbowały apelować do górników, by wyjechali. Jedną z prób podjął Jeremiasz Sitek, który pracował jako nadsztygar. W nocy zjechał na poziom 650 i apelował, by górnicy zakończyli strajk. Potem zeznawał, że na jego wezwanie, iż jest stan wojenny i trzeba podporządkować się pod dekret o nim, odpowiedziano, że stan wojenny jest na górze, na dole zaś jest inne państwo.

 

14 dni

Strajk w kopalni Piast rozpoczęło ok. ok. 2500 górników. Tuż obok, w kopalni Ziemowit – zastrajkowało dalsze 1500 osób. Do 24 grudnia w Ziemowicie, a do 28 grudnia w Piaście kilkaset metrów pod ziemią strajkowali zdesperowani ludzie, do których docierały jedynie szczątki informacji z Polski, a także telefony zrozpaczonych rodzin i kolegów, którzy próbowali nakłonić ich do wyjścia.

Janusz Pioskowik wspominał o szóstym dniu strajku:

W tym dniu od samego rana, to jest od godziny 10. zaczynamy organizować dzienny tryb postępowania. Tworzą się brygady do oporu ścian. Reszta kolegów zajmuje się czymś, żeby ten wolny czas przeleciał jak najszybciej. Odbywają się rozgrywki, szachy, cymbergaj, układają wiersze, skecze i piosenki. Nadchodzą dalsze informacje ze świata. M.in. że ambasador PRL w Waszyngtonie prosi władze amerykańskie o azyl polityczny. RFN wystąpiło o zwrot długów zaciągniętych przez rząd Polski. Jaruzelski oświadcza, że nasz kraj nie jest w stanie spłacić teraz odsetek tej sumy, a co dopiero ją całą. Fala strajku włoskiego. Całkowicie zatrzymana jest pomoc Zachodu dla Polski. W drodze do Polski jest wysłannik papieża, jadący na rozmowy z prymasem Józefem Glempem. To trochę nas podbudowało i myśleliśmy, że to idzie w dobrym kierunku.

Nie wszyscy wytrwali do końca, część górników wychodziła. Do ostatniego dnia pod ziemią znajdowało się jednak aż ponad 1000 protestujących. Wbrew przekazom propagandy państwowej, protest był dobrowolny, każdy sam decydował, jak sługo pozostanie pod ziemią. Zablokowano jednak szyb w dół. Zjeżdżać mogli tylko nieliczni. Chcący dołączyć do strajku, mieli drogę zablokowaną. Spuszczano też na dół żywność oraz paczki od najbliższych.

 

Wsparcie

Gdy pod ziemią strajkowali górnicy, na powierzchni trwała wielka akcja wspomagająca ich. Jedna z żon górników mówiła, cytowana przez dr. Jarosława Neję: :”ludzie po blokach chodzili, zbierali pieniądze, pod sklepem stały zawsze dwie panie i facet, ale tutaj do kosza czy worka wrzucało się tylko towar: ziemniaki, pieczywo, wędlinę”. Z kolei Andrzej Machalica mówił: „Był sklep przy kopalni, była stołówka, to wykupywały kobity co się dało i wio, na dół”. Po kilku dniach zabroniono korzystać ze stołówki. Rodziny przynosiły więc żywność i paczki pod bramę kopalni. Pracownicy „Piasta” spuszczali je następnie w dół, do strajkujących.

Dużym wyzwaniem było utrzymanie kopalni w stanie, w którym nie stanowiłaby bezpośredniego zagrożenia dla przebywających w niej strajkujących.

Na naszą prośbę zjechał Okręgowy Urząd Górniczy, który po przeprowadzeniu przeglądu wszystkich ścian i chodników wystawił oświadczenie o pozytywnej ocenie utrzymania wyrobisk górniczych

– wspominał Janusz Pioskowik. Wiele energii poświęcono zabezpieczeniu kopalni.

