Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt

„Unijny SAFE to parszywy projekt, który jest projektem fałszywym z założenia” - ocenia w rozmowie z Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).
Prezydencki projekt SAFE 0% daje zdecydowanie więcej możliwości niż unijny SAFE - zdjęcie ilustracyjne
Prezydencki projekt SAFE 0% daje zdecydowanie więcej możliwości niż unijny SAFE - zdjęcie ilustracyjne / Bundeswehr/Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • Program SAFE budzi wiele kontrowersji ze względu na liczbę pułapek, które zawiera.
  • Lista niezbędnego dla Wojska Polskiego sprzętu została zastąpiona listą sprzętu spełniającego normy i warunki programu SAFE.
  • Gen. Dariusz Wroński podkreślił, że nigdy nie było tak krótkiego czasu na analizę, wnioski oraz sporządzenie list i potencjalnych możliwości pozyskania sprzętu.

 

„Unijny SAFE to parszywy projekt, który jest projektem fałszywym z założenia. To nie jest kredyt, to nie jest pożyczka – mówię tutaj o brukselskiej – to jest wyciągnięcie z kieszeni podatnika środków na finansowanie przemysłu obcego oraz państwa ukraińskiego”

- powiedział gen. Wroński.

Przyznał jednocześnie, że wojsko potrzebuje bardzo dużo sprzętu: systemów uzbrojenia, wyposażenia i wszystkiego od ubioru żołnierza, poprzez kamizelki kuloodporne, poprzez wyposażenie do przetrwania na polu walki, a skończywszy na uzbrojeniu, na amunicji i całym systemie logistycznego zabezpieczenia operacji, jakakolwiek by ona nie była. Czy to będzie operacja obronna, czy działanie, które ma za zadanie obezwładnić przeciwnika, odeprzeć go i wykluczyć z terenu naszego kraju.

 

Wysokie noty prezydenckiego projektu

„Projekt, który został przedłożony przez pana prezydenta oraz prezesa Glapińskiego, jest nie tylko godzien pochwały, ale i wielkiego zauważenia oraz docenienia, że oto znalazł się sposób na procedurę finansowania całego zabezpieczenia, które pozwoli nam unowocześnić, zmodernizować i wyposażyć naszą armię. To jest rzecz bez precedensu, ponieważ mieliśmy zupełnie inną sytuację wtedy, gdy zarzucano poprzedniemu rządowi, że można było wziąć kredyt na podobnych warunkach. To nijak się ma z sytuacją, kiedy wówczas Polska zdobywała środki finansowe na realizację podobnego przedsięwzięcia. Dlatego nie wolno łączyć tych dwóch procedur”

- stwierdził były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych.

 

10 priorytetów modernizacji

Gen. Dariusz Wroński zasugerował dziesięć priorytetów modernizacji, które decydują o przeżyciu w sytuacji kryzysu czy agresji z zewnątrz. W jego ocenie doskonale może je wypełnić projekt prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa Glapińskiego.

„To są przede wszystkim te rzeczy, które dają gotowość bojową i odporność”

- powiedział.

Amunicja i zapasy wojenne

Jako pierwsze gen. Wroński wymienił amunicję i zapasy wojenne, „bo bez tego nie ma możliwości walczenia dłużej niż kilka, kilkanaście dni, maksymalnie”.

„Nadwyrężone zapasy i magazyny w tej chwili w całej Europie powodują, że walka bez wsparcia amerykańskiego nie zakończy się wygraną. W sytuacji agresji na Polskę cała Europa i USA musieliby zrzucić się na pomoc. Chodzi tutaj o amunicję 155 i 120 mm, amunicję do PPK, przeciwlotniczą. Zapasy plus moce produkcyjne plus łańcuch dostaw. Poważnych dostaw, bo nie mówię o dostawach niemieckich, francuskich, których do tej pory świat doświadczał, a szczególnie właśnie Ukraina. Te śmieszne dostawy, które wręcz kpiły z żołnierza ukraińskiego broniącego się przed rosyjskim żołnierzem. A teraz ktoś nam mówi, że mamy mieć gwarancje od naszych zachodnich sąsiadów, kiedy Polska będzie potrzebowała pomocy”

- przypomniał Wroński.

