Rozwiązania nie do przyjęcia

– Dziś panuje wolna amerykanka. Różnice w średnich wynagrodzeniach w poszczególnych muzeach należących do tego samego organizatora potrafią osiągać poziom ok. 3000 złotych. Nie widzimy żadnego uzasadnienia aż takich rozbieżności przy wykonywaniu przez pracowników analogicznych czynności – mówią Andrzej Rybicki, przewodniczący, i Jarosław Fraś, sekretarz Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Barbarą Michałowską.
/ fot. T. Gutry

– Dlaczego postanowiliście Państwo odejść jako przedstawiciele NSZZ „Solidarność” z zespołu roboczego powołanego dwa lata temu przez Wicepremiera i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego?

Andrzej Rybicki: Są dwie główne przyczyny wpływające na decyzję Rady Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ „Solidarność” o rezygnacji jej przedstawicieli z uczestnictwa z głosem doradczym w spotkaniach „Zespołu roboczego do spraw opracowania założeń do projektu ustawy o zmianie ustawy o muzeach”. Pierwsza to niemożliwość porozumienia się w najbardziej istotnych sprawach określonych przez Związek w dokumencie przesłanym do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako ,,rekomendacje zasadnicze”. Druga wiąże się z podejmowanymi działaniami Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN, a w szczególności Przewodniczącej Zespołu, niespełniającymi nadziei na pozytywne zmiany w najbardziej nas interesujących przepisach ustawy.


– Czym zajmował się zespół roboczy? Jak przebiegały jego prace?

Jarosław Fraś: Zespół miał za zadanie ocenę dotychczasowych przepisów oraz ustalenie celów, które powinny zostać osiągnięte dzięki dokonanym zmianom.
Jeśli chodzi o przebieg prac, to oceniamy krytycznie przyjęty sposób ich prowadzenia. Naszym zdaniem brak jasno określonego celu proponowanych zmian. Pracowano właściwie wyłącznie na dokumentach wytworzonych przez Departament Dziedzictwa Kulturowego MKiDN, w których nie uwzględniono najistotniejszych dla nas postulatów. Przed pierwszym spotkaniem Zespołu nie otrzymaliśmy żadnych dokumentów, a przy omawianiu kolejnych rozdziałów ustawy otrzymywaliśmy je w ostatniej chwili lub wręcz w tracie trwania spotkania. Takie podejście utrudniało czy wręcz uniemożliwiało omówienie w gronie Rady proponowanych zapisów, nie mówiąc już o analizie dokumentów przez prawnych ekspertów Związku. Tym bardziej zdziwiła nas odmowa zaproszenia na spotkanie eksperta prawnego NSZZ „Solidarność” w momencie, gdy miał być omawiany paragraf 5 ustawy dotyczący pracowników muzeów.
– Kto wchodzi w skład zespołu oprócz przedstawicieli NSZZ „S”?

AR: Zespół zostawał powołany Zarządzeniem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kwietniu 2020 r. w nawiązaniu do zapisu „wolą stron jest dążenie do zmiany ustawy o muzeach”  ujętego w „Porozumieniu” zawartym jesienią 2019 r. między Wicepremierem i Ministrem KiDN Prof. dr hab. Piotrem Glińskim a Andrzejem Rybickim, Przewodniczącym KSMiIOZ NSZZ „Solidarność”.
Przewodniczącą zespołu została Dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN Paulina Florianowicz, a jej zastępcą dr Piotr Szpanowski – Zastępca Dyrektora Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN. Ponadto do zespołu zostali powołani: Naczelnik Wydziału ds. Muzeów Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN; Naczelnik Wydziału ds. Miejsc Pamięci Narodowej Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN; Radca prawny w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego MKiDN; Dyrektor Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów; Przewodniczący Rady ds. Muzeów i Miejsc Pamięci Narodowej; Dyrektor Muzeum Narodowego w Kielcach; Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Dodatkowo w pracach zespołu mogli brać udział: Prezes Stowarzyszenia Muzealników Polskich; Przedstawiciel Polskiego Komitetu Narodowego Międzynarodowej Rady Muzeów (ICOM); 2 przedstawicieli Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”; osoby niebędące członkami Zespołu, zaproszone przez Przewodniczącego.
Podsumowując, zespół tworzyli pracownicy Departamentu Dziedzictwa Kulturowego i szefowie jednostek zależnych od MKiDN, w tym dyrektorzy muzeów. Nasi przedstawiciele, jak już wspomnieliśmy, brali udział w spotkaniach jedynie z głosem doradczym. Naszym zdaniem taki skład zespołu groził jednostronnym podejściem do funkcjonowania muzeów i struktury zatrudnienia w tych instytucjach. Generalnie w naszym odczuciu prace prowadzone były tak, aby nie wprowadzać zmian postulowanych przez Solidarność, tylko w dalszym ciągu przeprowadzać szkodliwe dla pracowników „reformy” zapoczątkowane w czasach rządów koalicji PO-PSL.