Wprowadzono też stały rytm dnia, poranną higienę, stałe pory posiłków, od 15 grudnia także wspólne modlitwy. Czas wolny starano się zapełniać rozrywką - grano, opowiadano żarty, układano wiersze i piosenki.

„Wyjeżdżajcie, już szychta skończona,
Pielęgniarki i lekarz są w szatni.
Porozwożą Was suki po domach,
Mają wszystkich. Wasz szyb jest ostatni”

- śpiewał w jednej z ballad Jan Krzysztof Kelus. Pod ziemią także powstawały utwory opisujące życie strajkujących.

 

Wejdą, nie wejdą

Dobry nastrój panujący w pierwszych dniach wśród strajkujących prysł 17 grudnia, gdy do górników dotarła tragiczna wiadomość o pacyfikacji w kopalni Wujek. Bano się, że i w stosunku do „Piasta” władza podejmie drastyczne kroki. Niektórzy mieli poczucie uwięzienia. Bano się, że na dół zjadą ZOMO-wcy, a wyjazd na górę według nich mógł skończyć się złapaniem przez służby. Niepokój samych strajkujących, a także gromadzących się przy kopalni ich bliskich był tak duży, że gdy 18 grudnia pod kopalnię przyjechał konwój wojskowy, by zabrać materiał wybuchowy (bano się, że strajkujący będą chcieli z niego skorzystać), wśród ludzi wybuchła panika. Niektórzy byli przekonani, że właśnie są świadkami początku pacyfikacji „Piasta”. Do ciężkiej atmosfery wśród samych strajkujących przyczyniały się też pogłoski o chęci zatrucia wody, wpuszczeniu gazu czy odcięciu górnikom powietrza.

Próbowano złamać strajk na wszelkie sposoby, szczególnie bliżej Świąt Bożego Narodzenia i pod wpływem informacji, ze górnicy zamierzają spędzić Święta pod ziemią. Wreszcie 23 grudnia wprowadzono blokadę żywności, a ze strajkującymi skontaktował się wiceminister górnictwa i energetyki Marian Gustek. Nic nie wskórał.

Święta pod ziemią bez rodziny, w niepewności, były ciężkie. W południe do strajkujących zjechał bp Janusz Zimniak. Jego wizyta trwała ponad sześć godzin. Nie próbował nakłonić strajkujących do wyjścia, na co liczono na górze. Jak wspominali strajkujący, bardzo podtrzymał ich za to na duchu. Po jego wyjeździe przystąpiono do Wigilii. Górnicy z Piasta wiedzieli, że pracownicy Zimowita postanowił przerwać strajk. Zostali sami. Wigilia była skromna, ale w następnych dniach już praktycznie nie było co jeść. Do tego górnicy byli już bardzo zmęczeni, a lekarze nie dawali gwarancji, jak ich organizm zniesie dalsze przebywanie pod ziemią.

Ostatecznie przerwali protest 28 grudnia. Wieczorem na powierzchnię wyjechało ponad 1000 strajkujących. Wielu z nich zwolniono z pracy, a gdy przyjmowano ich z powrotem, to na gorsze stanowiska pracy. 11 internowano, a 7 aresztowano – byli to Zbigniew Bogacz, Wiesław Dudziński, Andrzej Machalica, Andrzej Oczko, Stanisław Paluch, Adam Urbańczyk i Wiesław Zawadzki. Prokurator wojskowy żądał dla nich od 10 lat do 15 lat więzienia. Ostatecznie oskarżeni zostali uniewinnieni przez sąd wojskowy. Sąd umorzył wobec wszystkich postępowanie karne.

***
Pisząc tekst korzystałam z wydawnictwa „14 dni pod ziemią w Kopalni „Piast”, wydanego przez IPN w 2006 roku (szczególnie z zawartych w nim tekstów A. Sznajdera oraz Jarosława Nei), z wypowiedzi górników zawartych w audycji Marzanny de Latour "Grudzień 81 - kronika wydarzeń" (PR, 20.12.2001), a także tekstu Artura S. Górskiego pt. „Ostatnia Szychta. Wigilia pod ziemią”.


