Rau: Będziemy głosować za odrzuceniem informacji ministra spraw zagranicznych
Co musisz wiedzieć:
- Szef MSZ przedstawił w czwartek w Sejmie informację dotyczącą priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 r.
- Podczas debaty w Sejmie stanowisko klubu PiS przedstawił b. szef MSZ Zbigniew Rau.
- Poseł PiS stwierdził, że rząd nie osiąga rezultatów w wypełnianiu wymienionych przez niego imperatyw.
Szef MSZ przedstawił w czwartek w Sejmie informację dotyczącą priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 r.
Podczas debaty w Sejmie stanowisko klubu PiS przedstawił b. szef MSZ Zbigniew Rau. Ocenił, że w expose Sikorskiego znalazło się „sporo ogólników, truizmów, ćwiczeń w życzeniowym myśleniu”.
„Z niektórymi z nich można by się nawet zgodzić, gdyby nie to, że nic nam nie mówią o faktycznej kondycji polityki zagranicznej tego rządu”
- powiedział.
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- To dlatego KO naciska na przyjęcie SAFE? Airbus: program A400M ponownie wstrzymany
- 200 tys. zł zamiast 800 plus. Zaskakująca propozycja ekspertów
- Prof. Ryszard Piotrowski: SAFE jest niezgodny z Konstytucją i TUE
- Natsu zapytana o zarobki. Kwota zwala z nóg
- Złe wieści dla Donalda Tuska. Nowy sondaż partyjny
- ZUS wydał pilny komunikat
- Ostrzeżenie drugiego stopnia przed wezbraniem wody w Widawie. Komunikat dla mieszkańców Wrocławia
- KseF - niebezpieczny dla polskiej suwerenności cyfrowej bubel
Polska racja stanu
Zdaniem Raua, polska racja stanu wyznacza imperatywy polskiej polityki zagranicznej, którymi - według b. szefa MSZ - są: uniemożliwienie Rosji imperialnej ekspansji; „uniemożliwienie Niemcom zwasalizowania Polski”; przeciwdziałanie wznowieniu współpracy niemiecko-rosyjskiej; przeciwdziałanie wypychaniu Stanów Zjednoczonych z roli głównego stabilizatora bezpieczeństwa naszego kontynentu; zbudowanie regionalnej struktury ścisłej współpracy państw zagrożonych przez Rosję.
Poseł PiS stwierdził, że rząd nie osiąga rezultatów w wypełnianiu wymienionych przez niego imperatyw. W jego ocenie, krytyka polityki USA m.in. przez premiera Donalda Tuska czy marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego nie leży w polskim interesie. Podkreślił też, że „pojęcie silnej UE, którym ostentacyjnie i afirmatywnie posługuje się rząd, oznacza dzisiaj masowy transfer suwerenności od rządów i parlamentów narodowych państw członkowskich do centralnych organów unijnych”.
„Próby zastąpienia USA”
„Próby zastąpienia Stanów Zjednoczonych (...) iluzoryczną siłą wojskową Europy, która nie istnieje i w przewidywalnej przyszłości, w liczącej się skali, nie ma szansy zostać wykreowana, są szczególnie niebezpieczne dla Polski i całej wschodniej flanki NATO”
- dodał.
Jednocześnie Rau zgodził się z Sikorskim, że Polska powinna zacieśniać współpracę z państwami bałtyckimi i skandynawskimi.
„Natomiast z pewnością naszej racji stanu nie służy pokusa udziału w jakimkolwiek unijnym dyrektoriacie, jak chociażby proponowany ostatnio przez kanclerza Merza dyrektorat »wielkiej szóstki« złożonej z Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Polski i Niderlandów”
- powiedział.
Jak zagłosuje PiS?
„W imieniu klubu parlamentarnego PiS stwierdzam, że będziemy głosować za odrzuceniem informacji ministra spraw zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w roku 2026”
- oświadczył.
