Robert Bąkiewicz przekazał nam informacje o możliwym ataku na Sąd Najwyższy: "Widzimy się o 7.30"

- Na naszych oczach może dojść do nielegalnego i bezprawnego przejęcia Sądu Najwyższego poprzez działania części sędziów Izby Pracy - mówi w rozmowie z Cezarym Krysztopą Robert Bąkiewicz.
Wolontariusze Ruchu Obrony Granic pilnują granicy w Gubinie
Wolontariusze Ruchu Obrony Granic pilnują granicy w Gubinie / Robert Bąkiewicz

Co musisz wiedzieć:

  • W sieci pojawiły się nieoficjalne informacje o możliwej prowokacji w Sądzie Najwyższym w dniu jutrzejszym
  • Robert Bąkiewicz zapowiada, że wraz z Ruchem Obrony Granic stawi się jutro pod gmachem SN w Warszawie o godzinie 7.30
  • Ruch Obrony Granic pilnuje granicy z Niemcami, gdzie niemiecka policja przy bierności polskich służb, podrzuca imigrantów na stronę polską.

 

"O 7.30 stajemy pod Sądem Najwyższym"

Cezary Krysztopa: Co się jutro może wydarzyć w Sądzie Najwyższym?

Robert Bąkiewicz:

Z informacji, które do nas docierają, wszystko wskazuje na to, że jutro pod Sądem Najwyższym możemy być świadkami dramatycznego aktu zamachu stanu. Donald Tusk, zepchnięty pod ścianę, najwyraźniej nie widzi już innej drogi utrzymania władzy niż użycie siły i pogwałcenie Konstytucji. W obawie przed odpowiedzialnością karną za działania swojej ekipy – w tym nielegalne przejęcia instytucji państwowych, niszczenie praworządności i bezprecedensową uległość wobec Berlina – prawdopodobnie zdecydował się na frontalny atak na niezależność sądownictwa.

Na naszych oczach może dojść do nielegalnego i bezprawnego przejęcia Sądu Najwyższego poprzez działania części sędziów Izby Pracy. Wiele wskazuje na to, że mają oni próbować przyjąć dokumenty i decyzje – mimo iż nie mają ku temu legitymacji. Co gorsza, cały ten proceder może być przykryty medialną zasłoną dymną w postaci protestów lewicowo-liberalnych bojówek. To typowa taktyka: hałas, chaos i emocje mają odwrócić uwagę opinii publicznej od bezprawnych działań dokonywanych po cichu w gabinetach.

Nie możemy milczeć. Nie możemy patrzeć biernie, jak demolowana jest resztka polskiej suwerenności. Dlatego jutro o 7:30 stajemy pod Sądem Najwyższym w Warszawie. To moment próby dla wszystkich, którzy jeszcze wierzą w wolną i sprawiedliwą Polskę.

 

"Jest nas około 4000"

Pospolite ruszenie zastępuje instytucje państwa, które usiłuje wyłączyć Donald Tusk?

Tak – w obecnej sytuacji pospolite ruszenie, czyli nasza społeczno-polityczna aktywność, Ruch Obrony Granic i działania podejmowane w całej Polsce, pełnią funkcję, którą powinno realizować państwo.

To my – obywatele, patrioci, organizacje społeczne – staramy się zapobiec zupełnemu rozkładowi instytucji państwa, do którego prowadzi polityka Donalda Tuska i jego ludzi: Bodnara, Sienkiewicza i innych. To my przeciwstawiamy się zarówno bezprawiu, jak i próbom zniszczenia polskiej suwerenności – od granic po wymiar sprawiedliwości.

Nasze patrole na granicy, nasza pomoc dla mieszkańców miast i wsi zagrożonych migracyjną presją czy rządowymi decyzjami, nasze protesty w obronie praworządności i Konstytucji – to wszystko nie powinno być naszym obowiązkiem. Ale staje się nim, bo państwo zostało zdemoralizowane i zaanektowane przez władzę, która nie reprezentuje narodu, lecz interesy zewnętrzne.

Dziś, broniąc Sądu Najwyższego przed bezprawnym przejęciem, bronimy nie tylko konkretnej instytucji – bronimy resztek demokracji i państwa prawa. Pospolite ruszenie nie tyle “zastępuje” państwo, co wypełnia pustkę powstałą po jego zdradzie. To forma obywatelskiego oporu wobec zamachu na Polskę – jej tożsamość, niezależność i ustrój.

