Maurycy Zawilski: Marian Hemar - zakochany w polskości

Jestem z pokolenia, które wyssało z mlekiem matki – choć, jeśli o mnie chodzi nie polskiej – zapamiętałą, gorącą, nigdy nieostygłą miłość do polskiej poezji i literatury, z pokolenia, dla którego literatura znaczyła Summa Poloniae, znaczyła najwyższą sublimację polskości, a Polska była jednoznaczna z literaturą najwyższego rzędu – wspominał Marian Hemar.
/ pixabay.com
Lektura jego twórczości jest prawdziwą przyjemnością obcowania z piękną polszczyzną, inteligentnym humorem, z żywym i autentycznym patriotyzmem. Jest też podróżą w świat starych dobrych czasów, świat gracji, kultury, błyskotliwego dowcipu i autentycznych wzruszeń.  

Szczególne miejsce w życiu Mariana Hemara (1901-1972) odgrywał Lwów, jako miejsce jego urodzin, miasto, w którym spędził dzieciństwo, chodził do gimnazjum (z przerwą w czasie działań wojennych – na Wiedeń) oraz studiował nauki filozoficzne i medyczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza (których zresztą nie ukończył). Lwów pozostał dla Hemara miłością na całe życie, również wtedy (a może przede wszystkim wtedy), gdy przeprowadził się do Warszawy (1925) oraz opuścił Polskę we wrześniu 1939 roku, by już nigdy do swojej ojczyzny nie powrócić.

Pomimo tego, że wywodził się z rodziny żydowskiej, szybko zdecydował o tym by zostać, jak to sam stwierdził: „Polakiem ochotniczym”. Wziął udział w działaniach wojennych z lat 1918-1920, po czym jeszcze przed wyjazdem do Warszawy rozpoczął swoje pierwsze próby literackie. W stolicy wpadł w wir pracy twórczej związanej rozrywką. Był kierownikiem literackim w kabaretach (m. in. w słynnym „Qui pro quo”, „Banda”, czy „Cyrulik Warszawski”), stał się autorem wielu przebojów („Kiedy znów zakwitną białe bzy”, „Upić się warto”), założył teatr, pisał i przerabiał sztuki sceniczne, publikował wiersze, współpracował z prasą literacką, a nawet pisał scenariusze filmowe. Działał w środowisku Skamandrytów (Tuwim, Słonimski, Lechoń), nie ukrywających swoich sympatii dla Józefa Piłsudskiego. Jego słynna piosenka „Ten wąsik”, w której wykpiwał Adolfa Hitlera, stała się powodem interwencji ambasady niemieckiej. Z tego tez powodu był we wrześniu 1939 roku na specjalnej liście osób poszukiwanych przez gestapo. Po opuszczeniu kraju, przez Rumunię trafia na Bliski Wschód (Palestyna, Egipt) do Brygady Karpackiej, w której jako starszy strzelec prowadzi program radiowy oraz teatr. Jest autorem hymnu Brygady i wielu poruszających wierszy patriotycznych. Na mocy rozkazu Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego, poprzez Afrykę Południową trafia w marcu 1942 do Anglii, gdzie znajduje zatrudnienie w Ministerstwie Informacji i Dokumentacji polskiego rządu w Londynie. W roku 1945 zdecydował o pozostaniu na emigracji uznając, że Polska nadal nie jest wolna. Swoją dalszą aktywność poświęcił dla polskiej kultury na emigracji oraz obrony polskich spraw. Prowadził własny teatr, współpracował z Radiem Wolna Europa, a nawet tłumaczył sonety Szekspira i wiersze Horacjusza. Zmarł w Dorking niedaleko Londynu i został pochowany na nieodległym cmentarzu przy kościele wiejskim.    

