[Tylko u nas] Budzisz: W Rosji epidemia według najgorszych scenariuszy. Rosjanie stracą cierpliwość?

Dzisiaj w Rosji odnotowano 501 nowych infekcji Covid-19, mimo, że testy na większą skalę przeprowadzane są niemal wyłącznie w Moskwie. Taka liczba nowych przypadków, oznacza, że codziennie liczbą zakażonych powiększa się niemal o 30%. Epidemia rozwija się według jednego z najgorszych, jeśli nie najgorszego scenariusza. Według obliczeń rządu, bo takie dane ujawniła wicepremier Tatiana Golikowa, odpowiadająca za blok społeczny, w tym i służbę zdrowia, utrzymywanie się takiego tempa rozwoju epidemii Covid-19 w Rosji oznacza, że już w połowie kwietnia będzie 200 tysięcy zarażonych, z czego około 30 tysięcy z nich będzie wymagało hospitalizacji na oddziałach intensywnej terapii.
/ EPA/SERGEI ILNITSKY Dostawca: PAP/EPA.
Już teraz np. armia buduje 16 szpitali polowych w różnych częściach kraju, w których będzie można jednorazowo umieścić 1600 osób, ale zdaniem ekspertów mają to być szpitale przeznaczone wyłącznie na potrzeby wojska. Inne działania lokalnych władz w tym zakresie mają charakter dość doraźny i raczej świadczą o braku jednej wspólnej strategii, niźli przemyślanym planie. Dziś Putin odbył telekonferencję z 8 swoimi pełnomocnikami regionalnymi. Widzowie (bo była ona transmitowana przez stacje telewizyjne) mogli usłyszeć, że polecił im przeprowadzić inwentaryzację tego czym dysponują na potrzeby walki z epidemią. Można przypuszczać, że do tej pory nawet nie zgromadzono informacji niezbędnych aby zbudować jakiś spójny plan. Można przypuszczać, bo odpowiedzi nie można było usłyszeć, zostały utajnione. Ale nawet pobieżna lektura rosyjskiej prasy lokalnej pozwala wyrobić sobie na temat w jaki sposób regiony przygotowane są do walki z nadciągającą dżumą XXI wieku. Całkowita improwizacja, partyzantka, i brak jakiejkolwiek koordynacji.

W Kaliningradzie jeden z miejscowych aktywistów obywatelskich z podejrzeniem zarażenia Covid-19 przez kilkadziesiąt godzin w opustoszałej sali przyjęć lokalnego szpitala domagał się przeprowadzenia testów, ale bez efektu, bo nikt nie chciał się do niego zbliżyć. Na drugim końcu Rosji w Chabarowsku, jak donosi tamtejszy niezależny portal internetowy Tajga Info w miniony weekend, a nawet wczoraj w najlepsze działały dyskoteki, kluby fitness, o kawiarniach i restauracjach nie wspominając. W Petersburgu, mieście najbardziej obok Moskwy zagrożonemu epidemią gubernator Biegłow wydał zarządzenie zabraniające organizacji zgromadzeń, w tym i mszy w cerkwiach, ale zostało ono po prostu zignorowane. Podobnie zresztą jak apele Putina, który w ubiegłą środę ogłosił, że w tym tygodniu Rosjanie nie muszą pracować i winni pozostać w domu. Jak wynika z dzisiaj ujawnionych badań przeprowadzonych przez firmę Head Hunter 64 % Rosjan i tak poszło do pracy, czyli można mówić o całkowitym fiasku apeli rosyjskiego prezydenta. Zresztą weekend był bardzo ładny, miliony Rosjan wyszło do parków, na spacery, organizowano grille, ludzie pojechali na dacze. Eksperci piszą, że to co teraz można zrobić to tylko czekać na tragedię. Wracając do opisu różnych lokalnych sposobów walki z Covid-19, to trzeba zwrócić uwagę, że Ramzan Kadyrow, prezydent Czeczenii po prostu odseparował ją od świata, zawieszając wszystkie loty i blokując granice. Publicznie zapowiedział, że nikt na teren republiki, kto na stałe tam nie mieszka nie zostanie wpuszczony. Z kolei władze w uralskim Jekaterynburgu postanowiły przeznaczyć miejscową, ogromną halę targową na szpital tymczasowy, mogący pomieścić 3 tys. osób.  Zważywszy, że w całym obwodzie swierdłowskim, którego Jekaterynburg jest stolicą odnotowano do tej pory, na 4,5 mln mieszkańców, 33 przypadki infekcji, to ten rozmach świadczyć może albo o zapobiegliwości, albo o panice, albo wreszcie o nieznanych szerszej publiczności informacjach.

