Ekspert: "Konsultacje" ws. KRS to w istocie wybory, które łamią prawo

W ostatnich tygodniach pojawił się pomysł przeprowadzenia w środowisku sędziowskim tzw. „konsultacji”, które miałyby wyłonić kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Jednocześnie Sejm – odpowiadając na apel części prezesów sądów – przyjął uchwałę, w której zadeklarował, że uszanuje wynik takiego głosowania.
Tylko u nas
Tylko u nas / grafika własna

Co musisz wiedzieć:

  • W środowisku sędziowskim pojawił się pomysł „konsultacji” dotyczących kandydatów do KRS.
  • Zdaniem sędzi Kamili Borszowskiej-Moszowskiej procedura może przypominać wybory bez podstawy prawnej.
  • Pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące przepisów o ochronie danych osobowych.

 

Z pozoru brzmi to jak niewinna procedura konsultacyjna. W rzeczywistości jednak rodzi bardzo poważne pytania prawne – przede wszystkim dotyczące ochrony danych osobowych, ale także ochrony dóbr osobistych sędziów oraz podstawowych zasad państwa prawa.

Jako sędzia nie mogę przejść obok tych wątpliwości obojętnie.

 

„Konsultacje”, które w rzeczywistości są wyborami

Organizatorzy starają się przedstawiać tę procedurę jako niewiążące konsultacje środowiskowe. Jednak z samego apelu prezesów sądów wynika coś zupełnie innego. Dokument ten przewiduje, że każdy sędzia biorący udział w głosowaniu będzie dysponował piętnastoma głosami – czyli dokładnie tyloma, ilu członków KRS będących sędziami przewiduje ustawa.

Jeżeli każdy uczestnik ma oddać piętnaście głosów na kandydatów, to trudno twierdzić, że nie jest to akt wyborczy. W praktyce mamy do czynienia z pełnoprawną procedurą wyborczą, tyle że przeprowadzaną poza jakąkolwiek podstawą ustawową. Zmienia się jedynie nazwa. Zamiast „wyborów” mówi się o „konsultacjach”. Jednak zmiana nazwy nie zmienia charakteru prawnego całego przedsięwzięcia.

 

Prawo nie przewiduje takich procedur

Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa w sposób jednoznaczny określa tryb wyboru jej członków. Piętnastu członków Rady będących sędziami wybiera Sejm. Nie ma w tej ustawie żadnego przepisu przewidującego wcześniejsze „prawybory”, preselekcję kandydatów czy konsultacje środowiskowe.

W prawie publicznym obowiązuje zasada wynikająca z art. 7 Konstytucji: organy władzy publicznej działają wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Jeżeli więc tworzy się nową procedurę wyborczą, której ustawa nie przewiduje, powstaje oczywiste pytanie: na jakiej podstawie prawnej ma się ona odbywać?

 

Kluczowy problem: ochrona danych osobowych

Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą jednak ochrony danych osobowych. Przeprowadzenie takiej procedury oznacza konieczność przetwarzania danych osobowych tysięcy sędziów. Trzeba bowiem:

  • ustalić listę osób uprawnionych do głosowania,
  • przetwarzać dane kandydatów,
  • rejestrować oddane głosy,
  • sporządzać wyniki głosowania.

To wszystko są operacje przetwarzania danych osobowych w rozumieniu art. 4 pkt 2 RODO. A zgodnie z art. 6 ust. 1 RODO każde przetwarzanie danych osobowych musi mieć wyraźną podstawę prawną. I tu pojawia się zasadniczy problem: takiej podstawy po prostu nie ma.

Nie istnieje przepis ustawy, który pozwalałby organizować prawybory w środowisku sędziowskim. Nie ma też regulacji określającej, kto miałby być administratorem danych osobowych sędziów uczestniczących w takim głosowaniu. W praktyce oznacza to, że ktoś chciałby przetwarzać dane osobowe tysięcy sędziów bez wyraźnej podstawy prawnej. A to nie jest drobne uchybienie proceduralne.

 

Art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych

Polskie prawo przewiduje wprost konsekwencje takich działań. Zgodnie z art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych przetwarzanie danych osobowych mimo braku podstawy prawnej jest czynem zabronionym i może prowadzić do odpowiedzialności karnej. Innymi słowy – jeżeli ktoś organizuje procedurę wymagającą przetwarzania danych osobowych, a nie ma ku temu podstawy prawnej, wchodzi w obszar potencjalnego naruszenia prawa.

