Znany dziennikarz: Zmuszono mnie do odejścia z TVN
Co musisz wiedzieć:
- Ireneusz Bieleninik po latach ujawnił, że jego odejście z TVN nie było dobrowolne.
- Prezenter przyznał, że „komuś podpadł”, a kulisy rozstania ze stacją do dziś pozostają dla niego niejasne.
- Po pracy jako konferansjer i ring-announcer MMA w 2024 roku wrócił na antenę TVP2 jako reporter „Pytania na śniadanie”.
Kariera Bieleninika
Ireneusz Bieleninik rozpoczął pracę w mediach na początku lat 90. Był związany m.in. z RMF FM, Radiem ZET oraz Telewizją Polską.
Po przejściu do TVN prowadził program „Siłacze”, w którym relacjonował rywalizację najsilniejszych sportowców. Widzowie kojarzyli go również jako gospodarza teleturniejów interaktywnych, takich jak „Tele Gra”, „Trele morele” czy „Fabryka gry”. Na antenie TVN Turbo pojawiał się także w programie „Szkoła Auto”.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego
- Abp Galbas: Warszawa jest dziś miastem misyjnym
- Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników
- Wyłączenia prądu w Poznaniu. Komunikat dla mieszkańców
- Ogromny spadek TVN24. Są wyniki oglądalności
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Pilny alert RCB dla mieszkańców czterech województw
- Francja znalazła sposób na obronę rolnictwa przed umową UE-Mercosur
Zniknął z TVN mimo dobrej oglądalności
Kilka lat temu Bieleninik niespodziewanie przestał pojawiać się w TVN. Przez długi czas nie było jasne, dlaczego doszło do rozstania ze stacją, zwłaszcza że prowadzone przez niego formaty miały wierne grono swoich widzów.
Dopiero teraz dziennikarz zdecydował się ujawnić kulisy tej sytuacji w rozmowie z serwisem Kozaczek.pl.
„Zmuszono mnie do odejścia”
Bieleninik wprost przyznał, że nie była to jego decyzja.
Odszedłem dlatego, że zmuszono mnie do odejścia. Komuś podpadłem i tak naprawdę nie wiem komu
– poinformował. Dodał, że „sytuacja była dla niego niejasna”.
Nie chcę rzucać teraz nazwiskami, ale ten, którego mógłbym za to obciążyć, patrząc mi prosto w oczy, powiedział, że w ogóle nic nie wie, a wszyscy mówili, że jest inaczej
– powiedział. Podkreślił jednak, że mimo wszystko wiele zawdzięcza tej osobie.
Ale dużo mu też zawdzięczam i muszę to po prostu uszanować. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ
– podsumował.
Co dalej?
Po zniknięciu z TVN Ireneusz Bieleninik skupił się na pracy konferansjera podczas dużych wydarzeń firmowych i plenerowych. Od marca 2017 roku występuje jako ring-announcer podczas gal Profesjonalnej Ligi MMA transmitowanych w TV Puls. Prowadzi także lokalne zawody sportowe w różnych częściach Polski.
W 2024 roku Bieleninik wrócił na ekrany telewizorów, tym razem wiążąc się z TVP2. Dołączył do zespołu programu „Pytanie na śniadanie” jako reporter pracujący w terenie.