Putin w trakcie swej dzisiejszej telekonferencji zaapelował do pełnomocników aby ci zadbali o współdziałanie i koordynację działań społeczności lokalnych. Jest to, jak się wydaje sprawa dziś kluczowa, bo jeśli Federacja Rosyjska w następstwie traumy i wyzwań związanych z walką z epidemią zacznie mieć problemy, to raczej nie dlatego, że ludzie będą się buntować i protestować, choć tego też nie można wykluczyć, ale z tego powodu, że lokalne elity zaczną się usamodzielniać.

Przy tym warto odnotować to co się stało w Moskwie, której mer Sergiej Sobianin jest jak się dziś powszechnie uważa „twarzą” walki z epidemią Covid-19 w Rosji. On jako pierwszy wzywał do podjęcia energicznych działań, on pod Moskwą, na wzór chiński zaczął budować ogromny szpital polowy, gdzie robotnicy pracują dzień i noc i on wreszcie miał przekonać Putina do zmiany strategii. Zresztą Moskwa jako pierwszy rosyjski region wprowadziła już w nocy z niedzieli na poniedziałek drakońskie obostrzenia. Sobianin wydał specjalne zarządzenie, zdaniem wielu rosyjskich prawników niekonstytucyjne, bo mer, czyli władza municypalna nie ma ani w Rosji ani nigdzie na świecie takich uprawnień aby ograniczać konstytucyjne prawa obywateli. Dopiero dzisiaj Duma wprowadziła stosowne zmiany w prawodawstwie i jak się uważa dziś też rosyjski rząd wprowadzi stan wyjątkowy w całym kraju. Zobaczymy. W każdym razie mer Moskwy takich uprawnień nie miał, powiedział to nawet senator Kliszas, członek 3 osobowego kierownictwa komitetu, który do niedawna pracował nad nowelizacją rosyjskiej konstytucji. Ale mimo to Sobianin ograniczenia wprowadził i do tego połączone z tak ostrą elektroniczną inwigilacją obywateli, że opozycja już mówi o budowie „elektronicznego łagru”. Dlatego wprowadził, że była to decyzja polityczna.

Sobianin, nie Putin, ma być twarzą walki z epidemią Covid-19 w Rosji. Jeśli mu się uda i kraj przejdzie przez zarazę względnie bezboleśnie, to ten wpływowy polityk, w przeszłości szef administracji Kremla, wymieniany jako jeden z kandydatów na zastąpienie byłego już premiera Dmitrija Miedwiediewa bardzo się umocni. Jeśli nie, to wiele straci, ale Putin pozostanie poza ostrzałem ewentualnej krytyki. Takie są najprawdopodobniej plany kremlowskich politycznych technologów, ale życie może napisać własne scenariusze.

Jeden z nich musi uwzględniać gospodarcze skutki tego co się obecnie dzieje. Rosyjscy ekonomiści policzyli, że tydzień tego co na Zachodzie określa się mianem lock down, kosztuje rosyjską gospodarkę 0,8 % PKB, czyli dwa miesiące to strata na poziomie 6,4 %. Warto przypomnieć, że wielu ekonomistów na początku roku było zdania, że optymistyczne szacunki rosyjskiego rządu planującego, iż w tym roku gospodarka będzie rosła w tempie 2 %, są pozbawione podstaw i prognozowali wzrost zbliżony do 1 %. Teraz wszyscy mówią o recesji, jedyną niewiadomą jest jak głęboki będzie dół w który wpadnie gospodarka. Zważywszy, że rosyjska ropa naftowa sprzedawana była pod koniec ubiegłego tygodnia na rynku Europy Płn. – Zach. po 13 dolarów za baryłkę i niewiele wskazuje na to, że rynek się odbuduje w krótkiej perspektywie, to przyszłość nie wygląda różowo. W poniedziałek amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs opublikował prognozę, z której wynikały dwie rzeczy. Po pierwsze popyt na ropę na świecie spadł o 25 %. Na dodatek tego samego dnia Norwegia poinformowała, że postanowiła znacznie zwiększyć wydobycie.