Mamy nadzieję, że ten czas zdrady i chaosu dobiegnie końca. Że odzyskamy państwo polskie, które będzie lojalne wobec własnego narodu. Ale do tego potrzebna jest determinacja – i ta właśnie dzisiaj buduje się na naszych oczach.

Ilu Was już jest w Ruchu Obrony Granic?

W tej chwili w Ruchu Obrony Granic jest z nami około 4000 aktywnych osób, które oficjalnie zgłosiły akces do współpracy i podejmują konkretne działania w terenie. To ogromna siła, która codziennie rośnie.

Ale oprócz tej liczby, mamy też potężne zaplecze naszych sympatyków i sojuszników – ludzi, którzy nie zawsze są z nami formalnie, ale dają wyraz swojego poparcia na każdym kroku. Tego nie da się dokładnie policzyć, ale czujemy to wsparcie Polaków bardzo wyraźnie – w wiadomościach, gestach, rozmowach, obecności na protestach i granicy.

Dlatego idziemy dalej. Chcemy teraz powoływać placówki Ruchu Obrony Granic w każdej gminie i każdym powiecie. Szukamy lokalnych liderów, ludzi odważnych, którzy nie boją się odpowiedzialności i walki o Polskę. Jeśli czujesz, że to moment próby – dołącz do nas.

Bo tylko dobrze zorganizowany naród ma szansę obronić się przed dywersją własnych władz i bezpardonowym atakiem zewnętrznych wrogów – Niemiec czy Rosji. Dziś rozstrzygają się losy Polski. A przyszłość zależy od tych, którzy odważą się stanąć do walki ze złem z otwartą przyłbicą.

 

"Polska powinna domagać się ukarania niemieckich funkcjonariuszy"

Niedawno niemieccy policjanci zatrzymali bezpodstawnie dwóch wolontariuszy ROG. Jak powinni być traktowani w Polsce niemieccy policjanci podrzucający imigrantów?

Osoby, o których mowa, zostały zatrzymane przez niemiecką policję podczas prowadzenia działań zabezpieczających na pograniczu polsko-niemieckim. Choć formalnie nie są wolontariuszami Ruchu Obrony Granic, to właśnie nasza działalność przyczyniła się do tego, że coraz więcej Polaków samorzutnie podejmuje aktywność w obronie granicy, reagując na bezprawie, które widzą na własne oczy.

Ta sprawa wymaga wyjaśnienia, bo nie chodzi tylko o jednostkowe zatrzymanie, ale o systemowe działania niemieckich służb, które — i mówię to z pełną odpowiedzialnością — zaczynają przypominać zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze zbrojnym.

Niemieccy funkcjonariusze permanentnie łamią prawo międzynarodowe i krajowe, przemycając migrantów na teren Polski. Są uzbrojeni, działają według ściśle określonej hierarchii i nierzadko zmuszają migrantów do oddania dokumentów tożsamości, by ukryć ich dane przed polskimi służbami. To wszystko pokazuje, że mamy do czynienia z procederem, który powinien być przedmiotem natychmiastowego śledztwa ze strony polskiej prokuratury i służb państwowych.

Polska powinna domagać się ukarania niemieckich funkcjonariuszy za działania, które godzą w nasze bezpieczeństwo narodowe. Nie może być zgody na to, by obce służby bezkarnie prowadziły operacje na naszym terytorium, naruszając naszą suwerenność.

My, jako Ruch Obrony Granic, nagłaśniamy te przypadki, dokumentujemy je i reagujemy. Wielokrotnie udaremniliśmy nielegalny przerzut migrantów przez niemieckie służby – wystarczyło, że nasi wolontariusze pojawiali się z kamerą, a uzbrojeni niemieccy funkcjonariusze… uciekali. Tak właśnie wygląda prawda o ich działaniach, które nie mogą dłużej być tolerowane.

 

"Nadchodzi zmiana pokoleniowa"

Pan jest, w odróżnieniu od wielu gadaczy, człowiekiem czynu. Co jest na końcu tej drogi?

