Jarosław Kaczyński trafił do szpitala
Co musisz wiedzieć:
- Radio Wnet poinformowało, że prezes PiS Jarosław Kaczyński trafił do szpitala i ma tam pozostać co najmniej tydzień, choć pobyt może się wydłużyć.
- Rozgłośnia zwraca uwagę, że dłuższa nieobecność Kaczyńskiego może nasilić napięcia wewnątrz PiS, zwłaszcza między frakcjami Mateusza Morawieckiego i byłych polityków Suwerennej Polski.
- Rzecznik PiS Rafał Bochenek potwierdził hospitalizację, wyjaśniając, że powodem jest sezonowa infekcja i rutynowa obserwacja lekarska.
Doniesienia Radia Wnet
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński trafił do szpitala. Jego pobyt ma potrwać co najmniej tydzień, niewykluczone jednak, że zostanie przedłużony
– poinformowało w środę Radio Wnet. Przekazano, że życie szefa PiS nie jest zagrożone, a w związku z powyższym, dzisiejsze prezydium PiS oraz zaplanowany na jutro komitet wykonawczy partii odbędą się pod przewodnictwem Mariusza Błaszczaka.
Według informacji Radia Wnet sytuacja w partii jest napięta. Niewykluczone, że dłuższa nieobecność Jarosława Kaczyńskiego może doprowadzić do eskalacji napięcia między dwoma największymi frakcjami w PiS, skupionymi wokół Patryka Jakiego i Mateusza Morawieckiego
– podsumowuje Radio Wnet.
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- ZUS rusza po pieniądze. Te świadczenia trzeba będzie oddać
- Niemieckie medium fałszuje historię. „Ofiary Auschwitz ginęły w wyniku strzelaniny”
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem
Rzecznik PiS zabiera głos
O sprawę został zapytany rzecznik PiS Rafał Bochenek, który zdradził więcej informacji.
Pan prezes w związku z sezonową infekcją przebywa w szpitalu na obserwacji i na badaniach. Będzie tam przebywał pewnie kilka najbliższych dni. W tym okresie bardzo wielu Polaków "łapie" tego typu infekcje, nie jest to nic nadzwyczajnego
– przekazał Wirtualnej Polsce Rafał Bochenek. Dodał, że nie ma żadnych podstaw do robienia z tego sytuacji "dramatycznej".