Inny element prognozy jest dla Rosji jeszcze mniej optymistyczny, bo amerykańscy eksperci są zdania, że w perspektywie kilku najbliższych lat rynek będzie cechował się nadpodażą surowca. I ich zdaniem, kraje których złoża są oddalone od mórz, a przez to ropa musi być transportowana za pośrednictwem rurociągów, będą przez długie miesiące a może nawet lata, niekonkurencyjne, bo taki transport na dalekie odległości przecież kosztuje. W raporcie wymieniono trzy najbardziej wystawione na to ryzyko państwa – Stany Zjednoczone, Kanadę i Rosję. Z tego grona z pewnością dochody z eksportu ropy mają największe znaczenie w Rosji. Wiceminister Paweł Sorokin, odpowiadający za rosyjski sektor naftowy, powiedział w piątek w wywiadzie, że tamtejsze firmy są w stanie wytrzymać cenę 25 dolarów za baryłkę 2 a nawet 3 lata, ale budżet od 6 do 12 miesięcy. Nawet jeśli te informacje są nadmiernie pesymistyczne, to i tak, dzisiejsza rosyjska prasa ekonomiczna donosi, że 60 % Rosjan nie ma żadnych oszczędności i aby przeżyć „od pierwszego do pierwszego” w normalnych warunkach musi zaciągać „chwilówki”. Innymi słowy komuś może się szybciej skończyć cierpliwość.

Marek Budzisz

 

POLECANE
Do Sejmu trafił projekt Polski SAFE 0 proc. z ostatniej chwili
Do Sejmu trafił projekt "Polski SAFE 0 proc."

Do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych realizujący "Polski SAFE 0 proc." – poinformował we wtorek po godz. 16 rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji. Na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków, Tarnów czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Kancelaria Prezydenta reaguje na słowa Tuska. Krótki komunikat z ostatniej chwili
Kancelaria Prezydenta reaguje na słowa Tuska. Krótki komunikat

Po słowach Donalda Tuska o możliwym wecie ustawy dotyczącej programu SAFE głos zabrała Kancelaria Prezydenta. Przekaz z Pałacu Prezydenckiego jest na razie bardzo krótki.

Groźny wypadek pod Warszawą. Są ranni z ostatniej chwili
Groźny wypadek pod Warszawą. Są ranni

We wtorek pod Mińskiem Mazowieckim cysterna przewożąca gaz zderzyła się z autobusem – informuje serwis TVN24.

Szefowa KE zmienia front ws. energii z atomu: UE zostanie eksporterem reaktorów jądrowych pilne
Szefowa KE zmienia front ws. energii z atomu: UE zostanie eksporterem reaktorów jądrowych

Ursula von der Leyen przyznała podczas międzynarodowego szczytu w Paryżu, że odejście Europy od energetyki jądrowej było strategicznym błędem. Szefowa Komisji Europejskiej zapowiedziała jednocześnie nowe działania Unii w zakresie rozwoju technologii atomowych.

Złe wieści dla kredytobiorców. Rynek zaczął wyceniać inny scenariusz z ostatniej chwili
Złe wieści dla kredytobiorców. Rynek zaczął wyceniać inny scenariusz

Rynek zaczął wyceniać scenariusz, w którym kryzys energetyczny prowadzi do podwyżek stóp EBC, a w konsekwencji również do oczekiwań podwyżek stóp w Polsce – zwraca uwagę wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Mikołaj Raczyński.

