Zofia Kossak: Śląsk niezwykły, Śląsk nieznany

Po ucieczce z krwawiącego Wołynia w 1919 roku i pozostawieniu tam całego dorobku, Zofia Kossak wraz z rodziną osiedliła się w Górkach Wielkich na Śląsku Cieszyńskim. Bardzo szybko ten niezwykły skrawek Polski zafascynował pisarkę na tyle mocno, że zaowocowało to wieloma publikacjami o pięknie i historii Śląska, nie tylko Cieszyńskiego.
/ Opole Wikipedia domena publiczna
To zaskakujące jak łatwo młoda pisarka odnalazła się w zupełnie innych warunkach, po doświadczeniu spływającego krwią Wołynia i po rodzinnej tragedii (śmierć męża – Stefana Szczuckiego). Słynna debiutancka „Pożoga” (1922) Zofii Kossak stanowiąca wstrząsającą relację o końcu polskich dworów na dalekich polskich rubieżach, zamknęła temat kresów wschodnich w jej twórczości. Wyjątkiem była tylko, poruszająca podobny temat, powieść dla młodzieży „Ku swoim” (1932). Zamieszkanie na terenie dawnego Księstwa Cieszyńskiego otworzyło nowy etap jej pisarstwa – fascynację kresami zachodnimi Polski.

Nieznany kraj
 
„Nieznany kraj” to zbiór różnej wielkości dwudziestu opowiadań (a także reporterskich relacji i szkiców) o dziejach Śląska w polskiej historii i drogi Śląska do Polski. Nie stanowi on systematycznego wykładu o losach tej dzielnicy, a momentami pozbawiony jest nawet chronologii, ustępując przed obrazowaniem pewnych zagadnień i zjawisk. Wartością książki jest ukazanie tych wątków z dziejów Śląska, które łączą go z Polską i polskością. Jest to tym cenniejsze, że współcześnie modne jest niuansowanie (propagowanie kultur pogranicza, wielokulturowości), ukazywanie różnych postaw (zazwyczaj z marginalizowaniem polskości), a nawet przedstawianie niemieckiego punktu widzenia.

Wraz z lekturą kolejnych opowiadań poznajemy księży, społeczników, dziennikarzy i literatów, którzy swoja mrówczą pracą i desperackim wysiłkiem krzewili polskość w śląskim ludzie, pisząc książki i wydając gazety. Karol Miarka, ksiądz Józef Londzin, Paweł Stalmach – to niektórzy z nich. Co ciekawe, droga takich ludzi do polskości bywała zawiła, poprzez awans ze śląskiego ludu do warstwy inteligenckiej, co równało się germanizacji, aż do odkrycia swoich polskich korzeni i fascynacji polską kulturą i językiem.

Autorka zdaje pytanie o niezwykłą siłę przywiązania do ojczystego języka i obyczajów tego prostego ludu, która pozwoliła Ślązakom, zupełnie oderwanym od reszty Polski, przetrwać samodzielnie coraz silniejsze w kolejnych wiekach procesy germanizacyjne. Zofia Kossak wskazuje na wielką duchową potrzebę wyrażania siebie w rodzinnym języku, która pchała Ślązaków do polskości, oraz na siłę narodowej tożsamości, dla której kluczowym oparciem była katolicka wiara. Autorka oddaje jednak sprawiedliwość także wyznaniu ewangelickiemu Śląska Cieszyńskiego, które było oparciem wielu tamtejszych Polaków. Zofia Kossak ukazuje również złożoną tożsamość tego regionu: nieznajomość Polski a nawet niechęć do niej (pod wpływem niemieckiej propagandy) części Ślązaków mówiących po polsku, czy radykalne odcięcie się części młodego pokolenia okresu międzywojennego od rodzinnych korzeni i wybór niemieckości (w tym tej spod znaku swastyki). 