– Jakie są główne założenia zawarte w projekcie nowelizacji ustawy opracowanym przez Sekcję Muzealną NSZZ „Solidarność”? I czy w ramach zespołu roboczego dyskutowano nad tym, by wprowadzić te rozwiązania do nowelizacji ustawy o muzeach?

AR: Dotyczy on m.in. priorytetowej funkcji muzeów, jako jednostek chroniących i udostępniających zbiory muzealne będące świadectwem dziedzictwa narodowego przekazywanego z pokolenia na pokolenie. My stawiamy przede wszystkim na ochronę zbiorów i przekazanie ich kolejnym pokoleniom oraz opracowywanie i udostępnianie ich publiczności. Należy pamiętać, że z powodu licznych wojen i zaborów utraciliśmy znaczną część dziedzictwa kulturowego, a to które ocalało, należy chronić w sposób szczególny. Za tym oczywiście powinna iść jasna i czytelna struktura zatrudnienia, z jasno określonymi kompetencjami i adekwatną siatką płac. Proponowane przez Departament Dziedzictwa Kulturowego „rozmywanie” znaczenia niektórych pojęć prawnych, jak choćby w przypadku pojęcia „muzealnik”, zgodnie z zasadą, że każdy jest tym, za kogo się uważa, jest niebezpieczne, zwłaszcza dla zbiorów. Wprowadza to niczym nieuzasadniony dysonans. Nie bez powodu na stanowiskach asystenta muzealnego, adiunkta czy kustosza są zatrudniani specjaliści w zakresie historii, historii sztuki, archeologii, geologii itd. w analogii do stanowisk archiwistów, bibliotekarzy oraz stanowisk akademickich, gdyż wiąże ich ze zbiorami muzealnymi odmienna odpowiedzialność niż innych pracowników Muzeum. W szpitalach nie pracują szpitalnicy, tylko lekarze, pielęgniarki, diagności itd. Nie wszyscy są lekarzami czy pielęgniarkami. Pracownicy muzeum powinni mieć jasno określone stanowisko pracy i kompetencje.
JF: W naszej ocenie droga, którą chce obrać Departament Dziedzictwa Kulturowego, wiedzie nas w kierunku pogłębiania feudalizacji systemu zarządzania i prowokowania do bylejakości działań. Brak też jest rozróżnienia, czym powinno być muzeum, a co powinno się kryć pod pojęciem Centrum Interpretacji Kulturowej. Pomimo naszych nadziei wydaje się, że przeważa spojrzenie na muzealnictwo oczami poprzedniej ekipy rządzącej stawiającej na maksymalizację zysków i traktowanie pracowników jako zasób, a nie ludzi.
Jeśli chodzi o dyskusję, to można ją uznać za szczątkową i prowadzoną w kierunku podporządkowania się wypracowanym przez MKiDN wizjom. W tym miejscu należy przypomnieć, że projekt ustawy o muzeach, na którym opieramy postulowanie zmiany, został zatwierdzony przez Krajowy Walny Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” w roku 2017 w Płocku.


– Czy zespół uzgodnił już jakiekolwiek założenia do planowanej nowelizacji ustawy o muzeach?
JF: Trudno jednoznacznie ocenić, co właściwie ustalono, a co jeszcze jest do ustalenia, gdyż prace trwają, a obecnie powstaje niekompletna i ostatecznie niezatwierdzona wersja robocza. Jednak już na tym etapie widzimy, że pewne rozwiązania są dla nas nie do przyjęcia, chociażby poruszane w poprzednim pytaniu, a dotyczące osłabiania pozycji osób odpowiedzialnych za stan i zachowanie zbiorów muzealnych.  

