Demolka państwa. Ośmiogwiazdkowy „program” Tuska w praktyce

Ośmiogwiazdkowy „program” Koalicji Obywatelskiej w praktyce nie oznacza naprawiania błędów poprzedniej ekipy rządzącej, ale totalną demolkę państwa i jego instytucji.
Donald Tusk
Donald Tusk / PAP/Marcin Obara

„J***** prawo”, „j***** państwo”, „j***** konstytucję” – tak można by wulgarnie streścić pierwszych sto dni rządów Donalda Tuska. Zamiast zapowiadanej walki z patologiami władzy i rozwojem państwa mamy jego destrukcję, chaos i utratę zaufania do instytucji publicznych.

Czytaj także: Ukraina: Parlament przyjął ustawę o mobilizacji

 

Kultura, czyli resort siłowy

Jak w każdej „porządnej” dyktaturze, zaczęło się od demontażu mediów. Jeszcze powyborczy szampan nie zdążył wywietrzeć z głów, a już „silni ludzie” z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – trafnie nazwanego przez publicystów PCh24 „resortem siłowym” – weszli do siedziby Telewizji Polskiej, wyłączyli jej sygnał i uniemożliwili dziennikarzom pracę. Działania te wywołały oburzenie i zdumienie nawet krytycznych wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości komentatorów.

„W każdym państwie informacji niemiłych dla rządu jest mnóstwo. W jednych państwach jest po prostu cenzura, a w innych próbuje się dziennikarzy oswoić lub przestraszyć różnymi sposobami. W skrajnych momentach dochodzi do takich sytuacji, jak w przypadku Dżamalu Chaszodżdżego, dziennikarza nieprzychylnego władzom Arabii Saudyjskiej, którego po prostu zamordowano. W każdym państwie dążenie do ukrywania przez rząd niewygodnych informacji jest różnie realizowane. W naszym kraju zagadnienie prawa do informacji także niemiłych dla aktualnej władzy reguluje konstytucja i zgodnie z nią należy działać. Nie można ludzi wyrzucać z pracy i wprowadzać likwidacji spółek po to, żeby przeprowadzić czystkę kadrową. Nie można pozostawiać słuchaczy i widzów bez dostępu do telewizji, wyłączając sygnał i likwidując to, co wcześniej oglądali i do czego byli przyzwyczajeni. Nagle zabrania im się oglądać to, co chcą oglądać, i wygląda to tak, jakby byli oni po prostu poddanymi tej władzy, która nagle mówi: «Nie będziesz oglądał tego, bo ja nie pozwalam». Społeczeństwo nie jest przedmiotem arbitralnych decyzji władzy” – wskazywał wówczas w rozmowie z nami konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski. „Minister Bartłomiej Sienkiewicz stworzył sobie sam pozakonstytucyjną podstawę kompetencyjną po to, żeby odwoływać zarządy i rady nadzorcze spółek medialnych, no i wreszcie też do tego, żeby zlikwidować Polskie Radio, Telewizję Polską i Polską Agencję Prasową. Są to działania oderwane od stanu prawnego” – dodawał prof. Piotrowski, komentując tryb przejmowania mediów publicznych przez nową władzę.

Nie zdążyliśmy ochłonąć po szoku związanym z działaniami KO w obszarze mediów, a już rządzący zafundowali nam „igrzyska” pastwienia się nad posłami Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem, odebrania im immunitetów poselskich, ich aresztowania w Pałacu Prezydenckim, uwięzienia i przeciągania wykonania decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o ich ułaskawieniu. Można było odnieść wrażenie, że mamy do czynienia zarazem z próbą nasycenia własnego elektoratu widokiem rozliczeń ze znienawidzonymi konkurentami politycznymi, jak i z pokazem siły, przekazaniem opinii publicznej komunikatu o tym, że obecna władza nie cofnie się w swoich działaniach ani przed łamaniem prawa, ani przed groźbą utraty powagi państwa. Nie będzie także liczyła się ze względami humanitarnymi. O tym ostatnim dobitnie przekonali się represjonowani rolnicy protestujący przeciwko absurdom Zielonego Ładu, a także nasi dziennikarze, którym „uśmiechnięta Polska” zafundowała policyjne prowokacje, ataki gazem łzawiącym i inne sceny kojarzące się działaczom podziemnej Solidarności z czasami stanu wojennego.

