Franciszek do Polaków: Jestem wam wdzięczny [video]

Podczas dzisiejszej audiencji generalnej papież podjął temat pocieszenia duchowego. Franciszek zwrócił się także do Polaków.
Papież Franciszek
Papież Franciszek / EPA/FABIO FRUSTACI Dostawca: PAP/EPA

Franciszek do Polaków

- Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków - rozpoczął papież.

Jestem wam wdzięczny, że w tych dniach jednoczyliście się z prześladowanymi w świecie chrześcijanami, włączając się w inicjatywę #RedWeek oraz modląc się za nich szczególnie w sanktuarium na Jasnej Górze - podkreślił.

- Niech Matka Boża wyjedna im pełną wolność i pocieszenie w utrapieniu. Z serca wam błogosławię - powiedział.

 

Katecheza na środowej audiencji generalnej

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuujemy katechezy o rozeznawaniu duchowemu: jak rozeznawać to się dzieje w naszym sercu, w naszej duszy. Po rozważeniu niektórych aspektów strapienia, tych ciemności duszy, porozmawiajmy dziś o pocieszeniu, będącym światłem duszy, kolejnym ważnym elemencie dla rozeznania, którego nie należy brać za pewnik, ponieważ może zostać niewłaściwie zinterpretowane. Winniśmy zrozumieć, czym jest pocieszenie, podobnie jak usiłowaliśmy dobrze zrozumieć czym jest strapienie. 

Czym jest pociecha duchowa? Jest to doświadczenie wewnętrznej radości, które pozwala dostrzec obecność Boga we wszystkich rzeczach; umacnia wiarę i nadzieję, a także zdolność do czynienia dobra. Osoba, która doświadcza pociechy, nie poddaje się w obliczu trudności, ponieważ doświadcza pokoju, który jest silniejszy od próby. Jest więc wielkim darem dla życia duchowego i dla całego życia jako takiego. To przeżywanie owej radości wewnętrznej. 

Pociecha to ruch wewnętrzny, który dotyka głębi nas samych. Nie jest efektowna, lecz łagodna, delikatna, jak kropla wody, która spływa na gąbkę (por. św. Ignacy z Loyoli, Ćwiczenia duchowe, 335): osoba czuje się otoczona obecnością Boga, w sposób, który zawsze szanuje jej wolność. Nie jest to nigdy coś kakofonicznego, starającego się przymusić naszą wolę, nie jest to także jakaś przelotna euforia: przeciwnie, jak widzieliśmy, także ubolewanie - na przykład z powodu swoich grzechów - może stać się powodem pocieszenia.

Pomyślmy o doświadczeniu św. Augustyna, kiedy rozmawiał ze swoją matką Moniką o pięknie życia wiecznego; albo o doskonałej radości św. Franciszka - która zresztą wiązała się z sytuacjami bardzo trudnymi do zniesienia; i pomyślmy o tylu świętych mężczyznach i kobietach, którzy byli w stanie dokonać wielkich rzeczy, nie dlatego, że uważali się za dobrych i zdolnych, lecz dlatego, że byli ujarzmieni przez uspokajającą słodycz Bożej miłości. Jest to ten pokój, który z zachwytem zauważył w sobie św. Ignacy, gdy czytał żywoty świętych. Być pocieszonym to trwać w pokoju z Bogiem, poczuć, że wszystko jest uporządkowane, spokojne, wszystko wewnątrz jest harmonijne. Jest to pokój, którego Edyta Stein doświadczyła po swoim nawróceniu. Rok po przyjęciu chrztu napisała: „W miarę jak oddaję się temu uczuciu, stopniowo nowe życie zaczyna mnie wypełniać i, bez żadnego wysiłku ze strony mej woli, popychać w kierunku nowych przedsięwzięć. Ten napływ życiodajnej energii zdaje się pochodzić od działalności i siły, które nie są moje i który staje się we mnie czynny” (Psicologia e scienze dello spirito, Città Nuova, 1996, 116). To znaczy, że pokój autentyczny to pokój, który sprawia, że rodzą się w nas dobre uczucia. 