– Czy nowelizacja zakłada jakiekolwiek rozwiązanie poprawiające sytuację płacową pracowników muzeów i innych instytucji kultury? Czy Państwa projekt dotyka tego tematu?

AR: Mieliśmy nadzieję, że tak się stanie, ale do momentu naszej rezygnacji nie było dyskusji o tym i nie otrzymaliśmy żadnych propozycji z MKiDN.
Sami przedstawiliśmy wstępne propozycje w ramach ,,rekomendacji zasadniczych”. Mówiąc w uproszczeniu, optowaliśmy za rozwiązaniem pozwalającym na stały wzrost wynagrodzeń zasadniczych opartych o odpowiednie przeliczniki. Podstawę stanowiłaby kwota  przeciętnego wynagrodzenie ogłaszanego w Dzienniku Ustaw Rzeczpospolitej Polskiej w drugim kwartale roku poprzedniego. Pozwoliłoby to na urealnienie wynagrodzeń oraz w dużej mierze ograniczyło dowolność podejmowanych w tym zakresie działań przez organizatora oraz powoływanej przez niego kadry zarządzającej. Dziś panuje wolna amerykanka. Różnice w średnich wynagrodzeniach w poszczególnych muzeach należących do tego samego organizatora potrafią osiągać poziom ok. 3000 złotych. Nie widzimy żadnego uzasadnienia aż takich rozbieżności przy wykonywaniu przez pracowników analogicznych czynności.


 

POLECANE
CBŚP rozbiło międzynarodowy gang pilne
CBŚP rozbiło międzynarodowy gang

Międzynarodowa operacja służb z Polski i Niemiec zakończyła działalność grupy przestępczej działającej przez osiem lat. W czterech krajach zatrzymano 23 osoby, a śledczy zabezpieczyli broń, narkotyki, fałszywe dokumenty oraz 200 tys. euro w gotówce.

Zderzenie tramwajów w centrum Warszawy. Utrudnienia i objazdy z ostatniej chwili
Zderzenie tramwajów w centrum Warszawy. Utrudnienia i objazdy

Poranny szczyt w Warszawie został zakłócony przez zderzenie dwóch tramwajów w rejonie placu Unii Lubelskiej. Sześć osób wymagało pomocy medycznej, a kilka linii skierowano na objazdy.

Szefowa Europejskiego Banku Centralnego odejdzie, żeby Macron i Mertz wybrali następcę? z ostatniej chwili
Szefowa Europejskiego Banku Centralnego odejdzie, żeby Macron i Mertz wybrali następcę?

Według brytyjskiego dziennika możliwa jest wcześniejsza zmiana na czele Europejskiego Banku Centralnego. Decyzja miałaby zapaść jeszcze przed końcem kadencji obecnej prezes i - jak twierdzą źródła - nie byłaby przypadkowa. Decyzja miałaby związek z kalendarzem politycznym we Francji i Niemczech.

MSZ Węgier alarmuje: To bezprecedensowa zewnętrzna ingerencja w wybory pilne
MSZ Węgier alarmuje: To bezprecedensowa zewnętrzna ingerencja w wybory

Na niespełna dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi władze w Budapeszcie biją na alarm. Szef węgierskiej dyplomacji mówi wprost o zewnętrznej presji i próbie wpłynięcia na wynik głosowania.

J.D. Vance: Europejczycy robią wiele rzeczy, by sabotować samych siebie z ostatniej chwili
J.D. Vance: Europejczycy robią wiele rzeczy, by sabotować samych siebie

To nie jest tak, że nie szanujemy naszych sojuszników, lecz Europejczycy robią wiele rzeczy, by sabotować samych siebie - powiedział we wtorek w telewizji Fox News wiceprezydent USA J.D. Vance. Pochwalił sobotnie przemówienie sekretarza stanu USA Marco Rubio na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Ostry spór po odejściu z Kanału Zero. Stanowski nazwał Wolskiego „dezerterem” z ostatniej chwili
Ostry spór po odejściu z Kanału Zero. Stanowski nazwał Wolskiego „dezerterem”

Między twórcą Kanału Zero Krzysztofem Stanowskim a zajmującym się wojskowością youtuberem Jarosławem Wolskim wybuchł konflikt po odejściu Wolskiego z projektu. Stanowski określił go jako „dezertera”.

