Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski: Wściekły wirus polityczny

Paranoja podpowiada coraz to nowe narracje i przekazy dnia, więc rzucono się na druk kart do głosowania, bo po co te karty, skoro nic jeszcze nie wiadomo, choć wiadomo, że zgodnie z Konstytucją wybory mają się odbyć 10 maja, a sam druk kart wyborczych jest tylko czynnością techniczną.
/ PAP/Radek Pietruszka
„Paryż wściekły na Polskę!” – piszą wszędzie, a więc tak kończy się dla nas igranie z wyborami. Chyba już nie otworzą u nas swoich wielkich marketów spożywczych Francuzi i wszyscy pójdziemy na bruk, i tylko handel z łóżek pozostanie nam po pandemii. „Jestem wściekły” – powiada także w TVN 24 Jarosław Gowin, więc Monika Olejnik – w trosce o rozpędzenie Zjednoczonej Prawicy – życzy liderowi Porozumienia zdrowia. Zdrowy Gowin stał się dla opozycji niemal tak ważny jak sam zdrowy Donald Tusk, może nawet szykują już dla niego fotel Marszałka Sejmu. Wściekła jest „Gazeta Wyborcza” i tym razem to już nie na żarty, skoro ostrym piórem Marka Beylina wzywa opozycję, by po prostu nie uznała wyborów, niezależnie od tego, kto je wygra. Platforma jednak już teraz wie, że wybory wygra na pewno Andrzej Duda, więc nadal domaga się ich odsunięcia co najmniej o rok, w czym wspierają ją inni kandydaci, choć Szymon Hołownia powiada, że on chyba zasiądzie do stołu z oszustami i zagra z nimi. Skoro Andrzej Duda wygra jednak już w pierwszej turze, bo wiadomo, że zabiorą wnuczkowi pakiet wyborczy, to pozostaje chyba tylko Majdan, na co wskazuje Marek Beylin, a wcześniej Leszek Jażdżewski.

Cała ta wściekłość wynika oczywiście, tylko i wyłącznie, z troski o zdrowie Polaków, ale jeszcze bardziej niż o zdrowie, wynika z najgłębszej troski o przyszłość polskiej demokracji. A więc jednak stratować i nie uznawać wyniku wyborów, bo sfałszują, ale po co stawać do walki, skoro wynik jest przesądzony, bo go sfałszują, nie bardzo już wiadomo, chyba że jednak (patrz punkt 6 planu Giertycha) jakimś cudem wygra Małgorzata Kidawa – Błońska, wtedy jednak można byłoby uznać ten wynik, ale czy można byłoby go uznać, gdyby do drugiej tury przeszedł Kosiniak – Kamysz, a nie liderka PO, to co wtedy zrobić? Uznać czy Majdan?

Nadzieja w Jarosławie Gowinie, który zapewnił przed spragnioną dobrych nowin widownią TVN 24, że wierzy w wierność i lojalność swoich kilkunastu szabel, co jednak nie do końca zabrzmiało wiarygodnie, więc do 7 maja nerwy i wściekłość będą narastały, ale wybuchu chyba jeszcze nie będzie. Jest więc czas, by miażdżyć nieudolną walkę rządu z koronawirusem, bo ta idzie jak po grudzie. Może tu się da zatrzymać szaleństwo obozu władzy, na froncie medialnym, który jest tak zmobilizowany jakby za dzień lub dwa miał runąć cały kraj. Rzut oka na „Fakty” i człowiek czuje się wręcz przytłoczony pasmem nieszczęść i klęsk jakie na każdym kroku ponosi ta władza. Dumny Zachód dzielnie walczy, a Polska robi tak mało testów, a do tego zgonów jest relatywnie mało, więc nic już się tutaj nie zgadza, chyba że rząd jakieś zgony ukrywa, bo przecież Zachód ma ich tak dużo, więc nie może tak być, że w Polsce jest inaczej. Miliony zarażonych chodzą ulicami bez testów - wniosek jest prosty i straszny, a rząd poluzował obostrzenia.

Paranoja podpowiada coraz to nowe narracje i przekazy dnia, więc rzucono się na druk kart do głosowania, bo po co te karty, skoro nic jeszcze nie wiadomo, choć wiadomo, że zgodnie z Konstytucją wybory mają się odbyć 10 maja, a sam druk kart wyborczych jest tylko czynnością techniczną i przecież nie grozi zamachem stanu tak długo jak te karty leżą niezdezynfekowane w magazynach. Karty zdezynfekowane, gotowe do użycia, są już zbrodnią na polskiej demokracji, bo będą przecież narzędziem wyborczego fałszerstwa. Dobrze, że w tym politycznym obłędzie przytomność umysłu zachowuje Małgorzata Kidawa – Błońska, która tym razem, podczas internetowej debaty o klimacie, w obliczu klęski suszy i braku zbiorników retencyjnych, przypomina rządzącym: „….stara prawda głosi, że tam gdzie spada śnieg czy deszcz, ta woda powinna tam zostawać”. Nie ma wątpliwości, że to PiS pędzi tę wodę wprost do Bałtyku.