Politycy PiS komentowali expose Sikorskiego również w rozmowie z dziennikarzami na sejmowym korytarzu. Rzecznik PiS Rafał Bochenek ocenił, że wystąpienie szefa MSZ to „karnawał obłudy w kontekście wielu spraw”.
„Pojawiło się też wiele nieprawdziwych informacji o kontekście choćby terminala w Świnoujściu i sytuacji gospodarczej w naszej ojczyźnie. Minister Sikorski mówił, jak to jest pięknie, wspaniale, wszystko przedstawiał w różowych barwach, a wiemy, że sytuacja wielu naszych obywateli się pogarsza”
- dodał.
Umizgi do UE
Zdaniem rzecznika PiS wystąpienie ministra było też pełne „umizgów do Unii Europejskiej” i zawierało bezkrytyczne podejście do „szkodliwej polityki, która jest realizowana na poziomie Brukseli”.
„Wiemy, że źródłem tego co złe w sferze społeczno-gospodarczej często są decyzje, które zapadają w Brukseli: rosnące rachunki, pogarszające się warunki działalności gospodarczej. Dlatego bezkrytyczne podejście Radosław Sikorskiego jest bardzo martwiące”
- powiedział Bochenek.
„Rząd powinien bronić polskich interesów”
„My nie kwestionujemy, że powinniśmy być w UE, ale polski rząd powinien być propolski, a nie probrukselski. Z wystąpienia pana Sikorskiego wynika, mam wrażenie, że polski rząd broni działań, które zapadają daleko w Brukseli, a nie polskich interesów. Tymczasem polski rząd powinien bronić polskich interesów na arenie międzynarodowej, także na poziomie Unii Europejskiej”
- zaznaczył.
Rzecznik PiS, jak powiedział, jest też zaniepokojony niektórymi wypowiedziami Sikorskiego w kontekście sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, który jest gwarantem polskiego bezpieczeństwa.
„Były próby wbijania szpili w państwo, które jest gwarantem naszego bezpieczeństwa. Wiemy, że Unia Europejska nie ma realnych możliwości obronnych bez NATO, a właściwie bez Stanów Zjednoczonych. Próba grania na kontrze wobec Amerykanów nie jest czymś, co przysłuży się polskim interesom”
- mówił Bochenek.
„Sprawy naszych relacji z Amerykanami powinniśmy umiejętnie w interesie naszych obywateli rozgrywać, tak byśmy wyciągali z tego jak najwięcej, biorąc pod uwagę nasze bezpieczeństwo”
- dodał.
„Nie chciałbym, żebyśmy byli frajerami w relacjach z Brukselą”
Pytany, jak się ustosunkuje do słów Sikorskiego, że „nie powinniśmy być frajerami” w relacjach z USA, Bochenek odpowiedział:
„Nie chciałbym, abyśmy byli frajerami w relacjach z Brukselą, a jeśli chodzi o wystąpienie pana Sikorskiego mam wrażenie, że bezkrytycznie ten rząd będzie przyjmował wszystko, co płynie z Brukseli”.
„Zabrakło rachunku sumienia”
Natomiast poseł PiS, b. wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński ocenił, że w przemówieniu ministra spraw zagranicznych zabrakło „rachunku sumienia”.
„Jeżeli pan Sikorski, opowiadając o naszych relacjach z Niemcami, skupia się wyłącznie na tym, że my powinniśmy współpracować gospodarczo, a w kwestiach dotyczących odpowiedzialności Niemiec za II wojnę światową zaczyna opowiadać jakieś żarciki o Krzyżakach - no przepraszam bardzo, bądźmy poważni. Rozmawiamy o zbrodniach, które zostały popełnione na naszym narodzie 80 lat temu”
- podkreślił Jabłoński.
Pytany o nieobecność większości posłów klubu PiS podczas przemówienia Sikorskiego stwierdził, że „nie dziwi się osobom, które stwierdziły, że są ważniejsze rzeczy niż słuchanie tej »mowy trawy« pana Sikorskiego przez półtorej godziny, która tak naprawdę niewiele wnosi”.




