Trump zapowiada silne wejście USA w sektor naftowy Wenezueli
Co musisz wiedzieć:
- Donald Trump zapowiedział silne zaangażowanie amerykańskich firm w sektor naftowy Wenezueli.
- Prezydent USA uzasadnił działania zbrojne walką z przemytem narkotyków, porównując skalę ofiar do strat wojennych.
- Nicolás Maduro ma przebywać na okręcie USS Iwo Jima i zostać przewieziony do Nowego Jorku, gdzie usłyszy zarzuty karne.
- Trump stwierdził, że operacja wobec Wenezueli to sygnał dla świata, iż Stany Zjednoczone „nie będą już pomiatane” przez inne państwa.
Trump o przyszłości wenezuelskiego sektora naftowego
Będziemy mocno zaangażowani w sektor naftowy w Wenezueli - powiedział prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla Fox News w sobotę. Odpowiedział w ten sposób na pytanie o przyszłość wenezuelskiego sektora naftowego w obliczu dotychczasowej blokady Wenezueli przez USA.
- Cóż, myślę, że będziemy w to mocno zaangażowani. Co mogę powiedzieć, mamy najwspanialsze firmy naftowe na świecie, największe, najlepsze i będziemy bardzo zaangażowani - powiedział amerykański przywódca.
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet -20°C
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Koszmar na S7. "Dopiero od kilku godzin dochodzę do siebie"
- 1 stycznia Ukraińcy uczcili zbrodniarza Stepana Banderę
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
- Pogoda na najbliższe dni – IMGW wydał komunikat
"Nie będziemy już dalej pomiatani jako kraj"
Prezydent twierdził, że musiał podjąć działania zbrojne przeciwko Wenezueli, porównując przemyt narkotyków i wywołane nim ofiary przedawkowań do wojny.
- Myślę, że to wysyła sygnał, że nie będziemy już dalej pomiatani jako kraj przez te kraje, gdzie chcemy być politycznie poprawni cały czas. Oni zabijają naszych ludzi. Gdybyśmy mieli wojnę i stracili 300 tys. ludzi (...) w wojnie secesyjnej zginęło 600 tys. - kontynuował.
Co z Nicolasem Maduro?
Trump przekazał, że schwytany przez siły USA Nicolas Maduro przebywa obecnie na okręcie desantowym USS Iwo Jima i zmierza do Nowego Jorku, by usłyszeć zarzuty związane z przestępczością narkotykową.
Prezydent dodał później, że „pozwoli innym krajom mieć ropę” i dlatego nie spodziewa się, by Chiny stanowiły problem w kontekście Wenezueli. (PAP)