 

POLECANE
Rządzący europejscy głupcy chcą jednak wojny. Miedwiediew nie przebiera w słowach Wiadomości
"Rządzący europejscy głupcy chcą jednak wojny". Miedwiediew nie przebiera w słowach

Były prezydent i premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ostro zareagował na pomysł prezydenta Francji Emmanuela Macrona, by wysłać europejskich żołnierzy na Ukrainę w ramach „koalicji chętnych”.

Zakopane 2026: biało-czerwoni znów na podium Wiadomości
Zakopane 2026: biało-czerwoni znów na podium

Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki zajęli trzecie miejsce w konkursie duetów w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Wygrali Austriacy Jan Hoerl i Stephan Embacher przed Słoweńcami Timim Zajcem i Anze Laniskiem.

Nowa familijna produkcja już niedługo w kinach Wiadomości
Nowa familijna produkcja już niedługo w kinach

Już 16 stycznia do kin w całej Polsce trafi familijny film „Psoty”. Jego reżyserem jest Kacper Lisowski. Produkcja opowiada historię przyjaźni nastoletniej dziewczynki i bezdomnego psa, a jej motywami przewodnimi są odwaga i empatia wobec zwierząt.

Trzylatka wpadła do studzienki w Lublinie. Trafiła do szpitala Wiadomości
Trzylatka wpadła do studzienki w Lublinie. Trafiła do szpitala

Groźny wypadek wydarzył się w piątkowe popołudnie, 9 stycznia, na ulicy Fabrycznej w Lublinie. Podczas zabawy na śniegu trzyletnia dziewczynka wpadła do niezabezpieczonej studzienki o głębokości kilku metrów.

Awaria sieci ciepłowniczej. OPEC Gdynia wydało komunikat Wiadomości
Awaria sieci ciepłowniczej. OPEC Gdynia wydało komunikat

W związku z awarią sieci ciepłowniczej pozbawieni ciepłej wody i ogrzewania są w sobotę po południu mieszkańcy pięciu ulic w Gdyni-Dąbrowie. Obecnie trwa ustalanie źródła awarii - informuje Okręgowe Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (OPEC) w Gdyni.

„Ciebie Boga Wysławiamy” - Prezydent Nawrocki na Jasnej Górze z tysiącami kibiców Wiadomości
„Ciebie Boga Wysławiamy” - Prezydent Nawrocki na Jasnej Górze z tysiącami kibiców

W sobotę 10 stycznia prezydent Karol Nawrocki przybył do Częstochowy, gdzie wziął udział w XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców na Jasną Górę.

Wybory w Polsce 2050. Będzie II tura z ostatniej chwili
Wybory w Polsce 2050. Będzie II tura

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska w II turze wyborów na szefową Polski 2050. W sobotnich wyborach oddano na nie odpowiednio 277 i 131 głosów. Dodatkowe głosowanie odbędzie się w poniedziałek.

Kopalnia Szczygłowice-Knurów o krok od pozyskania dostępu do potężnych złóż węgla z ostatniej chwili
Kopalnia Szczygłowice-Knurów o krok od pozyskania dostępu do potężnych złóż węgla

„Realizowanych jest tam obecnie kilka istotnych inwestycji, składających się na duży program inwestycyjny budowy poziomu 1050. Wśród nich na pierwsze miejsce wybija się budowa klimatyzacji centralnej. Aktualnie w wyrobiskach dołowych na poziomie 850 trwa budowa komory klimatycznej. W przyszłości będzie tam ulokowany wymiennik ciepła, czyli serce części dołowej układu klimatyzacji - mówi spółka.

Polacy mistrzami Europy! Złoto w sprincie drużynowym w Tomaszowie Mazowieckim Wiadomości
Polacy mistrzami Europy! Złoto w sprincie drużynowym w Tomaszowie Mazowieckim

Piotr Michalski, Marek Kania i Szymon Wojtakowski zdobyli w sobotę złoty medal w sprincie drużynowym podczas mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim w Tomaszowie Mazowieckim. W tej konkurencji triumfowali też na poprzednich ME w Heerenveen.

Warszawa druga w rankingu New York Times. Pokonała największe metropolie Wiadomości
Warszawa druga w rankingu New York Times. Pokonała największe metropolie

Amerykański dziennik The New York Times umieścił Warszawę na drugim miejscu w swoim corocznym zestawieniu najciekawszych miejsc do odwiedzenia w 2026 roku. Stolica Polski wyprzedziła takie znane kierunki turystyczne jak Bangkok, Barcelona czy Melbourne.

