Rozprawa ks. Olszewskiego. „Ławnicy nieprzygotowani, sędzia powiązana politycznie”
Co musisz wiedzieć:
- Obrońcy podkreślają nienależyte obsadzenie składu sędziowskiego.
- Wątpliwości dotyczą m.in. delegowania sędziów i losowania spraw.
- Proces może zostać powtórzony z powodu poważnych błędów proceduralnych.
Proces rozpoczęty mimo wniosków obrony
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczęła się dziś II rozprawa ws. ks. Michała Olszewskiego i dwóch byłych urzędniczek MS, oskarżanych przez prokuraturę o rzekome nieprawidłowości przy dysponowaniu środkami z Funduszu Sprawiedliwości.
Sędzią referent w trzyosobowym składzie z ławnikami jest Justyna Koska-Janusz. Po złożeniu wniosków o jej wyłączenie sędzia poinformowała, że skieruje je do przewodniczącego wydziału celem dalszego procedowania, podkreślając, że nie wstrzymuje to postępowania. Następnie zwróciła się do prokuratora o przedstawienie aktu oskarżenia.
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- ZUS rusza po pieniądze. Te świadczenia trzeba będzie oddać
- Niemieckie medium fałszuje historię. „Ofiary Auschwitz ginęły w wyniku strzelaniny”
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem
Obrońcy podnoszą poważne wady formalne
Obrońcy sercanina już wcześniej zgłaszali liczne wady formalne i wniosek o umorzenie postępowania. Sędzia Koska-Janusz odrzuciła ten wniosek, a proces ruszył. Jak relacjonuje reporter wPolsce24, możliwe jest, że jeszcze dziś przesłuchani zostaną pierwsi świadkowie.
Problem polega na tym, że my będziemy prowadzić proces obciążający psychicznie i fizycznie dla naszych klientów, z pełną świadomością tego, że sąd jest nienależycie obsadzony, skargi nie ma i będzie musiał być powtórzony. O to właśnie się bijemy – żeby nie narażać naszych klientów niepotrzebnie na powtórny proces, kiedy widzimy tak poważne wady formalne już teraz
- podkreślił mec. Michał Skwarzyński.
Wniosek był o to, aby nie rozpatrywali wniosku o wyłączenie pani sędzi Sądu Rejonowego, delegowanej do Sądu Okręgowego pani Justyny Koski-Janusz, jej koledzy i koleżanki z tego sądu
- dodał.
Wady formalne i delegacje sędziów
Obrońcy wskazują m.in. na ręczne wskazanie ławników dobę przed pierwszą rozprawą.
Widać wyraźnie, że ławnicy są nieprzygotowani do tej sprawy. Zresztą nawet gdyby mieli czas od 9 stycznia na przygotowanie, to byłoby niemożliwe. Nie ma żadnego zorientowania się, protokół jest mocno wybrakowany
– mówił mec. Wąsowski.
Według adwokata Skwarzyńskiego problem dotyczy również sposobu przydziału spraw sędziom w sądzie, utworzenia sekcji i nienależycie obsadzonego prezesa.
Zasady prawa i logiki są wszędzie takie same. To są dokładnie te same zasady i dokładnie te same zasady są złamane. Skutek jest taki, że wszyscy sędziowie w tym sądzie są dotknięci tą wadą
– podkreślił.
Wątpliwości co do bezstronności sędzi
Obrońcy zwracają uwagę na możliwe powiązania polityczne sędzi prowadzącej postępowanie. Mec. Skwarzyński wskazał, że Koska-Janusz była zaangażowana w sprawy przeciwko byłemu ministrowi sprawiedliwości, posłowi PiS Zbigniewowi Ziobrze.
Wśród zarzutów znalazło się też celowe zaburzenie losowania sprawy Fundacji Profeto, by trafiła wyłącznie do Koski-Janusz. Obrońcy zakwestionowali także udział nowo wyznaczonych ławników, których wniosek o wyłączenie nie został jeszcze rozpoznany.
Problemy z oskarżycielami
Obrońcy podnoszą także wątpliwości co do umocowania oskarżycieli z zespołu śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej. Problem dotyczy sporu o status szefa PK – Dariusz Barski, a nie Dariusz Korneluk, jest formalnym przełożonym zespołu.
Skwarzyński złożył wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie od rozpoznania sprawy wyłączenia sędzi Koski-Janusz. Jak argumentował, każda decyzja personalna dotycząca składu orzekającego w tym sądzie jest obarczona wadą prawną.
Możliwość powtórzenia procesu
Proces może potrwać długo, a obrońcy podkreślają, że najprawdopodobniej będzie musiał zostać powtórzony z powodu licznych wad proceduralnych i nienależycie obsadzonego składu.
Wszystko, co tutaj się wydarzyło: delegacja sędziów, ręczne wskazanie ławników, brak rzetelnego oskarżyciela – to wszystko są rzeczy, o których orzekał ETPCz czy TSUE. Obecna władza nie wykonuje tych orzeczeń, które im nie pasują
- podkreśla mecenas.
Ewidentnie jest parcie, żeby połamać wszystkie zasady konstytucyjne – zarówno międzynarodowe, jak i polskiej procedury karnej, żeby w tak nieuczciwym, nielegalnym składzie ten proces rozpocząć
- dodaje.