Kreml odłączył internet w Moskwie. Zgodnie z prawem z ostatniej chwili
Kreml odłączył internet w Moskwie. "Zgodnie z prawem"

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział we wtorek na spotkaniu z dziennikarzami, że czasowe blokowanie dostępu do mobilnego internetu w Moskwie i innych miastach Rosji było zgodne prawem i wynikało z przyczyn związanych z bezpieczeństwem.

We Lwowie powstała szkoła „Banderowiec”. Polskie MSZ nie widzi powodów do reakcji pilne
We Lwowie powstała szkoła „Banderowiec”. Polskie MSZ nie widzi powodów do reakcji

We Lwowie rozpoczęła działalność szkoła wojskowo-patriotyczna o nazwie „Banderowiec”. Program skierowany jest do młodych osób w wieku od 15 do 25 lat i obejmuje zarówno zajęcia teoretyczne, jak i szkolenia terenowe.

Co wybrać na prezent ślubny? Sprawdź inspiracje Wiadomości
Co wybrać na prezent ślubny? Sprawdź inspiracje

Wybór odpowiedniego prezentu na ślub bywa wyzwaniem, zwłaszcza gdy chcesz podarować młodej parze coś osobistego. Koperta z pieniędzmi nie jest jedyną rzeczą, z której ucieszą się państwo młodzi. Zobacz, jakie podarunki będą eleganckie, a do tego staną się trwałą pamiątką tego wyjątkowego dnia.

Tusk twierdzi, że dotarły do niego informacje ws. decyzji prezydenta. Jestem głęboko poruszony z ostatniej chwili
Tusk twierdzi, że "dotarły do niego informacje" ws. decyzji prezydenta. "Jestem głęboko poruszony"

– Dotarły do mnie informacje, że prezydent zdecydował się zawetować unijny program SAFE – stwierdził we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk. Za kilka godzin szef rządu ma spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim w Pałacu Prezydenckim.

REKLAMA

[Tylko u nas] Budzisz: W Rosji epidemia według najgorszych scenariuszy. Rosjanie stracą cierpliwość?

Dzisiaj w Rosji odnotowano 501 nowych infekcji Covid-19, mimo, że testy na większą skalę przeprowadzane są niemal wyłącznie w Moskwie. Taka liczba nowych przypadków, oznacza, że codziennie liczbą zakażonych powiększa się niemal o 30%. Epidemia rozwija się według jednego z najgorszych, jeśli nie najgorszego scenariusza. Według obliczeń rządu, bo takie dane ujawniła wicepremier Tatiana Golikowa, odpowiadająca za blok społeczny, w tym i służbę zdrowia, utrzymywanie się takiego tempa rozwoju epidemii Covid-19 w Rosji oznacza, że już w połowie kwietnia będzie 200 tysięcy zarażonych, z czego około 30 tysięcy z nich będzie wymagało hospitalizacji na oddziałach intensywnej terapii.
/ EPA/SERGEI ILNITSKY Dostawca: PAP/EPA.
Już teraz np. armia buduje 16 szpitali polowych w różnych częściach kraju, w których będzie można jednorazowo umieścić 1600 osób, ale zdaniem ekspertów mają to być szpitale przeznaczone wyłącznie na potrzeby wojska. Inne działania lokalnych władz w tym zakresie mają charakter dość doraźny i raczej świadczą o braku jednej wspólnej strategii, niźli przemyślanym planie. Dziś Putin odbył telekonferencję z 8 swoimi pełnomocnikami regionalnymi. Widzowie (bo była ona transmitowana przez stacje telewizyjne) mogli usłyszeć, że polecił im przeprowadzić inwentaryzację tego czym dysponują na potrzeby walki z epidemią. Można przypuszczać, że do tej pory nawet nie zgromadzono informacji niezbędnych aby zbudować jakiś spójny plan. Można przypuszczać, bo odpowiedzi nie można było usłyszeć, zostały utajnione. Ale nawet pobieżna lektura rosyjskiej prasy lokalnej pozwala wyrobić sobie na temat w jaki sposób regiony przygotowane są do walki z nadciągającą dżumą XXI wieku. Całkowita improwizacja, partyzantka, i brak jakiejkolwiek koordynacji.