 

POLECANE
Wojna na Bliskim Wschodzie. Itaka wydała komunikat z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie. Itaka wydała komunikat

Itaka negocjuje z liniami lotniczymi awaryjne powroty do Polski dla turystów, którzy nie mogą wrócić przez wstrzymanie lotów w Dubaju, Abu Zabi i Dosze. Klienci mają zakwaterowanie i przedłużone ubezpieczenie – przekazano w komunikacie.

Decyzja Karola Nawrockiego ws. programu SAFE. Prezydent zabiera głos z ostatniej chwili
Decyzja Karola Nawrockiego ws. programu SAFE. Prezydent zabiera głos

Prezydent Karol Nawrocki wciąż nie podjął decyzji dotyczącej ustawy związanej z programem SAFE. W rozmowie z Dorotą Gawryluk podczas XI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach prezydent szeroko odniósł się do wątpliwości dotyczących suwerenności, finansów publicznych i konstytucyjnych aspektów projektu.

Francja zwiększa arsenał nuklearny. Jest reakcja Tuska z ostatniej chwili
Francja zwiększa arsenał nuklearny. Jest reakcja Tuska

Francja planuje zwiększenie liczby głowic nuklearnych – poinformował w poniedziałek prezydent Emmanuel Macron. Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk.

Macron: Osiem krajów, w tym Polska, zainteresowanych odstraszaniem nuklearnym Francji z ostatniej chwili
Macron: Osiem krajów, w tym Polska, zainteresowanych odstraszaniem nuklearnym Francji

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek, że osiem krajów zgodziło się wziąć udział w zaproponowanym przez Francję zaawansowanym odstraszaniu nuklearnym. Wśród tych krajów wymienił Polskę.

Trump: Duża fala ataków jeszcze się nawet nie zaczęła z ostatniej chwili
Trump: Duża fala ataków jeszcze się nawet nie zaczęła

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że duża fala ataków na Iran jeszcze nawet się nie zaczęła i wkrótce nadejdzie – podała stacja CNN.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Nowy komunikat MSZ z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie. Nowy komunikat MSZ

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że resort nie odnotował poszkodowanych Polaków w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z Izraela ewakuowano już wszystkie grupy zorganizowane.

„To nie jest wojna o zmianę reżimu”. Szef Pentagonu wskazał cel USA wobec Iranu z ostatniej chwili
„To nie jest wojna o zmianę reżimu”. Szef Pentagonu wskazał cel USA wobec Iranu

– To nie jest wojna obliczona na zmianę reżimu, ale reżim z pewnością się zmienił – powiedział w poniedziałek szef Pentagonu Pete Hegseth na konferencji prasowej, odnosząc się do konfliktu z Iranem. Podkreślił, że celem wojny jest zniszczenie „konwencjonalnej tarczy dla ambicji nuklearnych” Teheranu.

Preferencje ideowe Polaków. Prawica zdecydowanie na czele [SONDAŻ] z ostatniej chwili
Preferencje ideowe Polaków. Prawica zdecydowanie na czele [SONDAŻ]

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą ws. preferencji ideowych Polaków wynika, że największa część respondentów identyfikuje się z prawicą. Jednocześnie wyraźnie rośnie odsetek osób, które nie potrafią określić swoich poglądów.

41-procentowy spadek przeładunków towarów masowych w zespole portów Szczecin–Świnoujście z ostatniej chwili
41-procentowy spadek przeładunków towarów masowych w zespole portów Szczecin–Świnoujście

„I mamy skutki sprzedaży Portu Szczecin Niemcom. FAKTY zadają kłam propagandzie Tuska. Właśnie GUS opublikował najnowsze dane. EFEKT= 41% SPADEK PRZEŁADUNKÓW towarów masowych w zespole portów Szczecin-Świnoujście!!! Dotarło, zakuty łbie???” – napisał na platformie X były minister gospodarki morskiej.