Autorka skupia się głównie na Górnym Śląsku (będącym we władaniu Prus a następnie II Rzeszy) oraz Śląsku Cieszyńskim, który pozostał pod panowaniem austriackich Habsburgów aż do roku 1918. Jedynie pierwsze opowieści dotyczą walk Chrobrego z Henrykiem II na terenie kraju Ślężan oraz piastowskiego księcia Henryka Probusa z Wrocławia, dążącego do zjednoczenia Polski. Większość opowiadań to czasy nowożytne, a szczególnie XIX i XX wiek. Klamrą dzieła są walki Chrobrego z Niemcami nad Odrą w 1017 roku oraz spychanie Niemców przez powstańców śląskich za Odrę w roku 1921, co ma ukazywać trwałość sporu polsko-niemieckiego na przestrzeni setek lat.     

Aż trudno uwierzyć jak wiele tematów zawarła autorka w tak niewielkiej książce. Opór polskich mniszek przed germanizacją klasztoru w XVI wieku i sytuacja Polaków na Śląsku Opolskim w 1931 roku, będącego wówczas w granicach Niemiec. Majestatyczny opis podziemnej pracy kopalni, gigantycznej machiny Królewskiej Huty i fabryki azotu w Chorzowie, sąsiadujący z panoramą dziejów Beskidów na Śląsku Cieszyńskim. Zofia Kossak potrafi z takim samym talentem opisać wizytę w podziemiach kopalni węgla jaki zachwyt górskim krajobrazem. A nad wszystkimi opowiadaniami i reportażami góruje próba zgłębienia śląskiej duszy w jej zawiłej drodze do polskości. Rzeka Odra, Góra św. Anny, Piekary śląskie, Beskidy, zbieg trzech granic zaborczych państw koło Mysłowic, który szczęśliwie odszedł do historii. To kilka kluczowych punktów w śląskiej przestrzeni, które wyznacza autorka.

Niestety, trzeba wskazać na duże zaniedbanie wydawnictwa PAX, które nie zdecydowało się na wydanie pierwotnej wersji „Nieznanego kraju” z roku 1932. Aktualne wydanie jest tą samą wersją, którą wydawano w okresie PRL, a więc pozbawioną kilku opowieści: „Przywódcy” o Wojciechu Korfantym i Michale Grażyńskim oraz „Wilia w Nawisu”, „Doczekali” i „Za Olzą” będącymi relacjami ze Śląska Cieszyńskiego. Zachowano nawet wstęp (autorstwa Zygmunta Szadkowskiego – drugiego męża pisarki) i zakończenie (jej autorstwa) z okresu PRL a więc z pewnymi kompromisami na rzecz cenzury. Jak wspomniała Krystyna Heska-Kwaśniewicz w posłowiu do aktualnego wydania „Nieznanego kraju”: „może jednak nadejdzie czas, że czytelnik pozna pełną wersję „Nieznanego kraju” i dopiero wówczas zachwyci się pięknem i celowością każdego zdania oraz mądrością kompozycyjną tej niezwykłej książki o Śląsku”.  

Legnickie pole
 
W nurcie tematyki śląskiej pozostaje także powieść Zofii Kossak „Legnickie pole” (1930). Jest to niewielkich rozmiarów książka, której akcja dzieje się na przełomie lat 30. i 40. XIII wieku. Dzieło rozpoczyna opis intrygi weneckiego emisariusza w stolicy mongolskiego imperium – Karakorum, który pragnie skierować atak mongolski na Węgry, gdzie znaczące przywileje handlowe posiada Genua – śmiertelny konkurent Wenecji. W rezultacie, z misją szpiegowską do Polski wyrusza karawana, rzekomo kupiecka, kierowana przez chińskiego mandaryna. W powieść wpleciony jest też wątek nieszczęśliwej miłości syna weneckiego emisariusza, odgrywający ważną rolę w powieści.   

„Legnickie pole” to jednak nie tylko intrygująca opowieść o ważnym wydarzeniu w historii Polski (bitwa pod Legnicą w 1241 roku), ale przede wszystkim refleksja o wartości chrześcijaństwa w konfrontacji do najróżniejszych religii Dalekiego Wschodu, czy do wciąż żywej pogańskiej mentalności tamtych czasów. Symbolem tej konfrontacji jest kreślony przez autorkę obraz tępej twarzy pogańskiego bożka Światowida czy cynicznego uśmiechu i obojętności posagu Buddy. To także pytanie o potrzebę budowy silnego materialnie Kościoła czy pesymizm ówczesnego spojrzenia na świat, widzącego niemal samo zło w człowieku, okrucieństwo i przemoc.