Prof. Boštjan Marko Turk: Zanikają sprzeczności pomiędzy wiarą a nauką. Wszechświat wydaje się dostrojony do życia tylko u nas
Prof. Boštjan Marko Turk: Zanikają sprzeczności pomiędzy wiarą a nauką. Wszechświat wydaje się dostrojony do życia

Ludzkość przekracza dziś próg nowej epoki, bez wątpienia najbardziej decydującej od czasów rewolucji przemysłowej. O ile ta ostatnia oznaczała przede wszystkim zerwanie natury technologicznej — przemianę, którą sztuczna inteligencja dziś przedłuża i intensyfikuje — o tyle to, co obecnie się wyłania, wykracza daleko poza sam obszar narzędzi i maszyn: chodzi o radykalne transformacje, dotykające samej istoty istnienia.

Tragiczny wypadek w Alpach. Nie żyje narciarz z Polski z ostatniej chwili
Tragiczny wypadek w Alpach. Nie żyje narciarz z Polski

Trzy osoby, w tym Polak i Brytyjczyk polskiego pochodzenia, zginęły we wtorek w lawinach we francuskich Alpach - poinformowała miejscowa prokuratura. Dwaj narciarze zginęli, gdy zjeżdżali poza wyznaczonymi trasami w departamencie Alpy Wysokie, a jeden turysta został porwany przez lawinę w Sabaudii.

Kucharz Putina wiecznie żywy. Nowe zadania wagnerowców - sabotaż w Europie tylko u nas
Kucharz Putina wiecznie żywy. Nowe zadania wagnerowców - sabotaż w Europie

Według danych zachodnich służb wywiadowczych, zasoby rekrutacyjne dawnej Grupy Wagnera pozostałe po czasach Prigożyna, zostały przeniesione na obszar Europy. Kiedyś werbowali najemników na wojnę z Ukrainą i na misje wojskowe w Afryce czy na Bliskim Wschodzie, teraz dostali nowe zadanie. Jak ustalił „Financial Times”, chodzi o „rekrutowanie osób w trudnej sytuacji ekonomicznej z Europy do popełniania przestępstw w krajach NATO”. Byli wagnerowcy są też wykorzystywania na innych frontach walki Rosji z Zachodem, w mniej lub bardziej bezpośredni sposób.

Burza w Polsce 2050. Wiceszef MON opuszcza partię z ostatniej chwili
Burza w Polsce 2050. Wiceszef MON opuszcza partię

Jestem wierny obietnicom z 2023 r. Niestety po odejściu Polski 2050 od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać - napisał na X wiceszef MON Paweł Zalewski. Zapowiedział, że „pozostanie niezrzeszonym”.

REKLAMA

Rozwiązania nie do przyjęcia

– Dziś panuje wolna amerykanka. Różnice w średnich wynagrodzeniach w poszczególnych muzeach należących do tego samego organizatora potrafią osiągać poziom ok. 3000 złotych. Nie widzimy żadnego uzasadnienia aż takich rozbieżności przy wykonywaniu przez pracowników analogicznych czynności – mówią Andrzej Rybicki, przewodniczący, i Jarosław Fraś, sekretarz Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Barbarą Michałowską.
/ fot. T. Gutry

– Dlaczego postanowiliście Państwo odejść jako przedstawiciele NSZZ „Solidarność” z zespołu roboczego powołanego dwa lata temu przez Wicepremiera i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego?

Andrzej Rybicki: Są dwie główne przyczyny wpływające na decyzję Rady Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ „Solidarność” o rezygnacji jej przedstawicieli z uczestnictwa z głosem doradczym w spotkaniach „Zespołu roboczego do spraw opracowania założeń do projektu ustawy o zmianie ustawy o muzeach”. Pierwsza to niemożliwość porozumienia się w najbardziej istotnych sprawach określonych przez Związek w dokumencie przesłanym do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako ,,rekomendacje zasadnicze”. Druga wiąże się z podejmowanymi działaniami Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN, a w szczególności Przewodniczącej Zespołu, niespełniającymi nadziei na pozytywne zmiany w najbardziej nas interesujących przepisach ustawy.


– Czym zajmował się zespół roboczy? Jak przebiegały jego prace?