Walka powietrzna

Jako drugie w kolejności gen. Wroński wymienił systemy związane z walką powietrzną, z wszelkimi środkami napadu powietrznego, bezpilotowcami, rakietami, które będą atakowały obszary poza naszą granicą czyli systemy antydronowe bardzo krótkiego, krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu.

"Mówię tutaj o tych szczeblach, które będą tworzyły warstwową strefę obrony i ochrony przed środkami napadu powietrznego"

- doprecyzował.

Walka elektroniczna

Trzecia priorytetowa to w ocenie gen. Wrońskiego walka elektroniczna, która będzie powodowała zakłócenia sprzętu oraz systemów przeciwnika.

„Z całą pewnością te systemy, które zakłócą łączność, które zakłócą nawigację i w ogóle wszelkiego rodzaju systemy nie tylko naprowadzania przeciwnika”

- wyliczał.

Rozpoznanie

Jako czwarty priorytet wymienił rozpoznanie i wskazywanie celów, czyli drony, radary pola walki, rozpoznanie radioelektroniczne.

„To są kwestie, które powinniśmy mieć na najwyższym poziomie. Na najwyższym poziomie musimy mieć obronę powietrzną, tak jak już wstępnie powiedziałem, ale to jest piąty element czyli obrona powietrzna i przeciwrakietowa. W logice ochrony wojsk i infrastruktury krytycznej jest ekonomia rażenia. Nie możemy strzelać pociskiem ze złota do celu za 500 dolarów”

- zauważył.

Inżynieria pola walki

Na szóstym miejscu gen. Wroński wymienił inżynierię pola walki, czyli zapory, umocnienia, środki maskowania, środki i systemy mylące, kamuflażowe.

„Mamy to w Polsce w szczątkowej ilości. To są rzeczy, które już od czasów II wojny światowej odgrywały ogromną rolę, a w tej chwili są kompletnie zaniedbane. Do tej inżynierii pola walki oczywiście musimy dołożyć Tarczę Wschód – ma być zdolnością do obrony, a nie tylko hasłem, bo póki co to ta tarcza jest jeszcze w powijakach i nie spełnia w zasadzie swojej roli, no i wymagania, aby uniemożliwić przeciwnikowi przedostanie się na nasze terytorium”

- uświadamiał gen. Wroński.

Logistyka i naprawy

Na siódmym miejscu gen. Wroński wymienił logistykę i remont.

„Części zapasowe, warsztaty, środki ewakuacji czyli wszystkie pojazdy ewakuacyjne, pojazdy z możliwością naprawy w polu, ściągające sprzęt z pola walki, lub z miejsc, w których zostały uszkodzone, czy zneutralizowane”

- wyliczał.

„Bez tego sprzęt bojowy staje się tylko statystyką”

- stwierdził.

Szkolenia i procedury

Gen. Wroński zwrócił również uwagę na szkolenia i procedury.

„Musimy kontynuować, a nie nabywać od zera sprawność posługiwania się sprzętem, językiem, instrukcjami obsługi, które mogłyby się pojawić, a które do tej pory nie były zakupywane przez Polskę. Nagle Unia Europejska nakazuje Polsce zakup takiego sprzętu, którego my do tej pory nie mieliśmy. Samo wyszkolenie załóg i posiadanie kolejnych, kolejnych, i jeszcze raz kolejnych do różnego rodzaju sprzętu będzie tworzyło taką armię patchworkową, czyli ogromna ilość różnorodności sprzętu będzie w zasadzie powodowała tylko chaos i nie będzie żadnej interoperacyjnej możliwości współpracy i walki”

- wskazywał.