REKLAMA

Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski: Wściekły wirus polityczny

Paranoja podpowiada coraz to nowe narracje i przekazy dnia, więc rzucono się na druk kart do głosowania, bo po co te karty, skoro nic jeszcze nie wiadomo, choć wiadomo, że zgodnie z Konstytucją wybory mają się odbyć 10 maja, a sam druk kart wyborczych jest tylko czynnością techniczną.
/ PAP/Radek Pietruszka
„Paryż wściekły na Polskę!” – piszą wszędzie, a więc tak kończy się dla nas igranie z wyborami. Chyba już nie otworzą u nas swoich wielkich marketów spożywczych Francuzi i wszyscy pójdziemy na bruk, i tylko handel z łóżek pozostanie nam po pandemii. „Jestem wściekły” – powiada także w TVN 24 Jarosław Gowin, więc Monika Olejnik – w trosce o rozpędzenie Zjednoczonej Prawicy – życzy liderowi Porozumienia zdrowia. Zdrowy Gowin stał się dla opozycji niemal tak ważny jak sam zdrowy Donald Tusk, może nawet szykują już dla niego fotel Marszałka Sejmu. Wściekła jest „Gazeta Wyborcza” i tym razem to już nie na żarty, skoro ostrym piórem Marka Beylina wzywa opozycję, by po prostu nie uznała wyborów, niezależnie od tego, kto je wygra. Platforma jednak już teraz wie, że wybory wygra na pewno Andrzej Duda, więc nadal domaga się ich odsunięcia co najmniej o rok, w czym wspierają ją inni kandydaci, choć Szymon Hołownia powiada, że on chyba zasiądzie do stołu z oszustami i zagra z nimi. Skoro Andrzej Duda wygra jednak już w pierwszej turze, bo wiadomo, że zabiorą wnuczkowi pakiet wyborczy, to pozostaje chyba tylko Majdan, na co wskazuje Marek Beylin, a wcześniej Leszek Jażdżewski.

Cała ta wściekłość wynika oczywiście, tylko i wyłącznie, z troski o zdrowie Polaków, ale jeszcze bardziej niż o zdrowie, wynika z najgłębszej troski o przyszłość polskiej demokracji. A więc jednak stratować i nie uznawać wyniku wyborów, bo sfałszują, ale po co stawać do walki, skoro wynik jest przesądzony, bo go sfałszują, nie bardzo już wiadomo, chyba że jednak (patrz punkt 6 planu Giertycha) jakimś cudem wygra Małgorzata Kidawa – Błońska, wtedy jednak można byłoby uznać ten wynik, ale czy można byłoby go uznać, gdyby do drugiej tury przeszedł Kosiniak – Kamysz, a nie liderka PO, to co wtedy zrobić? Uznać czy Majdan?

Nadzieja w Jarosławie Gowinie, który zapewnił przed spragnioną dobrych nowin widownią TVN 24, że wierzy w wierność i lojalność swoich kilkunastu szabel, co jednak nie do końca zabrzmiało wiarygodnie, więc do 7 maja nerwy i wściekłość będą narastały, ale wybuchu chyba jeszcze nie będzie. Jest więc czas, by miażdżyć nieudolną walkę rządu z koronawirusem, bo ta idzie jak po grudzie. Może tu się da zatrzymać szaleństwo obozu władzy, na froncie medialnym, który jest tak zmobilizowany jakby za dzień lub dwa miał runąć cały kraj. Rzut oka na „Fakty” i człowiek czuje się wręcz przytłoczony pasmem nieszczęść i klęsk jakie na każdym kroku ponosi ta władza. Dumny Zachód dzielnie walczy, a Polska robi tak mało testów, a do tego zgonów jest relatywnie mało, więc nic już się tutaj nie zgadza, chyba że rząd jakieś zgony ukrywa, bo przecież Zachód ma ich tak dużo, więc nie może tak być, że w Polsce jest inaczej. Miliony zarażonych chodzą ulicami bez testów - wniosek jest prosty i straszny, a rząd poluzował obostrzenia.

Paranoja podpowiada coraz to nowe narracje i przekazy dnia, więc rzucono się na druk kart do głosowania, bo po co te karty, skoro nic jeszcze nie wiadomo, choć wiadomo, że zgodnie z Konstytucją wybory mają się odbyć 10 maja, a sam druk kart wyborczych jest tylko czynnością techniczną i przecież nie grozi zamachem stanu tak długo jak te karty leżą niezdezynfekowane w magazynach. Karty zdezynfekowane, gotowe do użycia, są już zbrodnią na polskiej demokracji, bo będą przecież narzędziem wyborczego fałszerstwa. Dobrze, że w tym politycznym obłędzie przytomność umysłu zachowuje Małgorzata Kidawa – Błońska, która tym razem, podczas internetowej debaty o klimacie, w obliczu klęski suszy i braku zbiorników retencyjnych, przypomina rządzącym: „….stara prawda głosi, że tam gdzie spada śnieg czy deszcz, ta woda powinna tam zostawać”. Nie ma wątpliwości, że to PiS pędzi tę wodę wprost do Bałtyku.


 

Polecane