Umowa z Mercosur budzi obawy pracowników po obu stronach Atlantyku
Co musisz wiedzieć:
- Umowa handlowa UE–Mercosur spotyka się z krytyką związków zawodowych zarówno w Europie, jak i w Ameryce Południowej.
- Związkowcy ostrzegają, że porozumienie może zaszkodzić rolnictwu i przemysłowi w krajach słabiej rozwiniętych, zwiększyć bezrobocie oraz pogłębić nierówności społeczne.
- Organizacje pracownicze wskazują także na brak skutecznych mechanizmów ochrony pracowników oraz nieprzejrzystość negocjacji, domagając się odrzucenia lub renegocjacji umowy.
Poza NSZZ „Solidarność” wiele innych związków zawodowych ma poważne zastrzeżenia do tej umowy. Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (EKZZ) w swojej reakcji na umowę wyraziła obawy o warunki pracy w krajach bloku państw Ameryki Południowej. Komentując zawarcie umowy, odpowiedzialny za sprawy handlu członek władz EKZZ Claes-Mikael Ståhl stwierdził, że
„jeśli zobowiązania wobec świata pracy nie zostaną wzmocnione lub jeśli nie zostaną wprowadzone mechanizmy ochronne i środki wspomagające, umowa grozi zaostrzeniem dumpingu socjalnego, pogłębieniem nierówności i podważeniem zaufania społeczeństwa do polityki handlowej”.
Zdecydowanie krytycznie o umowie wypowiadała się Europejska Federacja Związków Zawodowych w Sektorach Żywności, Rolnictwa i Turystyki oraz Branżach Pokrewnych (EFFAT). Ta federacja związkowa, której przedstawiciele protestowali przed siedzibą Komisji Europejskiej przeciwko zawarciu umowy, w swoim oświadczeniu po jej podpisaniu wezwała państwa członkowskie, Komisję Europejską i Parlament Europejski do odrzucenia umowy. Sekretarz generalny EFFAT Enrico Somaglia argumentował, że
„umowa z Mercosur naraża pracowników, pozostawia rolnictwo bez ochrony i sprawia, że prawa pracownicze będą niemożliwe do wyegzekwowania, podczas gdy Komisja oferuje niewiele więcej niż reorganizację istniejących funduszy UE, aby uspokoić rolników przed spodziewanymi wstrząsami […]”.
- Przemysław Czarnek: Żadne OZE-srOZE. My mamy nasz węgiel
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Lawina komentarzy
- Lewandowski w czołówce najlepszych napastników XXI wieku według BBC
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- Serwis mObywatel wydał ważny komunikat
- Przemysław Czarnek: Mam być maszynistą, a prezes Kaczyński kierownikiem pociągu
Za godną pracą
Także liczna grupa organizacji krajowych jasno sprzeciwiała się umowie. Wątpliwości w sprawie zapisów umowy i słabości mechanizmów zabezpieczających pracowników płynęły m.in. z Hiszpanii, Francji, Włoch, a nawet z niemieckiej centrali Niemieckiej Konfederacji Związków Zawodowych (DGB), która podnosiła, że umowa wymaga skutecznego egzekwowania norm społecznych i środowiskowych. Mogłoby się wydawać, że więcej zadowolenia będą wyrażali związkowcy z Ameryki Południowej. W końcu to właśnie tam zapowiadany jest boom inwestycyjny w związku z zawarciem umowy. Okazuje się jednak, że nie. I to nie od dziś.
Już w 2018 roku argentyńskie centrale związkowe ostrzegały przed negatywnym wpływem tej umowy na własną produkcję krajową. W publikowanych wystąpieniach przestrzegały przed osłabieniem strategicznych gałęzi gospodarki. Organizacje z Argentyny domagały się dialogu na temat oceny skutków podpisania umowy handlowej UE – Mercosur.
Również w tamtym czasie Grupa Koordynacyjna Organizacji Związkowych Regionu Południowego Ameryki Łacińskiej (CCSCS) wspólnie z Europejską Konfederacją Związków Zawodowych przekazały „List do negocjatorów umowy UE – Mercosur”, w którym jasno przedstawiono powody, dla których umowa nie zostanie zaakceptowana. Zdaniem autorów umowa miała
„szkodzić krajom słabiej rozwiniętym po obu stronach Atlantyku w zakresie ich przemysłu i godnej pracy”.
Zagrożenie konfliktem społecznym
W kolejnych latach niewiele się zmieniło. W 2023 roku, gdy zanosiło się, że porozumienie zostanie osiągnięte, argentyńska Powszechna Konfederacja Pracy opublikowała oświadczenie, w którym wyraziła „odrzucenie porozumienia między Unią Europejską a Mercosur” i starała się „ostrzegać” przed „konsekwencjami, jakie będzie ono miało dla argentyńskich pracowników”. Również Konfederacja Związków Zawodowych Republiki Argentyńskiej wysłała list do ówczesnego prezydenta Alberta Fernándeza, ostrzegając przed „niezwykle negatywnym wpływem”, jaki umowa ta będzie miała na przemysł. Związkowcy przestrzegali, że umowa doprowadzi do konfliktu społecznego.
Koresponduje to z wnioskami przedstawionymi w biuletynie opublikowanym przez Konfederację Związków Zawodowych Pracowników Ameryk CSA-CSI w 2023 roku. Opisano tam wiele konkretnych obaw, które nie powinny być ignorowane przez odpowiedzialnych decydentów. Związki zawodowe regionu obawiały się, że umowa UE – Mercosur pogłębi deindustrializację, zwiększy bezrobocie i niepewność zatrudnienia, wzmocni wielkie korporacje kosztem pracowników, osłabi rolę państwa w ochronie interesu publicznego, zwiększy nierówności społeczne, a także ograniczy dostęp do leków i usług publicznych.
Nierównowaga sił
Kolejne przecieki, bo na tym bazowała opinia publiczna, dotyczące negocjacji i treści umowy nie uspokajały świata pracy. Dlatego w listopadzie 2024 roku EKZZ wspólnie z CCSCS opublikowały oświadczenie, gdzie już w pierwszych słowach powtórzyły swój sprzeciw wobec umowy w jej znanej wtedy formie. Argumenty, które przedstawili związkowcy, zasadzały się na „nieprzejrzystości” poszczególnych rund negocjacji, a także
„braku mechanizmów służących ochronie praw pracowników, ich miejsc pracy, dywersyfikacji produkcji i zrównoważonego rozwoju”.
Związkowcy z krajów Mercosur analizują już treść umowy. Instytut Badań i Szkoleń (IEF) działający przy Autonomicznym Centralnym Związku Zawodowym Pracowników w Argentynie przedstawił już swoje wnioski. Nie są optymistyczne dla Ameryki Południowej. Umowa ma doprowadzić do „demontażu zdolności państwa do interwencji”. Ponadto znoszone cła mają prowadzić do nierównowagi sił. Z Mercosur do UE mają płynąć towary podstawowe, bez dużego wkładu technologicznego. W drugą stronę zaś – produkty o wysokiej wartości dodanej. Spodziewana jest „agonia” przemysłu, który nie będzie w stanie konkurować z europejskimi producentami. Ponadto eliminuje się w porozumieniu mechanizmy mające promować przedsiębiorstwa lokalne w zamówieniach publicznych.
Okazuje się zatem, że po obu stronach Atlantyku podnoszone są obawy pracowników. Pytanie zatem, komu tak naprawdę służy umowa z Mercosur?
***
W artykule zostały zaprezentowane prywatne poglądy autora.
[Niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