Medycyna pola walki i ewakuacja

Jako dziewiąty obszar priorytetowy gen. Wroński wskazał medycynę pola walki i ewakuację, czyli medavaci, stabilizacje, te wszystkie procedury związane z przeżywalnością i zdolnością utrzymania tempa zarówno obrony, jak i tempa walki.

„Prestiżowe i te o wiele większe projekty typu Patrioty, F-35 i systemy, które są niezwykle drogie, kosztowne, one będą w drugiej kolejności wchodziły do walki, a nie – wbrew pozorom – w pierwszych godzinach czy pierwszych dniach konfliktu”

- wyjaśniał.

 

Unijny SAFE to pułapka

W jego ocenie tego typu zakupy są możliwe do pozyskania w ramach projektu prezydenckiego w ciągu dosłownie roku – Amerykanie są skłonni kontynuować te projekty, które zostały rozpoczęte. Natomiast w przypadku unijnego SAFE musimy wszystko negocjować.

„O ile w ramach prezydenckiego polskiego SAFE 0 proc. sprzęt możemy dostać w ciągu dwóch lat, o tyle w przypadku unijnego SAFE – w ciągu dziesięciu lat, albo na tzw. nigdy, bo przecież Grecja już przeszła przez ten fałszywy dar od Niemiec. Na twardych dokumentach podpisywali, że terminy od dwóch lat do pięciu, a niektóre systemy do tej pory nie dotarły. Natomiast prawie wszystkie pozostałe podlegały wieloletnim przesunięciom”

- alarmował.

 

Co umożliwia prezydencki projekt?

Gen. Dariusz Wroński podkreśla, że prezydencki projekt daje zdolność bojową już teraz, a nie za dekadę.

„Model SAFE 0% pozwala podpisywać kontrakty natychmiast, bez wielomiesięcznych negocjacji między państwami UE i bez warunkowości przemysłowej. Efekt? Zdolności bojowe mogą pojawić się 2-4 lata szybciej, co w obecnej sytuacji bezpieczeństwa jest kluczowe”

- wyjaśnił.

Kolejny atut tego projektu to suwerenność decyzji - „Warszawa decyduje, co kupuje”.

„W SAFE 0% Polska sama określa:

  • priorytety zakupów
  • kierunki współpracy przemysłowej
  • tempo modernizacji”

- wyliczał.

Zauważył, że nie ma przy tym konieczności uzgadniania systemów uzbrojenia z partnerami UE.

„W efekcie armia rozwija się według polskiej doktryny operacyjnej, a nie kompromisów politycznych. SAFE 0% pozwala ponadto konsekwentnie rozwijać jeden system dowodzenia, kompatybilną logistykę i jednolitą architekturę uzbrojenia. Wskutek tego armia jest łatwiejsza do utrzymania, szybsza w działaniu i bardziej interoperacyjna z NATO”

- mówił.

„SAFE 0% daje Polsce trzy rzeczy, których nie zapewnia SAFE UE: czas, pełną kontrolę decyzji i spójną architekturę armii”

- podsumował gen. Wroński.

 

Pusta propaganda

„Kto w to wierzy jeszcze, że Unia Europejska i europejskie firmy militarne czy zbrojeniowe, które dzisiaj szorują po dnie, które mają gigantyczne problemy, będą nam na pniu, teraz, poza wszelką kolejką dostarczały uzbrojenie?”

- pytał gen. Wroński.

Podkreślał, iż to jest fałszywa narracja, którą można podawać ludziom nieposiadającym pojęcia na temat zakupów, na temat tworzenia dodatkowych hal produkcyjnych, dodatkowych ścieżek montażowych itd.

„To jest coś niebywałego, że ktoś mówi, że 'już, natychmiast macie wydać pieniądze na coś, czego możecie nigdy nie dostać”

- stwierdził.

Zdaniem byłego dowódcy 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, gdyby nie było ani jednego, ani drugiego projektu, to nic wielkiego ani nic strasznego by się nie wydarzyło.

