[NASZ REPORTAŻ] Lubelski węgiel to polska racja stanu

Mamy w Polsce różne kopalnie węgla, mniej lub bardziej wyeksploatowane. Wśród nich jest prawdziwa perła, a znajduje się na Lubelszczyźnie, w Bogdance. To jedna z najnowocześniejszych i największych kopalń węgla kamiennego w Polsce. Gdyby jej zabrakło, skutki jej zamknięcia byłyby odczuwalne nie tylko w tym regionie, ale i w całej Polsce.
LW Bogdanka
LW Bogdanka / fot. Karol Byzdra

To, jak ważnym podmiotem gospodarczym dla regionu jest kopalnia Lubelskiego Węgla, przekonujemy się już na samej trasie do Bogdanki. Po drodze mijamy przeróżne banery z hasłami „STOP wygaszaniu elektrowni węglowej”, „Nie dla zamykania LW «Bogdanka»” i jakże dobrze nam znany – „Precz z Zielonym Ładem”. Hasła nie do pomyślenia np. w Warszawie, gdzie prąd płynie z gniazdka i nie trzeba się niczym martwić. Tutaj ludzie dobrze wiedzą, skąd czerpie się energię. Gdy później rozmawiamy w kopalni z młodym górnikiem, ten przyznaje, że nie zna rodziny, w której nie byłoby kogoś związanego służbowo z kopalnią.

Na koniec 2023 roku w LW „Bogdanka” S.A. zatrudnione były 5253 osoby, a w całej Grupie Kapitałowej LW „Bogdanka” pracowało 6160 osób. Oprócz bezpośredniego zatrudnienia kopalnia generuje również miejsca pracy w firmach współpracujących i dostarczających usługi oraz produkty dla kopalni. Dokładna liczba takich miejsc pracy nie jest publicznie dostępna, ale szacuje się, że jedno miejsce pracy w przemyśle generuje 4 dodatkowe. To pomaga uzmysłowić sobie skalę działalności kopalni i jej wpływ na lokalną gospodarkę.

Węgiel kluczowy dla energetyki i przemysłu

Głównym odbiorcą węgla z „Bogdanki” jest Grupa Enea, do której kopalnia należy od 2015 roku. Enea wykorzystuje węgiel głównie do produkcji energii elektrycznej w swoich elektrowniach, zwłaszcza w Elektrowni Kozienice, jednej z największych elektrowni węglowych w Polsce.

Poza Eneą „Bogdanka” dostarcza węgiel także do innych odbiorców przemysłowych, w tym elektrowni i elektrociepłowni w Polsce. Lubelski węgiel jest także kluczowym surowcem dla Grupy Azoty w Puławach, która wykorzystuje go w swoich blokach węglowych. Te Zakłady Azotowe właśnie realizują inwestycję w nowy blok energetyczny. Projekt ma na celu zastąpienie dwóch wyeksploatowanych bloków z lat 60. Nowoczesny blok energetyczny ma zapewnić 100 MW energii elektrycznej i 300 MW ciepła, co ma zaspokoić rosnące potrzeby zakładu oraz zapewnić ciągłość dostaw energii cieplnej dla instalacji chemicznych. Niestety, realizacja tej inwestycji napotkała na znaczące opóźnienia. Pierwotnie jej ukończenie planowano na październik 2022 roku, jednak termin ten był kilkakrotnie przesuwany – najpierw na czerwiec 2023 roku, następnie na październik 2024 roku, a obecnie na kwiecień 2025 roku. Do tej pory Grupa Azoty Puławy wydała na projekt ponad 1,1 mld zł.

Można się tylko domyślać, jaka polityka jest odpowiedzialna za porzucanie inwestycji związanych z węglem. Z biznesowego punktu widzenia są one przemyślane i rentowne, ale stoją w poprzek zielonej ideologii. Sama „Bogdanka”, mimo że jest kopalnią młodą i dobrze prosperującą, też jest zagrożona.