Tak, jestem człowiekiem czynu. Człowiekiem ulicy, który zna codzienne bolączki Polaków. Nie jestem politykiem z salonu – jestem człowiekiem, który przeszedł z ludźmi niejedną drogę. Ktoś mógłby mnie nazwać kontrrewolucjonistą albo prawicowym rewolucjonistą – i nie miałbym z tym problemu. Bo dziś Polska potrzebuje właśnie takich ludzi: zdeterminowanych, zakorzenionych w wartościach, gotowych do walki o prawdę, wolność i narodowy interes.

W naturalny sposób widzę swoją przyszłość – i przyszłość moich przyjaciół, z którymi współpracuję – w instytucjach państwa polskiego. W tworzeniu polityki, która będzie służyć Polakom, a nie obcym ambasadom. Być może w przyszłości będę ministrem, być może będę pełnił inne funkcje państwowe – nie mówię tego z pychą, ale z przekonaniem, że takie postawy, jak nasza, będą Polsce potrzebne coraz bardziej.

Światem – a dziś także Polską – zaczyna rządzić siła. Czasy analityków i „pięknych słów” odchodzą. Dziś trzeba ludzi, którzy nie boją się prawdy, nie boją się konfrontacji i nie boją się odpowiedzialności. Którzy rozumieją, że przyszłość Polski nie zależy od kompromisów, tylko od odwagi.

Nadchodzi zmiana pokoleniowa w polskiej polityce – i jestem przekonany, że nasze środowisko odegra w niej ważną rolę. Bo chcemy silnej, niepodległej, wielkiej Polski – i jesteśmy gotowi o nią walczyć. Nie dla siebie – ale dla naszych rodzin, naszych dzieci, naszej wspólnoty narodowej.


 

POLECANE
Zdrowe państwo strzela do najeźdźców. Upadające – atakuje obrońców granic tylko u nas
Zdrowe państwo strzela do najeźdźców. Upadające – atakuje obrońców granic

Prokuratura postawiła żołnierzowi broniącemu granic zarzuty, a nielegalny imigrant domaga się odszkodowania. Agresor jest chroniony, a obrońca granic atakowany z urzędu. Ten scenariusz znamy z krajów Zachodu, a jest on elementem głębokiej inżynierii społecznej mającej na celu uczynienie wojska i obywateli niezdolnymi do obrony granic.

Rada Europy nie uderza w terapie konwersyjne tylko w wolność tylko u nas
Rada Europy nie uderza w "terapie konwersyjne" tylko w wolność

Rada Europy przyjęła właśnie rezolucję, która zakazuje „terapii konwersyjnych”. Nawet na Zachodzie Europy, gdzie było to częstą praktyką nie stosuje się od dawna niebezpiecznych praktyk "konwersyjnych", za to Rada Europy wrzuca nieszkodliwe praktyki religijne do jednego worka z torturami. Nowa rezolucja wspiera też ideologię gender, zaprzeczając ludzkiej biologii.

Sąd Najwyższy: legitymowanie nie jest dowolną władzą Policji tylko u nas
Sąd Najwyższy: legitymowanie nie jest dowolną władzą Policji

Czy obywatel ma obowiązek podać swoje dane osobowe zawsze, gdy funkcjonariusz tego zażąda? Sąd Najwyższy w wyroku z 17 grudnia 2025 r. (II KK 473/25) odpowiada jednoznacznie: nie.

Byłem na obchodach wyzwolenia Auschwitz. Karol Nawrocki stanął na wysokości zadania tylko u nas
Byłem na obchodach "wyzwolenia" Auschwitz. Karol Nawrocki stanął na wysokości zadania

Jak co roku 27 stycznia, pragniemy uczcić pamięć naszych Przodków w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Jak co roku, towarzyszą nam te same procedury. Nikt bez zgody muzeum nie zostaje wpuszczony, by oddać hołd wszystkim ofiarom niemieckich zbrodni, w tym także Polakom. Świadczy temu szereg procedur, które działają tam od dłuższego już czasu. Procedur, które w żadnym innym byłym obozie czy to w Polsce czy na zachodzie, nie są praktykowane.

Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą tylko u nas
Mjr Rocco Spencer o zarzutach dla żołnierza: Wojsko musi stanąć i dać tym kretynom znać, że to oni dowodzą

„Jeśli podążał za ROE (zasady użycia siły), to potknięcie się nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli takie ściganie zostanie dopuszczone, podważy to morale żołnierzy i poczucie obowiązku” - skomentował mjr Rocco Spencer, były oficer US Army, zarzuty wobec broniącego granicy żołnierza, który od prokuratury Waldemara Żurka usłyszał zarzuty.