„Jak grom z jasnego nieba spadł ten program unijnego SAFE i oto nagle trzeba się bać, oto musimy wszyscy Polacy martwić się o to, że nie będzie pieniędzy z UE i nic tylko się poddać i przegrać jakiekolwiek zagrożenie, które nas może spotkać. Nic podobnego. Gdyby nie było tych projektów – ani jednego, ani drugiego – to Polska i tak by miała środki na zakup sprzętu. Przez ostatnie lata wielkie środki były, potrafiliśmy je znaleźć i odpowiednio zagospodarować. Nie było takiej potrzeby, żeby Polska zaabsorbowała i wchłonęła 44 mld euro dodatkowo jeszcze ponad to, co przeznaczaliśmy do roku 2035, bo przecież takie projekty były. Nagle skądś się pojawiły jakieś pieniądze i te pieniądze spowodowały, że zaczęto pompować narrację o wielkim zagrożeniu, o utracie bezpieczeństwa itd. To jest po prostu spekulacja, manipulacja i coś niepoważnego w wykonaniu ludzi, którzy chlubią się działaniami demokratycznymi czy jakimiś uczciwymi”

- konkludował.

 

SAFE – czym jest?

Instrument SAFE to program, który oficjalnie ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan w ramach SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro.

SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państw unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.

Krytycy programu SAFE mówią o zagrożeniach

Krytycy programu twierdzą, że SAFE skazywałby Polskę na gorszej jakości sprzęt niemiecki czy francuski, niekoniecznie kompatybilny z posiadanym przez nas sprzętem amerykańskim i koreańskim. Krytycy obawiają się także zaciągniętej w euro pożyczki o zmiennej stopie procentowej. Ich zdaniem może ona zagrozić wypłacalności państwa polskiego. SAFE jest ponadto obarczony mechanizmem warunkowości, co oznacza, że KE mogłaby zablokować Polsce te fundusze.

 


 

POLECANE
Plan reformy WPR? „Demontaż podstaw stabilności europejskiego rolnictwa” z ostatniej chwili
Plan reformy WPR? „Demontaż podstaw stabilności europejskiego rolnictwa”

Europejska Rada Doradcza ds. zmiany Klimatu przy Komisji Europejskiej w swoim najnowszym raporcie proponuje reformę WPR. Ekspert Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny wyjaśnił na Facebooku, na czym będzie owa „reforma” polegała.

Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt tylko u nas
Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt

„Unijny SAFE to parszywy projekt, który jest projektem fałszywym z założenia” - ocenia w rozmowie z Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).

Interwencja SKW i policji wobec Rachonia i ekipy TV Republika. Chodzi o nagrania z ostatniej chwili
Interwencja SKW i policji wobec Rachonia i ekipy TV Republika. Chodzi o nagrania

Funkcjonariusze SKW oraz policjanci chcieli uzyskać dostęp do nagrań wykonanych przez dziennikarzy TV Republika. Ci odmówili, powołując się na tajemnicę dziennikarską – informuje we wtorek TV Republika.

Trump wściekły na NATO: Popełnia bardzo głupi błąd z ostatniej chwili
Trump wściekły na NATO: Popełnia bardzo głupi błąd

– NATO popełnia bardzo głupi błąd. Od dawna mówiłem: wiecie, ciekawe, czy NATO kiedykolwiek by nam pomogło. Więc to była wielka próba – powiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump odnosząc się do sytuacji na Bliskim Wschodzie.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka z ostatniej chwili
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

IMGW prognozuje na środę i czwartek mgły, lokalne przymrozki oraz temperatury do 15 st. C.