Dlatego pytanie o ochronę danych osobowych w tej sprawie nie jest akademicką dyskusją. To pytanie o legalność całego przedsięwzięcia.

 

Dane o poparciu a naruszenie dóbr osobistych

Pojawia się także kolejny problem, o którym rzadko się mówi, a który w praktyce może mieć bardzo realne konsekwencje. Procedura prawyborów zakłada bowiem ujawnianie informacji o tym, ilu sędziów poparło określonego kandydata. Takie dane mogą być następnie publikowane lub przekazywane do wiadomości publicznej jako element legitymizujący wynik „konsultacji”.

Tymczasem informacje o udzielonym poparciu mogą wplywać na  postrzeganie danego sędziego  w opinii publicznej Jeżeli zostana uiawnione w ramach procedury, która nie ma żadne podstawy prawnei, może powstać problem naruszenia dóbr osobistych.

Zgodnie z art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego dobra osobiste człowieka – w tym dobre imię, reputacja czy prawo do prywatności – podlegają ochronie prawnej. Jeżeli więc informacje dotyczące poparcia określonych kandydatów zostaną upublicznione w ramach procedury pozbawionej podstawy prawnej, może to rodzić odpowiedzialność cywilną z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

 

Uchwała Sejmu – mechanizm obejścia prawa

Szczególne znaczenie ma również fakt, że prezesi sądów wcześniej zaapelowali do Sejmu o przyjęcie uchwały, w której parlament zadeklaruje, że uszanuje wynik tych „konsultacji”. Sejm taką uchwałę rzeczywiście przyjął. Problem polega na tym, że uchwała Sejmu nie jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Nie może zmieniać ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa ani wprowadzać nowych procedur wyborczych.

W praktyce powstaje więc bardzo charakterystyczny mechanizm:

  • środowisko sędziowskie organizuje procedurę wyborczą bez podstawy ustawowej,
  • Sejm deklaruje, że zaakceptuje jej wynik,
  • ustawowa kompetencja parlamentu zostaje w praktyce ograniczona.

Formalnie ustawa pozostaje bez zmian. Faktycznie jednak powstaje alternatywny mechanizm wyboru członków KRS. To jest klasyczna konstrukcja obejścia prawa.

 

Uchwała Stowarzyszenia VOTUM

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera uchwała Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów KSSiP „VOTUM”, przyjęta 7 marca 2026 r. Uchwała ta w istocie prowadzi do jednego wniosku, który warto powiedzieć wprost: opisywane działanie nie ma żadnej podstawy prawnej.

- "Stowarzyszenie Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury VOTUM w obliczu zawetowania przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, oraz zbliżającego się wygaśnięcia kadencji obecnej KRS w maju 2026 r. (...) zwraca się z apelem do wszystkich sędziów (...) o powszechny i masowy udział w zwoływanych przez prezesów sądów zgromadzeniach ogólnych mających na celu zaopiniowanie kandydatów na członków KRS (...)"

- czytamy w uchwale.

 

Brak podstawy prawnej 

Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa nie przewiduje żadnego formalnego mechanizmu „środowiskowego opiniowania” kandydatów do KRS przez zgromadzenia sędziów w trybie, o którym mowa w uchwale. Nie istnieje przepis, który dawałby takim działaniom jakiekolwiek umocowanie prawne ani który nadawałby im jakiekolwiek skutki prawne w procedurze wyboru członków Rady.

Procedura wyboru jest jasno określona – piętnastu członków Krajowej Rady Sądownictwa będących sędziami wybiera Sejm. Ustawa nie przewiduje żadnego etapu poprzedzającego ten wybór w postaci prawyborów, preselekcji środowiskowej czy konsultacji organizowanych przez prezesów sądów lub zgromadzenia sędziowskie. Oznacza to, że proponowane działania nie są elementem procedury ustawowej. Nie wywołują żadnych skutków prawnych i nie mogą wiązać organów państwa.