Opóźnienie startu telewizji Kanału Zero na ostatniej prostej. Jest komunikat Krzysztofa Stanowskiego Wiadomości
Opóźnienie startu telewizji Kanału Zero na ostatniej prostej. Jest komunikat Krzysztofa Stanowskiego

Zaplanowany na 1 lutego start telewizji Kanału Zero nie dojdzie do skutku. O opóźnieniu projektu poinformował Krzysztof Stanowski, zaznaczając, że decyzja wynika z powodów niezależnych od zespołu redakcyjnego.

Ukrainka ukradła z Kościoła Ewangeliarz i go spaliła z ostatniej chwili
Ukrainka ukradła z Kościoła Ewangeliarz i go spaliła

Jak poinformował portal epoznan.pl w połowie stycznia z Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Tomyślu skradziono Ewangeliarz. Po przeanalizowaniu nagrań z monitoringu okazało się, że sprawcą była kobieta.

Awaria w policyjnej sieci. Jest oficjalny komunikat Wiadomości
Awaria w policyjnej sieci. Jest oficjalny komunikat

Doszło do awarii urządzeń policyjnej sieci transmisji danych – poinformowała w piątek policja. Dodała, że serwery, na których działają systemy policyjne, funkcjonują normalnie, a komunikacja między jednostkami a KGP odbywa się na bieżąco. Wstępnie wykluczono zewnętrzną ingerencję.

Znany dziennikarz Gazety Wyborczej dołącza do Kanału Zero Wiadomości
Znany dziennikarz Gazety Wyborczej dołącza do Kanału Zero

Grzegorz Sroczyński zdecydował się na istotną zmianę w swojej karierze medialnej. Po kilku latach współpracy żegna się z portalem Gazeta.pl oraz radiem Tok FM i dołącza do grupy Zero, projektu stworzonego przez Krzysztofa Stanowskiego. Jednocześnie nie znika z anteny RMF FM, z którym nadal pozostaje związany.

Fico w poufnej rozmowie z Macronem wsparł projekt niepodległej UE gorące
Fico w poufnej rozmowie z Macronem wsparł projekt niepodległej UE

Premier Republiki Słowackiej Robert Fico (Smer-SD) spotkał się w czwartek w Paryżu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Poinformował, że odbyli poufną rozmowę, która trwała prawie dwie godziny. Rozmawiano o energetyce jądrowej, obronności, konkurencyjności UE i Ukrainie. Premier Słowacji uchylił rąbka tajemnicy w poście na portalu społecznościowym.

REKLAMA

Robert Bąkiewicz przekazał nam informacje o możliwym ataku na Sąd Najwyższy: "Widzimy się o 7.30"

- Na naszych oczach może dojść do nielegalnego i bezprawnego przejęcia Sądu Najwyższego poprzez działania części sędziów Izby Pracy - mówi w rozmowie z Cezarym Krysztopą Robert Bąkiewicz.
Wolontariusze Ruchu Obrony Granic pilnują granicy w Gubinie
Wolontariusze Ruchu Obrony Granic pilnują granicy w Gubinie / Robert Bąkiewicz

Co musisz wiedzieć:

  • W sieci pojawiły się nieoficjalne informacje o możliwej prowokacji w Sądzie Najwyższym w dniu jutrzejszym
  • Robert Bąkiewicz zapowiada, że wraz z Ruchem Obrony Granic stawi się jutro pod gmachem SN w Warszawie o godzinie 7.30
  • Ruch Obrony Granic pilnuje granicy z Niemcami, gdzie niemiecka policja przy bierności polskich służb, podrzuca imigrantów na stronę polską.

 

"O 7.30 stajemy pod Sądem Najwyższym"

Cezary Krysztopa: Co się jutro może wydarzyć w Sądzie Najwyższym?

Robert Bąkiewicz:

Z informacji, które do nas docierają, wszystko wskazuje na to, że jutro pod Sądem Najwyższym możemy być świadkami dramatycznego aktu zamachu stanu. Donald Tusk, zepchnięty pod ścianę, najwyraźniej nie widzi już innej drogi utrzymania władzy niż użycie siły i pogwałcenie Konstytucji. W obawie przed odpowiedzialnością karną za działania swojej ekipy – w tym nielegalne przejęcia instytucji państwowych, niszczenie praworządności i bezprecedensową uległość wobec Berlina – prawdopodobnie zdecydował się na frontalny atak na niezależność sądownictwa.