Prokuratura częściowo umorzyła śledztwo ws. tzw. zdrady dyplomatycznej dotyczącej katastrofy smoleńskiej z ostatniej chwili
Prokuratura częściowo umorzyła śledztwo ws. tzw. zdrady dyplomatycznej dotyczącej katastrofy smoleńskiej

Prokuratura częściowo umorzyła śledztwo prowadzone m.in. w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej w związku z katastrofą smoleńską. Chodzi o wątki odstąpienia od „ustnej umowy” między Polską a Rosją ws. wspólnego prowadzenia śledztwa oraz niezawnioskowania przez polską stronę o powołanie wspólnego zespołu śledczego.

„Szwecja rozważy opuszczenie unii energetycznej, jeśli polityka KE nie ulegnie zmianie” wideo
„Szwecja rozważy opuszczenie unii energetycznej, jeśli polityka KE nie ulegnie zmianie”

Wicepremier Szwecji Ebba Bush zapowiedziała w Parlamencie Europejskim, że jeżeli unijna polityka energetyczna nie ulegnie zmianie, Szwecja będzie musiała rozważyć opuszczenie unii energetycznej.

Kompromitacja Żurkowców. Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka z ostatniej chwili
"Kompromitacja Żurkowców". Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka

W sprawie Michała Dworczyka nastąpił nieoczekiwany zwrot. Jak przekazał były szef KPRM, sąd odesłał akt oskarżenia do prokuratury.

Niemieckie firmy zbrojeniowe dążą do ekspansji na wschodzie UE. W tle SAFE z ostatniej chwili
Niemieckie firmy zbrojeniowe dążą do ekspansji na wschodzie UE. W tle SAFE

Jak poinformował „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, niemieckie firmy zbrojeniowe dążą do ekspansji na wschodzie UE. Gazeta podkreśla, iż jest to związane z unijnym programem SAFE.

Wypadek autobusu szkolnego w woj. kujawsko-pomorskim z ostatniej chwili
Wypadek autobusu szkolnego w woj. kujawsko-pomorskim

W miejscowości Wola Skarbkowa w woj. kujawsko-pomorskim doszło do wypadku autobusu szkolnego. Sześć osób zostało poszkodowanych – informuje RMF FM.

REKLAMA

Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt

„Unijny SAFE to parszywy projekt, który jest projektem fałszywym z założenia” - ocenia w rozmowie z Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).
Prezydencki projekt SAFE 0% daje zdecydowanie więcej możliwości niż unijny SAFE - zdjęcie ilustracyjne
Prezydencki projekt SAFE 0% daje zdecydowanie więcej możliwości niż unijny SAFE - zdjęcie ilustracyjne / Bundeswehr/Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • Program SAFE budzi wiele kontrowersji ze względu na liczbę pułapek, które zawiera.
  • Lista niezbędnego dla Wojska Polskiego sprzętu została zastąpiona listą sprzętu spełniającego normy i warunki programu SAFE.
  • Gen. Dariusz Wroński podkreślił, że nigdy nie było tak krótkiego czasu na analizę, wnioski oraz sporządzenie list i potencjalnych możliwości pozyskania sprzętu.

 

„Unijny SAFE to parszywy projekt, który jest projektem fałszywym z założenia. To nie jest kredyt, to nie jest pożyczka – mówię tutaj o brukselskiej – to jest wyciągnięcie z kieszeni podatnika środków na finansowanie przemysłu obcego oraz państwa ukraińskiego”

- powiedział gen. Wroński.

Przyznał jednocześnie, że wojsko potrzebuje bardzo dużo sprzętu: systemów uzbrojenia, wyposażenia i wszystkiego od ubioru żołnierza, poprzez kamizelki kuloodporne, poprzez wyposażenie do przetrwania na polu walki, a skończywszy na uzbrojeniu, na amunicji i całym systemie logistycznego zabezpieczenia operacji, jakakolwiek by ona nie była. Czy to będzie operacja obronna, czy działanie, które ma za zadanie obezwładnić przeciwnika, odeprzeć go i wykluczyć z terenu naszego kraju.