Mamy tu też wątki sensacyjne, wskazujące na mechanizmy penetracji mongolskiej: sprawna działalność wywiadowcza, świetnie działający system pocztowy i komunikacyjny czy wreszcie zmyślna machina wojenna. W ciekawym opisie życia dworskiego i miejskiego we Wrocławiu, odnaleźć można znane z wielu innych dzieł obrazy beztroskiej zabawy, pozbawionej jakiejkolwiek refleksji o nadchodzącym śmiertelnym zagrożeniu.  

„Legnickie pole”, opisując mechanizmy stopniowej germanizacji Śląska i konflikty z tym związane, być może umieszcza zjawiska znane w tej skali dopiero z kolejnych wieków. Jednakże ukazanie drogi szybszego rozwoju gospodarczego kraju kosztem własnej ludności, posiada zadziwiającą aktualność w naszej współczesności – gdy wybór modernizacji połączonej z „wartościami” europejskimi (niestety już nie chrześcijańskimi jak w średniowieczu) staje się drogą „elit” wielkomiejskich w Polsce. W ciekawie zarysowanej postaci św. Jadwigi Śląskiej z Bawarii, żony Henryka Brodatego, Zofia Kossak przedstawia też inny rys świętości, nieznany polskiej tradycji. Jadwiga, zdziwiona postawą starszego syna Konrada, niechętnego napływowi Niemców, dziwi się i twierdzi, że nie ma to znaczenia jakim językiem będą mówić poddani, którzy mogą mówić po niemiecku, byle byli dobrymi chrześcijanami. Wreszcie sam Konrad, w opozycji do rozmodlonego młodszego brata Henryka, zapatrzonego w Niemcy, szuka oparcia między innymi w dawnej tradycji pogańskich wierzeń. Jest wiec tym samym w książce jakaś zagubienie wielu bohaterów, poszukujących własnej drogi, szukających po omacku, jak napisze sama autorka: do osiągnięcia wyższego człowieczeństwa. To zagubienie ma też wymiar społeczny: jest próbą odnalezienia własnej drogi dla tej części dzielnicowej Polski. Ważne słowa padają w powieści, co ciekawe, z ust sekretarza chińskiego mandaryna: biada narodowi, który pozwala innemu narzucać sobie język i obyczaj, sprzeczny z obyczajem ojców jego. W powieści pobrzmiewa też idea obronny chrześcijańskiego Zachodu jako echo wypraw krzyżowych.

Autorka kreśli w powieści uniwersalny obraz demoralizującej się cywilizacji, niezdolnej do obrony wobec dzikiego i bezwzględnego przeciwnika. Książka kończy się mocnym akcentem – wstrząsającym opisem skrajnie różnych zachowań mieszkańców Wrocławia wobec nadciągającej hordy mongolskiej oraz bitwy toczonej w realiach osamotnienia przez polskiego księcia, który wobec wewnętrznego skłócenia świata chrześcijańskiego i powszechnej obojętności, przyjmuje na siebie misję przedmurza broniącego chrześcijaństwa. – Za Chrystusa! Za Krzyż Święty! – krzyczy w czasie bitwy książę Henryk Pobożny. Kolejne dzieło Zofii Kossak zaskakująco aktualne w swojej wymowie.

Jakaż szkoda, że tak ambitnie zarysowany epicki horyzont – od mongolskiego Karakorum po Śląsk, nie został bardziej wypełniony treścią, by stworzyć naprawdę wielkie dzieło. Stąd czytelnik może odczuwać pewien niedosyt. Tym niemniej ten postulat wypełniła autorka i to z naddatkiem już niedługo – osiągając szczyt swego talentu dziełem „Krzyżowcy”.                 

