Konflikt w Iranie może wywołać nowy kryzys migracyjny w Europie
Co musisz wiedzieć:
- Przy prawie 90 milionach mieszkańców, gdyż tyle ma Iran, jakakolwiek destabilizacja może wywołać falę migrantów znacznie większą niż ta obserwowana podczas ostatnich konfliktów.
- Nawet gdyby tylko stosunkowo niewielka część populacji zdecydowała się wyjechać, skutki byłyby znaczne.
- W przeciwieństwie do pierwszej fazy wojny syryjskiej profil osób, które mogłyby opuścić Iran, obejmowałby sektory miejskie i klasę średnią posiadające zasoby, edukację i kontakty za granicą.
Jak podkreśla portal European Conservative, „doświadczenie pokazuje, że przesiedlenia na dużą skalę nie zaczynają się od spektakularnych liczb, ale od stałego strumienia, który w przypadku przeciągania się konfliktu może przekształcić się w falę trudną do powstrzymania”.
Przy prawie 90 milionach mieszkańców, gdyż tyle ma Iran, jakakolwiek destabilizacja może wywołać falę migrantów znacznie większą niż ta obserwowana podczas ostatnich konfliktów. Nawet gdyby tylko stosunkowo niewielka część populacji zdecydowała się wyjechać, skutki byłyby znaczne.
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi
- „Cała Polska się zatrzęsie”. Stanowski zapowiada bombę
- Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
Pogorszenie sytuacji gospodarczej
Pogorszenie sytuacji gospodarczej nastąpiło już przed wojną: sankcje, wysoka inflacja i utrata siły nabywczej osłabiły stabilność społeczną. Jeśli sytuację pogorszą bombardowania, przerwy w dostawie energii, wewnętrzne starcia lub upadek instytucji opuszczenie kraju może stać się kwestią przetrwania.
W przeciwieństwie do pierwszej fazy wojny syryjskiej profil osób, które mogłyby opuścić Iran, obejmowałby sektory miejskie i klasę średnią posiadające zasoby, edukację i kontakty za granicą
– pisze portal.
Mniejszości etniczne lub religijne mogą również czuć się szczególnie narażone w scenariuszu represji lub fragmentacji państwa. Ten kwalifikowany składnik nie zmniejsza presji migracyjnej; po prostu zmienia swój skład.
Deportacje Afgańczyków
Jest jeszcze jeden dodatkowy czynnik. Iran od dziesięcioleci gości miliony Afgańczyków. W ostatnich latach władze Iranu zintensyfikowały już wydalenia. Jeśli konflikt zmusi reżim do nadania priorytetu bezpieczeństwu wewnętrznemu i obniżenia kosztów, deportacje te prawdopodobnie przyspieszą.
Wielu z tych Afgańczyków nie znalazłoby stabilnych warunków w swoim kraju pochodzenia i mogłoby zdecydować się na kontynuację trasy do Turcji. Kryzys skupiony wokół Iranu może więc szybko przerodzić się w mieszany napływ Irańczyków i Afgańczyków zmierzających w kierunku Europy.
Turcja filtrem
Podobnie jak w 2015 r. Turcja byłaby pierwszym dużym odbiorcą i filtrem. Jej wschodnia granica została wzmocniona, ale najnowsza historia pokazuje, że utrzymująca się presja migracyjna ostatecznie testuje każdy system kontroli.
Precedens umowy migracyjnej między UE a Turcją z 2016 r. jest nieunikniony. Znaczący wzrost liczby przybyszów z Iranu zapewniłby Ankarze ponowny wpływ negocjacyjny z Brukselą. Gdyby kontrole zostały złagodzone, presja spadłaby na Grecję, Bułgarię i szlak zachodniobałkański, reaktywując korytarz, który dziesięć lat temu ukształtował politykę europejską
– ocenia portal.
Powtórka z 2015?
Kryzys z 2015 r. w ciągu zaledwie kilku miesięcy sprowadził do Unii ponad milion osób ubiegających się o azyl i spowodował głębokie rozłamy polityczne między państwami członkowskimi. Dziś kontekst instytucjonalny jest inny. UE ma nowy Pakt w sprawie migracji i azylu, obejmujący szybsze procedury graniczne i mechanizmy solidarności finansowej. A przynajmniej tak jest opisane na papierze. Gdyby wydarzyło się coś podobnego, system zostałby natychmiast przetestowany.
Klimat polityczny jest jednak bardziej sztywny. Wiele rządów zaostrzyło swoją retorykę i nadało priorytet powstrzymywaniu zewnętrznemu, umowom z krajami trzecimi i wzmocnieniu granic. Istnieje większe przygotowanie techniczne, ale mniejsze pole polityczne do wchłonięcia masowego napływu bez wewnętrznych napięć.
„Bezpieczny kraj”
Co więcej, zaklasyfikowanie Iranu jako „bezpiecznego kraju” byłoby trudne w scenariuszu otwartej wojny i udokumentowanych represji. Oznaczałoby to wysoki wskaźnik uznawania za ochronę międzynarodową i dłuższe pobyty, co miałoby wpływ na mieszkalnictwo, usługi publiczne i integrację
– wskazuje autor artykułu.
Instytucje europejskie uruchomiły mechanizmy monitorowania i koordynacji z agencjami międzynarodowymi. Na papierze istnieje planowanie awaryjne. Nie widać jednak znaczącego zwiększenia przepustowości recepcji ani konkretnych porozumień w przypadku scenariusza irańskiego.
Wydaje się, że dominująca strategia koncentruje się na zapobieganiu przedostawaniu się presji do zewnętrznych granic Unii, a nie na zarządzaniu potencjalnym wzrostem w ich obrębie. Takie podejście może zadziałać, jeśli konflikt zostanie opanowany. Jeśli wojna się rozprzestrzeni lub państwo irańskie ulegnie destabilizacji, Europa może po raz kolejny zareagować na kryzys migracyjny, zamiast mu zapobiec
– konkluduje portal.
USA i Izrael uderzyły w Iran
Trwa operacja zbrojna Stanów Zjednoczonych i Izraela mająca na celu obalenie islamskiego reżimu w Iranie.