Pociecha dotyczy przede wszystkim nadziei, jest ona skierowana ku przyszłości, wyznacza nam drogę, pozwala podjąć inicjatywy, które do tej pory zawsze były odkładane, albo nawet nie wyobrażane, jak chrzest Edyty Stein. 

Pocieszenie jest takim pokojem, ale nie po to aby trwać w jakimś miejscu siedząc, i rozkoszować się nim, nie, przeciwnie obdarza cię pokojem i pociąga cię do Pana, popycha, by wyruszyć, by czynić to, co dobre. W czasie pocieszenia zawsze mamy ochotę czynienia wielkiego dobra. Natomiast w okresie strapienia, mamy ochotę zamknąć się w sobie i nic nie robić. Pocieszenie pobudza nas do ruszenia naprzód, aby służyć innym – społeczeństwu, poszczególnym osobom, 

Pociechy duchowej nie da się „pilotować” – nie możesz powiedzieć: niech teraz przyjdzie pocieszenie, nie, nie da się go pilotować - nie da się go zaprogramować na życzenie, jest ono darem Ducha Świętego: pozwala na zażyłość z Bogiem, która zdaje się niwelować odległości. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, odwiedzając w wieku czternastu lat bazylikę Świętego Krzyża z Jerozolimy w Rzymie, próbowała dotknąć czczonego tam gwoździa, jednego z tych, którymi ukrzyżowano Jezusa. Teresa postrzega tę swoją śmiałość jako egzaltację miłości i zaufania. A potem pisze: „Byłam istotnie nazbyt śmiała!... Na szczęście Pan Bóg, który przenika głębie serc wie, że miałam czystą intencję [...] Postępowałam z Nim jak dziecko, które wierzy, że mu wszystko wolno i skarby Ojca uważa za swoje” (Rękopis autobiograficzny, 183). Pocieszenie jest spontaniczne, prowadzi do tego, że wszystko robisz spontanicznie, jak gdybyśmy byli dziećmi. Dzieci są spontaniczne, a pociecha prowadzi cię do spontaniczności ze słodyczą, z bardzo dużym spokojem. Czternastoletnia dziewczyna daje nam wspaniały opis pociechy duchowej: dostrzegamy poczucie czułości względem Boga, która sprawia, że człowiek staje się odważny w pragnieniu uczestniczenia w Jego życiu, czynienia tego, co jest Mu miłe, ponieważ odczuwamy zażyłość z Nim, czujemy, że Jego dom jest naszym domem, czujemy się akceptowani, umiłowani, pokrzepieni. Z tą pociechą, nie poddajemy się w obliczu trudności: zresztą z tą samą śmiałością Teresa poprosi papieża o pozwolenie na wstąpienie do Karmelu, choć jest zbyt młoda, i zostanie wysłuchana. Co to oznacza? Oznacza to, że pocieszenie czyni nas śmiałymi: gdy jesteśmy w okresie ciemności, strapienia i myślimy: „Tego nie jestem w stanie zrobić”. Strapienie cię załamuje, sprawia, że wszystko widzisz w ciemnych barwach: „Nie, nie mogę tego uczynić, tego nie dam rady”. Natomiast w chwilach pocieszenia, widzisz te same rzeczy w inny sposób i mówisz: „Nie, pójdę dalej, dam radę”. „Ale czy jesteś pewien?” – „Czuję moc Bożą i idę dalej”. I tak pocieszenie popycha cię do zrobienia rzeczy, których w czasie strapienia nie byłbyś w stanie uczynić; pobudza cię do zrobienia pierwszego kroku. Na tym polega piękno pocieszenia.

Ale bądźmy czujni. Musimy dobrze odróżnić pocieszenie pochodzące od Boga od fałszywych pociech. W życiu duchowym dzieje się coś podobnego do tego, co dzieje się w ludzkich wytworach: są oryginały i są imitacje. Jeśli prawdziwa pociecha jest jak kropla, która spływa na gąbkę, jest delikatne i wewnętrzne, to jego imitacje są głośniejsze i bardziej rzucające się w oczy, są czystym entuzjazmem, są słomianymi ogniami, bez treści, prowadzą do skoncentrowania się na sobie i nie dbania o innych. Fałszywa pociecha ostatecznie pozostawia nas pustymi, dalekimi od centrum naszego istnienia. Dlatego, gdy czujemy się szczęśliwi, pogodzeni, jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Ale nie mylcie tego pokoju z przemijającym entuzjazmem, bo entuzjazm jest dziś, potem opada i już go nie ma.