Dlatego próba mobilizowania sędziów do udziału w takim przedsięwzięciu jest w istocie zachętą do uczestnictwa w inicjatywie pozaprawnej, która może tworzyć jedynie środowiskową presję oraz polityczny przekaz, ale nie stanowi procedury przewidzianej przez prawo. Sędziowie działają na podstawie i w granicach prawa. Jeżeli brak jest podstawy prawnej dla określonej procedury, to nie ma również podstaw, aby sędziowie uczestniczyli w niej w ramach wykonywania swojej funkcji publicznej. Nie można jednocześnie powoływać się na konieczność przywracania praworządności i tworzyć quasi-procedur, które nie wynikają z żadnej ustawy. W praktyce oznacza to jedno: udział sędziów w takim „opiniowaniu” kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa nie ma podstawy prawnej – a zatem nie powinien mieć miejsca.

 

Hasła o praworządności jako zasłona

Całe to przedsięwzięcie przedstawiane jest jako działanie na rzecz przywracania praworządności. Tymczasem w rzeczywistości mamy do czynienia z sytuacją, w której:

  • tworzy się procedurę bez podstawy ustawowej,
  • pojawia się realne ryzyko naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych,
  • powstaje możliwość naruszenia dóbr osobistych sędziów,
  • próbuje się obejść ustawowy model wyboru Krajowej Rady Sądownictwa.

Najbardziej niepokojące jest to, że działania te podejmowane są przez osoby, które od lat przedstawiają się jako bezkompromisowi obrońcy państwa prawa.

 

Odpowiedzialność każdego sędziego

Każdy sędzia musi dziś odpowiedzieć sobie na proste pytanie: czy chce uczestniczyć w procedurze, która nie ma podstawy prawnej i która może naruszać przepisy o ochronie danych osobowych? Udział w takich „konsultacjach” – niezależnie od tego, jaką nazwę nadają im organizatorzy – oznacza w praktyce przyłożenie ręki do mechanizmu, który legitymizuje bezprawie.

Państwo prawa nie polega na tym, że przepisy przestrzegamy tylko wtedy, gdy są dla nas wygodne. Polega na tym, że przestrzegamy ich zawsze.

Zwłaszcza wtedy, gdy sami jesteśmy sędziami.

[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Co to oznacza dla obywatela", oraz FAQ i śródtytuły od Redakcji]

 

Co to oznacza dla obywatela?

  • Spór o KRS może wpływać na ważność decyzji sądów. Jeśli procedury wyboru członków Krajowa Rada Sądownictwa będą nadal kwestionowane, w przyszłości mogą pojawiać się wątpliwości dotyczące legalności niektórych nominacji sędziowskich.
  • Może to wydłużać postępowania sądowe. Spory o status sędziów powołanych przy udziale obecnej KRS bywają podnoszone w procesach, co może prowadzić do dodatkowych wniosków i odwołań w sprawach obywateli.
  • Sprawa ma także wymiar polityczny i ustrojowy. Debata wokół sposobu wyłaniania członków KRS dotyczy tego, jak w Polsce powinny wyglądać relacje między władzą polityczną a sądownictwem.
  • Dla przeciętnego obywatela najważniejsze jest zaufanie do wyroków. Im dłużej trwa spór o legalność procedur, tym większe ryzyko, że część społeczeństwa będzie podważać niezależność wymiaru sprawiedliwości.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czym jest Krajowa Rada Sądownictwa? Krajowa Rada Sądownictwa to konstytucyjny organ stojący na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Rada opiniuje kandydatów na sędziów i przedstawia ich do powołania prezydentowi.

Dlaczego wybór członków KRS budzi spory? Część środowiska prawniczego kwestionuje sposób wyłaniania sędziów do KRS po zmianach z 2017, pomimo zgodności z Konstytucją i ustawą, która nadal obowiązuje.

Na czym polega pomysł „konsultacji” w sprawie kandydatów do KRS? Chodzi o zbieranie opinii środowiska sędziowskiego na temat potencjalnych kandydatów do Rady. Krytycy wskazują jednak, że taka procedura może przypominać wybory, którym brak podstawy prawnej.

Czy spór o KRS wpływa na funkcjonowanie sądów? Tak. W niektórych sprawach strony procesów podnoszą argumenty dotyczące statusu sędziów powołanych przy udziale obecnej KRS, co może prowadzić do dodatkowych sporów proceduralnych.

Czy ten spór może mieć znaczenie dla obywateli? Pośrednio tak. Dyskusja o sposobie wyboru członków KRS dotyczy zaufania do wymiaru sprawiedliwości i stabilności systemu sądownictwa w Polsce.