Klęska 1939 roku i opuszczenie kraju była dla Hemara głębokim przeżyciem. Jeszcze przed wojną zdecydował się też na nawrócenie i chrzest. Z przedwojennego kabareciarza i „człowieka niepoważnego” stał się na emigracji niemal wieszczem narodowym. Do końca życia zachował konsekwentną postawę antykomunistyczną, celnie i skutecznie broniąc prawdy i punktując fałsze sowieckiej propagandy w swoich satyrach. Hemar miał świadomość, że jego wiersze o bieżącej sytuacji politycznej, w tym międzynarodowej, mogą dość szybko stać się nieaktualne i niezrozumiałe. We wstępie do tomiku wierszy „Satyry patetyczne” wydanego w Londynie w 1947 roku pisał: aktualność daje wierszowi satyrycznemu nadmierne, niezasłużone fory. Niestety, kiedy się ulatnia, odbiera wierszowi więcej niż mu dała. Zostawia za sobą zimne, ostygłe z żaru, obojętne i niezrozumiałe żużle. Taka już jest wyższa sprawiedliwość, która włada poezją (inne tomiki jego wierszy to: „Dzik i świnia” 1922, „Ballada o białym byku” 1923, „Lata londyńskie” 1946, „Ściana płaczu” 1968, „Ściana uśmiechu” 1968, „Rzeź Pragi” 1968).  Tym niemniej jeśli czytelnik posiada jednak podstawową wiedzę historyczną, wiersze Hemara nie stracą swojego blasku, a ich wyrazistość pozostaje w całkowitej opozycji do nowoczesnej liryki. Hemar odnosząc się do trendów współczesnej mu poezji pisał: Żyjemy pod szantażem poezji „niekomunikatywnej”, to znaczy takiej, która nie ma nic do zakomunikowania, nic nie znaczy, a to ma znaczyć, że jest wieloznaczna. Tymczasem jego wiersze są całkowitym zaprzeczeniem tego zjawiska. Są przystępne w odbiorze, często lekkie i zabawne, ale noszą też często ładunek poważnej treści. Hemar wspomniał kiedyś wypowiedź znajomych o jego twórczości: Czy to co ty piszesz jest poezją? Dlatego, że to jakoś nie wygląda […] na poezję. W poezji obecnie nie ma rymów, nie ma rytmu, trudno odgadnąć treść i sens, a typ piszesz wiersze z rymami i w rytmie, i na ogół wie się o co w nich chodzi, tak jak byś artykuły pisał czy felietony.

Ciekawy fragment aktywności Mariana Hemara ukazuje wydany w formie książkowej zbiór artykułów i recenzji publikowanych w polskiej prasie emigracyjnej, zatytułowany „Awantury w rodzinie” (1967). Obok licznych relacji dotyczących sztuk teatralnych i innych wydarzeń kulturalnych polskiego Londynu, otrzymujemy bardzo bogaty materiał dotyczący życia intelektualnego emigracji. Poznajemy postacie i twórczość Sergiusza Piaseckiego, Józefa Mackiewicza, Karola Zbyszewskiego, Zygmunta Nowakowskiego, Stefanii Kossowskiej, Kazimierza Wierzyńskiego, Józefa Wittlina, Juliusza Sakowskiego i wielu innych. Poznajemy polską prasę i polskie instytucje: „Wiadomości”, „Dziennik Polski”, Polską Fundację Kulturalną. Hemar nieustannie wraca też w swoich tekstach do wspomnień z międzywojennej Warszawy (znajomość ze Skamandrytami, świat warszawskiego kabaretu) oraz z rodzinnego, ukochanego Lwowa. Rozlicza się też z wieloletniej przyjaźni z Julianem Tuwimem, który zdecydował się na kolaborację ze stalinowskim reżimem w Warszawie. Zaskakujący wyjazd Stanisława Cata-Mackiewicza do PRL określa jako agresywne samobójstwo – harakiri. Z wielką gracją i kulturą dokonuje krytyki postawy i twórczości Marka Hłaski. W swoich tekstach Hemar jawi się jako człowiek oczytany, o ogromnej wiedzy z zakresu światowej i polskiej sztuki, pisarstwa i teatru.      