Dlatego trzeba rozeznawać, także gdy czujemy się pocieszeni. Bo fałszywa pociecha może stać się zagrożeniem, jeśli szukamy go jako celu samego w sobie, obsesyjnie, a zapominamy o Panu. Jak powiedziałby św. Bernard, szuka się pocieszeń Boga, a nie szuka się Boga dającego pocieszenia. Winniśmy szukać Pana, a Pan przez swoją obecność pociesza nas, sprawia, że idziemy dalej. I nie szukać Boga, dlatego, że przynosi nam pocieszenie, to nie w porządku, tym nie powinniśmy być zainteresowani. Jest to dynamika dziecka, o którym mówiliśmy ostatnio, które szuka swoich rodziców tylko po to, aby otrzymać od nich rzeczy, ale nie dla nich samych. Również nam grozi niebezpieczeństwo przeżywania naszej relacji z Bogiem w sposób infantylny, dążąc do naszej korzyści, starając się sprowadzić Boga do przedmiotu na nasz użytek i spełnienie, tracąc najpiękniejszy dar, jakim jest On sam. W ten sposób posuwamy się naprzód w naszym życiu, które toczy się między pociechami Bożymi a rozpaczą grzechu świata, ale umiejąc odróżnić, kiedy jest to pocieszenie od Boga, które daje ci pokój aż do głębi duszy, od tego, kiedy jest to przelotny entuzjazm, który nie jest zły, ale nie jest pociechą Bożą.

tlum. o. Stanisław Tasiemski OPKAI) / Watykan


 

POLECANE
Trump grozi nową wojną handlową. 25-procentowe cła za handel z Iranem polityka
Trump grozi nową wojną handlową. 25-procentowe cła za handel z Iranem

Donald Trump zapowiedział wprowadzenie 25-procentowych ceł wobec państw prowadzących interesy z Iranem. Decyzja wywołała ostrą reakcję Chin i padła w momencie, gdy w Iranie trwają krwawe protesty tłumione przez reżim.

Pierwsza wizyta Karola Nawrockiego w Londynie. Mocne słowa do Polonii pilne
Pierwsza wizyta Karola Nawrockiego w Londynie. Mocne słowa do Polonii

Polonia w Wielkiej Brytanii od ponad stu lat współtworzy relacje polsko-brytyjskie - podkreślał prezydent Karol Nawrocki w Londynie. Podczas pierwszej wizyty jako głowa państwa spotkał się z rodakami i odznaczył zasłużonych działaczy.

Bruksela dzieli pieniądze na zbrojenia. Polska poza pierwszą turą SAFE? z ostatniej chwili
Bruksela dzieli pieniądze na zbrojenia. Polska poza pierwszą turą SAFE?

Komisja Europejska w tym tygodniu ma wstępnie zatwierdzić pierwszą pulę wniosków o środki na dozbrojenie. Jak ustaliło RMF, wśród państw, które dostaną zielone światło, zabraknie Polski – mimo że to Warszawa ma być największym beneficjentem programu SAFE.

Karol Nawrocki przybył do Wielkiej Brytanii. Spotka się m.in. z premierem Keirem Starmerem z ostatniej chwili
Karol Nawrocki przybył do Wielkiej Brytanii. Spotka się m.in. z premierem Keirem Starmerem

Prezydent Karol Nawrocki w poniedziałek przybył z wizytą roboczą do Wielkiej Brytanii, gdzie we wtorek po południu w Londynie spotka się z premierem Keirem Starmerem. Głównym tematem rozmów liderów będzie bezpieczeństwo i współpraca gospodarcza.

W Polsce 2050 wrze. Kobosko miał zostać oskarżony przez Hołownię o zdradę z ostatniej chwili
W Polsce 2050 wrze. Kobosko miał zostać oskarżony przez Hołownię o zdradę

Napięcia w Polsce 2050 osiągnęły punkt krytyczny. Według "Gazety Wyborczej" w trakcie zamkniętego spotkania partyjnego Szymon Hołownia miał oskarżyć europosła Michał Kobosko o zdradę. Wszystko z powodu jego niedawnego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem.