 

Wysokie noty prezydenckiego projektu

„Projekt, który został przedłożony przez pana prezydenta oraz prezesa Glapińskiego, jest nie tylko godzien pochwały, ale i wielkiego zauważenia oraz docenienia, że oto znalazł się sposób na procedurę finansowania całego zabezpieczenia, które pozwoli nam unowocześnić, zmodernizować i wyposażyć naszą armię. To jest rzecz bez precedensu, ponieważ mieliśmy zupełnie inną sytuację wtedy, gdy zarzucano poprzedniemu rządowi, że można było wziąć kredyt na podobnych warunkach. To nijak się ma z sytuacją, kiedy wówczas Polska zdobywała środki finansowe na realizację podobnego przedsięwzięcia. Dlatego nie wolno łączyć tych dwóch procedur”

- stwierdził były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych.

 

10 priorytetów modernizacji

Gen. Dariusz Wroński zasugerował dziesięć priorytetów modernizacji, które decydują o przeżyciu w sytuacji kryzysu czy agresji z zewnątrz. W jego ocenie doskonale może je wypełnić projekt prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa Glapińskiego.

„To są przede wszystkim te rzeczy, które dają gotowość bojową i odporność”

- powiedział.

Amunicja i zapasy wojenne

Jako pierwsze gen. Wroński wymienił amunicję i zapasy wojenne, „bo bez tego nie ma możliwości walczenia dłużej niż kilka, kilkanaście dni, maksymalnie”.

„Nadwyrężone zapasy i magazyny w tej chwili w całej Europie powodują, że walka bez wsparcia amerykańskiego nie zakończy się wygraną. W sytuacji agresji na Polskę cała Europa i USA musieliby zrzucić się na pomoc. Chodzi tutaj o amunicję 155 i 120 mm, amunicję do PPK, przeciwlotniczą. Zapasy plus moce produkcyjne plus łańcuch dostaw. Poważnych dostaw, bo nie mówię o dostawach niemieckich, francuskich, których do tej pory świat doświadczał, a szczególnie właśnie Ukraina. Te śmieszne dostawy, które wręcz kpiły z żołnierza ukraińskiego broniącego się przed rosyjskim żołnierzem. A teraz ktoś nam mówi, że mamy mieć gwarancje od naszych zachodnich sąsiadów, kiedy Polska będzie potrzebowała pomocy”

- przypomniał Wroński.

Walka powietrzna

Jako drugie w kolejności gen. Wroński wymienił systemy związane z walką powietrzną, z wszelkimi środkami napadu powietrznego, bezpilotowcami, rakietami, które będą atakowały obszary poza naszą granicą czyli systemy antydronowe bardzo krótkiego, krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu.

"Mówię tutaj o tych szczeblach, które będą tworzyły warstwową strefę obrony i ochrony przed środkami napadu powietrznego"

- doprecyzował.

Walka elektroniczna

Trzecia priorytetowa to w ocenie gen. Wrońskiego walka elektroniczna, która będzie powodowała zakłócenia sprzętu oraz systemów przeciwnika.

„Z całą pewnością te systemy, które zakłócą łączność, które zakłócą nawigację i w ogóle wszelkiego rodzaju systemy nie tylko naprowadzania przeciwnika”

- wyliczał.

Rozpoznanie

Jako czwarty priorytet wymienił rozpoznanie i wskazywanie celów, czyli drony, radary pola walki, rozpoznanie radioelektroniczne.

„To są kwestie, które powinniśmy mieć na najwyższym poziomie. Na najwyższym poziomie musimy mieć obronę powietrzną, tak jak już wstępnie powiedziałem, ale to jest piąty element czyli obrona powietrzna i przeciwrakietowa. W logice ochrony wojsk i infrastruktury krytycznej jest ekonomia rażenia. Nie możemy strzelać pociskiem ze złota do celu za 500 dolarów”

- zauważył.

Inżynieria pola walki

Na szóstym miejscu gen. Wroński wymienił inżynierię pola walki, czyli zapory, umocnienia, środki maskowania, środki i systemy mylące, kamuflażowe.

