Wolność twórcza to mit - kto dziś kieruje światem sztuki

Historia sztuki to opowieść o nieustannym uzależnieniu twórców od tych, którzy płacą za ich dzieła – od renesansowych mecenasów po dzisiejsze instytucje publiczne sterowane ideologicznymi trendami.
Monika Małkowska
Monika Małkowska / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Artyści przez wieki byli uzależnieni od mecenasów, którzy w różnym stopniu ograniczali ich wolność twórczą.
  • Nawet kiedy sztuka uniezależniła się od państwowych instytucji, twórcy pozostali zależni od nowych sponsorów.
  • Zdaniem autorki współczesny świat sztuki wciąż funkcjonuje pod presją narracji i interesów publicznych instytucji, które lansują wybranych artystów zgodnie z bieżącą ideologiczną modą.

 

Uzależnienie od sponsorów

Przez długie wieki średnie pozostawali bezimienni. Nie uważali się za wyjątkowych, na drabinie społecznej plasowali się na równi z rzemieślnikami. Żeby zrealizować dzieło, potrzebowali zaliczki na materiały, które przez swą trwałość, niedostępność i – w niektórych przypadkach – „świętość” pozostawały poza finansowymi możliwościami nawet najbardziej wziętego mistrza cechu malarskiego. Renesans dał im nazwiska i biografie, a także przesunął społeczną pozycję ku wcześniej nieznanym wyżynom. No, ale przydomek „boski” czy „kreator” zarezerwowany był dla bezsprzecznych geniuszy, a nawet oni musieli liczyć się z mecenatem możnych i wpływowych. Jedni z tych protektorów mieli umysły otwarte na twórcze wizje artystów, innym zaś bardziej zależało na schlebianiu (poprzez dzieła sztuki) ich próżności.

 

Konflikt interesów

Historia sztuki pełna jest spektakularnych przepychanek pomiędzy nowatorskimi koncepcjami wizjonerskich twórców a przyziemnym podejściem zamawiających. Czasem dochodziło do kompromisu („zgniłego”, czyli dyktowanego rozsądkiem), innym razem mniej elastyczny autor popadał w niełaskę, biedę, nawet był skazany na banicję. Ale też zdarzało się, że to artysta odnosił zwycięstwo – siłą talentu, a przede wszystkim dzięki szerokim intelektualnym horyzontom sponsora i jego estetycznemu wyczuciu.

Ot, choćby Ojcowie Kościoła, którzy zmienili oblicze Stolicy Apostolskiej za sprawą wybitnych artystów architektów, poczynając od Piusa II (zatrudnił Leona Battistę Albertiego), Sykstusa IV (nakazał budowę Kaplicy Sykstyńskiej), Juliusza II (mecenas Bramantego, Michała Anioła, Rafaela; zburzył starożytną Bazylikę św. Piotra i rozpoczął budowę nowej), Leona X (kontynuował dzieło poprzednika, zatrudniając tych samych geniuszy, w dodatku odnowił Uniwersytet Rzymski i przyczynił się do powstania ponad 10 tysięcy nowych budynków w Wiecznym Mieście).

 

Czerwone konfitury

A skoro o Medyceuszach mowa (wszak Leon X to młodszy syn Wawrzyńca Wspaniałego) – do dziś Florencja odcina kupony od sławy (i niesławy) Lorenza, założyciela pierwszej w Europie akademii sztuk pięknych. Przeskakując kilka stuleci – inny, upaństwowiony system nauki i promocji artystów zapoczątkował we Francji Ludwik XIV, także ku swej sławie i chwale, lecz kładąc ostatecznie kres organizacji cechowej. To również uległo degeneracji, nepotyzmowi i skostnieniu, co odbiło się czkawką w XIX wieku, kiedy nauczanie sztuki przejęli prywatni przedsiębiorczy mistrzowie, uniezależnieni od instytucji państwowej. Trzeba wprawdzie było im płacić, ale nic poza tym. Artyści po raz pierwszy w historii poczuli się wyzwoleni od odgórnego mecenatu, co nie znaczy, że nie rozglądali się za sponsoringiem. Ich „dobroczyńcami” okazała się rosnąca w siłę i zasobność burżuazja.

I żeby skrócić, po czerwonych rewolucjach wielu artystów uległo lewicowej ideologii, bo dawała im apanaże. Jeśli ktoś myśli, że obecnie „osoby twórcze” działają pod dyktando własnej woli, wyobraźni i niezależnie od polityki, jest w „mylnym błędzie”. Publiczne galerie lansują autorów na usługach lewicowej narracji. I tych, którzy aktualnie dorwali się do władzy. Ale zapewniam – nie są to sponsorzy na miarę Medyceuszy.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Wagnerowcy w Bułgarii? Alarm ws. bazy pod Sofią Wiadomości
Wagnerowcy w Bułgarii? Alarm ws. bazy pod Sofią

Uzbrojeni ludzie w rosyjskich mundurach, flaga Federacji Rosyjskiej i silnie strzeżony obiekt w górach nieopodal Sofii. Bułgarskie stowarzyszenie obywatelskie alarmuje: na terytorium państwa NATO może działać baza objętej sankcjami Grupy Wagnera.