Na naszych oczach może dojść do nielegalnego i bezprawnego przejęcia Sądu Najwyższego poprzez działania części sędziów Izby Pracy. Wiele wskazuje na to, że mają oni próbować przyjąć dokumenty i decyzje – mimo iż nie mają ku temu legitymacji. Co gorsza, cały ten proceder może być przykryty medialną zasłoną dymną w postaci protestów lewicowo-liberalnych bojówek. To typowa taktyka: hałas, chaos i emocje mają odwrócić uwagę opinii publicznej od bezprawnych działań dokonywanych po cichu w gabinetach.

Nie możemy milczeć. Nie możemy patrzeć biernie, jak demolowana jest resztka polskiej suwerenności. Dlatego jutro o 7:30 stajemy pod Sądem Najwyższym w Warszawie. To moment próby dla wszystkich, którzy jeszcze wierzą w wolną i sprawiedliwą Polskę.

 

"Jest nas około 4000"

Pospolite ruszenie zastępuje instytucje państwa, które usiłuje wyłączyć Donald Tusk?

Tak – w obecnej sytuacji pospolite ruszenie, czyli nasza społeczno-polityczna aktywność, Ruch Obrony Granic i działania podejmowane w całej Polsce, pełnią funkcję, którą powinno realizować państwo.

To my – obywatele, patrioci, organizacje społeczne – staramy się zapobiec zupełnemu rozkładowi instytucji państwa, do którego prowadzi polityka Donalda Tuska i jego ludzi: Bodnara, Sienkiewicza i innych. To my przeciwstawiamy się zarówno bezprawiu, jak i próbom zniszczenia polskiej suwerenności – od granic po wymiar sprawiedliwości.

Nasze patrole na granicy, nasza pomoc dla mieszkańców miast i wsi zagrożonych migracyjną presją czy rządowymi decyzjami, nasze protesty w obronie praworządności i Konstytucji – to wszystko nie powinno być naszym obowiązkiem. Ale staje się nim, bo państwo zostało zdemoralizowane i zaanektowane przez władzę, która nie reprezentuje narodu, lecz interesy zewnętrzne.

Dziś, broniąc Sądu Najwyższego przed bezprawnym przejęciem, bronimy nie tylko konkretnej instytucji – bronimy resztek demokracji i państwa prawa. Pospolite ruszenie nie tyle “zastępuje” państwo, co wypełnia pustkę powstałą po jego zdradzie. To forma obywatelskiego oporu wobec zamachu na Polskę – jej tożsamość, niezależność i ustrój.

Mamy nadzieję, że ten czas zdrady i chaosu dobiegnie końca. Że odzyskamy państwo polskie, które będzie lojalne wobec własnego narodu. Ale do tego potrzebna jest determinacja – i ta właśnie dzisiaj buduje się na naszych oczach.

Ilu Was już jest w Ruchu Obrony Granic?

W tej chwili w Ruchu Obrony Granic jest z nami około 4000 aktywnych osób, które oficjalnie zgłosiły akces do współpracy i podejmują konkretne działania w terenie. To ogromna siła, która codziennie rośnie.

Ale oprócz tej liczby, mamy też potężne zaplecze naszych sympatyków i sojuszników – ludzi, którzy nie zawsze są z nami formalnie, ale dają wyraz swojego poparcia na każdym kroku. Tego nie da się dokładnie policzyć, ale czujemy to wsparcie Polaków bardzo wyraźnie – w wiadomościach, gestach, rozmowach, obecności na protestach i granicy.

Dlatego idziemy dalej. Chcemy teraz powoływać placówki Ruchu Obrony Granic w każdej gminie i każdym powiecie. Szukamy lokalnych liderów, ludzi odważnych, którzy nie boją się odpowiedzialności i walki o Polskę. Jeśli czujesz, że to moment próby – dołącz do nas.

