Ceny ropy wystrzeliły. Analityk ostrzega
Co musisz wiedzieć:
- Analityk XTB ocenia, że rynek ropy wszedł w pełnowymiarowy szok podażowo-geopolityczny.
- Jednym z kluczowych czynników wzrostu cen ma być zamknięcie cieśniny Ormuz.
- Według eksperta wysokie ceny ropy i paliw mogą utrzymać się także w kolejnych miesiącach.
- Rosnąca presja polityczna może skłonić rządy do interwencji, ale nie usuwa głównego źródła ryzyka.
Ceny ropy wystrzeliły
– Szok podażowy powstały w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, a cena ropy utrzyma się powyżej 100 dol. za baryłkę – ocenił w poniedziałek analityk XTB Mateusz Czyżkowski. Jak podkreślił, cena ropy będzie jednym z głównych źródeł ryzyka dla aktywów w najbliższych miesiącach.
Czyżkowski zwrócił uwagę, że po weekendzie rynek ropy wszedł w pełnowymiarowy szok podażowo-geopolityczny, przez co ropa podrożała do 120 dol. za baryłkę. Jak zaznaczył, impulsem były skoordynowane ataki USA i Izraela na irańską infrastrukturę energetyczną oraz odwetowe uderzenia Iranu na instalacje naftowe w krajach Zatoki Perskiej.
Ataki na infrastrukturę i problemy rafinerii
Analityk wskazał, że seria nalotów i ataków dronów doprowadziła do pożarów w magazynach paliw, czasowego wyłączenia rafinerii w Arabii Saudyjskiej oraz zakłóceń pracy terminali LNG i rafinerii w Bahrajnie i Katarze. W jego ocenie oznacza to, że rynek nie reaguje już wyłącznie na ryzyko polityczne, lecz na realne ograniczenia podaży.
Cieśnina Ormuz kluczowym kanałem ryzyka
Ekspert podkreślił, że najważniejszym kanałem transmisji szoku jest zamknięcie cieśniny Ormuz, przez którą normalnie przepływa około 20 mln baryłek ropy dziennie, czyli blisko jedna piąta światowego handlu tym surowcem.
Dodał, że z uwagi na to, iż ropa nie może opuścić regionu, magazyny w Iraku, Kuwejcie i części Emiratów szybko się zapełniły. To z kolei zmusiło producentów do stopniowego ograniczania wydobycia.
Cięcia produkcji przekraczają 60 proc.
– Szacunki mówią już o cięciach przekraczających 60 proc. produkcji na kluczowych polach na południu Iraku oraz Kuwejcie. Oznacza to, że szok nie ogranicza się tylko do chwilowych problemów logistycznych, lecz zaczyna uderzać w same moce wydobywcze, co utrudni szybki powrót podaży nawet po ewentualnym uspokojeniu sytuacji militarnej – wskazał analityk.
Droższe ceny paliw nawet mimo cofnięcia notowań ropy
Czyżkowski zaznaczył, że szok cenowy natychmiast przenosi się na rynki paliw gotowych. Jak ocenił, ograniczenia po stronie mocy rafineryjnych "mogą utrzymać ceny benzyny i diesla wysoko nawet przy ewentualnym cofnięciu notowań ropy".
Według eksperta bazowym scenariuszem pozostaje obecnie przedłużający się szok podażowy. – Na dziś bazowym scenariuszem rynku pozostaje przedłużający się szok podażowy, który utrzyma ropę powyżej 100 USD i będzie jednym z głównych źródeł ryzyka dla globalnych aktywów w najbliższych miesiącach – ocenił Czyżkowski.
Trump zaostrza nastroje na rynku
Analityk zwrócił uwagę, że dodatkową niepewność wprowadza polityczny wymiar wydarzeń. Wskazał, że prezydent Donald Trump określa obecny wzrost cen jako "niską cenę" za zniszczenie irańskiego programu nuklearnego i zapowiada kontynuację ofensywy.
"Krótkoterminowe ceny ropy, które gwałtownie spadną po wyeliminowaniu zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu, to bardzo niewielka cena za bezpieczeństwo i pokój w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ!" – napisał w niedzielę późnym wieczorem Donald Trump.
Możliwe interwencje rządów i rezerw strategicznych
Czyżkowski zaznaczył również, że rośnie presja polityczna w USA i Europie ze strony konsumentów dotkniętych drożejącym paliwem. Jego zdaniem może to wymusić agresywniejsze działania rządów, w tym dalsze sięganie po rezerwy strategiczne lub ulgi podatkowe.
– Dla inwestorów oznacza to środowisko podwyższonej zmienności, w którym krótkoterminowe korekty po informacjach o możliwych interwencjach władz będą przeplatały się z kolejnymi falami wzrostów, o ile konflikt w rejonie Ormuz nie zacznie wyraźnie wygasać – podkreślił.
- Manifestacja pod siedzibą PeBeKa i KGHM w Lubinie. Związki zawodowe apelują o udział w demonstracji
- Rheinmetal planuje promować w Polsce niemiecki BWP Lynx w miejsce polskiego sprzętu?
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Graniczne
- Węgry stawiają ultimatum Ukrainie. Orban zapowiada wstrzymanie tranzytu
- Gaz może nie popłynąć do Polski. Nieoficjalne doniesienia
- Kandydat PiS na premiera. Błaszczak zdradził jego wiek
- Ceny paliw mocno w górę. Prezes NBP mówi wprost
- Serwis mObywatel wydał ważny komunikat
WTI i Brent przebiły 100 dolarów
Ceny amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) przekroczyły w niedzielę poziom 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od marca 2022 roku. Ten sam poziom przebiła cena ropy Brent, stanowiącej globalny punkt odniesienia.
Ceny WTI podskoczyły w niedzielę o prawie 20 proc. w ciągu jednego dnia, osiągając 108 dol. za baryłkę. Z kolei ceny Brent wzrosły o 16 proc. do poziomu 107 dol. To kolejny cenowy skok surowca w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem.
Od ubiegłego tygodnia cena WTI wzrosła aż o 58 proc., co według CNBC jest najszybszym wzrostem ceny od 1983 r. Ostatni raz cena teksańskiej ropy przebiła poziom 100 dolarów w marcu 2022 r., tuż po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.