Imperium kontratakuje. Nowa afrykańska polityka Trumpa zagraża wpływom Rosji tylko u nas
Imperium kontratakuje. Nowa afrykańska polityka Trumpa zagraża wpływom Rosji

Stany Zjednoczone wracają do gry w Afryce i robią to na twardych zasadach. Administracja Donalda Trumpa stawia na bezpieczeństwo i dostęp do surowców, porzucając dotychczasową politykę wartości. To ruch, który może osłabić rosyjskie wpływy w Sahelu i zmienić układ sił na całym kontynencie.

Miażdżąca krytyka na wysłuchaniu publicznym ws. tzw. ustawy praworządnościowej w Sejmie pilne
Miażdżąca krytyka na wysłuchaniu publicznym ws. tzw. ustawy praworządnościowej w Sejmie

Wtorkowe wysłuchanie publiczne projektu ustawy praworządnościowej pokazało prawdziwe oblicze rządowych eksperymentów z sądownictwem. Zamiast reformy – chaos, zamiast ochrony obywatela – polityczne kalkulacje. Projekt Żurka spotkał się z ostrą krytyką zarówno ze strony ekspertów, jak i środowiska prawniczego.

Dziś setne urodziny Gdyni. IPN otworzył wystawę pt. „Gdynia wczoraj i dziś. Kadry z historii miasta i portu z perspektywy 100-lecia” Wiadomości
Dziś setne urodziny Gdyni. IPN otworzył wystawę pt. „Gdynia wczoraj i dziś. Kadry z historii miasta i portu z perspektywy 100-lecia”

10 lutego 2026 r. w Gdyni otwarto wystawę pt. „Gdynia wczoraj i dziś. Kadry z historii miasta i portu z perspektywy 100-lecia”. W wydarzeniu wziął udział prezes Fundacji Promocji Solidarności Michał Ossowski.

Dziwne zachowanie Czarzastego. Przytulę się do pana... pilne
Dziwne zachowanie Czarzastego. "Przytulę się do pana..."

Zamiast odpowiedzi - spoufalanie i uniki. Gdy dziennikarz TV Republika zapytał Włodzimierza Czarzastego o niewypełnioną ankietę bezpieczeństwa, marszałek Sejmu zareagował w sposób, który wzbudził spore zdziwienie.

Szokujące relacje ks. Olszewskiego. Proces Funduszu Sprawiedliwości pilne
Szokujące relacje ks. Olszewskiego. Proces Funduszu Sprawiedliwości

Po raz pierwszy od początku procesu oskarżeni mogli swobodnie przemówić przed sądem. Podczas trzeciej rozprawy ks. Michał Olszewski opisał, jak był traktowany w trakcie postępowania prowadzonego przez prokuraturę.

Awantura w Sejmie. Żukowska porównała „Burego” do Putina z ostatniej chwili
Awantura w Sejmie. Żukowska porównała „Burego” do Putina

Emocjonalne wystąpienie, ostre oskarżenia i porównanie żołnierza polskiego podziemia niepodległościowego do rosyjskiego dyktatora. Sejmowa debata nad projektem Lewicy zamieniła się w polityczny skandal z Anną Żukowską w roli głównej.

Niezwykłe zjawisko na Bałtyku. Woda cofnęła się jak nigdy wcześniej Wiadomości
Niezwykłe zjawisko na Bałtyku. Woda cofnęła się jak nigdy wcześniej

Ponad 67 centymetrów poniżej normy – tak niski poziom Bałtyku zarejestrowano po raz pierwszy od rozpoczęcia pomiarów. Główną przyczyną tej sytuacji są długotrwałe i wyjątkowo silne wiatry ze wschodu, które dosłownie "wypchnęły" wodę z basenu Morza Bałtyckiego. Rekordowy odpływ wody uderza w żeglugę i rybołówstwo, ale według naukowców może przynieść pozytywne skutki dla morskiej przyrody.

Brutalne zabójstwo Mai z Mławy. Nowe informacje ws. podejrzanego z ostatniej chwili
Brutalne zabójstwo Mai z Mławy. Nowe informacje ws. podejrzanego

Do sądu trafi wniosek o skierowanie na obserwację psychiatryczną podejrzanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai K. z Mławy. Takie zalecenie wydali biegli po jednorazowym badaniu 18-letniego Bartosza G. - dowiedziała się we wtorek PAP w Prokuraturze Okręgowej w Płocku.

PE przegłosował ekstremalny cel klimatyczny na 2040 rok. Emisja ma spaść o 90 proc. gorące
PE przegłosował ekstremalny cel klimatyczny na 2040 rok. Emisja ma spaść o 90 proc.