Kopalnia XXI wieku

Początki kopalni sięgają lat 70. XX wieku, kiedy to rozpoczęto eksploatację złóż węgla w rejonie Bogdanki. Wydobycie ruszyło w 1982 roku, a od tego czasu kopalnia dynamicznie się rozwija, zwiększając swoje moce produkcyjne i unowocześniając technologię wydobycia. Od 2009 roku jest notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Pomimo niesprzyjających warunków i polityki narzucanej z Brukseli LW „Bogdanka” utrzymuje stabilną produkcję i sprzedaż węgla. W 2024 roku sprzedano ponad 8 mln ton czarnego złota, co przyniosło 3,665 mld zł przychodów ze sprzedaży, a spółka osiągnęła zysk operacyjny na poziomie 472,6 mln zł netto.

Co jednak ciekawe, przedsiębiorstwo przeprowadziło test utraty wartości swoich aktywów, w wyniku którego dokonano odpisu o wartości 1,174 mln zł, co księgowo obniża wynik spółki. Co to oznacza? Że dzięki takiej operacji, pomimo zysku operacyjnego, firma wykazuje stratę, by w swoich wynikach finansowych uwzględnić wpływ procesów zielonej transformacji. Oczywisty pretekst do tego, by odchodzić od węgla. Gdy mówią nam to górnicy zrzeszeni w NSZZ „Solidarność”, sami łapiemy się za głowy. Górnicy są autentycznie oburzeni takim stawianiem sprawy. Absurdalność całej sytuacji rozumiemy jeszcze bardziej, gdy następnego dnia mamy okazję na własne oczy zobaczyć pracę w kopalni.

Nowoczesna kopalnia

Dzięki uprzejmości Solidarności w LW „Bogdanka” nasza ekipa mogła zobaczyć pracę zarówno na powierzchni, jak też zjechać niemal 1000 metrów pod ziemię w poszukiwaniu węgla.

Naziemna część kopalni to ogromne pomieszczenia obróbki węgla, wagony z surowcem, płuczki, para wodna, wysoka temperatura i spore natężenie dźwięku. W halach wszystko dosłownie „gra i buczy”, a przy tym się trzęsie. Praca w tych miejscach wymaga używania specjalnych słuchawek chroniących przed hałasem oraz odzieży ochronnej – w zależności od pomieszczenia mamy tu bowiem do czynienia z węglem w każdej możliwej postaci – od dużych brył po pył węglowy. Najcięższe zadania wykonują maszyny, kopalnia jest wysoko zautomatyzowana i nowoczesna, do zadań załogi pracującej w naziemnej części zakładu należy przede wszystkim obsługa skomplikowanych urządzeń i nadzór nad ich prawidłowym działaniem.
Kopalnia „Bogdanka” to przykład świetnej współpracy pomiędzy tym, co dzieje się pod ziemią, a naziemnym „centrum dowodzenia”. Dyspozytornie monitorujące wydobycie węgla, jego ilość, jakość, tempo prac na poszczególnych etapach działań kojarzą się bardziej z NASA niż z kopalnią węgla. Imponują liczbą danych pojawiających się na monitorach, a jeszcze bardziej – umiejętnością odczytywania i interpretowania skomplikowanych wykresów przez obsługę tych urządzeń. 

Za to pod ziemią… też jest nowocześnie! Gdy znajdujemy się już ponad 900 metrów pod ziemią, również widzimy zaawansowaną technologię z komputerowym centrum dowodzenia wyposażonym w liczne monitory i systemy monitorujące pracę górników. Dzięki temu gros pracy, np. kierowanie maszynami pracującymi w głębi kopalni, można wykonywać „zdalnie”. To niezwykle optymalizuje pracę i wydłuża efektywny czas spędzany pod ziemią. Jednak na przodku i ścianie wydobywczej wciąż potrzebni są ludzie i ich mięśnie. Tam już nie jest tak kolorowo. Duże zapylenie, wilgoć i skały kruszące się w tunelu, spadające nam na kaski. Będąc na przodku, przez chwilę przeszło nam przez myśl, żeby na chwilę zdjąć kaski i poprawić latarki. W tym momencie spadł naprawdę duży odłamek skalny. Chęci na kosmetyczne poprawki od razu nam odeszły. W kopalni nie ma miejsca na rozluźnienie i odpuszczenie zasad BHP. Górnicy muszą być cały czas czujni i niezwykle ostrożni w bardzo wymagającej pracy. Niestety, nawet po pracy nie mogą się na spokojnie zrelaksować, bo ich głowy zaprzątają myśli o cichym wygaszaniu energetyki węglowej. Przyszłość ich rodzin i całej społeczności regionu nie jest pewna. W tym roku na młodych górników pasowano kilku chłopaków z Lublina – miasta wojewódzkiego, które w teorii powinno przyciągać miejscami pracy ludzi z okolicznych miejscowości. Tu sytuacja była jednak odwrotna. To pokazuje znaczenie „Bogdanki” dla regionu.