W Kaliningradzie jeden z miejscowych aktywistów obywatelskich z podejrzeniem zarażenia Covid-19 przez kilkadziesiąt godzin w opustoszałej sali przyjęć lokalnego szpitala domagał się przeprowadzenia testów, ale bez efektu, bo nikt nie chciał się do niego zbliżyć. Na drugim końcu Rosji w Chabarowsku, jak donosi tamtejszy niezależny portal internetowy Tajga Info w miniony weekend, a nawet wczoraj w najlepsze działały dyskoteki, kluby fitness, o kawiarniach i restauracjach nie wspominając. W Petersburgu, mieście najbardziej obok Moskwy zagrożonemu epidemią gubernator Biegłow wydał zarządzenie zabraniające organizacji zgromadzeń, w tym i mszy w cerkwiach, ale zostało ono po prostu zignorowane. Podobnie zresztą jak apele Putina, który w ubiegłą środę ogłosił, że w tym tygodniu Rosjanie nie muszą pracować i winni pozostać w domu. Jak wynika z dzisiaj ujawnionych badań przeprowadzonych przez firmę Head Hunter 64 % Rosjan i tak poszło do pracy, czyli można mówić o całkowitym fiasku apeli rosyjskiego prezydenta. Zresztą weekend był bardzo ładny, miliony Rosjan wyszło do parków, na spacery, organizowano grille, ludzie pojechali na dacze. Eksperci piszą, że to co teraz można zrobić to tylko czekać na tragedię. Wracając do opisu różnych lokalnych sposobów walki z Covid-19, to trzeba zwrócić uwagę, że Ramzan Kadyrow, prezydent Czeczenii po prostu odseparował ją od świata, zawieszając wszystkie loty i blokując granice. Publicznie zapowiedział, że nikt na teren republiki, kto na stałe tam nie mieszka nie zostanie wpuszczony. Z kolei władze w uralskim Jekaterynburgu postanowiły przeznaczyć miejscową, ogromną halę targową na szpital tymczasowy, mogący pomieścić 3 tys. osób.  Zważywszy, że w całym obwodzie swierdłowskim, którego Jekaterynburg jest stolicą odnotowano do tej pory, na 4,5 mln mieszkańców, 33 przypadki infekcji, to ten rozmach świadczyć może albo o zapobiegliwości, albo o panice, albo wreszcie o nieznanych szerszej publiczności informacjach.

Putin w trakcie swej dzisiejszej telekonferencji zaapelował do pełnomocników aby ci zadbali o współdziałanie i koordynację działań społeczności lokalnych. Jest to, jak się wydaje sprawa dziś kluczowa, bo jeśli Federacja Rosyjska w następstwie traumy i wyzwań związanych z walką z epidemią zacznie mieć problemy, to raczej nie dlatego, że ludzie będą się buntować i protestować, choć tego też nie można wykluczyć, ale z tego powodu, że lokalne elity zaczną się usamodzielniać.

Przy tym warto odnotować to co się stało w Moskwie, której mer Sergiej Sobianin jest jak się dziś powszechnie uważa „twarzą” walki z epidemią Covid-19 w Rosji. On jako pierwszy wzywał do podjęcia energicznych działań, on pod Moskwą, na wzór chiński zaczął budować ogromny szpital polowy, gdzie robotnicy pracują dzień i noc i on wreszcie miał przekonać Putina do zmiany strategii. Zresztą Moskwa jako pierwszy rosyjski region wprowadziła już w nocy z niedzieli na poniedziałek drakońskie obostrzenia. Sobianin wydał specjalne zarządzenie, zdaniem wielu rosyjskich prawników niekonstytucyjne, bo mer, czyli władza municypalna nie ma ani w Rosji ani nigdzie na świecie takich uprawnień aby ograniczać konstytucyjne prawa obywateli. Dopiero dzisiaj Duma wprowadziła stosowne zmiany w prawodawstwie i jak się uważa dziś też rosyjski rząd wprowadzi stan wyjątkowy w całym kraju. Zobaczymy. W każdym razie mer Moskwy takich uprawnień nie miał, powiedział to nawet senator Kliszas, członek 3 osobowego kierownictwa komitetu, który do niedawna pracował nad nowelizacją rosyjskiej konstytucji. Ale mimo to Sobianin ograniczenia wprowadził i do tego połączone z tak ostrą elektroniczną inwigilacją obywateli, że opozycja już mówi o budowie „elektronicznego łagru”. Dlatego wprowadził, że była to decyzja polityczna.