 

POLECANE
Alarm w Dubaju. Drony w pobliżu lotniska i ranni cywile Wiadomości
Alarm w Dubaju. Drony w pobliżu lotniska i ranni cywile

W pobliżu międzynarodowego lotniska w Dubaju doszło do groźnego incydentu z udziałem bezzałogowca. Strącony dron spadł niedaleko portu lotniczego, a odłamki raniły cztery osoby. Mimo zdarzenia ruch lotniczy odbywa się bez zakłóceń.

KRUS wydał komunikat dla rolników z ostatniej chwili
KRUS wydał komunikat dla rolników

Od 5 marca 2026 r. obowiązują przepisy, zgodnie z którymi obywatele Ukrainy, których pobyt był uznawany za legalny na podstawie dotychczasowych regulacji i którzy uzyskali status beneficjenta ochrony czasowej, mają przedłużoną ochronę czasową do 4 marca 2027 r.

Czarzasty zablokował w Sejmie ustawę o SAFE 0 proc.: Dość ściemy i obłudy pilne
Czarzasty zablokował w Sejmie ustawę o SAFE 0 proc.: "Dość ściemy i obłudy"

Włodzimierz Czarzasty ogłosił wstrzymanie prac nad prezydenckim projektem dotyczącym Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Decyzję uzależnił od zakończenia procesu legislacyjnego ustawy, która wcześniej trafiła do podpisu głowy państwa.

Polski wątek afery Epsteina. Jest decyzja prokuratury z ostatniej chwili
Polski wątek afery Epsteina. Jest decyzja prokuratury

Wszczęto śledztwo w sprawie handlu ludźmi w polskim wątku tzw. afery Epsteina – poinformowała w środę Prokuratura Krajowa.

Tragedia na stacji metra. Nie żyje kobieta z ostatniej chwili
Tragedia na stacji metra. Nie żyje kobieta

Na stacji Metro Wilanowska doszło do śmiertelnego zdarzenia. Po tragedii wprowadzono zmiany w kursowaniu pociągów i autobus zastępczy.

Pogoda nagle zaskoczy. IMGW wydał komunikat z ostatniej chwili
Pogoda nagle zaskoczy. IMGW wydał komunikat

Najpierw słońce i wysoka temperatura, potem nagłe pogorszenie. IMGW ostrzega przed zmianą pogody.

Największe w historii uwolnienie rezerw ropy. Nieoficjalne doniesienia z ostatniej chwili
Największe w historii uwolnienie rezerw ropy. Nieoficjalne doniesienia

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zaproponowała największe w historii uwolnienie rezerw ropy naftowej, by obniżyć ceny surowca, które gwałtownie wzrosły w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem – poinformował we wtorek "Wall Street Journal", powołując się na urzędników zaznajomionych ze sprawą.

Napięcie w cieśninie Ormuz. USA pokazały nagranie z ataku z ostatniej chwili
Napięcie w cieśninie Ormuz. USA pokazały nagranie z ataku

Napięcie wokół cieśniny Ormuz gwałtownie rośnie. CENTCOM poinformowało o zniszczeniu irańskich statków minowych, a Donald Trump zapowiedział zdecydowaną odpowiedź na ruchy Teheranu.

Polacy czują się nabici w butelkę. Sondaż nie pozostawia złudzeń z ostatniej chwili
Polacy czują się nabici w butelkę. Sondaż nie pozostawia złudzeń

Ponad połowa obywateli źle ocenia funkcjonowanie mechanizmu zwrotu opakowań, a prawie połowa w ogóle w nim nie uczestniczy – wynika z badania IBRiS dla "Rzeczpospolitej" opublikowanego w tym dzienniku w środę.

Za pieniądze z SAFE sprzedamy naszą niepodległość tylko u nas
Za pieniądze z SAFE sprzedamy naszą niepodległość

W kwestii SAFE nie chodzi jedynie o horrendalną pożyczkę, którą spłacać będą przez ponad 40 lat kolejne pokolenia, ale o istnienie państwa polskiego jako samodzielnego, suwerennego podmiotu.

REKLAMA

Ekspert: "Konsultacje" ws. KRS to w istocie wybory, które łamią prawo

W ostatnich tygodniach pojawił się pomysł przeprowadzenia w środowisku sędziowskim tzw. „konsultacji”, które miałyby wyłonić kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Jednocześnie Sejm – odpowiadając na apel części prezesów sądów – przyjął uchwałę, w której zadeklarował, że uszanuje wynik takiego głosowania.
Tylko u nas
Tylko u nas / grafika własna

Co musisz wiedzieć:

  • W środowisku sędziowskim pojawił się pomysł „konsultacji” dotyczących kandydatów do KRS.
  • Zdaniem sędzi Kamili Borszowskiej-Moszowskiej procedura może przypominać wybory bez podstawy prawnej.
  • Pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące przepisów o ochronie danych osobowych.

 

Z pozoru brzmi to jak niewinna procedura konsultacyjna. W rzeczywistości jednak rodzi bardzo poważne pytania prawne – przede wszystkim dotyczące ochrony danych osobowych, ale także ochrony dóbr osobistych sędziów oraz podstawowych zasad państwa prawa.

Jako sędzia nie mogę przejść obok tych wątpliwości obojętnie.

 

„Konsultacje”, które w rzeczywistości są wyborami

Organizatorzy starają się przedstawiać tę procedurę jako niewiążące konsultacje środowiskowe. Jednak z samego apelu prezesów sądów wynika coś zupełnie innego. Dokument ten przewiduje, że każdy sędzia biorący udział w głosowaniu będzie dysponował piętnastoma głosami – czyli dokładnie tyloma, ilu członków KRS będących sędziami przewiduje ustawa.

Jeżeli każdy uczestnik ma oddać piętnaście głosów na kandydatów, to trudno twierdzić, że nie jest to akt wyborczy. W praktyce mamy do czynienia z pełnoprawną procedurą wyborczą, tyle że przeprowadzaną poza jakąkolwiek podstawą ustawową. Zmienia się jedynie nazwa. Zamiast „wyborów” mówi się o „konsultacjach”. Jednak zmiana nazwy nie zmienia charakteru prawnego całego przedsięwzięcia.

 

Prawo nie przewiduje takich procedur

Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa w sposób jednoznaczny określa tryb wyboru jej członków. Piętnastu członków Rady będących sędziami wybiera Sejm. Nie ma w tej ustawie żadnego przepisu przewidującego wcześniejsze „prawybory”, preselekcję kandydatów czy konsultacje środowiskowe.

W prawie publicznym obowiązuje zasada wynikająca z art. 7 Konstytucji: organy władzy publicznej działają wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Jeżeli więc tworzy się nową procedurę wyborczą, której ustawa nie przewiduje, powstaje oczywiste pytanie: na jakiej podstawie prawnej ma się ona odbywać?

 

Kluczowy problem: ochrona danych osobowych

Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą jednak ochrony danych osobowych. Przeprowadzenie takiej procedury oznacza konieczność przetwarzania danych osobowych tysięcy sędziów. Trzeba bowiem:

  • ustalić listę osób uprawnionych do głosowania,
  • przetwarzać dane kandydatów,
  • rejestrować oddane głosy,
  • sporządzać wyniki głosowania.

To wszystko są operacje przetwarzania danych osobowych w rozumieniu art. 4 pkt 2 RODO. A zgodnie z art. 6 ust. 1 RODO każde przetwarzanie danych osobowych musi mieć wyraźną podstawę prawną. I tu pojawia się zasadniczy problem: takiej podstawy po prostu nie ma.

Nie istnieje przepis ustawy, który pozwalałby organizować prawybory w środowisku sędziowskim. Nie ma też regulacji określającej, kto miałby być administratorem danych osobowych sędziów uczestniczących w takim głosowaniu. W praktyce oznacza to, że ktoś chciałby przetwarzać dane osobowe tysięcy sędziów bez wyraźnej podstawy prawnej. A to nie jest drobne uchybienie proceduralne.

 

Art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych

Polskie prawo przewiduje wprost konsekwencje takich działań. Zgodnie z art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych przetwarzanie danych osobowych mimo braku podstawy prawnej jest czynem zabronionym i może prowadzić do odpowiedzialności karnej. Innymi słowy – jeżeli ktoś organizuje procedurę wymagającą przetwarzania danych osobowych, a nie ma ku temu podstawy prawnej, wchodzi w obszar potencjalnego naruszenia prawa.