Czytaj: Mariusz Błaszczak wskazał, gdzie zdaniem PiS-u powinni trafić relokowani do Polski migranci


 
Putinizacja Polski

 

Ten sam, co w przypadku mediów publicznych, pozaprawny sposób postępowania Koalicja Obywatelska przyjęła wobec kolejnych instytucji państwowych, bezpardonowo je niszcząc. Działania te dotknęły m.in. Prokuraturę Krajową. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar uznał, że przywrócenia prokuratora Dariusza Barskiego do służby czynnej w 2022 r. dokonano bez podstawy prawnej. Resort sprawiedliwości ocenił, że powoduje to, iż od 12 stycznia br., nie będąc już w służbie czynnej, nie spełnia on przesłanek do bycia prokuratorem krajowym i od piątku nie pełni tej funkcji i zdecydował, że prokurator Prokuratury Krajowej Jacek Bilewicz został pełniącym obowiązki prokuratorem krajowym.

Prof. Ryszard Piotrowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” krytycznie ocenił, że takie usunięcie możliwe jest jedynie w drodze odwołania, które szczegółowo reguluje ustawa Prawo o prokuraturze. Zgodnie z nią prokuratora krajowego odwołuje premier na wniosek prokuratora generalnego za pisemną zgodą prezydenta. „Ustawa nie przewiduje takiej formy usunięcia prokuratora krajowego z urzędu, z której skorzystał minister Adam Bodnar. A zatem w rozumieniu ustawy prokuratorem krajowym pozostaje ten, kto urząd ten zajmował, zanim minister dostrzegł nieprawidłowość w jego obsadzeniu” – dodał. Stwierdził również, że wszelkie decyzje będące w kompetencji prokuratora krajowego, które podejmie osoba pełniąca obowiązki tego prokuratora, ale nie będąca nim w rozumieniu ustawy, będą obciążone istotną wadą prawną. 

Decyzję Adama Bodnara prawnik i poseł PiS Marek Ast nazwał w rozmowie z portalem Tysol.pl wręcz „putinizacją Polski”. „To jest postępująca anarchia. To jest putinizacja Polski. My w tej chwili możemy jedynie wzywać do opamiętania. Oczywiście może dojść do sytuacji takiego dualizmu, w której z jednej strony będzie legalny prokurator krajowy Barski, a z drugiej strony nielegalny nominat prokuratora generalnego. Mamy absurdalną sytuację, w której instytucja odpowiedzialna za egzekwowanie i przestrzeganie prawa, czyli prokuratura, która jest ustawą zobowiązana do ścigania przestępców, będzie przez przestępców kierowana” – stwierdził.

Kolejna instytucja zagrożona chaosem to Trybunał Konstytucyjny. Sejm przyjął „uchwałę w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego”. Zaznaczono w niej m.in.: „Sejm RP stoi na stanowisku, że uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”. Uchwałę tę krytycznie skomentował konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski. „Sejm nie może tak po prostu pożegnać trzech sędziów TK albo wszystkich sędziów uchwałą, nie może stwierdzić nieważności uchwał o wyborze sędziów TK podjętych przez Sejm poprzedniej kadencji” – stwierdził na antenie telewizji wPolsce.pl. Przypomniał o podobnej sytuacji z 2015 roku, która doprowadziła do bardzo poważnego kryzysu konstytucyjnego. „Od tego się wszystko zaczęło, że Sejm nagle zauważył, że sędziowie Trybunału nie są sędziami, i powołał na miejsce już zajęte sędziów, od których pan prezydent odebrał przysięgę, aczkolwiek nie odebrał przysięgi od tych, którzy zostali wcześniej przez Sejm wybrani” – wskazał. W opinii prof. Piotrowskiego uchwała nie rodzi dla Trybunału Konstytucyjnego żadnych skutków. „Parlament może wypowiadać się na temat orzeczeń Trybunału, jest przecież taka praktyka […] nie ma przeszkód, żeby parlament dyskutował nad orzeczeniami. Natomiast nie jest możliwe, żeby Sejm stwierdzał na przykład nieważność orzeczeń Trybunału” – zaznaczył prof. Piotrowski.

Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że rząd Donalda Tuska nie będzie w swoich działaniach szanował ani prawa, ani – tak chętnie wcześniej bronionej, a przez marszałka Szymona Hołownię nawet rzewnie opłakiwanej – konstytucji. Widać także – choćby po działaniach (a raczej ich braku) w sprawie strategicznych dla Polski inwestycji infrastrukturalnych, jak np. CPK, że politycy KO nawet niespecjalnie udają, że zależy im na rozwoju naszego kraju i budowaniu jego silnej pozycji w Europie oraz zapewnianiu mu bezpieczeństwa militarnego, gospodarczego, energetycznego, zdrowotnego, żywnościowego etc. We wszystkich tych obszarach obecny rząd zachowuje się biernie bądź aktywnie destrukcyjnie. O tym, jak daleko postąpi demontaż państwa, zdecyduje opór obywateli, uczciwość poszczególnych urzędników państwowych oraz szybkość weryfikowania opinii na temat obecnego rządu przez jego dawnych zwolenników.
 