 

POLECANE
Reuters: Interwencja USA w Iranie może nastąpić w ciągu najbliższej doby z ostatniej chwili
Reuters: Interwencja USA w Iranie może nastąpić w ciągu najbliższej doby

Amerykańska interwencja w Iranie może nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin – napisała w środę wieczorem agencja Reutera, powołując się na zachodnich urzędników. Dowódca irańskiej gwardii rewolucyjnej zapowiedział, że Teheran "zdecydowanie" odpowie na ewentualny atak USA lub Izraela.

Polacy powinni natychmiast opuścić Iran. Pilny komunikat MSZ z ostatniej chwili
Polacy powinni natychmiast opuścić Iran. Pilny komunikat MSZ

Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu oraz odradza wszelkie podróże do tego państwa – poinformował w środę wieczorem polskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Niepokojące znalezisko. Komunikat Straży Granicznej z ostatniej chwili
Niepokojące znalezisko. Komunikat Straży Granicznej

Ponad 60 dokumentów tożsamości ujawniono w mieszkaniu Polki zaangażowanej w udzielanie pomocy cudzoziemcom na granicy z Białorusią – poinformowała Straż Graniczna.

Szwecja wyśle wojska na Grenlandię z ostatniej chwili
Szwecja wyśle wojska na Grenlandię

Szwedzkie wojsko wniesie wkład w duńskie działania obronne na Grenlandii – poinformował w środę premier Szwecji Ulf Kristersson. Wcześniej rząd w Kopenhadze oświadczył, że wojska Danii i państw NATO zwiększają obecność na Grenlandii.

Żurek grozi zgłoszeniem sprawy azylu Zbigniewa Ziobry do TSUE z ostatniej chwili
Żurek grozi zgłoszeniem sprawy azylu Zbigniewa Ziobry do TSUE

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział w środę, że nie wyklucza skierowania skargi na Węgry do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z udzieleniem azylu Zbigniewowi Ziobrze. Jak jednak zastrzegł, najpierw chce zobaczyć dokument, który poświadczałby, że Ziobro taki azyl rzeczywiście dostał.

Skażony alkohol pod skocznią w Zakopanem? Szokujące doniesienia z ostatniej chwili
Skażony alkohol pod skocznią w Zakopanem? Szokujące doniesienia

KAS apeluje do turystów i kibiców, aby kupowali napoje alkoholowe wyłącznie w legalnych punktach po tym, jak ujawniono "grzańca" niewiadomego pochodzenia sprzedawanego podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich pod Wielką Krokwią. Alkohol mógł być skażony.

Węgrzy zmienili prawo dla Zbigniewa Ziobry? Sensacyjne doniesienia z ostatniej chwili
Węgrzy zmienili prawo dla Zbigniewa Ziobry? Sensacyjne doniesienia

Tuż przed Bożym Narodzeniem na Węgrzech zmieniono prawo, które ma duże znaczenie w kontekście sprawy azylu dla Zbigniewa Ziobry. Jak twierdzi Fakt.pl, nowelizacja przepisów sprawia, że Budapeszt może skutecznie zablokować wykonanie europejskiego nakazu aresztowania wobec osób objętych ochroną azylową.

Komunikat Straży Granicznej. Nowe doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Nowe doniesienia z granicy

Straż Graniczna publikuje raporty dotyczące wydarzeń na polskiej granicy z Białorusią. Ponadto zaraportowano także o sytuacji na granicy z Litwą i Niemcami w związku z przywróceniem na nich tymczasowych kontroli.

„Dni Klicha w Waszyngtonie są policzone. Sikorski się z tym pogodził” z ostatniej chwili
„Dni Klicha w Waszyngtonie są policzone. Sikorski się z tym pogodził”

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że szef MSZ Radosław Sikorski „jest już pogodzony z faktem, że Bogdan Klich nie będzie ambasadorem w Waszyngtonie”. Jak dodał, „dni Klicha są już policzone w Waszyngtonie”. Dobrze by było znaleźć dobrego, wspólnego kandydata – ocenił.

Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy Warszawy muszą przygotować się na planowane przerwy w dostawie prądu. Sprawdź, gdzie 7 stycznia 2026 r. nastąpią wyłączenia.

