Kult Bandery na Ukrainie jest systemowy i to powinno stanowić ostrzeżenie
Co musisz wiedzieć:
- Pozwalanie na szerzenie się kultu Bandery to programowanie kolejnego ludobójstwa.
- Banderyzm to ukraińska wersja nazizmu.
- Banderyzm ma ostrze antyrosyjskie, ale przede wszystkim antypolskie.
Gdyby w Niemczech komuś przyszło do głowy stawiać pomniki Adolfowi Hitlerowi, cały świat by protestował. Nazizm w jego niemieckiej wersji we współczesnym świecie nie ma racji bytu. Zbyt wiele pochłonął ofiar i zbyt wiele spowodował ludzkiego cierpienia. Tymczasem ukraińska jego wersja w postaci banderyzmu ma się zupełnie dobrze i nie jest to niestety żadna rosyjska propaganda czy dezinformacja, ale fakt, nad którym Polacy nie powinni przechodzić do porządku dziennego. W ukraińskich miastach i wsiach nawet na kapliczkach powiewają czerwono-czarne barwy ukraińskich nacjonalistów, w miastach wznoszone są ku ich czci pomniki czy nazywane ulice i place.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Koszmar na S7. "Dopiero od kilku godzin dochodzę do siebie"
- 1 stycznia Ukraińcy uczcili zbrodniarza Stepana Banderę
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
- Pogoda na najbliższe dni – IMGW wydał komunikat
Odczarować rzeczywistość
Dzieje ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej są obecnie powszechne znane, więc nie będę ich powtarzać. Chciałam jedynie zwrócić uwagę na kilka kwestii, które – jak się wydaje – umykają opinii publicznej. Przede wszystkim należy przypomnieć, że kiedy Ukraina stanowiła część ZSRR, władze w Moskwie zwalczały banderyzm. Ten ostatni zresztą, aż do 2014 roku stanowił zjawisko stosunkowo marginalne, dotyczył bowiem części środowisk na zachodzie Ukrainy. Kiedy Ukraina odzyskała niepodległość po upadku Związku Sowieckiego, Rosja zmieniła swoją politykę względem banderyzmu na Ukrainie i zaczęła go na różne sposoby podsycać, zdając sobie sprawę, że ukraiński nazizm byłby świetnym powodem na wkroczenie do tego kraju i przeprowadzenie „denazifikacji”. I z taką narracją Rosja na Ukrainę wkroczyła. Niestety tego mechanizmu nie zna bardzo wielu komentatorów, którzy nadal naiwnie twierdzą, że na Ukrainie nie ma żadnego nazizmu, a mówienie o nim to „rosyjska propaganda” i „próba skłócenia Polaków z Ukraińcami”.
„Rezać Lachów”
Dla Polaków zjawisko banderyzacji Ukrainy powinno być bardzo niepokojące, również z tego względu, że Polacy przyjęli do siebie uchodźców z tego kraju. Kult Bandery to przepis na to, aby ta grupa stała się wroga wobec Polaków i z tym powinni się liczyć tak rządzący, jak i całe społeczeństwo. Kiedy pewien Ukrainiec Igor I. stanął przed sądem za lżenie Polski, w sądzie wybuchła awantura i dały się słyszeć okrzyki „Rezać Lachów” – hasło, które wykrzykiwali w ubiegłym stuleciu ukraińscy nacjonaliści, idąc mordować Polaków. W środowiskach nacjonalistów ukraińskich kwitnie rewizjonizm – domagają się oni południowo-wschodniej części terytorium Polski. Wszystko to stanowi pokłosie banderyzmu.
Kult Bandery
1 stycznia każdego roku Ukraińcy czczą urodziny Stepana Bandery. Liczne uroczystości, czerwono-czarne flagi, pochody – jak ten największy we Lwowie – pokazują, jak mocno kult tego zbrodniarza jest zakorzeniony w ukraińskiej tożsamości. Czczą go jako „bohatera narodowego”, a ukraińskie dzieci w szkołach mają specjalne pogadanki na jego temat. Tymczasem jego koncepcja tworzenia niepodległej Ukrainy doprowadziła do współpracy ukraińskich nacjonalistów z hitlerowskimi Niemcami (m.in. dywizja SS-Galizien), których „wartości” podzielali. Tak jak Niemcy byli zwolennikami czystek etnicznych i na tym chcieli budować Ukrainę. Dzisiaj Ukraina znów buduje na banderyzmie, bo „przecież w czasie wojny potrzebuje bohaterów”. A przecież mogłaby budować na tych, którzy z narażeniem życia ratowali Polaków z rąk rezunów – ich lista jest dostępna m.in. w polskim Instytucie Pamięci Narodowej.
Rosja poległa na własnym planie
Podsycanie banderyzmu na Ukrainie skończyło się dla Rosjan tym, że motywowani tą ideologią Ukraińcy postawili silny opór w obliczu rosyjskiej agresji i bronią się zacięcie już trzy lata. Pamiętać jednak należy, że równie dobrze owo banderowskie ostrze może zostać skierowane przeciwko Polakom, jeżeli zmienią się realia geopolityczne. Pod tym względem Polska nie może traktować Ukrainy jako sojusznika, dopóki ta nie oczyści się z banderowskich naleciałości. Brak reakcji na rozwijający się banderyzm może w przyszłości, w skrajnym wypadku doprowadzić do kolejnego ludobójstwa i należy mieć tego świadomość.