Bo tylko dobrze zorganizowany naród ma szansę obronić się przed dywersją własnych władz i bezpardonowym atakiem zewnętrznych wrogów – Niemiec czy Rosji. Dziś rozstrzygają się losy Polski. A przyszłość zależy od tych, którzy odważą się stanąć do walki ze złem z otwartą przyłbicą.

 

"Polska powinna domagać się ukarania niemieckich funkcjonariuszy"

Niedawno niemieccy policjanci zatrzymali bezpodstawnie dwóch wolontariuszy ROG. Jak powinni być traktowani w Polsce niemieccy policjanci podrzucający imigrantów?

Osoby, o których mowa, zostały zatrzymane przez niemiecką policję podczas prowadzenia działań zabezpieczających na pograniczu polsko-niemieckim. Choć formalnie nie są wolontariuszami Ruchu Obrony Granic, to właśnie nasza działalność przyczyniła się do tego, że coraz więcej Polaków samorzutnie podejmuje aktywność w obronie granicy, reagując na bezprawie, które widzą na własne oczy.

Ta sprawa wymaga wyjaśnienia, bo nie chodzi tylko o jednostkowe zatrzymanie, ale o systemowe działania niemieckich służb, które — i mówię to z pełną odpowiedzialnością — zaczynają przypominać zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze zbrojnym.

Niemieccy funkcjonariusze permanentnie łamią prawo międzynarodowe i krajowe, przemycając migrantów na teren Polski. Są uzbrojeni, działają według ściśle określonej hierarchii i nierzadko zmuszają migrantów do oddania dokumentów tożsamości, by ukryć ich dane przed polskimi służbami. To wszystko pokazuje, że mamy do czynienia z procederem, który powinien być przedmiotem natychmiastowego śledztwa ze strony polskiej prokuratury i służb państwowych.

Polska powinna domagać się ukarania niemieckich funkcjonariuszy za działania, które godzą w nasze bezpieczeństwo narodowe. Nie może być zgody na to, by obce służby bezkarnie prowadziły operacje na naszym terytorium, naruszając naszą suwerenność.

My, jako Ruch Obrony Granic, nagłaśniamy te przypadki, dokumentujemy je i reagujemy. Wielokrotnie udaremniliśmy nielegalny przerzut migrantów przez niemieckie służby – wystarczyło, że nasi wolontariusze pojawiali się z kamerą, a uzbrojeni niemieccy funkcjonariusze… uciekali. Tak właśnie wygląda prawda o ich działaniach, które nie mogą dłużej być tolerowane.

 

"Nadchodzi zmiana pokoleniowa"

Pan jest, w odróżnieniu od wielu gadaczy, człowiekiem czynu. Co jest na końcu tej drogi?

Tak, jestem człowiekiem czynu. Człowiekiem ulicy, który zna codzienne bolączki Polaków. Nie jestem politykiem z salonu – jestem człowiekiem, który przeszedł z ludźmi niejedną drogę. Ktoś mógłby mnie nazwać kontrrewolucjonistą albo prawicowym rewolucjonistą – i nie miałbym z tym problemu. Bo dziś Polska potrzebuje właśnie takich ludzi: zdeterminowanych, zakorzenionych w wartościach, gotowych do walki o prawdę, wolność i narodowy interes.

W naturalny sposób widzę swoją przyszłość – i przyszłość moich przyjaciół, z którymi współpracuję – w instytucjach państwa polskiego. W tworzeniu polityki, która będzie służyć Polakom, a nie obcym ambasadom. Być może w przyszłości będę ministrem, być może będę pełnił inne funkcje państwowe – nie mówię tego z pychą, ale z przekonaniem, że takie postawy, jak nasza, będą Polsce potrzebne coraz bardziej.

Światem – a dziś także Polską – zaczyna rządzić siła. Czasy analityków i „pięknych słów” odchodzą. Dziś trzeba ludzi, którzy nie boją się prawdy, nie boją się konfrontacji i nie boją się odpowiedzialności. Którzy rozumieją, że przyszłość Polski nie zależy od kompromisów, tylko od odwagi.

Nadchodzi zmiana pokoleniowa w polskiej polityce – i jestem przekonany, że nasze środowisko odegra w niej ważną rolę. Bo chcemy silnej, niepodległej, wielkiej Polski – i jesteśmy gotowi o nią walczyć. Nie dla siebie – ale dla naszych rodzin, naszych dzieci, naszej wspólnoty narodowej.



 

Polecane