W relacjach z podróży do Ameryki (1956) i Izraela (1964) Hemar objawił się jako błyskotliwy obserwator, który doskonale odnajduje się w opisie szczegółu by jednocześnie przeskoczyć do błyskotliwych ogólnych syntez. Jego relacje dotyczące komercji i konsumpcji w USA, mogą być równie dobrze obserwacjami ze współczesnej nam Polski: sztuka sprzedawania, sztuka budzenia apetytu, sztuka wmawiania ludziom, że nie można istnieć bez tego co im nie jest potrzebne, stała się metafizycznym napędem amerykańskich wzruszeń. W relacjach z pobytu w państwie żydowskim stwierdza: Izrael jest krajem lewicowym. Lewicowość jest w tradycjach, we krwi, w temperamencie i charakterze, w religii i filozofii tego narodu. Wydaje mi się jednak, że jest to lewicowość typu „Wiosny Ludów”, typu dawnej PPS, kiedy pierwsze „P” przede wszystkim znaczyło Polska. […] Żydzi, tak mi się wydaje, są bardziej inteligentni, niż socjalizm. Wezmą z socjalizmu wszystko z wyjątkiem socjalizmu. 

Twórczość prozatorska Hemara, podobnie jak jego wiersze, kipi różnorodnością treści i barwnością języka. Jego artykuły to też refleksja jak upływający czas i miejsce życia zmieniają człowieka oraz relacje jakie łącza go z ludźmi, nawet tymi bliskimi. Kolejne teksty, w których żegna zmarłych przyjaciół, ukazują jak niknie pierwsze pokolenie politycznej emigracji.

Warto poznawać twórczość Mariana Hemara i do niej wracać bo może być jak balsam, bo może być antidotum chroniącym nas przed zanikiem inteligencji i kultury, tryumfem chamstwa oraz przed kryzysem współczesnej sztuki.  

W tak krótkim artykuliku nie sposób oddać pełni dorobku tego niezwykłego literata, którego liczba dzieł literackich idzie w tysiące. Niech ten wiersz będzie próbką jego twórczości:
 
 
DWIE ZIEMIE ŚWIĘTE
 
Tu w Bazylice u Grobu
Jarzą się świece, a świece –
A tam teraz pszczoły złote
Brzęczą w pasiece.
 
Tu słońce monstrancja wieczna
Płonie w niebie jaskrawem
A tam w szarych dżdżach, garbate
Wierzby mokną nad stawem.
 
Tutaj – ten kamień może
Jego stopy pamięta!
Ach święta tutaj ziemia!
Tamta jest także święta.
 
Tu Betlejem błyszczące
Tam jakaś zgubiona wioska –
A po niej tez rankami
Chodziła Matka Boska.
 
Chodził zmierzchem Pan Jezus,
Kwiatki Go poznawały,
Wtedy właśnie, tak mocno
Maciejki przed chatą pachniały.
 
Jaskółki plotły się nad Nim
I wróbelkowie głodni.
Ludzie Go nie widzieli
Ludzie nie byli godni.
 
Ach! Święta tamta ziemia,
Wioska, wierzba, pasieka
Tem droższa, że taka biedna
Tem bliższa, że tak daleka.
 
I tem w sercu najżywsza,
Ze przed okiem zgubiona
O ziemio niezapomniana
Nigdy nie opuszczona.
 
O żołnierzu bezsenny
W czarnym mroku namiotu,
Serce się w tobie zanosi
Piosenką i marszem powrotu.
 
Z ziemi świętej do świętej
Jakby od Boga do Boga –
Żołnierzu, jak cudowna,
Jak piękna przed tobą droga.
 
Do napisania artykułu wykorzystano miedzy innymi następujące publikacje:
M. Hemar, Awantury w rodzinie, Londyn 1994.
M. Hemar, Kiedy znów zakwitną białe bzy. Utwory wybrane, wybór i posłowie T. Szymański, Kraków 1991.
 

 

POLECANE
Media: Rosja dzieli się z Iranem zdjęciami satelitarnymi i technologią dronową z ostatniej chwili
Media: Rosja dzieli się z Iranem zdjęciami satelitarnymi i technologią dronową

Moskwa rozszerza zakres wymiany informacji wywiadowczych i współpracy wojskowej z Iranem, dostarczając mu zdjęcia satelitarne i udoskonaloną technologię dronową - napisał we wtorek dziennik „Wall Street Journal”. Ma to pomóc Teheranowi w atakowaniu amerykańskich sił na Bliskim Wschodzie.

USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP pilne
USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP

Jak poinformował portal dw.com, Amerykańskie Archiwum Narodowe udostępnia w sieci pełne kartoteki członków NSDAP. Tymczasem te same materiały w archiwach niemieckich nadal pozostają tajne, oficjalnie ze względu na ochronę danych.

Angela Merkel wywołała wściekłość Niemców apelując do migrantów, aby głosowali przeciwko AfD z ostatniej chwili
Angela Merkel wywołała wściekłość Niemców apelując do migrantów, aby głosowali przeciwko AfD

Jak poinformował brytyjski portal Daily Mail, Angela Merkel wywołała gniew w Niemczech po tym, jak apelowała do migrantów, aby głosowali przeciwko skrajnie prawicowej partii AfD.

„Teraz Holland może nazywać polskich żołnierzy 's...synami'. Oświadczenie Zbigniewa Ziobry po wyroku sądu z ostatniej chwili
„Teraz Holland może nazywać polskich żołnierzy 's...synami'". Oświadczenie Zbigniewa Ziobry po wyroku sądu

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wydał na platformie X oświadczenie w związku z wyrokiem nakazującym mu przeproszenie reżyser Agnieszki Holland za wypowiedzi porównujące jej film „Zielona Granica” do nazistowskiej propagandy, a także przekazanie 50 tys. zł na Stowarzyszenie „Dzieci Holocaustu”.

Blokada cieśniny Ormuz. USA poradzą sobie bez Europy, ale czy Europa poradzi sobie bez USA? tylko u nas
Blokada cieśniny Ormuz. USA poradzą sobie bez Europy, ale czy Europa poradzi sobie bez USA?

Apel prezydenta Donald Trump o wsparcie dla operacji w rejonie Cieśnina Ormuz spotkał się z chłodną reakcją Europy. W tle rośnie napięcie wokół konfliktu z Iran i pytania o przyszłość współpracy w ramach NATO oraz bezpieczeństwo energetyczne kontynentu.

Sąd: Ziobro musi przeprosić Holland za wypowiedzi o „Zielonej Granicy” z ostatniej chwili
Sąd: Ziobro musi przeprosić Holland za wypowiedzi o „Zielonej Granicy”

Polityk Suwerennej Polski i były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro musi przeprosić reżyserkę Agnieszkę Holland za wypowiedzi porównujące jej film „Zielona Granica” do nazistowskiej propagandy, a także przekazać 50 tys. zł na Stowarzyszenie „Dzieci Holocaustu” - wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie.

Chaos w przetargach na Rail Baltica z ostatniej chwili
Chaos w przetargach na Rail Baltica

Jak poinformował Rynek Kolejowy, Krajowa Izba Odwoławcza wydała kolejny wyrok w kilkumiliardowym przetargu na budowę trasy Rail Baltica Białystok – Ełk. KIO nakazała unieważnić wybór jako najkorzystniejszej oferty firmy Budimex. Wcześniej w tym samym przetargu KIO nakazała odrzucić ofertę Mirbudu.

Plan reformy WPR? „Demontaż podstaw stabilności europejskiego rolnictwa” z ostatniej chwili
Plan reformy WPR? „Demontaż podstaw stabilności europejskiego rolnictwa”

Europejska Rada Doradcza ds. zmiany Klimatu przy Komisji Europejskiej w swoim najnowszym raporcie proponuje reformę WPR. Ekspert Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny wyjaśnił na Facebooku, na czym będzie owa „reforma” polegała.

Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt tylko u nas
Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt

„Unijny SAFE to parszywy projekt, który jest projektem fałszywym z założenia” - ocenia w rozmowie z Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).

