O włos od katastrofy kolejowej. Brak ponad metra toru na trasie pociągu – nowe informacje
Co musisz wiedzieć:
- Brak ponad metra szyny na czynnej trasie kolejowej.
- Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
- Służby wykluczają na razie sabotaż.
Niebezpieczne odkrycie maszynisty
Do groźnego incydentu doszło we wtorek przed godziną 13 we wsi Będzelin w województwie łódzkim.
Maszynista pociągu jadącego z Lublina Głównego do Szczecina Głównego zauważył poważny ubytek w torach, zatrzymał skład i natychmiast zgłosił brak szyny.
Jak się okazało, ubytek miał dokładnie 112 cm długości i mógł doprowadzić do katastrofy w ruchu lądowym.
Akcja służb i prowizoryczna naprawa
Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej, policję oraz Straż Ochrony Kolei.
Po krótkim czasie służbom udało się wykonać prowizoryczną wstawkę. Pociąg przejechał uszkodzony odcinek z prędkością 5 km na godz., po czym kontynuował jazdę.
Śledztwo prokuratury
Sprawą zajmie się Prokuratura Okręgowa w Łodzi, która zbada zdarzenie pod kątem sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Obecnie funkcjonariusze policji podejmują działania niezbędne do zabezpieczenia kompletnego materiału dowodowego. Na tym etapie nie ma podstaw do twierdzenia, że do ubytku w torach doszło na skutek kradzieży lub dywersji
– informuje cytowany przez TVN24 prokurator Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Stanowisko PKP PLK
Jak ustaliła TVN24, w sprawie ubytku szyny zostało wszczęte wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.
Według nieoficjalnych informacji PKP PLK 112 cm szyny najprawdopodobniej pękło i wyłamało się na skutek niskiej temperatury.
Służby potwierdziły, że na tym etapie nie stwierdzono ingerencji osób trzecich. Ostateczna przyczyna zdarzenia ma zostać ustalona po przeprowadzeniu szczegółowej ekspertyzy technicznej.