„Mamy to w Polsce w szczątkowej ilości. To są rzeczy, które już od czasów II wojny światowej odgrywały ogromną rolę, a w tej chwili są kompletnie zaniedbane. Do tej inżynierii pola walki oczywiście musimy dołożyć Tarczę Wschód – ma być zdolnością do obrony, a nie tylko hasłem, bo póki co to ta tarcza jest jeszcze w powijakach i nie spełnia w zasadzie swojej roli, no i wymagania, aby uniemożliwić przeciwnikowi przedostanie się na nasze terytorium”

- uświadamiał gen. Wroński.

Logistyka i naprawy

Na siódmym miejscu gen. Wroński wymienił logistykę i remont.

„Części zapasowe, warsztaty, środki ewakuacji czyli wszystkie pojazdy ewakuacyjne, pojazdy z możliwością naprawy w polu, ściągające sprzęt z pola walki, lub z miejsc, w których zostały uszkodzone, czy zneutralizowane”

- wyliczał.

„Bez tego sprzęt bojowy staje się tylko statystyką”

- stwierdził.

Szkolenia i procedury

Gen. Wroński zwrócił również uwagę na szkolenia i procedury.

„Musimy kontynuować, a nie nabywać od zera sprawność posługiwania się sprzętem, językiem, instrukcjami obsługi, które mogłyby się pojawić, a które do tej pory nie były zakupywane przez Polskę. Nagle Unia Europejska nakazuje Polsce zakup takiego sprzętu, którego my do tej pory nie mieliśmy. Samo wyszkolenie załóg i posiadanie kolejnych, kolejnych, i jeszcze raz kolejnych do różnego rodzaju sprzętu będzie tworzyło taką armię patchworkową, czyli ogromna ilość różnorodności sprzętu będzie w zasadzie powodowała tylko chaos i nie będzie żadnej interoperacyjnej możliwości współpracy i walki”

- wskazywał.

Medycyna pola walki i ewakuacja

Jako dziewiąty obszar priorytetowy gen. Wroński wskazał medycynę pola walki i ewakuację, czyli medavaci, stabilizacje, te wszystkie procedury związane z przeżywalnością i zdolnością utrzymania tempa zarówno obrony, jak i tempa walki.

„Prestiżowe i te o wiele większe projekty typu Patrioty, F-35 i systemy, które są niezwykle drogie, kosztowne, one będą w drugiej kolejności wchodziły do walki, a nie – wbrew pozorom – w pierwszych godzinach czy pierwszych dniach konfliktu”

- wyjaśniał.

 

Unijny SAFE to pułapka

W jego ocenie tego typu zakupy są możliwe do pozyskania w ramach projektu prezydenckiego w ciągu dosłownie roku – Amerykanie są skłonni kontynuować te projekty, które zostały rozpoczęte. Natomiast w przypadku unijnego SAFE musimy wszystko negocjować.

„O ile w ramach prezydenckiego polskiego SAFE 0 proc. sprzęt możemy dostać w ciągu dwóch lat, o tyle w przypadku unijnego SAFE – w ciągu dziesięciu lat, albo na tzw. nigdy, bo przecież Grecja już przeszła przez ten fałszywy dar od Niemiec. Na twardych dokumentach podpisywali, że terminy od dwóch lat do pięciu, a niektóre systemy do tej pory nie dotarły. Natomiast prawie wszystkie pozostałe podlegały wieloletnim przesunięciom”

- alarmował.

 

Co umożliwia prezydencki projekt?

Gen. Dariusz Wroński podkreśla, że prezydencki projekt daje zdolność bojową już teraz, a nie za dekadę.

„Model SAFE 0% pozwala podpisywać kontrakty natychmiast, bez wielomiesięcznych negocjacji między państwami UE i bez warunkowości przemysłowej. Efekt? Zdolności bojowe mogą pojawić się 2-4 lata szybciej, co w obecnej sytuacji bezpieczeństwa jest kluczowe”

- wyjaśnił.