Interwencja SKW i policji wobec Rachonia i ekipy TV Republika. Chodzi o nagrania z ostatniej chwili
Interwencja SKW i policji wobec Rachonia i ekipy TV Republika. Chodzi o nagrania

Funkcjonariusze SKW oraz policjanci chcieli uzyskać dostęp do nagrań wykonanych przez dziennikarzy TV Republika. Ci odmówili, powołując się na tajemnicę dziennikarską – informuje we wtorek TV Republika.

REKLAMA

Maurycy Zawilski: Marian Hemar - zakochany w polskości

Jestem z pokolenia, które wyssało z mlekiem matki – choć, jeśli o mnie chodzi nie polskiej – zapamiętałą, gorącą, nigdy nieostygłą miłość do polskiej poezji i literatury, z pokolenia, dla którego literatura znaczyła Summa Poloniae, znaczyła najwyższą sublimację polskości, a Polska była jednoznaczna z literaturą najwyższego rzędu – wspominał Marian Hemar.
/ pixabay.com
Lektura jego twórczości jest prawdziwą przyjemnością obcowania z piękną polszczyzną, inteligentnym humorem, z żywym i autentycznym patriotyzmem. Jest też podróżą w świat starych dobrych czasów, świat gracji, kultury, błyskotliwego dowcipu i autentycznych wzruszeń.  

Szczególne miejsce w życiu Mariana Hemara (1901-1972) odgrywał Lwów, jako miejsce jego urodzin, miasto, w którym spędził dzieciństwo, chodził do gimnazjum (z przerwą w czasie działań wojennych – na Wiedeń) oraz studiował nauki filozoficzne i medyczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza (których zresztą nie ukończył). Lwów pozostał dla Hemara miłością na całe życie, również wtedy (a może przede wszystkim wtedy), gdy przeprowadził się do Warszawy (1925) oraz opuścił Polskę we wrześniu 1939 roku, by już nigdy do swojej ojczyzny nie powrócić.

Pomimo tego, że wywodził się z rodziny żydowskiej, szybko zdecydował o tym by zostać, jak to sam stwierdził: „Polakiem ochotniczym”. Wziął udział w działaniach wojennych z lat 1918-1920, po czym jeszcze przed wyjazdem do Warszawy rozpoczął swoje pierwsze próby literackie. W stolicy wpadł w wir pracy twórczej związanej rozrywką. Był kierownikiem literackim w kabaretach (m. in. w słynnym „Qui pro quo”, „Banda”, czy „Cyrulik Warszawski”), stał się autorem wielu przebojów („Kiedy znów zakwitną białe bzy”, „Upić się warto”), założył teatr, pisał i przerabiał sztuki sceniczne, publikował wiersze, współpracował z prasą literacką, a nawet pisał scenariusze filmowe. Działał w środowisku Skamandrytów (Tuwim, Słonimski, Lechoń), nie ukrywających swoich sympatii dla Józefa Piłsudskiego. Jego słynna piosenka „Ten wąsik”, w której wykpiwał Adolfa Hitlera, stała się powodem interwencji ambasady niemieckiej. Z tego tez powodu był we wrześniu 1939 roku na specjalnej liście osób poszukiwanych przez gestapo. Po opuszczeniu kraju, przez Rumunię trafia na Bliski Wschód (Palestyna, Egipt) do Brygady Karpackiej, w której jako starszy strzelec prowadzi program radiowy oraz teatr. Jest autorem hymnu Brygady i wielu poruszających wierszy patriotycznych. Na mocy rozkazu Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego, poprzez Afrykę Południową trafia w marcu 1942 do Anglii, gdzie znajduje zatrudnienie w Ministerstwie Informacji i Dokumentacji polskiego rządu w Londynie. W roku 1945 zdecydował o pozostaniu na emigracji uznając, że Polska nadal nie jest wolna. Swoją dalszą aktywność poświęcił dla polskiej kultury na emigracji oraz obrony polskich spraw. Prowadził własny teatr, współpracował z Radiem Wolna Europa, a nawet tłumaczył sonety Szekspira i wiersze Horacjusza. Zmarł w Dorking niedaleko Londynu i został pochowany na nieodległym cmentarzu przy kościele wiejskim.    