Zasadnicze pytanie do ministra Sikorskiego: czy Pan wie co Pan robi? tylko u nas
Zasadnicze pytanie do ministra Sikorskiego: czy Pan wie co Pan robi?

Wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego dotyczące stanowiska USA wobec Grenlandii wywołały dyskusję na temat roli Polski w debacie o bezpieczeństwie Arktyki. Sprawa dotyczy relacji transatlantyckich, znaczenia Grenlandii dla NATO oraz szerszej rywalizacji geopolitycznej w regionie.

Jarosław Kaczyński: Przed wyborami trzeba zjednoczyć obóz patriotyczny z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński: Przed wyborami trzeba zjednoczyć obóz patriotyczny

Trzeba zjednoczyć obóz patriotyczny, który powinien dzisiaj w Polsce wygrać wybory bez specjalnego trudu - ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu w mieszkańcami w Węgrowie. Dodał, że na wybory parlamentarne w 2027 r. PiS musi przygotować program dla całej patriotycznej Polski.

#CoPoTusku. Mamy dwa lata na odzyskanie cyfrowej niepodległości tylko u nas
#CoPoTusku. Mamy dwa lata na odzyskanie cyfrowej niepodległości

Jakiś czas temu siedziałem na spotkaniu z zespołem programistów omawiając postępy prac w projekcie. W pewnym momencie zapytałem: "Jak zamierzacie wdrożyć środowisko developerskie?"

Polacy coraz bardziej sceptyczni wobec imigracji. Badanie nie pozostawia wątpliwości z ostatniej chwili
Polacy coraz bardziej sceptyczni wobec imigracji. Badanie nie pozostawia wątpliwości

Zdecydowana większość Polaków opowiada się za zmniejszeniem liczby imigrantów przyjmowanych spoza Unii Europejskiej. Takie wnioski płyną z najnowszego badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

To nieakceptowalne. Żurek wściekły po decyzji węgierskiego rządu z ostatniej chwili
"To nieakceptowalne". Żurek wściekły po decyzji węgierskiego rządu

Minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny Waldemar Żurek ocenił, że postawa Węgier ws. b. szefa MS Zbigniewa Ziobry jest "nieakceptowalna".

REKLAMA

Franciszek do Polaków: Jestem wam wdzięczny [video]

Podczas dzisiejszej audiencji generalnej papież podjął temat pocieszenia duchowego. Franciszek zwrócił się także do Polaków.
Papież Franciszek
Papież Franciszek / EPA/FABIO FRUSTACI Dostawca: PAP/EPA

Franciszek do Polaków

- Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków - rozpoczął papież.

Jestem wam wdzięczny, że w tych dniach jednoczyliście się z prześladowanymi w świecie chrześcijanami, włączając się w inicjatywę #RedWeek oraz modląc się za nich szczególnie w sanktuarium na Jasnej Górze - podkreślił.

- Niech Matka Boża wyjedna im pełną wolność i pocieszenie w utrapieniu. Z serca wam błogosławię - powiedział.

 

Katecheza na środowej audiencji generalnej

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuujemy katechezy o rozeznawaniu duchowemu: jak rozeznawać to się dzieje w naszym sercu, w naszej duszy. Po rozważeniu niektórych aspektów strapienia, tych ciemności duszy, porozmawiajmy dziś o pocieszeniu, będącym światłem duszy, kolejnym ważnym elemencie dla rozeznania, którego nie należy brać za pewnik, ponieważ może zostać niewłaściwie zinterpretowane. Winniśmy zrozumieć, czym jest pocieszenie, podobnie jak usiłowaliśmy dobrze zrozumieć czym jest strapienie. 

Czym jest pociecha duchowa? Jest to doświadczenie wewnętrznej radości, które pozwala dostrzec obecność Boga we wszystkich rzeczach; umacnia wiarę i nadzieję, a także zdolność do czynienia dobra. Osoba, która doświadcza pociechy, nie poddaje się w obliczu trudności, ponieważ doświadcza pokoju, który jest silniejszy od próby. Jest więc wielkim darem dla życia duchowego i dla całego życia jako takiego. To przeżywanie owej radości wewnętrznej. 