Nowy numer

Tekst ukazał się w nowym numerze „Tygodnika Solidarność” dostępnym już od środy w kioskach. 

Chcesz otrzymywać „Tygodnik Solidarność” prosto do swojego domu lub zakładu pracy? Zamów prenumeratę <TUTAJ>

 

 


 

POLECANE
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku? tylko u nas
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku?

„Narcos. Mexico” już pewnie wracają do czołówki seriali najchętniej oglądanych na platformach streamingowych. Nagle wszyscy zainteresowali się kartelami w Meksyku. Powód wiadomy. Bezprecedensowa fala przemocy po zabiciu lidera jednej z najpotężniejszych grup przestępczych w tym kraju. Donald Trump dostał prezent. Okazuje się, że wszystko to, co mówił o Meksyku, potwierdza się. Można się więc spodziewać jeszcze większej presji USA na południowego sąsiada.

Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi z ostatniej chwili
Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi

Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR) Federacji Rosyjskiej i rosyjskie MSZ zarzuciły władzom brytyjskim i francuskim, że chcą dozbroić Kijów w broń nuklearną, aby podbić pozycję Ukrainy w negocjacjach pokojowych z Rosją.

Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. To podlega karze z ostatniej chwili
Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. "To podlega karze"

Instytutu Pamięci Narodowej skierował do władz Zamościa oświadczenie, w którym wyraża swoje oburzenie planowanym przywróceniem tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg.

Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy

1 października br. ma przestać istnieć Centralne Biuro Antykorupcyjne - zakłada nowa wersja projektu ustawy przyjęta we wtorek przez sejmową komisję administracji i spraw wewnętrznych. Kompetencje CBA mają przejąć policja, ABW i KAS, a ochroną antykorupcyjną zajmować się policja, ABW i SKW.

Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły” gorące
Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły”

Robert Bąkiewicz starł się na platformie X z Donaldem Tuskiem. Poszło o „zakute łby”.

Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny” gorące
Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny”

„To jest po prostu przykład szantażu instytucjonalnego niebywałego, niespotykanego i naruszającego podstawowe zasady państwa prawa oraz wartości, na których opiera się Unia Europejska” - napisała na platformie X sędzia Kamila Borszowska-Moszowska odnosząc się do doniesień radia RMF odnośnie do sposobu wyboru kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen z ostatniej chwili
Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła we wtorek w Kijowie, że podanie konkretnej daty wejścia Ukrainy do UE z jej strony nie jest możliwe. Podkreśliła jednak, że Ukraina może liczyć na wszelkie wsparcie w dążeniu do tego celu.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji; na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków z ostatniej chwili
Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków

– Ogniska grypy ptaków wykryto w woj. kujawsko-pomorskim w hodowlach 8,5 tys. gęsi w Kołudzie Wielkiej koło Janikowa i 55,6 tys. kur niosek w miejscowości Okrąg koło Lipna – poinformował we wtorek wojewódzki lekarz weterynarii Wojciech Młynarek.

W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą z ostatniej chwili
W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą

Na wtorkowym posiedzeniu Rady do Spraw Ogólnych ministrowie UE zostali zaproszeni przez Komisję i prezydencję Rady UE, aby zainaugurować rozpoczęcie prac Europejskiego Centrum Odporności Demokratycznej. Jego celem będzie ingerowanie w procesy demokratyczne oraz przestrzeń publiczną państw członkowskich, cenzurowanie dostępnych treści i reakcja na „zagrożenia” w postaci prawicowych treści czy tendencji politycznych. KE zaangażowała w to nawet unijny wywiad, czyli Europejską Służbę Działań Wewnętrznych.

REKLAMA

Demolka państwa. Ośmiogwiazdkowy „program” Tuska w praktyce

Ośmiogwiazdkowy „program” Koalicji Obywatelskiej w praktyce nie oznacza naprawiania błędów poprzedniej ekipy rządzącej, ale totalną demolkę państwa i jego instytucji.
Donald Tusk
Donald Tusk / PAP/Marcin Obara

„J***** prawo”, „j***** państwo”, „j***** konstytucję” – tak można by wulgarnie streścić pierwszych sto dni rządów Donalda Tuska. Zamiast zapowiadanej walki z patologiami władzy i rozwojem państwa mamy jego destrukcję, chaos i utratę zaufania do instytucji publicznych.