Klęska 1939 roku i opuszczenie kraju była dla Hemara głębokim przeżyciem. Jeszcze przed wojną zdecydował się też na nawrócenie i chrzest. Z przedwojennego kabareciarza i „człowieka niepoważnego” stał się na emigracji niemal wieszczem narodowym. Do końca życia zachował konsekwentną postawę antykomunistyczną, celnie i skutecznie broniąc prawdy i punktując fałsze sowieckiej propagandy w swoich satyrach. Hemar miał świadomość, że jego wiersze o bieżącej sytuacji politycznej, w tym międzynarodowej, mogą dość szybko stać się nieaktualne i niezrozumiałe. We wstępie do tomiku wierszy „Satyry patetyczne” wydanego w Londynie w 1947 roku pisał: aktualność daje wierszowi satyrycznemu nadmierne, niezasłużone fory. Niestety, kiedy się ulatnia, odbiera wierszowi więcej niż mu dała. Zostawia za sobą zimne, ostygłe z żaru, obojętne i niezrozumiałe żużle. Taka już jest wyższa sprawiedliwość, która włada poezją (inne tomiki jego wierszy to: „Dzik i świnia” 1922, „Ballada o białym byku” 1923, „Lata londyńskie” 1946, „Ściana płaczu” 1968, „Ściana uśmiechu” 1968, „Rzeź Pragi” 1968).  Tym niemniej jeśli czytelnik posiada jednak podstawową wiedzę historyczną, wiersze Hemara nie stracą swojego blasku, a ich wyrazistość pozostaje w całkowitej opozycji do nowoczesnej liryki. Hemar odnosząc się do trendów współczesnej mu poezji pisał: Żyjemy pod szantażem poezji „niekomunikatywnej”, to znaczy takiej, która nie ma nic do zakomunikowania, nic nie znaczy, a to ma znaczyć, że jest wieloznaczna. Tymczasem jego wiersze są całkowitym zaprzeczeniem tego zjawiska. Są przystępne w odbiorze, często lekkie i zabawne, ale noszą też często ładunek poważnej treści. Hemar wspomniał kiedyś wypowiedź znajomych o jego twórczości: Czy to co ty piszesz jest poezją? Dlatego, że to jakoś nie wygląda […] na poezję. W poezji obecnie nie ma rymów, nie ma rytmu, trudno odgadnąć treść i sens, a typ piszesz wiersze z rymami i w rytmie, i na ogół wie się o co w nich chodzi, tak jak byś artykuły pisał czy felietony.

Ciekawy fragment aktywności Mariana Hemara ukazuje wydany w formie książkowej zbiór artykułów i recenzji publikowanych w polskiej prasie emigracyjnej, zatytułowany „Awantury w rodzinie” (1967). Obok licznych relacji dotyczących sztuk teatralnych i innych wydarzeń kulturalnych polskiego Londynu, otrzymujemy bardzo bogaty materiał dotyczący życia intelektualnego emigracji. Poznajemy postacie i twórczość Sergiusza Piaseckiego, Józefa Mackiewicza, Karola Zbyszewskiego, Zygmunta Nowakowskiego, Stefanii Kossowskiej, Kazimierza Wierzyńskiego, Józefa Wittlina, Juliusza Sakowskiego i wielu innych. Poznajemy polską prasę i polskie instytucje: „Wiadomości”, „Dziennik Polski”, Polską Fundację Kulturalną. Hemar nieustannie wraca też w swoich tekstach do wspomnień z międzywojennej Warszawy (znajomość ze Skamandrytami, świat warszawskiego kabaretu) oraz z rodzinnego, ukochanego Lwowa. Rozlicza się też z wieloletniej przyjaźni z Julianem Tuwimem, który zdecydował się na kolaborację ze stalinowskim reżimem w Warszawie. Zaskakujący wyjazd Stanisława Cata-Mackiewicza do PRL określa jako agresywne samobójstwo – harakiri. Z wielką gracją i kulturą dokonuje krytyki postawy i twórczości Marka Hłaski. W swoich tekstach Hemar jawi się jako człowiek oczytany, o ogromnej wiedzy z zakresu światowej i polskiej sztuki, pisarstwa i teatru.      

