Opolska Solidarność: Zielony Ład niszczy przemysł energochłonny
Co musisz wiedzieć?
- Zielony Ład może zniszczyć przemysł energochłonny.
- Solidarność chce referendum w tej sprawie.
- – Ta szczególna gałąź przemysłu jest zagrożona upadkiem z powodu wprowadzenia ETS, czyli podatków wynikających z Europejskiego Zielonego Ładu – mówi Dariusz Brzęczek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Śląska Opolskiego oraz przewodniczący Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Opolu.
Zielony Ład niszczy przemysł energochłonny
Dariusz Brzęczek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Śląska Opolskiego oraz przewodniczący Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Opolu, w rozmowie z Anną Konopką opublikowaną na portalu Opole360 zaznaczył, że przemysł energochłonny jest zagrożony upadkiem z powodu wprowadzenia ETS, czyli podatków wynikających z Europejskiego Zielonego Ładu.
Informujemy o tym społeczeństwo poprzez opracowania naszych ekspertów. Dążymy do przeprowadzenia referendum w tej sprawie
– wskazał.
Dodał, że region opolski zmaga się z coraz większymi wyzwaniami dla pracowników. Przypomniał, że pierwszym sygnałem narastających problemów na opolskim rynku pracy był upadek odlewni „Max” w Nysie i zwolnienie 50 pracowników w 2024 r.
To typowy przykład zakładu związanego z przemysłem energochłonnym w regionie. Niestety, na tym się nie skończyło. Kolejna była Walcownia Rur „Andrzej” w Zawadzkiem, co pokazuje, jak bardzo polskie hutnictwo znajduje się na skraju upadku
– stwierdził Brzęczek.
Ogromne ceny energii
Jako podstawową przyczynę kryzysu wskazał politykę Zielonego Ładu i wynikające z niej bardzo wysokie ceny energii elektrycznej.
W efekcie pracodawcy, którzy nie zawsze mają możliwość odpowiedniego doinwestowania zakładów, nie są w stanie ich utrzymać
– podkreślił.
Z jednej strony mówimy o upadkach firm spowodowanych wysokością podatków. Z drugiej mamy przykład spółki, która wpisuje się w europejską ideę transformacji energetycznej. Dlatego że produkuje generatory do turbin wiatrowych. Jednak jej niemiecki właściciel kierował się lokalnym patriotyzmem. Mając dwa zakłady, w Niemczech i w Polsce, zdecydował się zamknąć ten zagraniczny, mimo że przynosił około 15 mln zł rocznego zysku
– dodał, odnosząc się do sytuacji upadku spółki Generator Produkcja Opole na przełomie 2024 i 2025 r., co wiązało się ze zwolnieniem 220 osób.
Brzęczek wskazał z ubolewaniem, że nie są to pojedyncze przypadki.
Początkowo mogło się tak wydawać. Tymczasem w 2026 r. dochodzi do zamknięcia Browaru Namysłów. A o problemach kolejnych firm przemysłowych mówi się na razie nieoficjalnie. Na zasadzie domina likwidowane są zakłady produkujące osprzęt motoryzacyjny. I choć trwają rozmowy o osłonach, to nie ma mowy o wznowieniu produkcji
– wyjaśnił, apelując o wdrożenie mechanizmów ochronnych dla polskiego przemysłu.
Musi zmienić się sposób udzielania pomocy państwa zakładom pracy. To wymaga odgórnych rozwiązań prawnych. Chodzi m.in. o wsparcie w procesie ustalania taryf energetycznych czy zablokowanie skutecznego wprowadzenia podatku węglowego CBAM dla importerów stali spoza UE
– zaznaczył.
autor: Anna Konopka, źródło: Opolska360
- Gen. Wroński: Niemcy budują parasol dla siebie
- Nie żyje 23-letni polski żołnierz. Służby badają sprawę
- Ważny komunikat dla mieszkańców Torunia
- Komunikat dla mieszkańców woj. wielkopolskiego
- PKO BP wydał pilny komunikat
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- Marcin Bąk: Zajdel miał rację. Niestety...
- Weber mówi o wspólnej unijnej armii. "Musimy być gotowi na to, że Kaczyński wróci do władzy"