Dlatego pytanie o ochronę danych osobowych w tej sprawie nie jest akademicką dyskusją. To pytanie o legalność całego przedsięwzięcia.

 

Dane o poparciu a naruszenie dóbr osobistych

Pojawia się także kolejny problem, o którym rzadko się mówi, a który w praktyce może mieć bardzo realne konsekwencje. Procedura prawyborów zakłada bowiem ujawnianie informacji o tym, ilu sędziów poparło określonego kandydata. Takie dane mogą być następnie publikowane lub przekazywane do wiadomości publicznej jako element legitymizujący wynik „konsultacji”.

Tymczasem informacje o udzielonym poparciu mogą wplywać na  postrzeganie danego sędziego  w opinii publicznej Jeżeli zostana uiawnione w ramach procedury, która nie ma żadne podstawy prawnei, może powstać problem naruszenia dóbr osobistych.

Zgodnie z art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego dobra osobiste człowieka – w tym dobre imię, reputacja czy prawo do prywatności – podlegają ochronie prawnej. Jeżeli więc informacje dotyczące poparcia określonych kandydatów zostaną upublicznione w ramach procedury pozbawionej podstawy prawnej, może to rodzić odpowiedzialność cywilną z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

 

Uchwała Sejmu – mechanizm obejścia prawa

Szczególne znaczenie ma również fakt, że prezesi sądów wcześniej zaapelowali do Sejmu o przyjęcie uchwały, w której parlament zadeklaruje, że uszanuje wynik tych „konsultacji”. Sejm taką uchwałę rzeczywiście przyjął. Problem polega na tym, że uchwała Sejmu nie jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Nie może zmieniać ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa ani wprowadzać nowych procedur wyborczych.

W praktyce powstaje więc bardzo charakterystyczny mechanizm:

  • środowisko sędziowskie organizuje procedurę wyborczą bez podstawy ustawowej,
  • Sejm deklaruje, że zaakceptuje jej wynik,
  • ustawowa kompetencja parlamentu zostaje w praktyce ograniczona.

Formalnie ustawa pozostaje bez zmian. Faktycznie jednak powstaje alternatywny mechanizm wyboru członków KRS. To jest klasyczna konstrukcja obejścia prawa.

 

Uchwała Stowarzyszenia VOTUM

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera uchwała Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów KSSiP „VOTUM”, przyjęta 7 marca 2026 r. Uchwała ta w istocie prowadzi do jednego wniosku, który warto powiedzieć wprost: opisywane działanie nie ma żadnej podstawy prawnej.

- "Stowarzyszenie Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury VOTUM w obliczu zawetowania przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, oraz zbliżającego się wygaśnięcia kadencji obecnej KRS w maju 2026 r. (...) zwraca się z apelem do wszystkich sędziów (...) o powszechny i masowy udział w zwoływanych przez prezesów sądów zgromadzeniach ogólnych mających na celu zaopiniowanie kandydatów na członków KRS (...)"

- czytamy w uchwale.

 

Brak podstawy prawnej 

Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa nie przewiduje żadnego formalnego mechanizmu „środowiskowego opiniowania” kandydatów do KRS przez zgromadzenia sędziów w trybie, o którym mowa w uchwale. Nie istnieje przepis, który dawałby takim działaniom jakiekolwiek umocowanie prawne ani który nadawałby im jakiekolwiek skutki prawne w procedurze wyboru członków Rady.

Procedura wyboru jest jasno określona – piętnastu członków Krajowej Rady Sądownictwa będących sędziami wybiera Sejm. Ustawa nie przewiduje żadnego etapu poprzedzającego ten wybór w postaci prawyborów, preselekcji środowiskowej czy konsultacji organizowanych przez prezesów sądów lub zgromadzenia sędziowskie. Oznacza to, że proponowane działania nie są elementem procedury ustawowej. Nie wywołują żadnych skutków prawnych i nie mogą wiązać organów państwa.