Unimot: Ceny paliw mogą wzrosnąć mocniej, niż wskazuje sam wzrost cen ropy z ostatniej chwili
Unimot: Ceny paliw mogą wzrosnąć mocniej, niż wskazuje sam wzrost cen ropy

Rynki finansowe wyceniły już, że będą większe problemy z paliwami gotowymi, a nie z ropą naftową. Problemy w cieśninie Ormuz, ewentualne wyłączenia rafinerii na Bliskim Wschodzie oraz planowane postoje w rafineriach w Polsce i na Litwie mogą przełożyć się na ceny paliw na stacjach – uważa prezes Unimotu Adam Sikorski.

REKLAMA

"Najdłuższy protest przeciwko stanowi wojennemu". 44 lata temu zakończył się podziemny strajk w kopalni "Piast"

Strajk w kopalni węgla kamiennego „Piast” w Bieruniu rozpoczął się rankiem 14 grudnia 1981r., 650 metrów pod ziemią. Trwał do wieczora 28 grudnia. Był najdłuższym protestem przeciwko stanowi wojennemu.
Górnik - zdjęcie poglądowe
Górnik - zdjęcie poglądowe / fot. pixabay.com

Co musisz wiedzieć?

  • Strajk w kopalni węgla kamiennego „Piast” w Bieruniu rozpoczął się rankiem 14 grudnia 1981r., 650 metrów pod ziemią.
  • Trwał do wieczora 28 grudnia.
  • Strajk górników z Bierunia był najdłuższym protestem przeciwko stanowi wojennemu. 

 

Szychta

„Nawet bardzo pogłębiona analiza wydarzeń poprzedzających wybuch strajku na kopalni „Piast nie prowadzi do jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było jego przyczyną. Paradoksalnie, właściwie do godzin południowych 14 grudnia wszystko wskazywało na to, że żadna akcja protestacyjna nie ma szans powodzenia” - pisze dr hab. Andrzej Sznajder.

Podczas pierwszej zmiany górnicy wymieniali się informacjami o zatrzymanych i internowanych kolegach. Po zakończeniu pracy, postanowili nie wyjeżdżać. Stanisław Trybuś opowiadał po latach

Dowiedzieliśmy się od kolegów, którzy bądź to byli sąsiadami, bądź mieszkali w tej samej miejscowości, że w brutalny sposób wielu naszych kolegów, w szczególności z zarządu związku Solidarność w nocy byli poturbowani, w akompaniamencie płaczu żon, dzieci zabierani w niewiadomym kierunku. Nie wiedzieliśmy gdzie, po co, jak.

I dalej wspominał:

Było ok. 200 pracowników na podszybiu, ja wyszedłem na taką ławkę na podwyższeniu i zwróciłem się do kolegów z apelem, z informacją, że wielu naszych kolegów zostało powywożonych w niewiadomym kierunku w sposób brutalny, że należałoby się o nich upomnieć. Zdecydowaliśmy, że zostajemy na dole do czasu, aż ich nie zobaczymy całych i zdrowych. I tak to się zaczęło.

Nie tylko oni zostali na dole. W tym czasie trwała już walka o uwolnienie przewodniczących prezydium zakładowej „Solidarności” oraz Komisji Zakładowej NSZZ „S” Przedsiębiorstwa Robót Górniczych z Mysłowic.
Władze kilka razy próbowały apelować do górników, by wyjechali. Jedną z prób podjął Jeremiasz Sitek, który pracował jako nadsztygar. W nocy zjechał na poziom 650 i apelował, by górnicy zakończyli strajk. Potem zeznawał, że na jego wezwanie, iż jest stan wojenny i trzeba podporządkować się pod dekret o nim, odpowiedziano, że stan wojenny jest na górze, na dole zaś jest inne państwo.