W relacjach z podróży do Ameryki (1956) i Izraela (1964) Hemar objawił się jako błyskotliwy obserwator, który doskonale odnajduje się w opisie szczegółu by jednocześnie przeskoczyć do błyskotliwych ogólnych syntez. Jego relacje dotyczące komercji i konsumpcji w USA, mogą być równie dobrze obserwacjami ze współczesnej nam Polski: sztuka sprzedawania, sztuka budzenia apetytu, sztuka wmawiania ludziom, że nie można istnieć bez tego co im nie jest potrzebne, stała się metafizycznym napędem amerykańskich wzruszeń. W relacjach z pobytu w państwie żydowskim stwierdza: Izrael jest krajem lewicowym. Lewicowość jest w tradycjach, we krwi, w temperamencie i charakterze, w religii i filozofii tego narodu. Wydaje mi się jednak, że jest to lewicowość typu „Wiosny Ludów”, typu dawnej PPS, kiedy pierwsze „P” przede wszystkim znaczyło Polska. […] Żydzi, tak mi się wydaje, są bardziej inteligentni, niż socjalizm. Wezmą z socjalizmu wszystko z wyjątkiem socjalizmu. 

Twórczość prozatorska Hemara, podobnie jak jego wiersze, kipi różnorodnością treści i barwnością języka. Jego artykuły to też refleksja jak upływający czas i miejsce życia zmieniają człowieka oraz relacje jakie łącza go z ludźmi, nawet tymi bliskimi. Kolejne teksty, w których żegna zmarłych przyjaciół, ukazują jak niknie pierwsze pokolenie politycznej emigracji.

Warto poznawać twórczość Mariana Hemara i do niej wracać bo może być jak balsam, bo może być antidotum chroniącym nas przed zanikiem inteligencji i kultury, tryumfem chamstwa oraz przed kryzysem współczesnej sztuki.  

W tak krótkim artykuliku nie sposób oddać pełni dorobku tego niezwykłego literata, którego liczba dzieł literackich idzie w tysiące. Niech ten wiersz będzie próbką jego twórczości:
 
 
DWIE ZIEMIE ŚWIĘTE
 
Tu w Bazylice u Grobu
Jarzą się świece, a świece –
A tam teraz pszczoły złote
Brzęczą w pasiece.
 
Tu słońce monstrancja wieczna
Płonie w niebie jaskrawem
A tam w szarych dżdżach, garbate
Wierzby mokną nad stawem.
 
Tutaj – ten kamień może
Jego stopy pamięta!
Ach święta tutaj ziemia!
Tamta jest także święta.
 
Tu Betlejem błyszczące
Tam jakaś zgubiona wioska –
A po niej tez rankami
Chodziła Matka Boska.
 
Chodził zmierzchem Pan Jezus,
Kwiatki Go poznawały,
Wtedy właśnie, tak mocno
Maciejki przed chatą pachniały.
 
Jaskółki plotły się nad Nim
I wróbelkowie głodni.
Ludzie Go nie widzieli
Ludzie nie byli godni.
 
Ach! Święta tamta ziemia,
Wioska, wierzba, pasieka
Tem droższa, że taka biedna
Tem bliższa, że tak daleka.
 
I tem w sercu najżywsza,
Ze przed okiem zgubiona
O ziemio niezapomniana
Nigdy nie opuszczona.
 
O żołnierzu bezsenny
W czarnym mroku namiotu,
Serce się w tobie zanosi
Piosenką i marszem powrotu.
 
Z ziemi świętej do świętej
Jakby od Boga do Boga –
Żołnierzu, jak cudowna,
Jak piękna przed tobą droga.
 
Do napisania artykułu wykorzystano miedzy innymi następujące publikacje:
M. Hemar, Awantury w rodzinie, Londyn 1994.
M. Hemar, Kiedy znów zakwitną białe bzy. Utwory wybrane, wybór i posłowie T. Szymański, Kraków 1991.
 


 

Polecane