Pociecha to ruch wewnętrzny, który dotyka głębi nas samych. Nie jest efektowna, lecz łagodna, delikatna, jak kropla wody, która spływa na gąbkę (por. św. Ignacy z Loyoli, Ćwiczenia duchowe, 335): osoba czuje się otoczona obecnością Boga, w sposób, który zawsze szanuje jej wolność. Nie jest to nigdy coś kakofonicznego, starającego się przymusić naszą wolę, nie jest to także jakaś przelotna euforia: przeciwnie, jak widzieliśmy, także ubolewanie - na przykład z powodu swoich grzechów - może stać się powodem pocieszenia.

Pomyślmy o doświadczeniu św. Augustyna, kiedy rozmawiał ze swoją matką Moniką o pięknie życia wiecznego; albo o doskonałej radości św. Franciszka - która zresztą wiązała się z sytuacjami bardzo trudnymi do zniesienia; i pomyślmy o tylu świętych mężczyznach i kobietach, którzy byli w stanie dokonać wielkich rzeczy, nie dlatego, że uważali się za dobrych i zdolnych, lecz dlatego, że byli ujarzmieni przez uspokajającą słodycz Bożej miłości. Jest to ten pokój, który z zachwytem zauważył w sobie św. Ignacy, gdy czytał żywoty świętych. Być pocieszonym to trwać w pokoju z Bogiem, poczuć, że wszystko jest uporządkowane, spokojne, wszystko wewnątrz jest harmonijne. Jest to pokój, którego Edyta Stein doświadczyła po swoim nawróceniu. Rok po przyjęciu chrztu napisała: „W miarę jak oddaję się temu uczuciu, stopniowo nowe życie zaczyna mnie wypełniać i, bez żadnego wysiłku ze strony mej woli, popychać w kierunku nowych przedsięwzięć. Ten napływ życiodajnej energii zdaje się pochodzić od działalności i siły, które nie są moje i który staje się we mnie czynny” (Psicologia e scienze dello spirito, Città Nuova, 1996, 116). To znaczy, że pokój autentyczny to pokój, który sprawia, że rodzą się w nas dobre uczucia. 

Pociecha dotyczy przede wszystkim nadziei, jest ona skierowana ku przyszłości, wyznacza nam drogę, pozwala podjąć inicjatywy, które do tej pory zawsze były odkładane, albo nawet nie wyobrażane, jak chrzest Edyty Stein. 

Pocieszenie jest takim pokojem, ale nie po to aby trwać w jakimś miejscu siedząc, i rozkoszować się nim, nie, przeciwnie obdarza cię pokojem i pociąga cię do Pana, popycha, by wyruszyć, by czynić to, co dobre. W czasie pocieszenia zawsze mamy ochotę czynienia wielkiego dobra. Natomiast w okresie strapienia, mamy ochotę zamknąć się w sobie i nic nie robić. Pocieszenie pobudza nas do ruszenia naprzód, aby służyć innym – społeczeństwu, poszczególnym osobom, 