REKLAMA

Zofia Kossak: Śląsk niezwykły, Śląsk nieznany

Po ucieczce z krwawiącego Wołynia w 1919 roku i pozostawieniu tam całego dorobku, Zofia Kossak wraz z rodziną osiedliła się w Górkach Wielkich na Śląsku Cieszyńskim. Bardzo szybko ten niezwykły skrawek Polski zafascynował pisarkę na tyle mocno, że zaowocowało to wieloma publikacjami o pięknie i historii Śląska, nie tylko Cieszyńskiego.
/ Opole Wikipedia domena publiczna
To zaskakujące jak łatwo młoda pisarka odnalazła się w zupełnie innych warunkach, po doświadczeniu spływającego krwią Wołynia i po rodzinnej tragedii (śmierć męża – Stefana Szczuckiego). Słynna debiutancka „Pożoga” (1922) Zofii Kossak stanowiąca wstrząsającą relację o końcu polskich dworów na dalekich polskich rubieżach, zamknęła temat kresów wschodnich w jej twórczości. Wyjątkiem była tylko, poruszająca podobny temat, powieść dla młodzieży „Ku swoim” (1932). Zamieszkanie na terenie dawnego Księstwa Cieszyńskiego otworzyło nowy etap jej pisarstwa – fascynację kresami zachodnimi Polski.

Nieznany kraj
 
„Nieznany kraj” to zbiór różnej wielkości dwudziestu opowiadań (a także reporterskich relacji i szkiców) o dziejach Śląska w polskiej historii i drogi Śląska do Polski. Nie stanowi on systematycznego wykładu o losach tej dzielnicy, a momentami pozbawiony jest nawet chronologii, ustępując przed obrazowaniem pewnych zagadnień i zjawisk. Wartością książki jest ukazanie tych wątków z dziejów Śląska, które łączą go z Polską i polskością. Jest to tym cenniejsze, że współcześnie modne jest niuansowanie (propagowanie kultur pogranicza, wielokulturowości), ukazywanie różnych postaw (zazwyczaj z marginalizowaniem polskości), a nawet przedstawianie niemieckiego punktu widzenia.

Wraz z lekturą kolejnych opowiadań poznajemy księży, społeczników, dziennikarzy i literatów, którzy swoja mrówczą pracą i desperackim wysiłkiem krzewili polskość w śląskim ludzie, pisząc książki i wydając gazety. Karol Miarka, ksiądz Józef Londzin, Paweł Stalmach – to niektórzy z nich. Co ciekawe, droga takich ludzi do polskości bywała zawiła, poprzez awans ze śląskiego ludu do warstwy inteligenckiej, co równało się germanizacji, aż do odkrycia swoich polskich korzeni i fascynacji polską kulturą i językiem.

Autorka zdaje pytanie o niezwykłą siłę przywiązania do ojczystego języka i obyczajów tego prostego ludu, która pozwoliła Ślązakom, zupełnie oderwanym od reszty Polski, przetrwać samodzielnie coraz silniejsze w kolejnych wiekach procesy germanizacyjne. Zofia Kossak wskazuje na wielką duchową potrzebę wyrażania siebie w rodzinnym języku, która pchała Ślązaków do polskości, oraz na siłę narodowej tożsamości, dla której kluczowym oparciem była katolicka wiara. Autorka oddaje jednak sprawiedliwość także wyznaniu ewangelickiemu Śląska Cieszyńskiego, które było oparciem wielu tamtejszych Polaków. Zofia Kossak ukazuje również złożoną tożsamość tego regionu: nieznajomość Polski a nawet niechęć do niej (pod wpływem niemieckiej propagandy) części Ślązaków mówiących po polsku, czy radykalne odcięcie się części młodego pokolenia okresu międzywojennego od rodzinnych korzeni i wybór niemieckości (w tym tej spod znaku swastyki). 