Uznanie dla ciężkiej pracy górników

Myślami znów wracamy do kopalni, w której na własne oczy widzieliśmy pracę kombajnu ścianowego, pozyskującego urobek z pokładu węgla skrytego pomiędzy skałami. Dla nas, ludzi z „powierzchni”, wygląda to jak obrazek z filmu science-fiction. W takim miejscu człowiek nabiera jeszcze większej pokory do ciężkiej pracy fizycznej, która jednocześnie jest powiązana z wysokimi kompetencjami technicznymi i umiejętnością obsługi zaawansowanych technologicznie maszyn.

Chylimy czoła przed górnikami, którzy codziennie z narażeniem własnego zdrowia i życia wydobywają nasz krajowy surowiec energetyczny, i tylko szkoda, że politycy nie potrafią tego trudu docenić.


 

POLECANE
Ekspert: Nowa Piramida Żywienia USA to piekło dla korporacji spożywczych gorące
Ekspert: Nowa Piramida Żywienia USA to piekło dla korporacji spożywczych

„Nowa Piramida Żywienia USA to piekło dla korporacji spożywczych” - ocenił w mediach społecznościowych Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący zarządu, Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny.

Druzgocąca ocena Copa-Cogeca po spotkaniu ministrów rolnictwa z ostatniej chwili
Druzgocąca ocena Copa-Cogeca po spotkaniu ministrów rolnictwa

Po mobilizacji 10 000 rolników ze wszystkich 27 państw członkowskich UE w dniu 18 grudnia 2025 r. ministrowie rolnictwa UE spotkali się dziś na nadzwyczajnym posiedzeniu z komisarzami Hansenem, Šefčovičem i Várhelyim, a także ministrem prezydencji Rady Panayiotou. Spotkanie miało na celu omówienie pilnych wyzwań, jakie postawiła społeczność rolnicza i które doprowadziły sektor do punktu krytycznego.

Organizacje rolnicze zaapelowały o odrzucenie umowy UE-Mercosur z ostatniej chwili
Organizacje rolnicze zaapelowały o odrzucenie umowy UE-Mercosur

Organizacje rolnicze w Belgii zaapelowały w środę o odrzucenie umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a organizacją Mercosur w jej obecnej formie. Rolnicy obawiają się nieuczciwej konkurencji ze strony państw Ameryki Południowej.

Wszyscy za to zapłacimy tylko u nas
Wszyscy za to zapłacimy

Prawo w konstytucji i ustawach nie jest martwym zbiorem paragrafów, którym władza może dowolnie manipulować, ani dekoracją w gabinecie ministrów. To przede wszystkim prawo człowieka, gwarancja jego bezpieczeństwa i pewności, że państwo nie stanie się polem eksperymentów politycznych. „Spór o praworządność” to nie jest jakaś abstrakcja, bo konkretni obywatele na tym cierpią i tak o tym powinniśmy w Polsce rozmawiać.

„Iustitia” chce spotkania z prezydentem. „Szczyt bezczelności” gorące
„Iustitia” chce spotkania z prezydentem. „Szczyt bezczelności”

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" skierowało do Kancelarii Prezydenta list z prośbą o spotkanie i merytoryczny dialog. Jego treść opublikowało w mediach społecznościowych.

KE zaproponowała tymczasowe zawieszenie ceł na nawozy, aby wspomóc rolników z ostatniej chwili
KE zaproponowała tymczasowe zawieszenie ceł na nawozy, aby wspomóc rolników

Komisja Europejska zaproponowała w środę tymczasowe zawieszenie unijnych ceł na niektóre nawozy, aby obniżyć ich ceny i wspomóc rolników. Komisarz UE ds. handlu Marosz Szefczovicz powiedział, że „środek ten może wejść w życie szybko w 2026 roku”.

Administracja Trumpa odwraca piramidę żywienia Wiadomości
Administracja Trumpa odwraca piramidę żywienia

„Lepsze zdrowie zaczyna się na talerzu — nie w apteczce. Nowe wytyczne żywieniowe dla Amerykanów definiują prawdziwą żywność jako pełnowartościową, bogatą w składniki odżywcze i występującą naturalnie, umieszczając ją z powrotem w centrum naszej diety” – poinformowała amerykańska administracja, prezentując nową piramidę żywieniową.

Rubio nakreślił plan dla Wenezueli obejmujący stabilizację, odbudowę i transformację z ostatniej chwili
Rubio nakreślił plan dla Wenezueli obejmujący stabilizację, odbudowę i transformację

Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio nakreślił w środę trzyetapowy plan działań wobec Wenezueli po obaleniu 3 stycznia przez siły USA jej autorytarnego przywódcy Nicolasa Maduro. Plan obejmuje stabilizację kraju, odbudowę jego gospodarki oraz demokratyczną transformację.

Prezydent podpisał reformę orzecznictwa lekarskiego w ZUS i kontroli L4 Wiadomości
Prezydent podpisał reformę orzecznictwa lekarskiego w ZUS i kontroli L4

Prezydent Karol Nawrocki podpisał reformę orzecznictwa lekarskiego w ZUS, która wprowadza też nowe zasady kontroli zwolnień lekarskich – poinformowała w środę Kancelaria Prezydenta RP. Celem nowych przepisów jest m.in. uszczelnienie systemu kontroli prawidłowości wykorzystywania L4.

Mjr Rocco Spencer: Trump musi przejąć i sprzedać 300 wenezuelskich tankowców, aby wykonać wyrok gorące
Mjr Rocco Spencer: Trump musi przejąć i sprzedać 300 wenezuelskich tankowców, aby wykonać wyrok

„Trump nie jest «pirackim statkiem» — Musi przejąć i sprzedać 300 wenezuelskich tankowców, aby spełnić wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości wydany z powództwa firm USA” – napisał na Facebooku mjr Rocco Spencer, emerytowany oficer amerykańskiej armii.

REKLAMA

[NASZ REPORTAŻ] Lubelski węgiel to polska racja stanu

Mamy w Polsce różne kopalnie węgla, mniej lub bardziej wyeksploatowane. Wśród nich jest prawdziwa perła, a znajduje się na Lubelszczyźnie, w Bogdance. To jedna z najnowocześniejszych i największych kopalń węgla kamiennego w Polsce. Gdyby jej zabrakło, skutki jej zamknięcia byłyby odczuwalne nie tylko w tym regionie, ale i w całej Polsce.
LW Bogdanka
LW Bogdanka / fot. Karol Byzdra

To, jak ważnym podmiotem gospodarczym dla regionu jest kopalnia Lubelskiego Węgla, przekonujemy się już na samej trasie do Bogdanki. Po drodze mijamy przeróżne banery z hasłami „STOP wygaszaniu elektrowni węglowej”, „Nie dla zamykania LW «Bogdanka»” i jakże dobrze nam znany – „Precz z Zielonym Ładem”. Hasła nie do pomyślenia np. w Warszawie, gdzie prąd płynie z gniazdka i nie trzeba się niczym martwić. Tutaj ludzie dobrze wiedzą, skąd czerpie się energię. Gdy później rozmawiamy w kopalni z młodym górnikiem, ten przyznaje, że nie zna rodziny, w której nie byłoby kogoś związanego służbowo z kopalnią.

Na koniec 2023 roku w LW „Bogdanka” S.A. zatrudnione były 5253 osoby, a w całej Grupie Kapitałowej LW „Bogdanka” pracowało 6160 osób. Oprócz bezpośredniego zatrudnienia kopalnia generuje również miejsca pracy w firmach współpracujących i dostarczających usługi oraz produkty dla kopalni. Dokładna liczba takich miejsc pracy nie jest publicznie dostępna, ale szacuje się, że jedno miejsce pracy w przemyśle generuje 4 dodatkowe. To pomaga uzmysłowić sobie skalę działalności kopalni i jej wpływ na lokalną gospodarkę.

Węgiel kluczowy dla energetyki i przemysłu

Głównym odbiorcą węgla z „Bogdanki” jest Grupa Enea, do której kopalnia należy od 2015 roku. Enea wykorzystuje węgiel głównie do produkcji energii elektrycznej w swoich elektrowniach, zwłaszcza w Elektrowni Kozienice, jednej z największych elektrowni węglowych w Polsce.

Poza Eneą „Bogdanka” dostarcza węgiel także do innych odbiorców przemysłowych, w tym elektrowni i elektrociepłowni w Polsce. Lubelski węgiel jest także kluczowym surowcem dla Grupy Azoty w Puławach, która wykorzystuje go w swoich blokach węglowych. Te Zakłady Azotowe właśnie realizują inwestycję w nowy blok energetyczny. Projekt ma na celu zastąpienie dwóch wyeksploatowanych bloków z lat 60. Nowoczesny blok energetyczny ma zapewnić 100 MW energii elektrycznej i 300 MW ciepła, co ma zaspokoić rosnące potrzeby zakładu oraz zapewnić ciągłość dostaw energii cieplnej dla instalacji chemicznych. Niestety, realizacja tej inwestycji napotkała na znaczące opóźnienia. Pierwotnie jej ukończenie planowano na październik 2022 roku, jednak termin ten był kilkakrotnie przesuwany – najpierw na czerwiec 2023 roku, następnie na październik 2024 roku, a obecnie na kwiecień 2025 roku. Do tej pory Grupa Azoty Puławy wydała na projekt ponad 1,1 mld zł.

Można się tylko domyślać, jaka polityka jest odpowiedzialna za porzucanie inwestycji związanych z węglem. Z biznesowego punktu widzenia są one przemyślane i rentowne, ale stoją w poprzek zielonej ideologii. Sama „Bogdanka”, mimo że jest kopalnią młodą i dobrze prosperującą, też jest zagrożona.

Kopalnia XXI wieku

Początki kopalni sięgają lat 70. XX wieku, kiedy to rozpoczęto eksploatację złóż węgla w rejonie Bogdanki. Wydobycie ruszyło w 1982 roku, a od tego czasu kopalnia dynamicznie się rozwija, zwiększając swoje moce produkcyjne i unowocześniając technologię wydobycia. Od 2009 roku jest notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Pomimo niesprzyjających warunków i polityki narzucanej z Brukseli LW „Bogdanka” utrzymuje stabilną produkcję i sprzedaż węgla. W 2024 roku sprzedano ponad 8 mln ton czarnego złota, co przyniosło 3,665 mld zł przychodów ze sprzedaży, a spółka osiągnęła zysk operacyjny na poziomie 472,6 mln zł netto.

Co jednak ciekawe, przedsiębiorstwo przeprowadziło test utraty wartości swoich aktywów, w wyniku którego dokonano odpisu o wartości 1,174 mln zł, co księgowo obniża wynik spółki. Co to oznacza? Że dzięki takiej operacji, pomimo zysku operacyjnego, firma wykazuje stratę, by w swoich wynikach finansowych uwzględnić wpływ procesów zielonej transformacji. Oczywisty pretekst do tego, by odchodzić od węgla. Gdy mówią nam to górnicy zrzeszeni w NSZZ „Solidarność”, sami łapiemy się za głowy. Górnicy są autentycznie oburzeni takim stawianiem sprawy. Absurdalność całej sytuacji rozumiemy jeszcze bardziej, gdy następnego dnia mamy okazję na własne oczy zobaczyć pracę w kopalni.

Nowoczesna kopalnia

Dzięki uprzejmości Solidarności w LW „Bogdanka” nasza ekipa mogła zobaczyć pracę zarówno na powierzchni, jak też zjechać niemal 1000 metrów pod ziemię w poszukiwaniu węgla.

Naziemna część kopalni to ogromne pomieszczenia obróbki węgla, wagony z surowcem, płuczki, para wodna, wysoka temperatura i spore natężenie dźwięku. W halach wszystko dosłownie „gra i buczy”, a przy tym się trzęsie. Praca w tych miejscach wymaga używania specjalnych słuchawek chroniących przed hałasem oraz odzieży ochronnej – w zależności od pomieszczenia mamy tu bowiem do czynienia z węglem w każdej możliwej postaci – od dużych brył po pył węglowy. Najcięższe zadania wykonują maszyny, kopalnia jest wysoko zautomatyzowana i nowoczesna, do zadań załogi pracującej w naziemnej części zakładu należy przede wszystkim obsługa skomplikowanych urządzeń i nadzór nad ich prawidłowym działaniem.
Kopalnia „Bogdanka” to przykład świetnej współpracy pomiędzy tym, co dzieje się pod ziemią, a naziemnym „centrum dowodzenia”. Dyspozytornie monitorujące wydobycie węgla, jego ilość, jakość, tempo prac na poszczególnych etapach działań kojarzą się bardziej z NASA niż z kopalnią węgla. Imponują liczbą danych pojawiających się na monitorach, a jeszcze bardziej – umiejętnością odczytywania i interpretowania skomplikowanych wykresów przez obsługę tych urządzeń. 

Za to pod ziemią… też jest nowocześnie! Gdy znajdujemy się już ponad 900 metrów pod ziemią, również widzimy zaawansowaną technologię z komputerowym centrum dowodzenia wyposażonym w liczne monitory i systemy monitorujące pracę górników. Dzięki temu gros pracy, np. kierowanie maszynami pracującymi w głębi kopalni, można wykonywać „zdalnie”. To niezwykle optymalizuje pracę i wydłuża efektywny czas spędzany pod ziemią. Jednak na przodku i ścianie wydobywczej wciąż potrzebni są ludzie i ich mięśnie. Tam już nie jest tak kolorowo. Duże zapylenie, wilgoć i skały kruszące się w tunelu, spadające nam na kaski. Będąc na przodku, przez chwilę przeszło nam przez myśl, żeby na chwilę zdjąć kaski i poprawić latarki. W tym momencie spadł naprawdę duży odłamek skalny. Chęci na kosmetyczne poprawki od razu nam odeszły. W kopalni nie ma miejsca na rozluźnienie i odpuszczenie zasad BHP. Górnicy muszą być cały czas czujni i niezwykle ostrożni w bardzo wymagającej pracy. Niestety, nawet po pracy nie mogą się na spokojnie zrelaksować, bo ich głowy zaprzątają myśli o cichym wygaszaniu energetyki węglowej. Przyszłość ich rodzin i całej społeczności regionu nie jest pewna. W tym roku na młodych górników pasowano kilku chłopaków z Lublina – miasta wojewódzkiego, które w teorii powinno przyciągać miejscami pracy ludzi z okolicznych miejscowości. Tu sytuacja była jednak odwrotna. To pokazuje znaczenie „Bogdanki” dla regionu.

Uznanie dla ciężkiej pracy górników

Myślami znów wracamy do kopalni, w której na własne oczy widzieliśmy pracę kombajnu ścianowego, pozyskującego urobek z pokładu węgla skrytego pomiędzy skałami. Dla nas, ludzi z „powierzchni”, wygląda to jak obrazek z filmu science-fiction. W takim miejscu człowiek nabiera jeszcze większej pokory do ciężkiej pracy fizycznej, która jednocześnie jest powiązana z wysokimi kompetencjami technicznymi i umiejętnością obsługi zaawansowanych technologicznie maszyn.

Chylimy czoła przed górnikami, którzy codziennie z narażeniem własnego zdrowia i życia wydobywają nasz krajowy surowiec energetyczny, i tylko szkoda, że politycy nie potrafią tego trudu docenić.



 

Polecane