Dlatego próba mobilizowania sędziów do udziału w takim przedsięwzięciu jest w istocie zachętą do uczestnictwa w inicjatywie pozaprawnej, która może tworzyć jedynie środowiskową presję oraz polityczny przekaz, ale nie stanowi procedury przewidzianej przez prawo. Sędziowie działają na podstawie i w granicach prawa. Jeżeli brak jest podstawy prawnej dla określonej procedury, to nie ma również podstaw, aby sędziowie uczestniczyli w niej w ramach wykonywania swojej funkcji publicznej. Nie można jednocześnie powoływać się na konieczność przywracania praworządności i tworzyć quasi-procedur, które nie wynikają z żadnej ustawy. W praktyce oznacza to jedno: udział sędziów w takim „opiniowaniu” kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa nie ma podstawy prawnej – a zatem nie powinien mieć miejsca.

 

Hasła o praworządności jako zasłona

Całe to przedsięwzięcie przedstawiane jest jako działanie na rzecz przywracania praworządności. Tymczasem w rzeczywistości mamy do czynienia z sytuacją, w której:

  • tworzy się procedurę bez podstawy ustawowej,
  • pojawia się realne ryzyko naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych,
  • powstaje możliwość naruszenia dóbr osobistych sędziów,
  • próbuje się obejść ustawowy model wyboru Krajowej Rady Sądownictwa.

Najbardziej niepokojące jest to, że działania te podejmowane są przez osoby, które od lat przedstawiają się jako bezkompromisowi obrońcy państwa prawa.

 

Odpowiedzialność każdego sędziego

Każdy sędzia musi dziś odpowiedzieć sobie na proste pytanie: czy chce uczestniczyć w procedurze, która nie ma podstawy prawnej i która może naruszać przepisy o ochronie danych osobowych? Udział w takich „konsultacjach” – niezależnie od tego, jaką nazwę nadają im organizatorzy – oznacza w praktyce przyłożenie ręki do mechanizmu, który legitymizuje bezprawie.

Państwo prawa nie polega na tym, że przepisy przestrzegamy tylko wtedy, gdy są dla nas wygodne. Polega na tym, że przestrzegamy ich zawsze.

Zwłaszcza wtedy, gdy sami jesteśmy sędziami.

[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Co to oznacza dla obywatela", oraz FAQ i śródtytuły od Redakcji]

 

Co to oznacza dla obywatela?

  • Spór o KRS może wpływać na ważność decyzji sądów. Jeśli procedury wyboru członków Krajowa Rada Sądownictwa będą nadal kwestionowane, w przyszłości mogą pojawiać się wątpliwości dotyczące legalności niektórych nominacji sędziowskich.
  • Może to wydłużać postępowania sądowe. Spory o status sędziów powołanych przy udziale obecnej KRS bywają podnoszone w procesach, co może prowadzić do dodatkowych wniosków i odwołań w sprawach obywateli.
  • Sprawa ma także wymiar polityczny i ustrojowy. Debata wokół sposobu wyłaniania członków KRS dotyczy tego, jak w Polsce powinny wyglądać relacje między władzą polityczną a sądownictwem.
  • Dla przeciętnego obywatela najważniejsze jest zaufanie do wyroków. Im dłużej trwa spór o legalność procedur, tym większe ryzyko, że część społeczeństwa będzie podważać niezależność wymiaru sprawiedliwości.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czym jest Krajowa Rada Sądownictwa? Krajowa Rada Sądownictwa to konstytucyjny organ stojący na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Rada opiniuje kandydatów na sędziów i przedstawia ich do powołania prezydentowi.

Dlaczego wybór członków KRS budzi spory? Część środowiska prawniczego kwestionuje sposób wyłaniania sędziów do KRS po zmianach z 2017, pomimo zgodności z Konstytucją i ustawą, która nadal obowiązuje.

Na czym polega pomysł „konsultacji” w sprawie kandydatów do KRS? Chodzi o zbieranie opinii środowiska sędziowskiego na temat potencjalnych kandydatów do Rady. Krytycy wskazują jednak, że taka procedura może przypominać wybory, którym brak podstawy prawnej.

Czy spór o KRS wpływa na funkcjonowanie sądów? Tak. W niektórych sprawach strony procesów podnoszą argumenty dotyczące statusu sędziów powołanych przy udziale obecnej KRS, co może prowadzić do dodatkowych sporów proceduralnych.

Czy ten spór może mieć znaczenie dla obywateli? Pośrednio tak. Dyskusja o sposobie wyboru członków KRS dotyczy zaufania do wymiaru sprawiedliwości i stabilności systemu sądownictwa w Polsce.



 

Polecane