Jarosław Fraś: Zespół miał za zadanie ocenę dotychczasowych przepisów oraz ustalenie celów, które powinny zostać osiągnięte dzięki dokonanym zmianom.
Jeśli chodzi o przebieg prac, to oceniamy krytycznie przyjęty sposób ich prowadzenia. Naszym zdaniem brak jasno określonego celu proponowanych zmian. Pracowano właściwie wyłącznie na dokumentach wytworzonych przez Departament Dziedzictwa Kulturowego MKiDN, w których nie uwzględniono najistotniejszych dla nas postulatów. Przed pierwszym spotkaniem Zespołu nie otrzymaliśmy żadnych dokumentów, a przy omawianiu kolejnych rozdziałów ustawy otrzymywaliśmy je w ostatniej chwili lub wręcz w tracie trwania spotkania. Takie podejście utrudniało czy wręcz uniemożliwiało omówienie w gronie Rady proponowanych zapisów, nie mówiąc już o analizie dokumentów przez prawnych ekspertów Związku. Tym bardziej zdziwiła nas odmowa zaproszenia na spotkanie eksperta prawnego NSZZ „Solidarność” w momencie, gdy miał być omawiany paragraf 5 ustawy dotyczący pracowników muzeów.
– Kto wchodzi w skład zespołu oprócz przedstawicieli NSZZ „S”?

AR: Zespół zostawał powołany Zarządzeniem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kwietniu 2020 r. w nawiązaniu do zapisu „wolą stron jest dążenie do zmiany ustawy o muzeach”  ujętego w „Porozumieniu” zawartym jesienią 2019 r. między Wicepremierem i Ministrem KiDN Prof. dr hab. Piotrem Glińskim a Andrzejem Rybickim, Przewodniczącym KSMiIOZ NSZZ „Solidarność”.
Przewodniczącą zespołu została Dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN Paulina Florianowicz, a jej zastępcą dr Piotr Szpanowski – Zastępca Dyrektora Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN. Ponadto do zespołu zostali powołani: Naczelnik Wydziału ds. Muzeów Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN; Naczelnik Wydziału ds. Miejsc Pamięci Narodowej Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN; Radca prawny w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego MKiDN; Dyrektor Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów; Przewodniczący Rady ds. Muzeów i Miejsc Pamięci Narodowej; Dyrektor Muzeum Narodowego w Kielcach; Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Dodatkowo w pracach zespołu mogli brać udział: Prezes Stowarzyszenia Muzealników Polskich; Przedstawiciel Polskiego Komitetu Narodowego Międzynarodowej Rady Muzeów (ICOM); 2 przedstawicieli Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”; osoby niebędące członkami Zespołu, zaproszone przez Przewodniczącego.
Podsumowując, zespół tworzyli pracownicy Departamentu Dziedzictwa Kulturowego i szefowie jednostek zależnych od MKiDN, w tym dyrektorzy muzeów. Nasi przedstawiciele, jak już wspomnieliśmy, brali udział w spotkaniach jedynie z głosem doradczym. Naszym zdaniem taki skład zespołu groził jednostronnym podejściem do funkcjonowania muzeów i struktury zatrudnienia w tych instytucjach. Generalnie w naszym odczuciu prace prowadzone były tak, aby nie wprowadzać zmian postulowanych przez Solidarność, tylko w dalszym ciągu przeprowadzać szkodliwe dla pracowników „reformy” zapoczątkowane w czasach rządów koalicji PO-PSL.

– Jakie są główne założenia zawarte w projekcie nowelizacji ustawy opracowanym przez Sekcję Muzealną NSZZ „Solidarność”? I czy w ramach zespołu roboczego dyskutowano nad tym, by wprowadzić te rozwiązania do nowelizacji ustawy o muzeach?