Sobianin, nie Putin, ma być twarzą walki z epidemią Covid-19 w Rosji. Jeśli mu się uda i kraj przejdzie przez zarazę względnie bezboleśnie, to ten wpływowy polityk, w przeszłości szef administracji Kremla, wymieniany jako jeden z kandydatów na zastąpienie byłego już premiera Dmitrija Miedwiediewa bardzo się umocni. Jeśli nie, to wiele straci, ale Putin pozostanie poza ostrzałem ewentualnej krytyki. Takie są najprawdopodobniej plany kremlowskich politycznych technologów, ale życie może napisać własne scenariusze.

Jeden z nich musi uwzględniać gospodarcze skutki tego co się obecnie dzieje. Rosyjscy ekonomiści policzyli, że tydzień tego co na Zachodzie określa się mianem lock down, kosztuje rosyjską gospodarkę 0,8 % PKB, czyli dwa miesiące to strata na poziomie 6,4 %. Warto przypomnieć, że wielu ekonomistów na początku roku było zdania, że optymistyczne szacunki rosyjskiego rządu planującego, iż w tym roku gospodarka będzie rosła w tempie 2 %, są pozbawione podstaw i prognozowali wzrost zbliżony do 1 %. Teraz wszyscy mówią o recesji, jedyną niewiadomą jest jak głęboki będzie dół w który wpadnie gospodarka. Zważywszy, że rosyjska ropa naftowa sprzedawana była pod koniec ubiegłego tygodnia na rynku Europy Płn. – Zach. po 13 dolarów za baryłkę i niewiele wskazuje na to, że rynek się odbuduje w krótkiej perspektywie, to przyszłość nie wygląda różowo. W poniedziałek amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs opublikował prognozę, z której wynikały dwie rzeczy. Po pierwsze popyt na ropę na świecie spadł o 25 %. Na dodatek tego samego dnia Norwegia poinformowała, że postanowiła znacznie zwiększyć wydobycie.

Inny element prognozy jest dla Rosji jeszcze mniej optymistyczny, bo amerykańscy eksperci są zdania, że w perspektywie kilku najbliższych lat rynek będzie cechował się nadpodażą surowca. I ich zdaniem, kraje których złoża są oddalone od mórz, a przez to ropa musi być transportowana za pośrednictwem rurociągów, będą przez długie miesiące a może nawet lata, niekonkurencyjne, bo taki transport na dalekie odległości przecież kosztuje. W raporcie wymieniono trzy najbardziej wystawione na to ryzyko państwa – Stany Zjednoczone, Kanadę i Rosję. Z tego grona z pewnością dochody z eksportu ropy mają największe znaczenie w Rosji. Wiceminister Paweł Sorokin, odpowiadający za rosyjski sektor naftowy, powiedział w piątek w wywiadzie, że tamtejsze firmy są w stanie wytrzymać cenę 25 dolarów za baryłkę 2 a nawet 3 lata, ale budżet od 6 do 12 miesięcy. Nawet jeśli te informacje są nadmiernie pesymistyczne, to i tak, dzisiejsza rosyjska prasa ekonomiczna donosi, że 60 % Rosjan nie ma żadnych oszczędności i aby przeżyć „od pierwszego do pierwszego” w normalnych warunkach musi zaciągać „chwilówki”. Innymi słowy komuś może się szybciej skończyć cierpliwość.

Marek Budzisz


 

Polecane