Pociechy duchowej nie da się „pilotować” – nie możesz powiedzieć: niech teraz przyjdzie pocieszenie, nie, nie da się go pilotować - nie da się go zaprogramować na życzenie, jest ono darem Ducha Świętego: pozwala na zażyłość z Bogiem, która zdaje się niwelować odległości. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, odwiedzając w wieku czternastu lat bazylikę Świętego Krzyża z Jerozolimy w Rzymie, próbowała dotknąć czczonego tam gwoździa, jednego z tych, którymi ukrzyżowano Jezusa. Teresa postrzega tę swoją śmiałość jako egzaltację miłości i zaufania. A potem pisze: „Byłam istotnie nazbyt śmiała!... Na szczęście Pan Bóg, który przenika głębie serc wie, że miałam czystą intencję [...] Postępowałam z Nim jak dziecko, które wierzy, że mu wszystko wolno i skarby Ojca uważa za swoje” (Rękopis autobiograficzny, 183). Pocieszenie jest spontaniczne, prowadzi do tego, że wszystko robisz spontanicznie, jak gdybyśmy byli dziećmi. Dzieci są spontaniczne, a pociecha prowadzi cię do spontaniczności ze słodyczą, z bardzo dużym spokojem. Czternastoletnia dziewczyna daje nam wspaniały opis pociechy duchowej: dostrzegamy poczucie czułości względem Boga, która sprawia, że człowiek staje się odważny w pragnieniu uczestniczenia w Jego życiu, czynienia tego, co jest Mu miłe, ponieważ odczuwamy zażyłość z Nim, czujemy, że Jego dom jest naszym domem, czujemy się akceptowani, umiłowani, pokrzepieni. Z tą pociechą, nie poddajemy się w obliczu trudności: zresztą z tą samą śmiałością Teresa poprosi papieża o pozwolenie na wstąpienie do Karmelu, choć jest zbyt młoda, i zostanie wysłuchana. Co to oznacza? Oznacza to, że pocieszenie czyni nas śmiałymi: gdy jesteśmy w okresie ciemności, strapienia i myślimy: „Tego nie jestem w stanie zrobić”. Strapienie cię załamuje, sprawia, że wszystko widzisz w ciemnych barwach: „Nie, nie mogę tego uczynić, tego nie dam rady”. Natomiast w chwilach pocieszenia, widzisz te same rzeczy w inny sposób i mówisz: „Nie, pójdę dalej, dam radę”. „Ale czy jesteś pewien?” – „Czuję moc Bożą i idę dalej”. I tak pocieszenie popycha cię do zrobienia rzeczy, których w czasie strapienia nie byłbyś w stanie uczynić; pobudza cię do zrobienia pierwszego kroku. Na tym polega piękno pocieszenia.

Ale bądźmy czujni. Musimy dobrze odróżnić pocieszenie pochodzące od Boga od fałszywych pociech. W życiu duchowym dzieje się coś podobnego do tego, co dzieje się w ludzkich wytworach: są oryginały i są imitacje. Jeśli prawdziwa pociecha jest jak kropla, która spływa na gąbkę, jest delikatne i wewnętrzne, to jego imitacje są głośniejsze i bardziej rzucające się w oczy, są czystym entuzjazmem, są słomianymi ogniami, bez treści, prowadzą do skoncentrowania się na sobie i nie dbania o innych. Fałszywa pociecha ostatecznie pozostawia nas pustymi, dalekimi od centrum naszego istnienia. Dlatego, gdy czujemy się szczęśliwi, pogodzeni, jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Ale nie mylcie tego pokoju z przemijającym entuzjazmem, bo entuzjazm jest dziś, potem opada i już go nie ma.

Dlatego trzeba rozeznawać, także gdy czujemy się pocieszeni. Bo fałszywa pociecha może stać się zagrożeniem, jeśli szukamy go jako celu samego w sobie, obsesyjnie, a zapominamy o Panu. Jak powiedziałby św. Bernard, szuka się pocieszeń Boga, a nie szuka się Boga dającego pocieszenia. Winniśmy szukać Pana, a Pan przez swoją obecność pociesza nas, sprawia, że idziemy dalej. I nie szukać Boga, dlatego, że przynosi nam pocieszenie, to nie w porządku, tym nie powinniśmy być zainteresowani. Jest to dynamika dziecka, o którym mówiliśmy ostatnio, które szuka swoich rodziców tylko po to, aby otrzymać od nich rzeczy, ale nie dla nich samych. Również nam grozi niebezpieczeństwo przeżywania naszej relacji z Bogiem w sposób infantylny, dążąc do naszej korzyści, starając się sprowadzić Boga do przedmiotu na nasz użytek i spełnienie, tracąc najpiękniejszy dar, jakim jest On sam. W ten sposób posuwamy się naprzód w naszym życiu, które toczy się między pociechami Bożymi a rozpaczą grzechu świata, ale umiejąc odróżnić, kiedy jest to pocieszenie od Boga, które daje ci pokój aż do głębi duszy, od tego, kiedy jest to przelotny entuzjazm, który nie jest zły, ale nie jest pociechą Bożą.

tlum. o. Stanisław Tasiemski OPKAI) / Watykan



 

Polecane