AR: Dotyczy on m.in. priorytetowej funkcji muzeów, jako jednostek chroniących i udostępniających zbiory muzealne będące świadectwem dziedzictwa narodowego przekazywanego z pokolenia na pokolenie. My stawiamy przede wszystkim na ochronę zbiorów i przekazanie ich kolejnym pokoleniom oraz opracowywanie i udostępnianie ich publiczności. Należy pamiętać, że z powodu licznych wojen i zaborów utraciliśmy znaczną część dziedzictwa kulturowego, a to które ocalało, należy chronić w sposób szczególny. Za tym oczywiście powinna iść jasna i czytelna struktura zatrudnienia, z jasno określonymi kompetencjami i adekwatną siatką płac. Proponowane przez Departament Dziedzictwa Kulturowego „rozmywanie” znaczenia niektórych pojęć prawnych, jak choćby w przypadku pojęcia „muzealnik”, zgodnie z zasadą, że każdy jest tym, za kogo się uważa, jest niebezpieczne, zwłaszcza dla zbiorów. Wprowadza to niczym nieuzasadniony dysonans. Nie bez powodu na stanowiskach asystenta muzealnego, adiunkta czy kustosza są zatrudniani specjaliści w zakresie historii, historii sztuki, archeologii, geologii itd. w analogii do stanowisk archiwistów, bibliotekarzy oraz stanowisk akademickich, gdyż wiąże ich ze zbiorami muzealnymi odmienna odpowiedzialność niż innych pracowników Muzeum. W szpitalach nie pracują szpitalnicy, tylko lekarze, pielęgniarki, diagności itd. Nie wszyscy są lekarzami czy pielęgniarkami. Pracownicy muzeum powinni mieć jasno określone stanowisko pracy i kompetencje.
JF: W naszej ocenie droga, którą chce obrać Departament Dziedzictwa Kulturowego, wiedzie nas w kierunku pogłębiania feudalizacji systemu zarządzania i prowokowania do bylejakości działań. Brak też jest rozróżnienia, czym powinno być muzeum, a co powinno się kryć pod pojęciem Centrum Interpretacji Kulturowej. Pomimo naszych nadziei wydaje się, że przeważa spojrzenie na muzealnictwo oczami poprzedniej ekipy rządzącej stawiającej na maksymalizację zysków i traktowanie pracowników jako zasób, a nie ludzi.
Jeśli chodzi o dyskusję, to można ją uznać za szczątkową i prowadzoną w kierunku podporządkowania się wypracowanym przez MKiDN wizjom. W tym miejscu należy przypomnieć, że projekt ustawy o muzeach, na którym opieramy postulowanie zmiany, został zatwierdzony przez Krajowy Walny Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” w roku 2017 w Płocku.


– Czy zespół uzgodnił już jakiekolwiek założenia do planowanej nowelizacji ustawy o muzeach?
JF: Trudno jednoznacznie ocenić, co właściwie ustalono, a co jeszcze jest do ustalenia, gdyż prace trwają, a obecnie powstaje niekompletna i ostatecznie niezatwierdzona wersja robocza. Jednak już na tym etapie widzimy, że pewne rozwiązania są dla nas nie do przyjęcia, chociażby poruszane w poprzednim pytaniu, a dotyczące osłabiania pozycji osób odpowiedzialnych za stan i zachowanie zbiorów muzealnych.  

– Czy nowelizacja zakłada jakiekolwiek rozwiązanie poprawiające sytuację płacową pracowników muzeów i innych instytucji kultury? Czy Państwa projekt dotyka tego tematu?

AR: Mieliśmy nadzieję, że tak się stanie, ale do momentu naszej rezygnacji nie było dyskusji o tym i nie otrzymaliśmy żadnych propozycji z MKiDN.
Sami przedstawiliśmy wstępne propozycje w ramach ,,rekomendacji zasadniczych”. Mówiąc w uproszczeniu, optowaliśmy za rozwiązaniem pozwalającym na stały wzrost wynagrodzeń zasadniczych opartych o odpowiednie przeliczniki. Podstawę stanowiłaby kwota  przeciętnego wynagrodzenie ogłaszanego w Dzienniku Ustaw Rzeczpospolitej Polskiej w drugim kwartale roku poprzedniego. Pozwoliłoby to na urealnienie wynagrodzeń oraz w dużej mierze ograniczyło dowolność podejmowanych w tym zakresie działań przez organizatora oraz powoływanej przez niego kadry zarządzającej. Dziś panuje wolna amerykanka. Różnice w średnich wynagrodzeniach w poszczególnych muzeach należących do tego samego organizatora potrafią osiągać poziom ok. 3000 złotych. Nie widzimy żadnego uzasadnienia aż takich rozbieżności przy wykonywaniu przez pracowników analogicznych czynności.



 

Polecane