 

14 dni

Strajk w kopalni Piast rozpoczęło ok. ok. 2500 górników. Tuż obok, w kopalni Ziemowit – zastrajkowało dalsze 1500 osób. Do 24 grudnia w Ziemowicie, a do 28 grudnia w Piaście kilkaset metrów pod ziemią strajkowali zdesperowani ludzie, do których docierały jedynie szczątki informacji z Polski, a także telefony zrozpaczonych rodzin i kolegów, którzy próbowali nakłonić ich do wyjścia.

Janusz Pioskowik wspominał o szóstym dniu strajku:

W tym dniu od samego rana, to jest od godziny 10. zaczynamy organizować dzienny tryb postępowania. Tworzą się brygady do oporu ścian. Reszta kolegów zajmuje się czymś, żeby ten wolny czas przeleciał jak najszybciej. Odbywają się rozgrywki, szachy, cymbergaj, układają wiersze, skecze i piosenki. Nadchodzą dalsze informacje ze świata. M.in. że ambasador PRL w Waszyngtonie prosi władze amerykańskie o azyl polityczny. RFN wystąpiło o zwrot długów zaciągniętych przez rząd Polski. Jaruzelski oświadcza, że nasz kraj nie jest w stanie spłacić teraz odsetek tej sumy, a co dopiero ją całą. Fala strajku włoskiego. Całkowicie zatrzymana jest pomoc Zachodu dla Polski. W drodze do Polski jest wysłannik papieża, jadący na rozmowy z prymasem Józefem Glempem. To trochę nas podbudowało i myśleliśmy, że to idzie w dobrym kierunku.

Nie wszyscy wytrwali do końca, część górników wychodziła. Do ostatniego dnia pod ziemią znajdowało się jednak aż ponad 1000 protestujących. Wbrew przekazom propagandy państwowej, protest był dobrowolny, każdy sam decydował, jak sługo pozostanie pod ziemią. Zablokowano jednak szyb w dół. Zjeżdżać mogli tylko nieliczni. Chcący dołączyć do strajku, mieli drogę zablokowaną. Spuszczano też na dół żywność oraz paczki od najbliższych.

 

Wsparcie

Gdy pod ziemią strajkowali górnicy, na powierzchni trwała wielka akcja wspomagająca ich. Jedna z żon górników mówiła, cytowana przez dr. Jarosława Neję: :”ludzie po blokach chodzili, zbierali pieniądze, pod sklepem stały zawsze dwie panie i facet, ale tutaj do kosza czy worka wrzucało się tylko towar: ziemniaki, pieczywo, wędlinę”. Z kolei Andrzej Machalica mówił: „Był sklep przy kopalni, była stołówka, to wykupywały kobity co się dało i wio, na dół”. Po kilku dniach zabroniono korzystać ze stołówki. Rodziny przynosiły więc żywność i paczki pod bramę kopalni. Pracownicy „Piasta” spuszczali je następnie w dół, do strajkujących.

Dużym wyzwaniem było utrzymanie kopalni w stanie, w którym nie stanowiłaby bezpośredniego zagrożenia dla przebywających w niej strajkujących.

Na naszą prośbę zjechał Okręgowy Urząd Górniczy, który po przeprowadzeniu przeglądu wszystkich ścian i chodników wystawił oświadczenie o pozytywnej ocenie utrzymania wyrobisk górniczych

– wspominał Janusz Pioskowik. Wiele energii poświęcono zabezpieczeniu kopalni.

Wprowadzono też stały rytm dnia, poranną higienę, stałe pory posiłków, od 15 grudnia także wspólne modlitwy. Czas wolny starano się zapełniać rozrywką - grano, opowiadano żarty, układano wiersze i piosenki.