Autorka skupia się głównie na Górnym Śląsku (będącym we władaniu Prus a następnie II Rzeszy) oraz Śląsku Cieszyńskim, który pozostał pod panowaniem austriackich Habsburgów aż do roku 1918. Jedynie pierwsze opowieści dotyczą walk Chrobrego z Henrykiem II na terenie kraju Ślężan oraz piastowskiego księcia Henryka Probusa z Wrocławia, dążącego do zjednoczenia Polski. Większość opowiadań to czasy nowożytne, a szczególnie XIX i XX wiek. Klamrą dzieła są walki Chrobrego z Niemcami nad Odrą w 1017 roku oraz spychanie Niemców przez powstańców śląskich za Odrę w roku 1921, co ma ukazywać trwałość sporu polsko-niemieckiego na przestrzeni setek lat.     

Aż trudno uwierzyć jak wiele tematów zawarła autorka w tak niewielkiej książce. Opór polskich mniszek przed germanizacją klasztoru w XVI wieku i sytuacja Polaków na Śląsku Opolskim w 1931 roku, będącego wówczas w granicach Niemiec. Majestatyczny opis podziemnej pracy kopalni, gigantycznej machiny Królewskiej Huty i fabryki azotu w Chorzowie, sąsiadujący z panoramą dziejów Beskidów na Śląsku Cieszyńskim. Zofia Kossak potrafi z takim samym talentem opisać wizytę w podziemiach kopalni węgla jaki zachwyt górskim krajobrazem. A nad wszystkimi opowiadaniami i reportażami góruje próba zgłębienia śląskiej duszy w jej zawiłej drodze do polskości. Rzeka Odra, Góra św. Anny, Piekary śląskie, Beskidy, zbieg trzech granic zaborczych państw koło Mysłowic, który szczęśliwie odszedł do historii. To kilka kluczowych punktów w śląskiej przestrzeni, które wyznacza autorka.

Niestety, trzeba wskazać na duże zaniedbanie wydawnictwa PAX, które nie zdecydowało się na wydanie pierwotnej wersji „Nieznanego kraju” z roku 1932. Aktualne wydanie jest tą samą wersją, którą wydawano w okresie PRL, a więc pozbawioną kilku opowieści: „Przywódcy” o Wojciechu Korfantym i Michale Grażyńskim oraz „Wilia w Nawisu”, „Doczekali” i „Za Olzą” będącymi relacjami ze Śląska Cieszyńskiego. Zachowano nawet wstęp (autorstwa Zygmunta Szadkowskiego – drugiego męża pisarki) i zakończenie (jej autorstwa) z okresu PRL a więc z pewnymi kompromisami na rzecz cenzury. Jak wspomniała Krystyna Heska-Kwaśniewicz w posłowiu do aktualnego wydania „Nieznanego kraju”: „może jednak nadejdzie czas, że czytelnik pozna pełną wersję „Nieznanego kraju” i dopiero wówczas zachwyci się pięknem i celowością każdego zdania oraz mądrością kompozycyjną tej niezwykłej książki o Śląsku”.  

Legnickie pole
 
W nurcie tematyki śląskiej pozostaje także powieść Zofii Kossak „Legnickie pole” (1930). Jest to niewielkich rozmiarów książka, której akcja dzieje się na przełomie lat 30. i 40. XIII wieku. Dzieło rozpoczyna opis intrygi weneckiego emisariusza w stolicy mongolskiego imperium – Karakorum, który pragnie skierować atak mongolski na Węgry, gdzie znaczące przywileje handlowe posiada Genua – śmiertelny konkurent Wenecji. W rezultacie, z misją szpiegowską do Polski wyrusza karawana, rzekomo kupiecka, kierowana przez chińskiego mandaryna. W powieść wpleciony jest też wątek nieszczęśliwej miłości syna weneckiego emisariusza, odgrywający ważną rolę w powieści.   

„Legnickie pole” to jednak nie tylko intrygująca opowieść o ważnym wydarzeniu w historii Polski (bitwa pod Legnicą w 1241 roku), ale przede wszystkim refleksja o wartości chrześcijaństwa w konfrontacji do najróżniejszych religii Dalekiego Wschodu, czy do wciąż żywej pogańskiej mentalności tamtych czasów. Symbolem tej konfrontacji jest kreślony przez autorkę obraz tępej twarzy pogańskiego bożka Światowida czy cynicznego uśmiechu i obojętności posagu Buddy. To także pytanie o potrzebę budowy silnego materialnie Kościoła czy pesymizm ówczesnego spojrzenia na świat, widzącego niemal samo zło w człowieku, okrucieństwo i przemoc.