Kolejny atut tego projektu to suwerenność decyzji - „Warszawa decyduje, co kupuje”.

„W SAFE 0% Polska sama określa:

  • priorytety zakupów
  • kierunki współpracy przemysłowej
  • tempo modernizacji”

- wyliczał.

Zauważył, że nie ma przy tym konieczności uzgadniania systemów uzbrojenia z partnerami UE.

„W efekcie armia rozwija się według polskiej doktryny operacyjnej, a nie kompromisów politycznych. SAFE 0% pozwala ponadto konsekwentnie rozwijać jeden system dowodzenia, kompatybilną logistykę i jednolitą architekturę uzbrojenia. Wskutek tego armia jest łatwiejsza do utrzymania, szybsza w działaniu i bardziej interoperacyjna z NATO”

- mówił.

„SAFE 0% daje Polsce trzy rzeczy, których nie zapewnia SAFE UE: czas, pełną kontrolę decyzji i spójną architekturę armii”

- podsumował gen. Wroński.

 

Pusta propaganda

„Kto w to wierzy jeszcze, że Unia Europejska i europejskie firmy militarne czy zbrojeniowe, które dzisiaj szorują po dnie, które mają gigantyczne problemy, będą nam na pniu, teraz, poza wszelką kolejką dostarczały uzbrojenie?”

- pytał gen. Wroński.

Podkreślał, iż to jest fałszywa narracja, którą można podawać ludziom nieposiadającym pojęcia na temat zakupów, na temat tworzenia dodatkowych hal produkcyjnych, dodatkowych ścieżek montażowych itd.

„To jest coś niebywałego, że ktoś mówi, że 'już, natychmiast macie wydać pieniądze na coś, czego możecie nigdy nie dostać”

- stwierdził.

Zdaniem byłego dowódcy 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, gdyby nie było ani jednego, ani drugiego projektu, to nic wielkiego ani nic strasznego by się nie wydarzyło.

„Jak grom z jasnego nieba spadł ten program unijnego SAFE i oto nagle trzeba się bać, oto musimy wszyscy Polacy martwić się o to, że nie będzie pieniędzy z UE i nic tylko się poddać i przegrać jakiekolwiek zagrożenie, które nas może spotkać. Nic podobnego. Gdyby nie było tych projektów – ani jednego, ani drugiego – to Polska i tak by miała środki na zakup sprzętu. Przez ostatnie lata wielkie środki były, potrafiliśmy je znaleźć i odpowiednio zagospodarować. Nie było takiej potrzeby, żeby Polska zaabsorbowała i wchłonęła 44 mld euro dodatkowo jeszcze ponad to, co przeznaczaliśmy do roku 2035, bo przecież takie projekty były. Nagle skądś się pojawiły jakieś pieniądze i te pieniądze spowodowały, że zaczęto pompować narrację o wielkim zagrożeniu, o utracie bezpieczeństwa itd. To jest po prostu spekulacja, manipulacja i coś niepoważnego w wykonaniu ludzi, którzy chlubią się działaniami demokratycznymi czy jakimiś uczciwymi”

- konkludował.

 

SAFE – czym jest?

Instrument SAFE to program, który oficjalnie ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan w ramach SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro.

SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państw unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.

Krytycy programu SAFE mówią o zagrożeniach

Krytycy programu twierdzą, że SAFE skazywałby Polskę na gorszej jakości sprzęt niemiecki czy francuski, niekoniecznie kompatybilny z posiadanym przez nas sprzętem amerykańskim i koreańskim. Krytycy obawiają się także zaciągniętej w euro pożyczki o zmiennej stopie procentowej. Ich zdaniem może ona zagrozić wypłacalności państwa polskiego. SAFE jest ponadto obarczony mechanizmem warunkowości, co oznacza, że KE mogłaby zablokować Polsce te fundusze.

 



 

Polecane