Czytaj także: Ukraina: Parlament przyjął ustawę o mobilizacji

 

Kultura, czyli resort siłowy

Jak w każdej „porządnej” dyktaturze, zaczęło się od demontażu mediów. Jeszcze powyborczy szampan nie zdążył wywietrzeć z głów, a już „silni ludzie” z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – trafnie nazwanego przez publicystów PCh24 „resortem siłowym” – weszli do siedziby Telewizji Polskiej, wyłączyli jej sygnał i uniemożliwili dziennikarzom pracę. Działania te wywołały oburzenie i zdumienie nawet krytycznych wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości komentatorów.

„W każdym państwie informacji niemiłych dla rządu jest mnóstwo. W jednych państwach jest po prostu cenzura, a w innych próbuje się dziennikarzy oswoić lub przestraszyć różnymi sposobami. W skrajnych momentach dochodzi do takich sytuacji, jak w przypadku Dżamalu Chaszodżdżego, dziennikarza nieprzychylnego władzom Arabii Saudyjskiej, którego po prostu zamordowano. W każdym państwie dążenie do ukrywania przez rząd niewygodnych informacji jest różnie realizowane. W naszym kraju zagadnienie prawa do informacji także niemiłych dla aktualnej władzy reguluje konstytucja i zgodnie z nią należy działać. Nie można ludzi wyrzucać z pracy i wprowadzać likwidacji spółek po to, żeby przeprowadzić czystkę kadrową. Nie można pozostawiać słuchaczy i widzów bez dostępu do telewizji, wyłączając sygnał i likwidując to, co wcześniej oglądali i do czego byli przyzwyczajeni. Nagle zabrania im się oglądać to, co chcą oglądać, i wygląda to tak, jakby byli oni po prostu poddanymi tej władzy, która nagle mówi: «Nie będziesz oglądał tego, bo ja nie pozwalam». Społeczeństwo nie jest przedmiotem arbitralnych decyzji władzy” – wskazywał wówczas w rozmowie z nami konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski. „Minister Bartłomiej Sienkiewicz stworzył sobie sam pozakonstytucyjną podstawę kompetencyjną po to, żeby odwoływać zarządy i rady nadzorcze spółek medialnych, no i wreszcie też do tego, żeby zlikwidować Polskie Radio, Telewizję Polską i Polską Agencję Prasową. Są to działania oderwane od stanu prawnego” – dodawał prof. Piotrowski, komentując tryb przejmowania mediów publicznych przez nową władzę.

Nie zdążyliśmy ochłonąć po szoku związanym z działaniami KO w obszarze mediów, a już rządzący zafundowali nam „igrzyska” pastwienia się nad posłami Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem, odebrania im immunitetów poselskich, ich aresztowania w Pałacu Prezydenckim, uwięzienia i przeciągania wykonania decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o ich ułaskawieniu. Można było odnieść wrażenie, że mamy do czynienia zarazem z próbą nasycenia własnego elektoratu widokiem rozliczeń ze znienawidzonymi konkurentami politycznymi, jak i z pokazem siły, przekazaniem opinii publicznej komunikatu o tym, że obecna władza nie cofnie się w swoich działaniach ani przed łamaniem prawa, ani przed groźbą utraty powagi państwa. Nie będzie także liczyła się ze względami humanitarnymi. O tym ostatnim dobitnie przekonali się represjonowani rolnicy protestujący przeciwko absurdom Zielonego Ładu, a także nasi dziennikarze, którym „uśmiechnięta Polska” zafundowała policyjne prowokacje, ataki gazem łzawiącym i inne sceny kojarzące się działaczom podziemnej Solidarności z czasami stanu wojennego.

Czytaj: Mariusz Błaszczak wskazał, gdzie zdaniem PiS-u powinni trafić relokowani do Polski migranci


 
Putinizacja Polski

 

Ten sam, co w przypadku mediów publicznych, pozaprawny sposób postępowania Koalicja Obywatelska przyjęła wobec kolejnych instytucji państwowych, bezpardonowo je niszcząc. Działania te dotknęły m.in. Prokuraturę Krajową. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar uznał, że przywrócenia prokuratora Dariusza Barskiego do służby czynnej w 2022 r. dokonano bez podstawy prawnej. Resort sprawiedliwości ocenił, że powoduje to, iż od 12 stycznia br., nie będąc już w służbie czynnej, nie spełnia on przesłanek do bycia prokuratorem krajowym i od piątku nie pełni tej funkcji i zdecydował, że prokurator Prokuratury Krajowej Jacek Bilewicz został pełniącym obowiązki prokuratorem krajowym.