Unia Europejska przyspiesza realizację polityki klimatycznej. Europarlament przegłosował nowy cel na 2040 rok, zakładający niemal całkowite ograniczenie emisji CO2, mimo obaw części państw o koszty i wpływ na konkurencyjność gospodarek.

REKLAMA

Wolność twórcza to mit - kto dziś kieruje światem sztuki

Historia sztuki to opowieść o nieustannym uzależnieniu twórców od tych, którzy płacą za ich dzieła – od renesansowych mecenasów po dzisiejsze instytucje publiczne sterowane ideologicznymi trendami.
Monika Małkowska
Monika Małkowska / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Artyści przez wieki byli uzależnieni od mecenasów, którzy w różnym stopniu ograniczali ich wolność twórczą.
  • Nawet kiedy sztuka uniezależniła się od państwowych instytucji, twórcy pozostali zależni od nowych sponsorów.
  • Zdaniem autorki współczesny świat sztuki wciąż funkcjonuje pod presją narracji i interesów publicznych instytucji, które lansują wybranych artystów zgodnie z bieżącą ideologiczną modą.

 

Uzależnienie od sponsorów

Przez długie wieki średnie pozostawali bezimienni. Nie uważali się za wyjątkowych, na drabinie społecznej plasowali się na równi z rzemieślnikami. Żeby zrealizować dzieło, potrzebowali zaliczki na materiały, które przez swą trwałość, niedostępność i – w niektórych przypadkach – „świętość” pozostawały poza finansowymi możliwościami nawet najbardziej wziętego mistrza cechu malarskiego. Renesans dał im nazwiska i biografie, a także przesunął społeczną pozycję ku wcześniej nieznanym wyżynom. No, ale przydomek „boski” czy „kreator” zarezerwowany był dla bezsprzecznych geniuszy, a nawet oni musieli liczyć się z mecenatem możnych i wpływowych. Jedni z tych protektorów mieli umysły otwarte na twórcze wizje artystów, innym zaś bardziej zależało na schlebianiu (poprzez dzieła sztuki) ich próżności.

 

Konflikt interesów

Historia sztuki pełna jest spektakularnych przepychanek pomiędzy nowatorskimi koncepcjami wizjonerskich twórców a przyziemnym podejściem zamawiających. Czasem dochodziło do kompromisu („zgniłego”, czyli dyktowanego rozsądkiem), innym razem mniej elastyczny autor popadał w niełaskę, biedę, nawet był skazany na banicję. Ale też zdarzało się, że to artysta odnosił zwycięstwo – siłą talentu, a przede wszystkim dzięki szerokim intelektualnym horyzontom sponsora i jego estetycznemu wyczuciu.

Ot, choćby Ojcowie Kościoła, którzy zmienili oblicze Stolicy Apostolskiej za sprawą wybitnych artystów architektów, poczynając od Piusa II (zatrudnił Leona Battistę Albertiego), Sykstusa IV (nakazał budowę Kaplicy Sykstyńskiej), Juliusza II (mecenas Bramantego, Michała Anioła, Rafaela; zburzył starożytną Bazylikę św. Piotra i rozpoczął budowę nowej), Leona X (kontynuował dzieło poprzednika, zatrudniając tych samych geniuszy, w dodatku odnowił Uniwersytet Rzymski i przyczynił się do powstania ponad 10 tysięcy nowych budynków w Wiecznym Mieście).

 

Czerwone konfitury

A skoro o Medyceuszach mowa (wszak Leon X to młodszy syn Wawrzyńca Wspaniałego) – do dziś Florencja odcina kupony od sławy (i niesławy) Lorenza, założyciela pierwszej w Europie akademii sztuk pięknych. Przeskakując kilka stuleci – inny, upaństwowiony system nauki i promocji artystów zapoczątkował we Francji Ludwik XIV, także ku swej sławie i chwale, lecz kładąc ostatecznie kres organizacji cechowej. To również uległo degeneracji, nepotyzmowi i skostnieniu, co odbiło się czkawką w XIX wieku, kiedy nauczanie sztuki przejęli prywatni przedsiębiorczy mistrzowie, uniezależnieni od instytucji państwowej. Trzeba wprawdzie było im płacić, ale nic poza tym. Artyści po raz pierwszy w historii poczuli się wyzwoleni od odgórnego mecenatu, co nie znaczy, że nie rozglądali się za sponsoringiem. Ich „dobroczyńcami” okazała się rosnąca w siłę i zasobność burżuazja.

I żeby skrócić, po czerwonych rewolucjach wielu artystów uległo lewicowej ideologii, bo dawała im apanaże. Jeśli ktoś myśli, że obecnie „osoby twórcze” działają pod dyktando własnej woli, wyobraźni i niezależnie od polityki, jest w „mylnym błędzie”. Publiczne galerie lansują autorów na usługach lewicowej narracji. I tych, którzy aktualnie dorwali się do władzy. Ale zapewniam – nie są to sponsorzy na miarę Medyceuszy.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane