Totus Tuus – Maryjna droga św. Jana Pawła II

Od najmłodszych lat Karol Wojtyła przybywał z Wadowic do sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej. Tam modlił się też jako kapłan, powracał jako arcybiskup krakowski i kardynał. Dwukrotnie pielgrzymował do tego sanktuarium maryjnego jako następca świętego Piotra.
Do Kalwarii Zebrzydowskiej przybył najpierw w 1979 roku w trakcie pierwszej pielgrzymki do Polski, a następnie w sierpniu 2002 roku, gdy maryjne sanktuarium obchodziło swoje 400-lecie. Wtedy też odprawił ostatnią Mszę Świętą w ukochanej Ojczyźnie. W trakcie drugiej wizyty Papież zawierzył Matce Miłosierdzia losy Kościoła, naród Polski i samego siebie. – Matko Najświętsza, Pani Kalwaryjska, wypraszaj także i mnie siły ciała i ducha, abym wypełnił do końca misję, którą mi zlecił Zmartwychwstały. Tobie oddaję wszystkie owoce mego życia i posługi; Tobie zawierzam losy Kościoła, Tobie polecam mój naród; Tobie ufam i Tobie raz jeszcze wyznaję: Totus tuus, Maria! Totus Tuus! – wołał Ojciec Święty.
Te ostatnie słowa Karol Wojtyła wpisał najpierw w herb biskupi, a potem papieski. Pochodzą one z „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grigniona de Montforta, gdzie znajduje się modlitwa rozpoczynająca się od słów „Totus Tuus...”. W przełożeniu na język polski brzmi ona następująco: „Cały Twój jestem i wszystko moje jest Twoje. Daj mi serce Twoje, Maryjo”.
Papież trzykrotnie użył słów „Totus Tuus” także w swoim testamencie: „«Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie» – te słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnę za nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składa się na moje ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nastąpi, ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddaję w ręce Matki mojego Mistrza: Totus Tuus” – zaznaczył św. Jan Paweł II. Dalej pisał: „Pragnę raz jeszcze całkowicie zdać się na Wolę Pana. On Sam zdecyduje, kiedy i jak mam zakończyć moje ziemskie życie i pasterzowanie. W życiu i śmierci Totus Tuus przez Niepokalaną”.
- Komunikat dla mieszkańców Katowic
- Nagły zwrot ws. sprzedaży TVN przez Warner Bros. Discovery. Tego nikt się nie spodziewał
- "Jakby był pod wpływem". Burza po emisji popularnego programu TVN
- Jeden z kandydatów mocno w dół. Najnowszy sondaż prezydencki
- Informacja ws. sprzedaży TVN była żartem. Przepraszamy, prima aprilis
- Awantura w Sejmie! Kaczyński do Giertycha: "Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie"
- Agresja na granicy. Straż Graniczna wydała komunikat
- Awantura w Sejmie. Prezydent Duda uderza w Tuska
- Pilne doniesienie z Pałacu Buckingham. Król Karol rezygnuje
Matka Boża Fatimska
Święty Jan Paweł II był przekonany, że swoje życie zawdzięcza opiece Matki Bożej. Zamach na Ojca Świętego, do którego doszło 13 maja 1981 roku na placu Świętego Piotra w Watykanie, był niezwykle symboliczny. Na życie Papieża targnął się turecki zamachowiec, oddając dwa strzały – jedna kula trafiła w brzuch, a druga raniła prawy łokieć i palec. To, w jaki sposób kula przeszyła ciało następcy św. Piotra, było zadziwiające dla lekarzy. Pocisk biegł jakby zygzakiem, omijając najważniejsze organy, kręgosłup, a także aortę – gdyby ją przebił, Papież wykrwawiłby się przed dotarciem do szpitala.
Tamtego popołudnia czyjaś ręka strzelała, inna prowadziła kulę
– powiedział św. Jan Paweł II. Po przeszło pięciogodzinnej operacji życie Ojca Świętego udało się uratować.
W życiu nie ma przypadków. Do zamachu doszło 13 maja, a więc dokładnie w rocznicę, kiedy po raz pierwszy Matka Boża objawiła się trzem pastuszkom w Fatimie w 1917 roku: Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie.
Papież zauważył tę okoliczność, dlatego rok później przybył do Portugali. Przywiózł ze sobą pocisk, który przeszył jego ciało, i ofiarował go Matce Boskiej Fatimskiej jako wotum dziękczynne za ocalenie życia. Kula została umieszczona w Koronie Matki Boskiej Fatimskiej, która pochodzi z 1942 roku. I tutaj dochodzimy do kolejnego „przypadku”. Fatimska korona składa się z krzyża górującego nad błękitną kulą symbolizującą Ziemię – pod ziemskim globem wykonany został niewielki kulisty otwór. Okazało się, że średnica kuli idealnie do niego pasowała...
„Modlitwa, którą bardzo ukochałem”
Historycznym wkładem św. Jana Pawła II w pielęgnowanie kultu maryjnego było dodanie do modlitwy różańcowej Tajemnic Światła. Zacznijmy jednak od początku.
Już od pierwszych wieków chrześcijaństwa Matka Boża była otaczana szczególną czcią. Modlitwa „Zdrowaś Maryjo” składała się początkowo tylko ze słów wypowiedzianych przy zwiastowaniu przez archanioła Gabriela oraz przy nawiedzeniu przez św. Elżbietę. Epidemia „czarnej śmierci” w Europie spowodowała, że dodano do niej słowa: „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen”. Modlitwa ta w dzisiejszym brzmieniu powstała w XIV wieku i została oficjalnie zatwierdzona przez Papieża Piusa V w 1566 roku.
Jeśli chodzi o Różaniec, to jego historia miała początek w średniowiecznych klasztorach, gdzie praktykowano styl modlitwy polegający na odmawianiu przez mnichów i wiernych całego Psałterza. Było to bardzo trudne zadanie, nie każdy potrafił czytać, a co dopiero zapamiętać taki ogrom słów. W IX wieku narodził się pomysł zastępowania psalmów przez odmawianie 150 razy modlitwy „Ojcze nasz”, a później także „Zdrowaś Maryjo”. W liczeniu wiernym pomagały np. kamyczki, które łączono sznurkami.
Istnieje również legenda, według której to święty Dominik miał otrzymać różaniec bezpośrednio od Matki Bożej w trakcie objawienia. Sznur pereł miał być bronią w duchowej walce z herezją albigensów.
W XV wieku ostatecznie powiązano modlitwę z rozważaniami tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Chrześcijanie modlili się na różańcu, rozważając trzy Tajemnice: Radosną, Bolesną i Chwalebną. Duchowa kontemplacja Ewangelii skupiała się na narodzinach, męce i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.
- Porażka rządu Tuska ws. elektrowni atomowej. Wygasła umowa z USA
- Znana dziennikarka dołączyła do Kanału Zero
- Nowy niemiecki rząd chce używać UE do dyscyplinowania nieposłusznych rządów państw członkowskich
- Telewizja Republika deklasuje TVN24. Jest ranking oglądalności
Tajemnice Światła
Po upływie ponad pięciuset lat święty Jan Paweł II postanowił uzupełnić „słodki łańcuch”, który łączy nas z Bogiem, o Tajemnice Światła. Na początku dwudziestego piątego roku posługi papieskiej w Liście Apostolskim „Rosarium Virginis Mariae” Papież wspominał, że modlitwa różańcowa od młodzieńczych lat miała ważne miejsce w jego życiu duchowym, była to „modlitwa, którą bardzo ukochał”.
„Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy. [...] Pragnę wznosić dziękczynienie Panu słowami Jego Najświętszej Matki, pod której opiekę złożyłem moją posługę Piotrową: Totus Tuus!” – pisał Jan Paweł II.
Ojciec Święty uznał, że stosownym uzupełnieniem i tym samym rozwinięciem chrystologicznego wymiaru Różańca powinno być dodanie tajemnic życia publicznego Chrystusa od czasu chrztu w Jordanie do męki na krzyżu. – To w latach życia publicznego misterium Chrystusa objawia się ze specjalnego tytułu jako tajemnica światła: „Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata” (J 9,5). [...] To uzupełnienie o nowe tajemnice, w niczym nie szkodząc żadnemu z istotnych aspektów tradycyjnego układu tej modlitwy, ma sprawić, że będzie ona przeżywana w duchowości chrześcijańskiej z nowym zainteresowaniem jako rzeczywiste wprowadzenie w głębię Serca Jezusa Chrystusa, oceanu radości i światła, boleści i chwały – wyjaśniał.
Maryja żyje z oczyma zwróconymi na Chrystusa i skarbi sobie każde Jego słowo: „Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Wspomnienia o Jezusie, wyryte w Jej duszy, towarzyszyły Jej w każdej okoliczności, sprawiając, że powracała myślą do różnych chwil swego życia obok Syna. To te wspomnienia stanowiły niejako „Różaniec”, który Ona sama nieustannie odmawiała w dniach swego ziemskiego życia. [...] Odmawiając Różaniec, wspólnota chrześcijańska wnika w spojrzenie Maryi i żyje jej wspomnieniami
– zwracał uwagę Papież.
Dodawał przy tym, że zbawcze wydarzenia przedstawione w Biblii nie należą tylko do „wczoraj”, ale są także „dniem dzisiejszym zbawienia”. Gdy wspominamy je w postawie wiary i miłości, to otwieramy się na łaskę, którą uzyskał dla nas Jezus Chrystus przez życie, śmierć i zmartwychwstanie. Maryja jest najlepszą nauczycielką ze wszystkich istot stworzonych, bo najlepiej zna swojego Syna.
Przechodzić z Maryją przez sceny Różańca, to jakby być w „szkole” Maryi, by czytać Chrystusa, by wnikać w Jego tajemnice, by zrozumieć Jego przesłanie. [...] Wobec każdej tajemnicy swego Syna zachęca nas Ona, jak to było przy zwiastowaniu, do zadawania z pokorą pytań, które otwierają na światło, by na koniec okazać zawsze posłuszeństwo wiary: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”
– mówił św. Jan Paweł II.
Podkreślał też skuteczność wstawiennictwa Matki Bożej, o czym świadczy na kartach Ewangelii pierwszy z cudów, którego Pan Jezus dokonał na weselu w Kanie Galilejskiej. Syn Boży odpowiedział wówczas na prośbę Maryi, tej „rzeczniczki ludzkich potrzeb”, i przemienił wodę w wino.
Papież zakończył List Apostolski „Rosarium Virginis Mariae” słowami apostoła Różańca, bł. Bartłomieja Longa, którymi warto podsumować i ten tekst: „O, błogosławiony Różańcu Maryi, słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem; więzi miłości, którą nas jednoczysz z aniołami; wieżo ocalenia od napaści piekła; bezpieczny porcie w morskiej katastrofie! Nigdy cię już nie porzucimy. Będziesz nam pociechą w godzinie konania. Tobie ostatni pocałunek gasnącego życia. A ostatnim akcentem naszych warg będzie Twoje słodkie imię, o Królowo Różańca z Pompei, o Matko nasza droga, o Ucieczko grzeszników, o Władczyni, Pocieszycielko strapionych. Bądź wszędzie błogosławiona, dziś i zawsze, na ziemi i w niebie”.