Prof. Ryszard Piotrowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” krytycznie ocenił, że takie usunięcie możliwe jest jedynie w drodze odwołania, które szczegółowo reguluje ustawa Prawo o prokuraturze. Zgodnie z nią prokuratora krajowego odwołuje premier na wniosek prokuratora generalnego za pisemną zgodą prezydenta. „Ustawa nie przewiduje takiej formy usunięcia prokuratora krajowego z urzędu, z której skorzystał minister Adam Bodnar. A zatem w rozumieniu ustawy prokuratorem krajowym pozostaje ten, kto urząd ten zajmował, zanim minister dostrzegł nieprawidłowość w jego obsadzeniu” – dodał. Stwierdził również, że wszelkie decyzje będące w kompetencji prokuratora krajowego, które podejmie osoba pełniąca obowiązki tego prokuratora, ale nie będąca nim w rozumieniu ustawy, będą obciążone istotną wadą prawną. 

Decyzję Adama Bodnara prawnik i poseł PiS Marek Ast nazwał w rozmowie z portalem Tysol.pl wręcz „putinizacją Polski”. „To jest postępująca anarchia. To jest putinizacja Polski. My w tej chwili możemy jedynie wzywać do opamiętania. Oczywiście może dojść do sytuacji takiego dualizmu, w której z jednej strony będzie legalny prokurator krajowy Barski, a z drugiej strony nielegalny nominat prokuratora generalnego. Mamy absurdalną sytuację, w której instytucja odpowiedzialna za egzekwowanie i przestrzeganie prawa, czyli prokuratura, która jest ustawą zobowiązana do ścigania przestępców, będzie przez przestępców kierowana” – stwierdził.

Kolejna instytucja zagrożona chaosem to Trybunał Konstytucyjny. Sejm przyjął „uchwałę w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego”. Zaznaczono w niej m.in.: „Sejm RP stoi na stanowisku, że uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”. Uchwałę tę krytycznie skomentował konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski. „Sejm nie może tak po prostu pożegnać trzech sędziów TK albo wszystkich sędziów uchwałą, nie może stwierdzić nieważności uchwał o wyborze sędziów TK podjętych przez Sejm poprzedniej kadencji” – stwierdził na antenie telewizji wPolsce.pl. Przypomniał o podobnej sytuacji z 2015 roku, która doprowadziła do bardzo poważnego kryzysu konstytucyjnego. „Od tego się wszystko zaczęło, że Sejm nagle zauważył, że sędziowie Trybunału nie są sędziami, i powołał na miejsce już zajęte sędziów, od których pan prezydent odebrał przysięgę, aczkolwiek nie odebrał przysięgi od tych, którzy zostali wcześniej przez Sejm wybrani” – wskazał. W opinii prof. Piotrowskiego uchwała nie rodzi dla Trybunału Konstytucyjnego żadnych skutków. „Parlament może wypowiadać się na temat orzeczeń Trybunału, jest przecież taka praktyka […] nie ma przeszkód, żeby parlament dyskutował nad orzeczeniami. Natomiast nie jest możliwe, żeby Sejm stwierdzał na przykład nieważność orzeczeń Trybunału” – zaznaczył prof. Piotrowski.

Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że rząd Donalda Tuska nie będzie w swoich działaniach szanował ani prawa, ani – tak chętnie wcześniej bronionej, a przez marszałka Szymona Hołownię nawet rzewnie opłakiwanej – konstytucji. Widać także – choćby po działaniach (a raczej ich braku) w sprawie strategicznych dla Polski inwestycji infrastrukturalnych, jak np. CPK, że politycy KO nawet niespecjalnie udają, że zależy im na rozwoju naszego kraju i budowaniu jego silnej pozycji w Europie oraz zapewnianiu mu bezpieczeństwa militarnego, gospodarczego, energetycznego, zdrowotnego, żywnościowego etc. We wszystkich tych obszarach obecny rząd zachowuje się biernie bądź aktywnie destrukcyjnie. O tym, jak daleko postąpi demontaż państwa, zdecyduje opór obywateli, uczciwość poszczególnych urzędników państwowych oraz szybkość weryfikowania opinii na temat obecnego rządu przez jego dawnych zwolenników.
 

Nowy numer

Tekst ukazał się w nowym numerze „Tygodnika Solidarność” dostępnym już od środy w kioskach. 

Chcesz otrzymywać „Tygodnik Solidarność” prosto do swojego domu lub zakładu pracy? Zamów prenumeratę <TUTAJ>

 

 



 

Polecane