Mamy tu też wątki sensacyjne, wskazujące na mechanizmy penetracji mongolskiej: sprawna działalność wywiadowcza, świetnie działający system pocztowy i komunikacyjny czy wreszcie zmyślna machina wojenna. W ciekawym opisie życia dworskiego i miejskiego we Wrocławiu, odnaleźć można znane z wielu innych dzieł obrazy beztroskiej zabawy, pozbawionej jakiejkolwiek refleksji o nadchodzącym śmiertelnym zagrożeniu.  

„Legnickie pole”, opisując mechanizmy stopniowej germanizacji Śląska i konflikty z tym związane, być może umieszcza zjawiska znane w tej skali dopiero z kolejnych wieków. Jednakże ukazanie drogi szybszego rozwoju gospodarczego kraju kosztem własnej ludności, posiada zadziwiającą aktualność w naszej współczesności – gdy wybór modernizacji połączonej z „wartościami” europejskimi (niestety już nie chrześcijańskimi jak w średniowieczu) staje się drogą „elit” wielkomiejskich w Polsce. W ciekawie zarysowanej postaci św. Jadwigi Śląskiej z Bawarii, żony Henryka Brodatego, Zofia Kossak przedstawia też inny rys świętości, nieznany polskiej tradycji. Jadwiga, zdziwiona postawą starszego syna Konrada, niechętnego napływowi Niemców, dziwi się i twierdzi, że nie ma to znaczenia jakim językiem będą mówić poddani, którzy mogą mówić po niemiecku, byle byli dobrymi chrześcijanami. Wreszcie sam Konrad, w opozycji do rozmodlonego młodszego brata Henryka, zapatrzonego w Niemcy, szuka oparcia między innymi w dawnej tradycji pogańskich wierzeń. Jest wiec tym samym w książce jakaś zagubienie wielu bohaterów, poszukujących własnej drogi, szukających po omacku, jak napisze sama autorka: do osiągnięcia wyższego człowieczeństwa. To zagubienie ma też wymiar społeczny: jest próbą odnalezienia własnej drogi dla tej części dzielnicowej Polski. Ważne słowa padają w powieści, co ciekawe, z ust sekretarza chińskiego mandaryna: biada narodowi, który pozwala innemu narzucać sobie język i obyczaj, sprzeczny z obyczajem ojców jego. W powieści pobrzmiewa też idea obronny chrześcijańskiego Zachodu jako echo wypraw krzyżowych.

Autorka kreśli w powieści uniwersalny obraz demoralizującej się cywilizacji, niezdolnej do obrony wobec dzikiego i bezwzględnego przeciwnika. Książka kończy się mocnym akcentem – wstrząsającym opisem skrajnie różnych zachowań mieszkańców Wrocławia wobec nadciągającej hordy mongolskiej oraz bitwy toczonej w realiach osamotnienia przez polskiego księcia, który wobec wewnętrznego skłócenia świata chrześcijańskiego i powszechnej obojętności, przyjmuje na siebie misję przedmurza broniącego chrześcijaństwa. – Za Chrystusa! Za Krzyż Święty! – krzyczy w czasie bitwy książę Henryk Pobożny. Kolejne dzieło Zofii Kossak zaskakująco aktualne w swojej wymowie.

Jakaż szkoda, że tak ambitnie zarysowany epicki horyzont – od mongolskiego Karakorum po Śląsk, nie został bardziej wypełniony treścią, by stworzyć naprawdę wielkie dzieło. Stąd czytelnik może odczuwać pewien niedosyt. Tym niemniej ten postulat wypełniła autorka i to z naddatkiem już niedługo – osiągając szczyt swego talentu dziełem „Krzyżowcy”.                 


 

Polecane