„Wyjeżdżajcie, już szychta skończona,
Pielęgniarki i lekarz są w szatni.
Porozwożą Was suki po domach,
Mają wszystkich. Wasz szyb jest ostatni”

- śpiewał w jednej z ballad Jan Krzysztof Kelus. Pod ziemią także powstawały utwory opisujące życie strajkujących.

 

Wejdą, nie wejdą

Dobry nastrój panujący w pierwszych dniach wśród strajkujących prysł 17 grudnia, gdy do górników dotarła tragiczna wiadomość o pacyfikacji w kopalni Wujek. Bano się, że i w stosunku do „Piasta” władza podejmie drastyczne kroki. Niektórzy mieli poczucie uwięzienia. Bano się, że na dół zjadą ZOMO-wcy, a wyjazd na górę według nich mógł skończyć się złapaniem przez służby. Niepokój samych strajkujących, a także gromadzących się przy kopalni ich bliskich był tak duży, że gdy 18 grudnia pod kopalnię przyjechał konwój wojskowy, by zabrać materiał wybuchowy (bano się, że strajkujący będą chcieli z niego skorzystać), wśród ludzi wybuchła panika. Niektórzy byli przekonani, że właśnie są świadkami początku pacyfikacji „Piasta”. Do ciężkiej atmosfery wśród samych strajkujących przyczyniały się też pogłoski o chęci zatrucia wody, wpuszczeniu gazu czy odcięciu górnikom powietrza.

Próbowano złamać strajk na wszelkie sposoby, szczególnie bliżej Świąt Bożego Narodzenia i pod wpływem informacji, ze górnicy zamierzają spędzić Święta pod ziemią. Wreszcie 23 grudnia wprowadzono blokadę żywności, a ze strajkującymi skontaktował się wiceminister górnictwa i energetyki Marian Gustek. Nic nie wskórał.

Święta pod ziemią bez rodziny, w niepewności, były ciężkie. W południe do strajkujących zjechał bp Janusz Zimniak. Jego wizyta trwała ponad sześć godzin. Nie próbował nakłonić strajkujących do wyjścia, na co liczono na górze. Jak wspominali strajkujący, bardzo podtrzymał ich za to na duchu. Po jego wyjeździe przystąpiono do Wigilii. Górnicy z Piasta wiedzieli, że pracownicy Zimowita postanowił przerwać strajk. Zostali sami. Wigilia była skromna, ale w następnych dniach już praktycznie nie było co jeść. Do tego górnicy byli już bardzo zmęczeni, a lekarze nie dawali gwarancji, jak ich organizm zniesie dalsze przebywanie pod ziemią.

Ostatecznie przerwali protest 28 grudnia. Wieczorem na powierzchnię wyjechało ponad 1000 strajkujących. Wielu z nich zwolniono z pracy, a gdy przyjmowano ich z powrotem, to na gorsze stanowiska pracy. 11 internowano, a 7 aresztowano – byli to Zbigniew Bogacz, Wiesław Dudziński, Andrzej Machalica, Andrzej Oczko, Stanisław Paluch, Adam Urbańczyk i Wiesław Zawadzki. Prokurator wojskowy żądał dla nich od 10 lat do 15 lat więzienia. Ostatecznie oskarżeni zostali uniewinnieni przez sąd wojskowy. Sąd umorzył wobec wszystkich postępowanie karne.

***
Pisząc tekst korzystałam z wydawnictwa „14 dni pod ziemią w Kopalni „Piast”, wydanego przez IPN w 2006 roku (szczególnie z zawartych w nim tekstów A. Sznajdera oraz Jarosława Nei), z wypowiedzi górników zawartych w audycji Marzanny de Latour "Grudzień 81 - kronika wydarzeń" (PR, 20.12.2001), a także tekstu Artura S. Górskiego pt. „Ostatnia Szychta. Wigilia pod ziemią”.



 

Polecane